Akcja "Przekaż swój 1 proc." i koniec kampanii wyborczej

Paweł Krulikowski    2014-11-28 19:03:44

Andrzej Rozenek popiera w drugiej turze Hannę Gronkiewicz-Waltz, a Piotr Guział – Jacka Sasina. Przesłanie płynące między innymi od dwóch wyżej wymienionych, wyeliminowanych w I turze kandydatów jest proste: drogi wyborco, jeżeli głosowałeś na mnie, to teraz MUSISZ głosować tak, jak ci podyktujemy.

Zacznijmy od krótkiego podsumowania. Spośród dziewięciu kandydatów, którzy odpadli w wyścigu do prezydenckiego fotela w I turze, czterech – Piotr Guział, Przemysław Wipler, Zbigniew Wrzesiński oraz Mariusz Dzierżawski – zdecydowało się wesprzeć swoim głosem Jacka Sasina. Sebastian Wierzbicki i Andrzej Rozenek bezpiecznie i zachowawczo postawili na faworytkę. Cztery do dwóch. Kandydat PiS wygrywa więc zdecydowanie i nic nie wskazuje na to, żeby w tym specyficznym starciu wynik miał się zmienić.

Bawmy się jednak dalej i przyjrzyjmy szczegółom. Nowi „zwolennicy” posła Sasina razem tworzą zwartą, prawicową grupę. Jej ideową jedność nieco zaburzać może wprawdzie bardziej lewicowy Piotr Guział oraz Agata Nosal-Ikonowicz, która w piątek rano na antenie RDC oświadczyła, że rozważa „oddanie” swojego procenta także na kandydata PiS. W sumie, umowny komitet poparcia Jacka Sasina „Prawica razem” to łącznie 15 proc. Z drugiej strony, zjednoczona pod sztandarem Hanny Gronkiewicz-Waltz lewica, „dodaje” Jej 6,5 proc. Wystarczy prosta matematyka i znamy już zwycięzcę, a właściwie zwyciężczynię.

Wyborcy Przemysława Wiplera, Sebastiana Wierzbickiego i Mariusza Dzierżawskiego, jak jeden mąż, posłuchają przecież swoich dotychczasowych faworytów. Pójdą i karnie, niczym wojskowa kompania, skreślą odpowiedni krzyżyk. Oczywiście nie za darmo. Pamiętajmy bowiem, że w tle kampanii wyborczej trwały krwawe i wyczerpujące ustalenia. W pocie czoła Piotr Guział i Przemysław Wipler negocjowali punkty swoich programów, które po wyborach za ich bezcenne poparcie zrealizuje kandydat PiS. Spisane zostały protokoły rozbieżności. A następnie ogłoszono sukces i zaktualizowano obietnice Jacka Sasina o oddolne, ursynowskie pomysły oraz o wolnorynkowe ukąszenie. Jeżeli zaś chodzi o lewicę i poparcie dla Hanny Gronkiewicz-Waltz, złośliwi twierdzą, że poparli Panią Prezydent całkowicie za darmo, nie mając żadnej karty przetargowej. Odrzucam jednak tak niesprawiedliwe oskarżenia i zakładam, że również A.Rozenkowi i S.Wierzbickiemu udało się niepostrzeżenie zarazić Hannę Gronkiewicz-Waltz społeczną wrażliwością swoich przedwyborczych planów.

Zejdźmy na ziemię. Czy tylko ja mam poczucie, że w tej sytuacji robi się ze mnie człowieka niespełna rozumu? Piotr Guział ogłasza, że jego rewolucję przynajmniej częściowo może poprowadzić Jacek Sasin, zaś SLD straszy mnie PiS-em w Warszawie. Egzotyczne sojusze, które dla potencjalnego wyborcy Piotra Guziała czy Andrzeja Rozenka są absolutnie niezrozumiałe. Dlaczego zadeklarowany lewicowiec miałby głosować na Panią Prezydent? Absurd? Dlaczego wolnorynkowiec Wipler, popierający kandydata, którego główną osią kampanii jest „darmowa” komunikacja miejska finansowana z podatków? Pytanie – czy to brzmi poważnie – wydaje się w tym przypadku pytaniem retorycznym. Rok temu Andrzej Rozenek zaciekle krytykował Hannę Gronkiewicz-Waltz w kampanii referendalnej. Teraz bez poczucia wstydu popiera ją, gdyż… „potrafi zdystansować się od swojej wiary” (sic!).

Chciałbym być dobrze zrozumiany. Nie widzę niczego złego w potencjalnym wyborcy, który dwa tygodnie temu głosował w pierwszej turze na wyeliminowanego kandydata, a teraz wybierze obecną Prezydent albo kandydata Prawa i Sprawiedliwości. To jego prawo. Ale nie ma powodów, by traktować go jak idiotę. W tej sytuacji wysoko oceniam deklarację Joanny Erbel i warszawskich Zielonych, którzy stwierdzili, że nie popierają nikogo, gdyż mają szacunek do swoich wyborców. Bo jest im jednakowo daleko do obojga kandydatów w II turze. Uczciwie i logicznie.

Należy jednak ze smutkiem skonstatować, że festiwal rozdawnictwa poparcia swoich wyborców to jedna z niewielu rzeczy, którą można było ekscytować się w kończącej się, dogrywkowej kampanii wyborczej. Po dość monotonnej, ale dającej nadzieję na więcej emocji debacie, nie wydarzyło się praktycznie nic. Kandydaci okopali się na swoich pozycjach, nie potrafili zmobilizować ani mediów, ani wyborców do aktywnego zainteresowania się ich własnymi ofertami. Zgadzam się, że w postaci kompromitacji PKW mieli poważnego konkurenta, ale uważnym obserwatorom warszawskiej polityki po kampanii samorządowej 2014 pozostanie niewiele wspomnień. 

 

Źródło zdjęcia: www.facebook.com

Zobacz także:

Sojusz z Hanną Gronkiewicz-Waltz

Piotr Guział: Głosuję na Sasina

Źródło zdjęcia: www.facebook.com

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...