Miotła w Ratuszu

Błażej Poboży    2013-07-01 14:26:51

Na rok przed wyborami samorządowymi, w perspektywie jesiennego referendum i przede wszystkim w obliczu narastającej fali krytyki Hanna Gronkiewicz-Waltz rozpoczęła personalne porządki w stołecznym Ratuszu. Za nami pierwsze dymisje, w perspektywie zapowiedź kolejnych. Gołym okiem widać, że wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej nie odda Warszawy bez walki.

Zmiany personalne w Warszawie rozpoczęły się wraz z odwołaniem Jarosława Kochaniaka, odpowiedzialnego m. in. za nieudany przetarg "śmieciowy", o czym szeroko pisaliśmy na naszych łamach. Zdymisjonowanego wiceprezydenta zastąpił silnie umocowany w stołecznej PO, były burmistrz Bemowa Jarosław Dąbrowski, w którym wielu obserwatorów widzi nowego „głównego kadrowego” Hanny Gronkiewicz-Waltz.

SPECjaliści

Prawdopodobnie to właśnie z inicjatywy nowego wiceprezydenta nastąpiła kolejna personalna roszada. Z funkcji sekretarza miasta odwołany został Jarosław Maćkowiak, którego zastąpił dotychczasowy dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej Marcin Wojdat. Kluczem do odwołania Maćkowiaka mogą być jego bliskie kontakty z poprzednikiem Dąbrowskiego – wiceprezydentem Kochaniakiem. Maćkowiak był uznawany za głównego promotora sprzedaży warszawskiego SPEC-u, co mimo silnych głosów sprzeciwu zwłaszcza opozycyjnych radnych Warszawy skutecznie przeforsował Kochaniak.

Oczywiście to tylko nasza hipoteza, bowiem Maćkowiak lojalnie oświadczył, że rezygnacja (formalnie został odwołany na swój wniosek) wynika z chęci poświęcenia się działalności naukowej. Trochę to dziwi, bowiem dla byłego Sekretarza zamiana urzędu na Uniwersytet oznaczać będzie radykalne pogorszenie sytuacji materialnej. W 2012 roku pracując dla miasta zarobił ponad 250 tys. złotych brutto w urzędzie i kolejne 40 tys. złotych z racji funkcji w Miejskim Przedsiębiorstwie Robót Ogrodniczych. Na Uniwersytecie ma szanse na nie więcej niż 70 tys. złotych rocznie. Wydaje  się więc, że to raczej dobra mina do złej gry i pierwszy sukces Dąbrowskiego. „Malowany" wiceprezydent, jakim wielu chciałoby widzieć znanego z zamiłowania do technik autoprezentacji byłego burmistrza Bemowa, okazał się silnym politycznym graczem i twardą „miotłą” w ręku Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Kadrowi

Kolejnym porządkom stawia jednak tamę „stary kadrowy” Hanny Gronkiewicz-Waltz i szara eminencja stołecznego Ratusza – Jarosław Jóźwik – zastępca dyrektora gabinetu pani prezydent. Gdy wydawało się, że na miejsce awansowanego Wojdata wejdzie ktoś kojarzony z Dąbrowskim, niespodziewanie pełniącym obowiązki szefa centrum komunikacji społecznej został… Jarosław Jóźwiak. To dziwny ruch, zwłaszcza gdy tak wiele mówi się o koniecznej zmianie wizerunku ratusza oraz lepszej komunikacji z otoczeniem zewnętrznym. Tymczasem nawet zdaniem samych radnych PO (wypowiedź dla tygodnika „Polityka” – red.), skontaktowanie się z Jóźwiakiem jest trudniejsze niż dodzwonienie się do pani prezydent. Dyrektor Centrum Komunikacji, z którym trudno się skomunikować to trzeba przyznać – oryginalny wybór. W decyzji wyraźnie widać chęć utrzymania wpływów przez dyrektora Jóźwiaka, któremu w ekspresowym tempie, w najbliższym otoczeniu Hanny Gronkiewicz-Waltz wyrósł poważny konkurent.

Polityczne ofiary

Przykładem zmian kadrowych, do których ostatecznie nie doszło, była propozycja odwołania Michała Trzcińskiego, wicedyrektora warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich. Niewiele brakowało, a straciłby głowę po tym jak w ubiegły weekend po kilku godzinach od uroczystego otwarcia tunelu Wisłostrady, został on ponownie zalany. Dla Hanny Gronkiewicz-Waltz, która osobiście otwierała nieczynny przez wiele miesięcy tunel, była to wizerunkowa wpadka, za którą ktoś musiał ponieść konsekwencje. Ostatecznie Trzciński nie został zdymisjonowany, bowiem jak szybko ustalono za ponowne podtopienie odpowiedzialny był błąd urządzenia, nie zaś czynnik ludzki. Przyjmując to na wiarę, warto zastanowić się, czy wstrzymanie dymisji nie miało drugiego dna. W zasadzie nie do końca wiadomo też dlaczego, za zalany tunel miałby stracić stanowisko akurat zastępca dyrektora ZDM. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że na jak najszybsze otwarcie tunelu na Dyrektor ZDM Grażynę Lendzion naciskały czynniki polityczne.

Miotła w Ratuszu dopiero się rozkręca. W kontekście kolejnych dymisji dużo mówi się o Tadeuszu Słobodzianku, dyrektorze naczelnym Teatru Dramatycznego, który ma ostatnio bardzo złą prasę. Na celowniku są także Renata Wiśniewska – dyrektor gabinetu Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz Katarzyna Ratajczyk – dyrektor Biura Promocji Miasta, które ponoszą największą odpowiedzialność za delikatnie mówiąc nienajlepszy wizerunek pani prezydent w ostatnich miesiącach. Otwarta pozostaje także ocena pracy pozostałych dyrektorów.

 

 

Źródła: gazeta.pl, „Polityka”, własne

Autorzy: Sławomir Bielański i Błażej Poboży

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...