Joanna Erbel: Ruchy miejskie potrzebują nowej formuły

Piotr Kozak    2015-01-01 18:03:17

O przyczynach kryzysu i przyszłości ruchów miejskich w Warszawie, o partyjności, niepartyjności, wyborach i wielu innych ciekawych wydarzeniach w rozmowie z Piotrem Kozakiem opowiada Joanna Erbel.

Piotr Kozak: Ruchy miejskie się skończyły?

Joanna Erbel: Nie wiadomo w jakim położeniu są ruchy miejskie. Nie wiadomo nawet, co to są ruchy miejskie. Nie ma jednej definicji ruchów miejskich. W praktyce definiują się one przez działanie. Na pewno jednak ruchy miejskie będą istniały tak długo, jak długo istnieć będzie grupa osób, która pod hasłem „ruchy miejskie” zaangażuje się w różne działania polityczne lub eksperckie. „Ruchy miejskie” to tylko nazwa.

To w takim wypadku, co kryje się pod tą nazwą? Być może ta nazwa jest za szeroka i nic nie oznacza.

Fenomen ruchów miejskich i sama nazwa pojawiły się mniej więcej w 2011 roku, kiedy Stowarzyszenie My-Poznaniacy zorganizowało Kongres Ruchów Miejskich w Poznaniu. Wtedy zebrała się pewna grupa osób, które m.in. pracowały w kampanii wyborczej w 2010 roku. Kongres miał na celu połączenie działań osób z różnych miast. Jednak nie tylko sieciowanie było ważne, ale i zarysowanie pola działań oraz pewnej wizji miasta. Kongres wypracował 9 Tez Miejskich. Są to tezy bardzo ogólne i mające na celu łączenie szeregu grup różniących się światopoglądowo. Pojawiają się tam też hasła, za którymi stoi jakaś wizja miasta, np. te dotyczące przeciwdziałania wykluczeniu i zrównoważonego transportu.  Podczas drugiego Kongresu do wspomnianych dziewięciu tez dołączono dodatkowo uwagi od założeń Krajowej Polityki Miejskiej. Mieliśmy zatem dwa dokumenty, które wyznaczały kierunek ideowy ruchów miejskich. Zgodnie z nimi ruchy miejskie były ruchami prodemokratycznymi, postulującymi aktywną politykę społeczną, działającymi na rzecz zrównoważonego transportu i przeciwko chaosowi przestrzennemu itp. To nie jest zatem tak, że ruchom miejskim chodzi o jakiejś miasto, tylko chodzi o „konkretne” miasto.

Te hasła były całkowicie niewidoczne podczas ostatniej kampanii wyborczej.

To, co się stało w tych wyborach, to praktyczne zniknięcie z obiegu dziewięciu tez miejskich. Pomimo tego, że bardzo ogólne, dziewięć tez pełniło istotną rolę, ponieważ pozwalały połączyć ze sobą różne środowiska i odsuwać od ruchów miejskich zwolenników autostrad w mieście czy przeciwników usług publicznych.

Być może to było za mało. Jeżeli spojrzeć na to, co się działo w Miasto Jest Nasze, to wydaje się, że te hasła nie wystarczyły, aby połączyć grupę ludzi, których łączy jedynie troska o miasto. O miasto troszczą się wszyscy, spór polega na tym, jak o nie walczyć.

Moim zdaniem, całkowicie zbagatelizowano zagrożenie rozmycia pewnej wizji miasta, którą wypracowaliśmy przez ten czas i zredukowano ruchy miejskie do komitetów obywatelskich. Niedawno koordynator Porozumienia Ruchów Miejskich, Kacper Pobłocki pisał, że ruch miejski to taki ruch, który działa nie na rzecz partii, ale na rzecz mieszkańców. W takim wypadku Jarosław Dąbrowski jest idealnym przykładem aktywisty miejskiego: zbuntowany burmistrz, niepartyjny kandydat, działający na rzecz mieszkańców, dbający o swoją dzielnicę itp. Co z tego, że w jego działaniach nie ma przejrzystości, są oskarżenia o korupcję, a jego marzeniem na rozwiązanie kwestii mieszkaniowej są kontenery. W takim samym sensie „aktywistą miejskim” jest też Piotr Guział, który zresztą był urażony jak Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zaprosiła go na spotkanie z miejskimi aktywistkami i aktywistkami, które organizowała tuż przed II turą wyborów. Jeżeli nie masz wspólnej wizji miasta, to nie możesz powiedzieć czy Piotr Guział jest aktywistą miejskim, czy nie.

Co się w takim wypadku stało z Miastem Jest Nasze?

Kwestia MJN-u jest skomplikowana. Bardzo długo znaliśmy narrację tylko jednej strony – Jana Śpiewaka. Dopiero tuż przed Wigilią pojawiło się oświadczenie Klub Miasto Jest Nasze. Przez chwilę główną narracją było to, że rozpad MJN był wynikiem tego, że na listy dostały się przypadkowe osoby, choć do mnie ta narracja zupełnie nie trafia. Akurat osoby, które wyłamały się w Śródmieściu, to osoby, które stanowiły trzon MJN-u. Michał Sas był prawnikiem stowarzyszenia, Andrzeja Kozickiego znamy od lat, a Ewę Czerwińska od ponad roku.

MJN prezentowało się w przestrzeni publicznej jako grupa o pewnym wspólnym światopoglądzie.

Jeżeli prześledzić akcje polityczne w wykonaniu MJN, to w większości są to protesty przeciwko ingerencji w estetykę miasta, są to akcje antykorupcyjne czy też akcja przeciwko Biedronce. Wszystkie te działania wynikały z chęci kontroli władzy, ale nie był to wyraz wspólnego światopoglądu. Jest takie ogólne przekonanie, że ruchy miejskie są bliżej lewicy niż prawicy. Ale jeżeli spojrzeć na MJN, to znajdziemy tam raczej konserwatywne postulaty. Spójrzmy na akcję Piec Białoszewskiego. Przedmiotem protestu jest to, że istnieje jakieś dziedzictwo, które powinno podlegać ochronie. Ani słowa o lokatorach i lokatorkach. Jak przeanalizujesz wszystkie oświadczenia dotyczące reprywatyzacji, to dotyczą one głównie przestrzeni publicznej i szkół. Nie ma ani słowa o polityce komunalnej. Z jakiegoś powodu polityka mieszkaniowa była nieobecna. Zapewne dlatego, że w MJN były osoby, które uważały, że kwestię lokatorską można zignorować. Krzyczano więc o reprywatyzacji, całkowicie zapominając o czynniku ludzkim. Narracja o nieobojętności na „krzywdy ludzkie” pojawiła się bardzo późno, bo dopiero w oświadczeniu Klubu Radnych MJN, czyli rozłamowców.

To spróbuję od jeszcze innej strony: może w ruchach miejskich jest za dużo ruchów protestu, a za mało spójnego programu pozytywnego.

To zależy gdzie. Stowarzyszenie „Michałów” protestowało przeciwko Trasie Świętokrzyskiej, ale opracowało zarazem kompleksowy plan rewitalizacji Pragi. Od lat jego działacze współpracują z dzielnicą proponując konstruktywne rozwiązania. Analogicznie w przypadku Stowarzyszenia Mieszkańców Domków Fińskich Jazdów, które z sukcesem walczyło o dyskusję o przyszłości Jazdowa. Niedawno ukazał się raport ws. konsultacji. To nie jest zatem tak, że wszystkim ruchom miejskim brakuje wspólnej wizji miasta.

Jaka jest w takim wypadku przyszłość ruchów miejskich?

Sytuacja w ruchach miejskich przypomina sytuację sprzed dekady w ruchach feministycznych. Okazało się wówczas, że hasło prawa kobiet nie załatwi wszystkiego, ponieważ różnimy się w sprawach światopoglądowych, ekonomicznych itp. Tak samo w przypadku walki o prawo do miasta. Jeżeli buduje się narrację na haśle „kruszenia partyjnego betonu”, to pytanie brzmi, co dalej. Obecnie jesteśmy w takim momencie, że należy albo wymyślić nową formułę działania, albo jasno powiedzieć, że się różnimy i to jest dobre.

Myślisz, że ruchy miejskie są w stanie porzucić happenerską formę i przeistoczyć się w silne organizacje partyjne ze spójnym przekazem ideowym?

Sądzę, że nie jest to w ogóle potrzebne. Nie będzie partii ruchów miejskich, ponieważ nie ma takiej potrzeby. Ruchy miejskie nie powinny się formalizować, ponieważ ich siła leży w tym, że stanowią sieć ludzi i organizacji, których łączy pewien projekt ideowy.

Bezpartyjna Joanna Erbel ostatecznie wstąpiła do partii.

Partyjność czy bezpartyjność w ogóle nie powinna być stawką. Stawką powinny być rzeczy do załatwienia. Ja zdecydowałam się kandydować z ramienia Partii Zieloni, żeby mieć pewność, że ważne dla mnie miejskie postulaty, głównie te socjalne, nie zostaną zepchnięte na dalszy tor. Dlatego też po już wyborach zapisałam się do tej partii, żeby dalej wspólnie tę wizję realizować. Apartyjność niczego nie gwarantuje. Apartyjny był MJN, ale też apratyjni są Dąbrowski i Guział. To, na czym powinniśmy się skupić, to dyskusja o tym, w jakim mieście chcielibyśmy żyć. Dramatem tych wyborów było to, że główną kwestią stała się partyjność i bezpartyjność. Wszystko inne zeszło na drugi plan.

 

ZOBACZ TAKŻE:

Joanna Erbel: Społecznicy szybko się uczą

Jan Śpiewak (MJN): Wasz prezydent, nasze dzielnice

 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...