DWA BRZEGI: A.Skubida (WZ) – D.Lasocki (PiS). Radny zawodowy czy społecznik?

Polityka Warszawska    2015-01-09 18:59:01

Ustrój m.st. Warszawy ma swoje wady i zalety. Ostatnio coraz częściej mówi się o pozycji naszych dzielnic, a także roli dzielnicowych radnych. W jakie uprawnienia powinni być wyposażeni i jakie wynagrodzenie za ich realizację pobierać? Z drugiej strony – może nie pobierać wcale i oddać się pracy na rzecz mieszkańców pro publico bono? Radny ZAWODOWY czy radny SPOŁECZNIK? W kolejnej odsłonie „Dwóch brzegów” dyskutują o tym: Aneta Skubida – radna dzielnicy Wola (WZ) oraz Dariusz Lasocki – radny dzielnicy Praga Południe (PiS).

Aneta Skubida – radna dzielnicy Wola, Wola Zmian:

Jestem radną dzielnicy Wola, radną bezpartyjną, wybraną z listy komitetu stowarzyszenia mieszkańców Wola Zmian. Uważam, że w obecnym systemie politycznym radni dzielnicowi powinni pełnić swoją funkcję nieodpłatnie. Dlatego też, swoją dietę postanowiłam przeznaczać nie na cele prywatne, lecz społeczne – działania na rzecz mieszkańców Woli.

Uważam, że obecny system jest niekonsekwentny – zwłaszcza na tym najniższym, najbliższym mieszkańcom szczeblu (w wypadku dzielnic, w których nie funkcjonują rady osiedli – np. na Woli). Z jednej strony, radni dzielnicowi otrzymują diety, lecz z drugiej – przyznane im kompetencje są bardzo wątłe, a system rozliczania ich z wykonywania obowiązków w zasadzie nie funkcjonuje.

Potrzebna jest nam debata i wybór jednego z modeli samorządu. Dostrzegam prostą alternatywę:

a) radny społecznik – pasjonat działający pro publico bono i – tak jak obecnie – pełniący funkcje głównie opiniodawcze (uchwały dzielnicowe nie są bowiem wiążące dla Rady Miasta) z możliwością składania interpelacji czy zapytań. Należy podkreślić, że nawet wybór burmistrza przez radnych to fikcja. Jak zauważa m.in. Polityka Warszawska są oni niczym pionki, zatwierdzane przez maszynki do głosowania. Zdarza się też, że sami burmistrzowie narzekają, iż są jedynie sołtysami – tyle, że w Warszawie. O wszystkim i tak decydują partyjne góry.

b) radni zawodowi – lokalni eksperci. Tu opowiadałabym się nawet za podniesieniem diety, zmniejszeniem liczby profesjonalnych radnych, przyznaniem większych kompetencji, ale jednocześnie stworzeniem przejrzystego systemu, który pozwoliłby na rozliczanie rzetelności radnego. Do podstawowych obowiązków powinno należeć publikowanie co najmniej kwartalnych (a może nawet miesięcznych) sprawozdań, udostępnianie i szerokie rozpropagowanie danych kontaktowych i oczywiście liczne spotkania z mieszkańcami. W tym systemie powinno być jasne, że to mieszkańcy są "szefami" , pracodawcami radnego (obecnie z przykrością stwierdzam, że wielu radnych traktuje ich raczej jako petentów, rzadziej czują się ich reprezentacją). Ta opcja pozwala na poświęcanie odpowiedniej ilości czasu na sprawy mieszkańców. Pozwala, a nawet zobowiązuje do nieskrępowanego odbierania telefonów od mieszkańców w godzinach pracy.

Jednak wydaje mi się, że model zawodowego radnego ma więcej mankamentów niż radnego społecznika. Po pierwsze, obecna sytuacja prowadzi do ewidentnych wynaturzeń. Liczy się logika partii (jak na poniższym rysunku), przez którą z pola widzenia znika interes mieszkańców.

To posłuszeństwo partii, a nie praca na rzecz mieszkańców decyduje o miejscu na liście wyborczej. To partia decyduje zatem o tym czy ktoś będzie zatrudniony. Z drugiej strony, sytuacja w której radny nie jest zatrudniony nigdzie indziej sprawia, że jest uzależniony od decyzji partyjnych bossów. Podobnie dzieje się, gdy jest zatrudniony w urzędzie lub instytucji publicznej. Stąd np. wykazanie się podczas kampanii kandydata na posła czy prezydenta staje się ważniejsze niż praca na rzecz mieszkańców.

Ponadto, praca społeczna pozwala zredukować popularny zarzut, że radny „robi to dla kasy”. Zbyt częste jest przekonanie, iż do polityki z reguły idą osoby pokroju BMW (bierne, mierne, ale wierne) – że to przechowalnia dla konformistów służalczo lojalnych wobec partii, osób, które niekoniecznie potrafią poradzić sobie zawodowo.

Po drugie, jestem przekonana, że należy zadbać o budowę etosu radnego, a także burmistrza. To przykre, lecz nieraz osoby świetnie sprawdzające się w zarządzaniu ludźmi w biznesie twierdzą, iż nie będą się zajmować polityką, bo im się to zwyczajnie nie opłaca. Uważam, że pensja nie powinna być motywacją do podjęcia działalności publicznej. Osoby przekonane, iż możliwość nieodpłatnej pracy na rzecz innych to największy honor (w wielu wypadkach ukoronowanie kariery) byłyby odpornie na pokusy w postaci korzyści materialnych.

Po trzecie wreszcie, utrzymanie radnych to duży koszt. W przypadku Woli jedna kadencja to wydatek ponad 2,5 mln zł. Porównywalne kwoty wydaje dzielnica na ochronę zdrowia.

W ustroju m.st. Warszawy jest wiele do poprawy – wskazują na to mieszkańcy, komentatorzy (dziennikarze, eksperci), wielu radnych. Dlatego też zapraszam Drugi Brzeg oraz decydentów do dalszej debaty na ten temat.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dariusz Lasocki – radny dzielnicy Praga Południe, Prawo i Sprawiedliwość

Czas na profesjonalistów?

Problemy z jakimi boryka się współczesny polski samorząd terytorialny nie łatwo wyspecyfikować w krótkiej formie publicystycznej, ani nawet w porządnym referacie. Zwiększenie kompetencji, okrojone budżety, imposybilizm władzy wykonawczej i „klepanie” uchwał przez radnych. Tak niestety wygląda nasza samorządność. Zgadzam się z tymi, którzy mówią, że samorząd terytorialny to jedna z tych rzeczy / instytucji, która „nam się udała” w ostatnich 25 latach. Ale może czas na refleksję i debatę o tym czy warto coś zmieniać, a jeśli tak – to co?

Jako radny jednej z największych dzielnic m.st. Warszawy, prawie 200 tysięcznej Pragi Południe, postaram się opisać rolę radnego – swoją rolę. Jako prawnik i samorządowiec drugiej kadencji, twierdzę (co nie wszystkim 38 tysiącom radnych w Polsce może się spodobać), że zmiany w samorządzie musimy zacząć od siebie. Coraz bardziej skomplikowane mechanicznym prawem zależności i przenikania kompetencji pomiędzy miastem, i dzielnicą wskazują na jedno – musimy się profesjonalizować.

Radny dzisiaj to instytucja. Tomasz Mann twierdził, że „nie ma nie-polityki. Wszystko jest polityką”. Także na poziomie samorządu. Dziś trzeba być politykiem, kreować politykę lokalną i nie uciekać od tego. Być blisko. Być profesjonalistą. Być pomocnym dla mieszkańców. Sam zapał społecznika już nie wystarcza. Mieszkańcy stawiają przed nami wyzwania. I chociaż świadomość istnienia radnych, ich kompetencji i tego „po co właściwie są” nie jest wysoka, to w tym zakresie zadanie bycia rozpoznanym jest także po stronie samorządowców.

Warszawa liczy ponad 400 radnych. Działamy na ogół bez jakiegokolwiek zaplecza (biuro, wsparcie prawne, etc.). Jeżeli więc radny nie zorganizuje sobie sam wsparcia, nikt mu go nie zapewni. Natomiast wymagania wobec samorządu i samorządowców są coraz większe. Zgadzam się z autorami raportu „Samorząd 3.0.” (Fundacja Forum Od-Nowa, 2013), którzy wskazują, że nie istnieje w Polsce system kształcenia czy szkolenia (się) radnych. Petryfikacja systemu samorządowego poprzez nieaktywnych i niezainteresowanych rozwojem radnych jest jednym z czynników, dla których nasza rola pozostaje dla mieszkańców (i zarazem wyborców) mało zrozumiała. Nie wystarczy więc inicjować akcje czy też głośno o nich mówić. Trzeba przede wszystkim je realizować. I nie będzie tutaj o polityce, chociaż wnikliwi czytelnicy Polityki Warszawskiej i zarazem mieszkańcy poszczególnych dzielnic m.st. Warszawy niemrawość radnych widzą codziennie w przysłowiowej dziurze w chodniku.

Może radni powinni być zawodowi i w pełni dyspozycyjni dla mieszkańców? We wspomnianym raporcie eksperci wskazali, że do lepszego zarządzania sprawami wspólnot przyczyniłoby się powiązanie roli organu stanowiącego i wykonawczego, które wzięłyby razem odpowiedzialność za wspólnotę. Wtedy też radni byliby odpowiedzialni za realną politykę.” Odpowiedzialność, a co za tym idzie – w mojej ocenie – uzawodowienie radnych. Do komitetów składających się z radnych i członków organów wykonawczych powinni być delegowani radni mający wiedzę (teoretyczną, ale i praktyczną) z zakresu finansów (nie tylko publicznych), rachunkowości czy prawa, opieki społecznej czy zarządzania oświatą. Podobnie jak w parlamencie, rozważyłbym możliwość wyboru – radny zawodowy lub niezawodowy. Myślę, że w takim wydaniu więź, ale przede wszystkim odpowiedzialność radnego za podejmowane decyzje, byłaby widoczna i odczuwalna dla mieszkańców.

Radni miejscy w Toronto mają własne biura, asystentów, a nawet szefów gabinetów. W Los Angeles (3,8 mln) jest ich 15. Żeby jednak nie szukać daleko – Berlin ma 100 przedstawicieli mieszkańców w radzie miasta. Może warto pomyśleć o mniejszej liczbie radnych i dobrym systemie rozliczania z 4-letniej pracy? Interpelacje, wystąpienia, wnioski, zapytania, interwencje – katalog narzędzi w rękach radnego jest szeroki. Dodać do tego należy aktywność w mediach, tj. przedstawianie siebie i swoich lokalnych polityk. Ilu z Państwa radnych z tego korzysta? Ilu?

Nie przeczytacie tutaj Państwo recepty na schorzenia i niedowład samorządu, i samorządowców. Jedno jest pewne. Niechybnie nadchodzi czas zwiększonej świadomości wyborcy o tym, czego może domagać się od swojego radnego. Społecznikowski zapał nie wystarczy. Drżyjcie lenie i miglanci.

 

ZOBACZ TAKŻE:

DWA BRZEGI: J.Szostakowski (PO) – J.Krajewski (PiS). Warszawskie postanowienia noworoczne

DWA BRZEGI: E.JANCZAR (PO) vs. P.LISIECKI (PiS) / Warszawa za 4 lata

DWA BRZEGI: Bezpośredni wybór burmistrza

Źrodła: 1.wikipedia.org, Szczebrzeszynski, 2.facebook.com/aneta.skubida, 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...