Opozycja epistolarna

Daniel Nowak    2013-07-04 20:41:05

Ostatnio wśród polityków zapanowała moda na pisanie listów. List do członków Platformy Obywatelskiej napisał Jarosław Gowin. List otwarty do Pani Prezydent napisała radna Małgorzata Żuber-Zielicz. Hanna Gronkiewicz-Waltz rozesłała listy do warszawiaków. Swój list do warszawskich polityków PO wystosowali także byli działacze tego ugrupowania.

Źródło: stockvault.net

W liście, pod którym podpisali się miedzy innymi Maciej Białecki, Agnieszka Turadek-Górna i Wojciech Tumasz, czytamy: „Zapewne łatwiej byłoby nam dziś powiedzieć, dlaczego nie jesteśmy w Platformie Obywatelskiej. Wydaje się nam jednak bardzo ważne, by móc powiedzieć, dlaczego kiedyś byliśmy w Platformie. By móc określić, co nas łączyło. Otóż łączyło nas przekonanie, że podstawą sukcesu Polski jest zaangażowanie jej obywateli. Wiara w to, że potrzeby państwa najlepiej są w stanie określić sami obywatele, a system demokracji przedstawicielskiej jest miejscem spotkania – platformą – obywateli.

Dalej byli politycy Platformy piszą, że źle się dzieje w warszawskim samorządzie i deklarują poparcie dla akcji referendalnej: „Chcemy, by w naszym mieście jak najszybciej odbyły się wybory prezydenta miasta. Dlatego rozpoczęliśmy zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania obecnej prezydent m. st. Warszawy.” Uważają też, że odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz będzie przestrogą dla polityków, którzy nie liczą się z obywatelami.

Maciej Białecki w rozmowie z „Polityką Warszawską” tłumaczy powód opublikowania listu – Wierzymy, że w Platformie Obywatelskiej są ludzie, którym zależy na dobru miasta. Byłem jednym z członków założycieli Platformy i wiem, że było tam wielu fajnych ludzi. Wielu się zniechęciło do działania w partii, ale wielu nadal tam jest. Ten list ma pobudzić członków Platformy do myślenia o tym, czy to co się dzieje obecnie w Warszawie to jest realizacja ideałów Platformy. Nie chodzi mi o program, bo ten się wielokrotnie zmieniał, ale chodzi mi o rzeczy podstawowe, przedpolityczne – wyjaśnił.

Powiedział również, że według jego informacji, list został życzliwie przyjęty w środowisku polityków warszawskiej Platformy – Dostaję sygnały, że osoby, które zapoznały się z tym listem, podpisują się pod akcją referendalną. – Zaraz jednak dodał, że główny cel autorów listu jest inny – Nie zależy mi na tym, żeby ktoś w geście oburzenia podpisał się pod wnioskiem o referendum czy wystąpił z Platformy. Chciałbym, żeby Ci z kolegów, którzy pozostali w Platformie, przynajmniej spróbowali powrócić do pierwotnych ideałów PO – zakończył były polityk partii Donalda Tuska.

Z takim postawieniem sprawy nie zgadzają się jednak czołowi działacze warszawskiej Platformy.  Jak przyznaje w rozmowie z naszym portalem Małgorzata Kidawa-Błońska, list napisany przez byłych polityków w ogóle do niej nie dotarł – Przeglądam wiele serwisów i portali o tematyce warszawskiej, ale na taki list się nie natknęłam. To, że ci Panowie od dawna są w opozycji do Platformy to nie jest dla mnie zaskoczeniem. Zaskoczeniem dla mnie jest to, że jako doświadczeni samorządowcy chcą doprowadzić do referendum w Warszawie na rok przed wyborami. To nie jest dobry czas na takie rzeczy, ponieważ spowalniane zostają działania w mieście – oceniła. Wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego PO nie zgadza się też z diagnozą zawartą w liście – Platforma nie odeszła od swoich ideałów. Pod rządami naszej partii w Warszawie dokonał się ogromny skok cywilizacyjny – podkreśla zdecydowanie i przyznaje, że jednak nie wszystkie działania warszawskiej Platformy są skuteczne – Oczywiście są rzeczy, które moglibyśmy zrobić  lepiej. Jak wszyscy ludzie popełniamy błędy. To nie jest tak, że nie jesteśmy otwarci na dialog z warszawiakami. Co prawda w niektórych dzielnicach komunikacja zawiodła, ale nie we wszystkich. Zawsze byliśmy i jesteśmy otwarci na dialog z mieszkańcami, czego wyrazem może być to, że często zmieniamy nasze decyzje właśnie po konsultacjach z mieszkańcami – stwierdziła.

Kidawa-Błońska skrytykowała również argument, że referendum ma być formą przestrogi dla przyszłych prezydentów – Wolałabym, żeby te osoby, które mówią że odpowiadają za Warszawą, myślały o rozwiązaniu najlepszym dla miasta, a nie upominały jednego czy drugiego polityka. Od upominania są wyborcy w czasie wyborów samorządowych. Chyba nie na tym polega idea samorządu i nie na tym polega odpowiedzialność za Warszawę, żeby przeprowadzać referendum tylko po to, by dać politykom ostrzeżenie – podsumowała Kidawa-Błońska, przez część mediów przymierzana do funkcji komisarza po ewentualnym odwołaniu prezydent stolicy w referendum.

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...