Szpitalna wojna podjazdowa, czyli społeczne skutki komercjalizacji

Jakub Lewandowski    2013-07-09 08:55:22

„Wycofaj się ze wszystkiego, a może pozwolimy ci zostać”. Taki SMS otrzymała Anna Białowolska-Ruli, przewodnicząca Zakładowej Organizacji Związkowej Pielęgniarek i Położnych w Szpitalu Solec Sp. z o.o. Kto, o co i w jaki sposób walczy w targanym problemami szpitalu w Śródmieściu?

Zaczęło się od rewolucji grudniowej. To wtedy pielęgniarki Anna Białowolska-Ruli i Marzenna Koss przejęły władzę w Zakładowej Organizacji Związkowej Pielęgniarek i Położnych. Pierwsza została przewodniczącą, druga jej zastępczynią. Również wtedy rozpoczęły się zgrzyty i nieporozumienia pomiędzy związkiem a zarządem Szpitala Solec Sp. z o.o., które trwają do dziś.

Początkowo poszło o termin wypłacania wynagrodzenia, które szpital miał zwyczaj przekazywać w dwóch ratach. Podstawę przelewano do dziesiątego, dochowując terminu narzuconego przez kodeks pracy. Dodatki szły później, nawet trzydziestego. Na przełomie roku ZOZ przy pomocy Państwowej Inspekcji Pracy wywalczył prawo do otrzymywania całej kwoty 10-tego. W pierwszym kwartale 2013 r. rozpoczął zaś negocjacje o kolejne 5 dni, aby wynagrodzenie przelewano 5-tego. Zarząd się zgodził. Ale postawił warunek. Organizacje związkowe miały zrezygnować z połowy środków, które ustawowo jednostka powinna odprowadzić do funduszu socjalnego. Później ów warunek złagodził. Poprosił o zgodę na przesunięcie terminu odprowadzenia pieniędzy na fundusz z maja na wrzesień.

Zarząd miał swoje powody, żeby wystosować do związków podobną prośbę. W 2011 r. szpital przyniósł ok 4,5 mln zł, a rok później 2,1 mln zł straty. Oznacza to z jednej strony poprawienie wyniku o połowę, ale z drugiej narastanie zadłużenia. Dla pielęgniarek nie był to jednak wystarczający argument do obniżenia wysokości odpisu na fundusz, ani przesunięcia jego wypłaty w czasie. – Moja pensja po dwudziestu pięciu latach pracy jako pielęgniarki anestezjologicznej wynosi 2350 zł brutto – mówi wiceprzewodnicząca ZOZ Marzenna Koss. Tym tłumaczy, dlaczego zależy jej nawet na kilkuset złotych dodatku do wakacji pod gruszą, czy talonie na święta. NSZZ „Solidarność”, jeden z dwóch pozostałych działających w szpitalu związków zawodowych, przyjął bardziej ugodowe stanowisko. – „Solidarność” była skłonna poczekać na przekazanie całości funduszu do września – mówi „Polityce Warszawskiej” członek zarządu Szpitala Solec Sp. z o.o. Zbigniew Marcinkiewicz.

Córka płaci za matkę?

Atmosfera zgęstniała. Anna Białowolska-Ruli i Marzenna Koss twierdzą, że zaczęły być szykanowane. Tak pierwsza z nich odebrała decyzję o przeniesieniu do pracy w przychodni (wcześniej pracowała w szpitalu) oraz odebraniu dyżurów jej córce-lekarce. To ostatnie miało być finansową karą za działania matki. – Po pierwsze pracownicy są zatrudnieni w spółce, nie w konkretnej jednostce organizacyjnej. Po drugie pani Białowolska została przeniesiona decyzją zarządu do przychodni ze względu na stan zdrowia (nie może brać dyżurów pielęgniarskich). Dalej jest pielęgniarką, pracuje w spółce zgodnie z posiadanymi kwalifikacjami, a co ważne z poszanowaniem stanu zdrowia – odpowiada Marcinkiewicz.

Co do dyżurów, które miała stracić córka p. Białowolskiej, prezes Marcinkiewicz stoi na stanowisku, że za tą decyzją nie kryły się żadne inne motywy poza prawnymi. Córka p. Białowolskiej pracowała bowiem na umowę zlecenie, co było niezgodne z polityką szpitala. – Zdarza się, że spółka w nagłych przypadkach zatrudnia lekarzy na podstawie umowy zlecenia ale są to przypadki wyjątkowe, sporadyczne, które staramy się jako zarząd eliminować. Generalną zasadą jaka kierujemy się przy zatrudnieniu lekarzy jest umowa o pracę lub umowa cywilnoprawna – tłumaczy Marcinkiewicz.

Szykany czy ekonomia?

Białowolska i Koss są również poirytowane faktem, że na dodatkowe dyżury zaczęły przychodzić pielęgniarki z zewnętrznej firmy Medicinal Center. Jak twierdzą przewodniczące, firmy bardzo zaprzyjaźnionej z panią prezes Teresą Wiśniewską. – Jakbyśmy nie mogły wziąć nadgodzin – denerwuje się Koss. – To taka polityka. Byle swojemu nie dać – uważa.

– Spółka w sytuacjach, kiedy brakuje obsady pielęgniarskiej korzysta z usług firmy zewnętrznej wyłonionej w drodze konkursu – mówi Marcinkiewicz. – Ta forma zatrudnienia pielęgniarek wynika przede wszystkim z rachunku ekonomicznego, stosowanego niemalże we wszystkich znanych mi szpitalach. Godzina pracy pielęgniarki z zewnątrz kosztuje mniej niż godzina pracy pielęgniarki etatowej, stąd z tego rozwiązania szpitale korzystają chętnie. To kwestia wyboru mniejszego zła – dodaje. – Jeżeli w roku 2012 r. mieliśmy 29,3 mln zapłacone przez NFZ, a w 2013 r. mamy 23,8 mln, czyli posiadamy ponad o 4 mln zł niższy kontrakt, to z czego szpital może pielęgniarkom dać zarobić? Osobiście chętnie płaciłbym te nadgodziny. Żaden konflikt nie rozwiązuje problemu, zwłaszcza z tak ważną grupą zawodową. Tylko mnie zwyczajnie na to nie stać – mówi.

Przyszłość twojej córki zależy od ciebie

W kwietniu Anna Białowolska-Ruli zaczęła także otrzymywać SMS-y z nieznanych numerów. „Od 1-ego maja już pani nie pracuje w szpitalu… Wycofaj się ze wszystkiego, a może pozwolimy ci zostać” – brzmiał pierwszy z nich. To właśnie z początkiem maja nastąpiło przeniesienie do przychodni. Zwolnić jej – jako przewodniczącej związku – zgodnie z prawem nie można. Kolejna wiadomość dotyczyła koleżanki, pielęgniarki naczelnej: „Dzisiaj Goszczyńska kończy pracę dzięki tobie”. Tego samego dnia Beata Goszczyńska-Tatarczuk także dostała SMS-a, który sugerował jej, żeby podziękowała Białowolskiej za utratę etatu. Ale najbardziej zabolał panią Annę tekst o córce. „Przyszłość twojej córki zależy od ciebie. A może jak ojciec skończyć zanim zacznie”. Ojciec, podobnie jak córka, był lekarzem. Wiele lat po rozwodzie z panią Anną przedawkował i zapił się na śmierć. O tym wszystkim Anna Białowolska-Ruli i Marzenna Koss powiedziały na spotkaniu z zarządem i radą nadzorczą.

– Dla mnie jest to niedopuszczalne i skandaliczne. Nie wiem, kto to zrobił. Sam powiedziałem na spotkaniu pani Białowolskiej, żeby złożyła doniesienie do organów ścigania – wspomina prezes Marcinkiewicz. – Osoba, która posuwa się do tak nikczemnych działań powinna być napiętnowana. Takie informacje powodują, że człowiekowi opadają ręce – przyznaje. Białowolska ostatecznie na prokuraturę nie poszła. Ale SMS-y i tak się skończyły.

List do Pani Prezydent

Wśród części pielęgniarek panuje ogólne poczucie krzywdy. Uważają, że w szpitalu dzieje się źle, liczebność białego personelu zmniejsza się bezmyślnie, placówka traktowana jest jak prywatny folwark, a one są wykorzystywane. M.in. do wykonywania czynności, do których uprawnienia mają tylko lekarze, takich jak wkłuwanie się w tętnicę szyjną czy zakładanie gipsu. – A jeśli coś się stanie pacjentowi? – pyta Koss. – Wtedy nikt nie powie, że kazał nam to zrobić. Wyjdzie, że działałyśmy na własną rękę – twierdzi. Są przekonane, że forma spółki prawa handlowego nie jest odpowiednia dla szpitala. Z tego powodu napisały list do pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Można w nim przeczytać m.in.:

„My pielęgniarki i położne przekształconego trzy lata temu szpitala Solec, najlepiej wiemy i najbardziej odczuwamy skutki takich działań; przekształcenie szpitala to prawdziwe pole do popisu dla chcących >>szybko<< się dorobić pseudo prezesów, rad nadzorczych, a przede wszystkim braku kontroli organów założycielskich.

Z pełną odpowiedzialnością również stwierdzamy, że szpitale spółki nie są dla pacjentów, nie są dla mieszkańców Warszawy ale służą tylko i wyłącznie grupie osób która szybko i bezboleśnie chce się dorobić, jednocześnie zapominając, że 95% środków, stanowią pieniądze publiczne.”

– Spółka, jaką jest Szpital Solec, tak jak każda inna, ma za cel bilansowanie swojej działalności (kosztów z przychodami), a tym samym zapewnienie oczekiwanego wyniku finansowego. Natomiast jeżeli płatności Narodowego Funduszu Zdrowia są takie a nie inne, jeżeli otrzymujemy w miesiącu prawie 400 tys. zł mniej niż w zeszłym roku, to trudno, żebyśmy tego nie odczuwali. W takim przypadku jest zrozumiałe, że narzędzie jakim jest komercjalizacja, się nie sprawdza – tłumaczy prezes Marcinkiewicz, który swoją pracę doktorską poświęcił właśnie restrukturyzacji i komercjalizacji szpitali. – To że ekonomia mija się często z medycyną, to już jest inna sprawa. Nie da się oszczędzać na zdrowiu – dodaje.

Jednocześnie Marcinkiewicz stanowcza zaprzecza, jakoby w szpitalu dochodziło do nadużyć. – Działamy w ramach prawa, w ramach ustawy o działalności leczniczej – zapewnia.

Apel o audyt

Autorki listu, czyli pp. Białowolska-Ruli i Koss, są pewne swoich racji. Apelują do prezydent Warszawy o wstrzymanie procedur przekształcania w spółki szpitali warszawskich; publiczny audyt skutków przekształcenia Szpitala Solec Sp. z o.o. przeprowadzony z udziałem pielęgniarek i położnych, ekspertów oraz zainteresowanych obywateli; wprowadzenie od 1 września br. minimalnych norm zatrudnienia w podlegających miastu placówkach i odwołania z funkcji wiceprezydenta pana Jacka Wojciechowicza, „jako osoby odpowiedzialnej za totalny bałagan w stołecznej służbie zdrowia”.

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...