Poznaj miasto dzięki aplikacji!

Bartłomiej Kozek    2015-03-07 08:29:01

Warszawa chwali się udostępnieniem olbrzymiej ilości danych zbieranych przez instytucje publiczne i ogłasza konkurs dla tych, którzy zechcą zaprezentować je mieszkańcom w formie aplikacji internetowej oraz na urządzeniach mobilnych.

Wykorzystanie nowoczesnych technologii do lepszego informowania mieszkańców stolicy o tym, co właściwie się w niej dzieje, nie było do tej pory przedmiotem szczególnych politycznych emocji. Kilka miesięcy temu zapowiedzi lepszego wykorzystania możliwości naszych komputerów, smartfonów czy tabletów składał kandydat PiS na prezydenta Warszawy Jacek Sasin, obiecując m.in. "przewietrzenie" miejskich stron internetowych.

Jacek Sasin, jak wiemy, prezydentem nie został. Urzędująca na Placu Bankowym ekipa zdaje się jednak również iść z duchem czasu. Odwołuje się do doświadczeń innych światowych metropolii i ogłasza wielkie otwarcie – tym razem dostępu do zbieranych przez siebie danych. Ma ono pobudzić twórców aplikacji mobilnych oraz internetowych do stworzenia narzędzi, ułatwiających nam życie w wielkim mieście.

Sekretarz miasta, Marcin Wojdat, tak skomentował to posunięcie na poniedziałkowej konferencji w ratuszu: Jak każde miasto zbieramy mnóstwo danych. Chcemy je udostępniać po to, by inne podmioty były w stanie je lepiej wykorzystać z korzyścią dla mieszkańców, np. w kwestiach komunikacyjnych. Otwartość danych może w tym pomóc – zwykli mieszkańcy mogą mieć pomysły na ich wykorzystanie, na które nie wpadłyby władze miasta  przekonywał.

Ratusz zaprasza do konkursu

Jakie dane udostępnia Warszawa? To 200 zbiorów urzędu miasta oraz jednostek miejskich pogrupowanych w 13 kategoriach, np. transport miejski, kwestie związane z ekologią czy sportem i rekreacją. Wśród nich znajdą się takie "perełki", jak… lokalizacja tramwajów w czasie rzeczywistym. Śmiem twierdzić, że mało które miasto udostępnia tak wiele danych chwalił się Sebastian Grabowski, dyrektor współpracującego przy projekcie z miastem Centrum Badawczo-Rozwojowego Orange Labs.

Anna Sienicka, dyrektor Fundacji TechSoup wskazywała, że wspomniane udostępnienie danych na specjalnej platformie internetowej nie jest ostatnim pomysłem, jaki ma na nie Warszawa.  Dane te są dziś w stanie surowym. We współpracy z sektorem prywatnym oraz organizacjami pozarządowymi możemy sprawić, by stały się one bardziej przystępne. Można je wykorzystać np. do mapowania poziomu przestępczości, gromadzenia repertuarów kinowych na jednej platformie czy do ułatwiania rodzicom podjęcia wyboru co do przedszkola dla swojego dziecka.

Wykorzystujemy tu doświadczenia Nowego Jorku, który regularnie ogłasza konkursy na aplikacje dla mieszkańców – teraz ogłaszamy konkurs dla Warszawy. Zgłoszenia przyjmować będziemy do 22 marca, do końca czerwca powstawać będą aplikacje, zwyciężą trzy najlepsze projekty – objaśniała Sienicka.

Szanse i zagrożenia

Być może już wkrótce dzięki otwartym danym i naszym smartfonom żyć będziemy w mieście mlekiem i miodem płynącym... Dużo zależy od tego, na jakie pomysły wpadną uczestnicy konkursu. Doświadczenia miast na całym świecie pokazują, że mogą one zarówno ułatwiać życie i zwiększać satysfakcję z usług publicznych, jak i utwierdzać uprzedzenia i nierówności.

Po tej „dobrej” stronie lokują się m.in. wdrażane w amerykańskich miastach (m.in. Tampie i Atlancie) projekty z zakresu informowania w czasie rzeczywistym o położeniu autobusu, tramwaju czy pociągu na który czekamy. Dane, które dziś dostępne są na części tras tramwajowych na dużych wyświetlaczach możemy mieć w swojej kieszeni. 

Jak donosi witryna CityLab, efektem rozwoju tego typu aplikacji jest skrócenie czasu czekania na przyjazd upragnionego środka lokomocji, dostosowywanie się zachowań użytkowników systemu komunikacyjnego do otrzymywanych informacji oraz wzrost zadowolenia z transportu publicznego i to pomimo faktu, że aplikacje te w żaden sposób nie wpływają na wzrost jego punktualności.

Z drugiej strony, nie brak bardziej kontrowersyjnych pomysłów, jak opisywany przez tę samą witrynę projekt Good Part of Town. Idea za nim stojąca jest prosta – za cel stawia sobie informowanie o postrzeganym przez mieszkańców poziomie bezpieczeństwa w danej okolicy, umożliwiając użytkownikom omijanie okolic o tzw. "szemranej" reputacji. 

Choć wspomniana aplikacja korzystała z opinii użytkowników, nie zaś z oficjalnych danych nt. przestępczości, nic nie stoi na przeszkodzie by napędem dla tego typu projektów stały się otwarte dane publiczne. Wówczas granica między informowaniem o sytuacji, a utwierdzaniem negatywnego wizerunku tej czy innej dzielnicy byłaby bardzo płynna.

Kluczowe wybory

Nie wszystkie dane są jednak równie atrakcyjne do przedstawienia ich w formie wizualnej. Dla przykładu – dane uznane za przydatne (np. wspomniane już śledzenie tramwajów w czasie rzeczywistym) wpływają na naszą wyobraźnię dużo silniej niż chociażby informacje o przeciętnej długość życia na Pradze Północ, Wilanowie czy na Ursynowie. Możliwe również, że zamiast stanowić punkt wyjścia do dyskusji publicznej na temat jakości tej czy innej usługi będą utwierdzać już istniejące nierówności (np. w wypadku jakości opieki przedszkolnej będziemy po prostu wybierać "lepsze" placówki i omijać te "gorsze").

Wątpliwości budzi także skuteczność (i możliwość zmierzenia wpływu) aplikacji wykorzystujących otwarte dane na jakość życia w mieście. Na poniedziałkowej konferencji wiele usłyszeliśmy o tym, jak wspierać będą rozwój przedsiębiorczości i obywatelskiego zaangażowania. Tymczasem badania miast w Wielkiej Brytanii, które postawiły na szersze wykorzystywanie zbieranych przez siebie danych wskazują na to, że wpływ „inteligentnych” rozwiązań np. na jakość środowiska w ich obrębie nie był tak duży jak się spodziewano.

Wszystkie powyższe uwagi i wątpliwości nie oznaczają, że nie warto publikować zbieranych przez instytucje publiczne informacji. Nie świadczą również o tym, że nie warto próbować atrakcyjnie ich "opakowywać" i udostępniać. Służą raczej temu, by mieć je z tyłu głowy i nie próbować ani powielać już popełnianych błędów, ani nie wpadać w przedwczesną euforię budowy nadwiślańskiego „smart city”.

Mam cichą nadzieję, że biorący udział w ogłoszonym przez ratusz konkursie mile nas zaskoczą.

Zdj. Dane po Warszawsku (1), Polityka Warszawska (2)

ZOBACZ TAKŻE:

Nowa energia dla miasta

PiS obiecuje nowoczesną Warszawę

 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...