"Drugi bieg" kampanii. Konwencja Bronisława Komorowskiego

Karolina Wiśniewska    2015-03-07 20:16:03

„Wybierz zgodę i bezpieczeństwo” – tak brzmi hasło kandydata PO na prezydenta. Długo oczekiwana konwencja Bronisława Komorowskiego miała być „nowym otwarciem” kampanii. Kampanii, która do tej pory dalece odbiegała od wzorcowej, zgodnej z punktami sugerowanymi w podręcznikach od marketingu politycznego wyborczej agitacji. W sobotę udało się zrobić kilka kroków do przodu, choć nie zabrakło również kilku wpadek.

Niespodziewani goście

Sobotnia konwencja nie była wolna od „niespodziewanych” gości. Wchodzących do wielkiej Hali EXPO XXI witali bowiem nie tylko członkowie sztabu Bronisława Komorowskiego, ale także działacze partii KORWiN, którzy przyszli, aby przypomnieć, za co prezydent „jest w tym kraju odpowiedzialny” oraz wypunktować go za niespełnione obietnice. 

Źródło: materiały partii KORWiN

„Bronkobusem” do Hali EXPO

Tuż przed godziną 12.00 Hala EXPO została wypełniona przez sympatyków prezydenta, sztabowców pomagających przy kampanii, sportowców, aktorów i przede wszystkim – najważniejszych i najbardziej znanych polityków Platformy Obywatelskiej, z Ewą Kopacz na czele. Oprócz pani premier dostrzec można było Jerzego Buzka, Andrzeja Halickiego, Marcina Kierwińskiego czy Stefana Niesiołowskiego. Nie zabrakło również tych, których na co dzień doskonale znamy z naszego stricte warszawskiego „podwórka”  przewodniczący klubu radnych PO Jarosław Szostakowski, stołeczni burmistrzowie, m.in. z Ochoty (Katarzyna Łęgiewicz) i z Woli (Krzysztof Strzałkowski), na czele z wiceprezydentem Jarosławem Jóźwiakiem oraz prezydent i wiceprzewodniczącą partii Hanną Gronkiewicz-Waltz.

Bronisław Komorowski pojawił się w sali kilkanaście minut po godzinie 12.00. W widowiskowy sposób wjechał swoim siedemnastym „bronkobusem” niemal pod samą scenę. Choć  co warto podkreślić  kilkadziesiąt minut później ową „widowiskowość” oraz „kampanijny folklor” mocno krytykował. 

Źródło: Facebook.com/KomorowskiBronislaw

Start maratonu poparcia: Jerzy Buzek, Władysław Bartoszewski...

Wszyscy zdawali sobie sprawę, że wyborcza poprzeczka została postawiona prezydentowi dość wysoko. Poprzednie tego typu eventy w wykonaniu Andrzeja Dudy zostały uznane przez większość politologów i dziennikarzy jako sukces i krok milowy dla wizerunku PiS. Do pewnego momentu wydawało się, że cel pokonania albo chociażby „dogonienia” konkurenta został osiągnięty. Ruszył maraton poparcia prezydenta. W krótkich, zręcznych i nawet niemonotonnych przemówieniach swoje wsparcie okazywali m.in. Robert Korzeniowski, Wojciech Pszoniak, Jerzy Buzek, Rafał Sonik czy prof. Władysław Bartoszewski.

– Z całą stanowczością mówię, że popieram Bronisława Komorowskiego na kandydata na Prezydenta RP. (…) Wiem, że wybierając Ciebie oddaję Polskę w najlepsze ręce – mówił Jerzy Buzek. – Wierzę w rozsądek i patriotyzm Polaków, w Polskę, w mój naród. Dobrze, że mamy takiego Prezydenta – dodawał prof. Władysław Bartoszewski. Wszyscy zgodnie podkreślali konsekwencję prezydenta w dążeniu do celu, doświadczenie i umiejętność dialogu. Przemówienia przerywane były krótkimi filmikami, które również prezentowały Komorowskiego jako prezydenta otwartego i budującego porozumienie z najważniejszymi politykami w Europie i na świecie, m.in. z Barackiem Obamą czy Angelą Merkel. Nie zabrakło także tzw. zwykłych, spotykanych na ulicach mieszkańców ochoczo deklarujących poparcie kandydata PO.

Atmosferę wzajemnej zgody i dialogu naruszyła nieco Ewa Kopacz. Pani premier wygłosiła bardzo polityczne przemówienie, które oparła głównie na krytyce Prawa i Sprawiedliwości oraz Andrzeja Dudy. – Główny konkurent Bronisława Komorowskiego nie jest ani doświadczony, ani rozważny ani tym bardziej niezależny – mówiła, zestawiając polityka PiS z „doświadczonym i rozważnym” Komorowskim. Kopacz „wywołała do tablicy” także samego Jarosława Kaczyńskiego, mówiąc, że prezes boi się prezydenta i Platformy, dlatego nie startuje sam i wystawia technicznego kandydata.

Zgoda i Bezpieczeństwo

Ewa Kopacz była ostatnim, przemawiającym przed prezydentem politykiem. Zaraz po niej na scenie pojawił się sam kandydat. Długo oczekiwane wystąpienie było... przewidywalne i nieco zbyt długie, na co w kuluarach zwracali uwagę nawet sami działacze Platformy. Prezydent mocno akcentował potrzebę budowania zgody, jedności, solidarności i wspólnego działania w strategicznych obszarach państwa.

– Musimy budować Polskę, która łączy, a nie dzieli (…) Szanować wszystkich, a nie tylko zwolenników własnej opcji – przekonywał Komorowski. Wśród swoich priorytetów wymienił m.in. pomoc dla polskiej wsi i polskich rolników – dodatkowe fundusze oraz program wsparcia, nad którym już pracują specjaliści w Kancelarii. Prezydent w swoim wystąpieniu mocno stawiał również na młodych. Obiecał im nowoczesną edukację, program ułatwiający zdobycie mieszkania na wynajem czy też nowelizację Kodeksu Pracy umożliwiającą połączenie rozwoju zawodowego i wychowania dzieci.

Nie zabrakło również haseł o konieczności dbania o bezpieczeństwo i rozbudowywania armii. – Mam wiedzę i doświadczenie. I pragnę służyć Polsce przez najbliższe pięć lat – podsumował prezydent. 

Źródło: Facebook.com/KomorowskiBronislaw

Internet – materia nieodkryta

Prezydent Bronisław Komorowski, wobec wielkich oczekiwań i efektownej kampanii głównego kontrkandydata nie miał innego wyjścia. Musiał wypaść dobrze. O ile wydarzenie „na żywo” przebiegało całkiem nieźle, to przysłowiowe „figle” ponownie płatało internetowe zaplecze prezydenta. Podczas konwencji wystartowała strona internetowa naszprezydent.pl, na której ogłoszono konkurs na hasło wyborcze kandydata. Internauci mogli także przesyłać propozycję plakatów, z czego ochoczo korzystali. Wysyłane plakaty z pewnością nie były takie, jakich oczekiwałby sztab kandydata. Wyborcy – proponując hasła w stylu: „Bulu i nadzieji” czy „Przepraszam za ostatnie 5 lat” zaczęli szydzić z prezydenta i wytykać wszystkie jego poprzednie potknięcia.

Kampania trwa od kilku tygodni, a prezydent ma w niej mnóstwo do nadrobienia. Pamiętamy wypowiedzi sprzed tygodnia, w których przekonywał, że wyborcza agitacja to niepotrzebny czas „politycznego szaleństwa” czy jeszcze wcześniejsze deklaracje, kiedy zapewniał, że „nie zrobi z siebie małpy” z politycznym ADHD. 

Niestety (albo „stety”, zwłaszcza dla wyborców), kampania rządzi się swoimi prawami, a pan prezydent musiał przeprosić się z widowiskami i konfetti. W sondażach wprawdzie nadal jest numerem jeden, w kampanii póki co został daleko w tyle za swoim głównym kontrkandydatem. Dzisiejsza konwencja miała być rewelacyjna. Była co najwyżej poprawna.

ZOBACZ TAKŻE:

Start kampanii Magdaleny Ogórek

KORWiN inauguruje swoją kampanię

Konwencja Andrzeja Dudy. Nie będzie prezydenckiego walkowera

 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...