Nieudana blokada eksmisji na Mariensztacie

Adam Kielar    2015-04-08 07:22:50

We wtorek przed południem grupa ok. 30 aktywistów chciała powstrzymać eksmisje lokatorki z kamienicy przy Mariensztacie 9. Przeciwnicy wyrzucania ludzi na bruk nie chcieli dopuścić funkcjonariuszy do lokalu. Mimo to, mieszkająca tam Zuzanna Wierzbicka została eksmitowana. Jej zdaniem – bezprawnie.

Akcja miała rozpocząć się około godziny 9 rano. Blokujący zajęli schody w budynku i nie chcieli dopuścić policji oraz komornika do lokalu, z którego eksmitowana miała być Zuzanna Wierzbicka. Wśród blokujących pojawił się m. in. śródmiejski radny, szef stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, Jan Śpiewak. – Budynek zburzony w Powstaniu został odbudowany po wojnie, odzyskany przez przedwojennych właścicieli, pomimo tego że wniosek dekretowy formalnie nie został złożony. Eksmitują dziewczynę ze strychu, który jest częścią wspólną i należy do wspólnoty. Nowy właściciel budynku przejął i sprzedał od razu strych – pisał rano na Facebooku.

Zdaniem lokatorki, która została eksmitowana, decyzja o usunięciu jej z lokalu jest bezprawna. "7 kwietnia 2015 roku doszło do eksmisji na bruk, mimo że sprawa o ustalenie stosunku najmu wraz ze sprawą eksmisyjną jest w toku i nie ma w niej prawomocnego wyroku. Podstawą eksmisji był odrębny wyrok, który obejmował tylko rodziców lokatorki, którzy mieli inną sprawę sądową i tylko ich obejmował wydany nakaz eksmisji (co nie zmienia faktu, że wedle obecnych przepisów eksmisja zawsze dotyczy wszystkich zamieszkałych w lokalu)" – czytamy w oświadczeniu. Tymczasem rodzice Zuzanny Wierzbickiej nie mieszkają już w tym lokalu.

Sporne mieszkanie wcześniej było pracownią artystyczną, która została w latach '80 zaadaptowana na lokal mieszkalny. – Lokal ten był wynajmowany od miasta, a później od wspólnoty mieszkaniowej – właścicieli wykupionych wcześniej mieszkań, którym został przekazany przez miasto jako współwłasność. Spadkobiercy kamienicy dokonali jego zagarnięcia bez jakiejkolwiek formy prawnej... – czytamy w oświadczeniu.

– Wspólnota mieszkaniowa, razem z lokatorką i jej rodzicami, rozpoczęła batalię sądową o odzyskanie zagarniętego lokalu, walka ta nie ma jeszcze finału i może ciągnąć się latami – przekonuje strona lokatorki. – W międzyczasie sporny lokal został sprzedany po zaniżonej cenie, w dziwnych okolicznościach, pomimo prób zabezpieczenia, co w teorii uniemożliwia jego bezpośrednie odzyskanie – czytamy. Pełnomocnikiem spadkobierców miał być Mec. Andrzej Muszyński, którego nazwisko pojawiło się już przy okazji reprywatyzacji i skupowania roszczeń.

Według lokatorki, komornik wcale nie musiał podejmować decyzji o eksmisji. – Lokatorka ma wszelkie możliwe zabezpieczenia prawne, które powinny były wstrzymać egzekucję, ale tak naprawdę wszystko zależało od woli komornika, która niestety nie była po myśli lokatorki. Jedyną szansę jakiegokolwiek wpływu na komornika lokatorka widziała w zorganizowaniu się w liczną grupę i wywarciu na nim społecznej presji.

Egzekucja jednak doszła do skutku i policja zaczęła usuwać z budynku osoby blokujące eksmisję. Poniżej można znaleźć nagranie z wejścia policji oraz wyprowadzania blokujących:

Jak przyznał radny „Polityce Warszawskiej”, szanuje on decyzję osób, które zdecydowały się stawić opór policji, ale „nie widział w tym większego sensu”. Podkreślił też, że wraz z kilkoma osobami wyszedł z budynku gdy policja wyprowadziła już mniej więcej dwie trzecie osób. Jak mówi, zostali o to poproszeni przez właścicielkę lokalu. Mimo to, kilka osób pozostało  w budynku i dalej blokowało lokal.

Postawa radnego szybko wzbudziła komentarze, w większości nie do końca przychylne. Na jednym z blogów na Facebooku zarówno Śpiewak, jak i Perkowski zostali skrytykowani za to, że wyszli na ulicę w czasie siłowego usuwania blokujących, a także za stwierdzenie, iż blokujący „dobrowolnie się poddali”. 

"Janek z Karolem wybrali się dziś na blokadę eksmisji. Kiedy policja rozpoczęła przygotowania do siłowego usunięcia blokujących, obaj ze strachu uciekli na ulicę. Jako jedyni. (...) Kilka godzin później aktywiści gratulują sobie na fejsbuniu <<udanej akcji z mediami>>. W końcu stacja (mowa o TVN Warszawa – dop. red.) podała nazwę ich organizacji)"  czytamy na stronie. 

Jak mówi Śpiewak, „być może kilka osób poczuło się urażonych jego słowami”, ale nie taki był jego zamiar. Radny przekonuje, że przyszedł na Mariensztat bronić lokatorki przed eksmisją, a nie wzbudzać jakiekolwiek konflikty.

Policja poinformowała, że wszystkie osoby, które wyprowadzono, zostały wylegitymowane, pouczone i zwolnione do domu.

Zdjęcie główne: Facebook Jana Śpiewaka

Zobacz także:

Prezydent Warszawy o ustawie krajobrazowej: To bezzębny bubel

Aktywiści listy piszą. Posprzątajmy miasto z reklam

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...