Kreatorzy Kampanii na Uniwersytecie Warszawskim

Karolina Wiśniewska    2015-04-22 07:50:17

Od kilku tygodni obserwujemy niemal każdy krok kandydatów na prezydenta. Śledzimy konferencje, komentujemy spoty, oceniamy który z pretendentów lepiej radzi sobie w wirtualnej przestrzeni nowych mediów. To co widzimy na ekranie telewizora bądź komputera jest efektem końcowym, poprzedzonym badaniami, długimi dyskusjami czy też twórczą burzą mózgów kilku-kilkunastu osób, na czele których stoją oni – kreatorzy kampanii.

Szefowie najważniejszych sztabów wyborczych stawili się we wtorek na Uniwersytecie Warszawskim, aby poddać się serii niełatwych pytań ekspertów z Instytutu Nauk Politycznych oraz publiczności, licznie przybyłej na spotkanie. Konrad Niklewicz (sztab Bronisława Komorowskiego, w zastępstwie Roberta Tyszkiewicza), Jarosław Sellin (sztab Andrzeja Dudy, w zastępstwie Beaty Szydło), Leszek Aleksandrzak (szef sztabu Magdaleny Ogórek), Michał Kabacińsi (sztab Janusza Palikota), Patryk Hałaczkiewicz (sztab Pawła Kukiza), Przemysław Wipler (sztab Janusza Korwin-Mikkego) i Tomasz Jędrzejczak (sztab Adama Jarubasa). Pod przewodnictwem dyrektor Instytutu prof. Ewy Marciniak dyskutowali o organizacji pracy sztabów, mocnych i słabych stronach kandydatów, sposobach na radzenie sobie z kryzysami i niedoskonałościami oraz – co budziło wśród wszystkich największą ciekawość – o planach na ostatnie, najważniejsze dwa tygodnie kampanii. 

Wyborcy SLD nie głosują na M.Ogórek

Zanim jednak szefowie sztabów zaczęli zdradzać swoje wyborcze tajemnice, głos oddano Marcinowi Dumie, prezesowi IBRIS, który na zlecenie Ośrodka Analiz Politologicznych (organizatora całego wydarzenia) przeprowadził specjalne badania. Wyniki pozwalały ocenić, na którego kandydata dziś głosowaliby wyborcy posczególnych partii politycznych. Dużego zaskoczenia w tej części nie było, a elektoraty danych ugrupowań w większości wiernie popierały swoich reprezentantów.

PO – w 88 proc. zagłosowałoby na Bronisława Komorowskiego (choć w lutym, na starcie kampanii było to ok. 95 proc.), PiS – 84 proc. dla Andrzeja Dudy, PSL – 50 proc. dla Adama Jarubasa (33 proc. dla B. Komorowskiego), a KORWiN – w 70 proc. za prezesem Januszem Korwin-Mikke. Jedyną niespodzianką okazali się wyborcy SLD, którzy dziś w 48 proc. zagłosowaliby na... obecnego prezydenta. Reprezentująca Sojusz Magdalena Ogórek zdobyła wśród nich zaledwie 33 proc.

Marcin Duma przekonywał również, że II tura – niejednokrotnie uznawana dziś jako "pewna" – pewna wcale nie jest. Bowiem oddanie głosu na B.Komorowskiego dopuszcza 56 proc. ogółu badanych, wyklucza zaś – 34 proc. Na Andrzeja Dudę zagłosować mogłoby 30 proc., stanowcze „nie” mówi za to 60 proc. ankietowanych.

– Kampania Dudy, w mojej ocenie, nastawiona jest przede wszystkim na obniżenie elektoratu obecnemu prezydentowi. Mimo to, wyborców Bronisława Komorowskiego jest wystarczająco dużo, aby wybory zakończyć na pierwszej turze – podsumował prezes IBRIS. 

Czas na efektywny finish

O tym, jak będą wyglądać ostatnie dni kampanii szefowie sztabów mówili niechętnie. W końcu – jak przyznał poseł Jarosław Sellin – szczegółów kuchni politycznej się nie ujawnia, a jeśli ktoś to robi, uprawia zwykłą "wyborczą propagandę". Odrobiny owej propagandy jednak nie zabrakło. Tomasz Jędrzejczak przekonywał, że na brak niespodzianek wyborcy Adama Jarubasa narzekać nie będą. – Na koniec przygotowaliśmy duży „zestaw zaskoczeń” – mówił szef sztabu PSL. Jakich? O tym mamy przekonać się "już niebawem". Jędrzejczak odniósł się również do nie najlepszych wyników sondażowych swojego kandydata. – Dzień przed ciszą wyborczą poprzedzającą wybory samorządowe sondaże dawały nam ok. 5 proc. Jak się skończyło? Wszyscy wiemy...

O planach na najbliższe dni mówił otwarcie mówił za to poseł Przemysław Wipler. Na początek wiece wyborcze w dużych miastach akademickich (start w najbliższy piątek, w Warszawie), następnie prezentacja projektu konstytucji, którą – jako prezydent – chciałby wprowadzić Janusz Korwin-Mikke, plany na pierwsze 100 dni prezydentury i przedstawienie „gabinetu cieni” partii KORWiN. 

Populistyczna kampania?

Szefowie sztabów mówili nie tylko o tym, co będzie, ale także o tym, co jest. Komentowali kampanię, narzucane tematy, działania konkurencji, itp... Surowo o jej jakości wypowiedział się poseł Leszek Aleksandrzak. – Jest bardzo populistyczna – przyznał. – Kiedy próbowaliśmy uchwycić temat od strony merytorycznej i przedstawić plany naszej kandydatki w odniesieniu do kompetencji prezydenckich określonych w Konstytucji RP, nikt się tym nie zainteresował – dodał.

Nie zabrakło odniesienia do słynnego postulatu Magdaleny Ogórek o napisaniu prawa od nowa, który poseł Aleksandrzak określił jako „skrót myślowy”. – Prawo w Polsce wymaga głębokich zmian i to ma na myśli nasza kandydatka – przekonywał. 

Wyborcze wyzwania: starania o popularność vs walka ze stereotypami

Skoro o wyborczych planach niechętnie i mało konkretnie, eksperci postanowili cofnąć się do początków kampanii, ustalania strategii, analizy szans i zagrożeń. – Jakie było największe wyzwanie w kampanii i wizerunku poszczególnych kandydatów? Co zrobiliście, aby mu sprostać – pytał dr Olgierd Annusewicz.  

Reprezentanci stosunkowo „nowych twarzy” na najwyższym szczeblu polityki (Duda, Jarubas, Ogórek) zgodnie przyznali, iż pierwszym i najważniejszym zadaniem było zwiększenie popularności danych kandydatów. – W listopadzie zaledwie 20 proc. wyborców wiedziało, kim jest Andrzej Duda – przyznał Jarosław Sellin.

W tym czasie, jak jedni musieli walczyć o rozpoznawalność nazwiska, inni mierzyli się z tym, aby doskonale znana już „marka” przestała się kojarzyć w sposób nie do końca adekwatny do starań o prezydenturę. – Naszym największym wyzwaniem był wizerunek Pawła-rockmana, niepokornego głośnego artysty – przyznał Patryk Hałaczkiewicz ze sztabu Kukiza. – Rozpoczęliśmy ten proces już przed wyborami samorządowymi, teraz musieliśmy kontynuować na znacznie szerszą skalę – dodał. 

Niełatwe zadanie mieli także sztabowcy Janusza Palikota. – Musieliśmy przekonać wyborców, że powszechne myślenie o tym, iż Palikot już nie istnieje jest błędne – mówił Michał Kabaciński. Poseł tłumaczył, że po klęsce w wyborach do Parlamentu Europejskiego wielu ogłosiło polityczny koniec Janusza Palikota – jak dodaje – zbyt wcześnie. – Majowe wybory były klęską całej formacji Europy Plus, lecz nasz lider bezpośrednio nie brał w nich udziału – tłumaczył.

Dr Ogórek – kobieta – problem

Ku zaskoczeniu zgromadzonych na sali słuchaczy, jednym z największych wyzwań dla Magdaleny Ogórek okazała się jej... płeć. – Zagrożeniem dla nas było to, że jest kobietą. Każda kobieta bowiem, jak powszechnie wiadomo, zmienną jest – mówił szef sztabu Leszek Aleksandrzak. Poseł przyznał też – czemu otwarcie sprzeciwiali się do tej pory przedstawiciele SLD – że dr Ogórek nie ma doświadczenia politycznego, lecz partia była świadoma ataków, które mogą ją i całe ugrupowanie za to spotkać. – Jest pan pierwszym politykiem Sojuszu, który otwarcie o tym mówi – zauważył dr Annusewicz.  

Praca sztabów, kulisy kampanii

Kampania to czas, gdzie na przysłowiowym „świeczniku” pozostają przede wszystkim sami kandydaci. O roli obecnych na sali „kreatorów” przedwyborczych starań mówi się nieco mniej. O pracę sztabów – organizację działań, liczbę osób, ale również o nowe trendy w kampanii – pytał więc dr Bartłomiej Biskup.

Okazało się, że sama struktura jest bardzo podobna. Zespoły liczą kilka lub kilkanaście osób. Jedni odpowiadają za logistykę spotkań, inni za kontakty z mediami. Prawo i Sprawiedliwość, oprócz właściwego sztabu na czele z Beatą Szydło korzysta również z pomocy Rady Programowej, której przewodniczy Mirosława Stachowiak-Różecka. – Nasz zespół spotyka się min. 3 razy w tygodniu, a pomysły na nowe działania wykluwają wskutek burzy mózgów – mówił poseł Sellin. Istotnym elementem w kampanii Andrzeja Dudy są – jego zdaniem – wyjazdy, które pozwalają dotrzeć do mediów lokalnych i w następstwie do samych mieszkańców. – W mediach "mainstreamowym" zawsze mieliśmy pod górkę, zaś aktywność w mediach społecznościowych jest postrzegana dobrze, lecz to najlepiej ocenią państwo sami – dodał.

Na siłę mediów lokalnych stawia także 7-osobowy sztab Janusza Palikota. – Na „dużych”, centralnych mediach nie skupiamy się w ogóle. Współpracujemy z portalami regionalnymi i stawiamy na media społecznościowe, głównie Facebook i Twitter, gdzie z aktywności i interakcji jesteśmy bardzo zadowoleni – przyznał Michał Kabaciński.

Internetowy „KRUL” jest tylko jeden

Jeśli jednak mówimy o wyjątkowo popularnych w tej kampanii nowych mediach, nie sposób nie wspomnieć o prezesie Partii KORWiN. – Król w Internecie jest jeden i jest nim Janusz Korwin-Mikke. Ja natomiast jestem wicekrólem – mówił bez ogródek Przemysław Wipler. Poseł przyznał, że media społecznościowe to absolutna podstawa kampanii JKM-a: narzędzie dystrybucji spotów, miejsce informacji o kolejnych konferencjach i spotkaniach oraz sposób, za pomocą którego zbierane są środki na kampanię. – Do tej pory pieniądze wpłaciło nam 8 tys. osób, co stanowi niezaprzeczalny rekord – chwalił mobilizację swych wyborców Wipler. Całkowicie oddolny charakter ma także kampania Pawła Kukiza. – Wydaliśmy na nią ok. 100 tys. zł. Nasz sztab liczy 6 osób, ale główną siłą są wolontariusze. Oni zbierają podpisy, rozdają ulotki i napędzają całą machinę – przekonywał Patryk Hałaczkiewicz.

– Dla nas największym wyzwaniem jest pogodzenie obowiązków prezydenckich Bronisława Komorowskiego i działań wyborczych, które prowadzimy w kampanii – mówił o pracy sztabu Konrad Niklewicz. – Ścisły zespół liczy około kilkunastu osób. Podobnie jak w przypadku Magdaleny Ogórek (12 osób + szefowie w województwach, którzy odpowiadają za wizyty Magdaleny Ogórek), choć ze słów Leszka Aleksandrzaka wynikało, że najwłaściwszym kreatorem kampanii jest sama kandydatka. – Wszystko tworzone jest w oparciu o nią i jej pomysły – mówił poseł.

Kampania wyborcza, a parlamentarna

Kiedy skończy się kampania prezydencka, czasu na wyborczy odpoczynek będzie bardzo niewiele. Partie polityczne i ruchy obywatelskie już dziś zaczynają zastanawiać się, w jakie tony uderzyć, aby zdobyć serca (i głosy!) wyborców w jesiennej walce o parlament. O to, jak zamierzają wykorzystać wyniki kandydatów w nowej kampanii pytała szefów sztabu dr Anna Materska-Sosnowska.

Podobnie jak w pierwszej serii, politycy unikali jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co będzie za kilka tygodni. Jedynie Patryk Hałaczkiewicz potwierdził budowę ruchu obywatelskiego, o którym dużo ostatnio mówił sam Paweł Kukiz, a Jarosław Sellin przyznał otwarcie, iż najlepszym sposobem na wykorzystanie wyniku Andrzeja Dudy będzie złożona przez niego w sierpniu przysięga prezydencka. 

Zupełnie inne zdanie na temat powiązania kampanii prezydenckiej i parlamentarnej mieli Przemysław Wipler i Leszek Aleksandrowicz. Wipler przyznał, że partia KORWiN traktuje obie jako całość. – Dla nas to jeden mecz – mówił. Szef sztabu Magdaleny Ogórek zaś – co nie powinno budzić zdziwienia – przyznał, iż wybory parlamentarne i prezydenckie nie są ze sobą związane, choć dodał również, że SLD chętnie skorzysta z pomysłów, które do trwającej kampanii wniosła Ogórek. 

Po serii pytań politologów z INP UW głos oddano publiczności. Pytania, które pytały z sali były bardzo różnorodne. Jedni chcieli wiedzieć, kto prowadzi konto prezydenta na Twtterze, inni dopytywali o głośne ostatnio zawieszenie finansowania kampanii Magdaleny Ogórek przez partię. – SLD zobowiązał się do przekazania 1 mln zł. Na kampanię Ogórek i zrobił to. Więcej nie planowano – tłumaczył poseł Aleksandrzak. Nazwiska osoby prowadzącej profil @prezydentpl Konrad Niklewicz ujawnić nie chciał. Pytany o wpadki prezydenta i sztabowców, które mieliśmy okazję obserwować, odpowiedział krótko: „Błędów nie popełnia tylko ta osoba, która nic nie robi”. 

Walka na osobowości

Kampania wyborcza nie jest tylko walką O COŚ (w tym przypadku o prezydenturę), ale przede wszystkim walką NA COŚ. Na programy, pomysły, kreatywność, szybkość działania i w końcu – na wyrazistość oraz osobowość. To właśnie ona – jak podkreśliła na koniec prof. Ewa Marciniak – ma tym przypadku znaczenie najważniejsze, ponieważ wybory prezydenckie mają charakter personalny.

Jesteśmy na ostatniej prostej kampanii. Za kilkanaście dni – w I lub w II turze – poznamy nazwisko nowego prezydenta i tym samym przekonamy się, który z wtorkowych uniwersyteckich gości – kreatorów kampanii – stworzył kreację najskuteczniejszą, najlepiej wpisującą się w prezydencki wizerunek. 

Zdjęcia: www.politykawarszawska.pl

ZOBACZ TAKŻE:

Maturalny Kampus UW – WDiNP uczy WoSu

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...