Warszawscy innowatorzy idą do urn!

Bartłomiej Kozek    2015-04-23 20:24:06

Kandydaci w wyścigu prezydenckim coraz częściej poruszają zagadnienia związane ze wspieraniem innowacyjności, czego przykładem może być wizyta Bronisława Komorowskiego w siedzibie Google Polska. Temat jednak nie jest nowy, zwłaszcza tu – w Warszawie, gdzie podobne podobne hasła wplatały do swych programów w kampanii samorządowej m.in. Hanna Gronkiewicz-Waltz czy Joanna Erbel.

Jeszcze kilka lat temu startupy nie budziły wielkich emocji politycznych. O innowacyjności w poprzedniej kampanii prezydenckiej sporo mówił ówczesny lider SLD Grzegorz Napieralski – w rok później jednak, wspominanie o potrzebie wspierania nowoczesnej przedsiębiorczości, jak wiemy, nie pomogło mu w osiągnięciu wyborczego sukcesu.

W zeszłorocznych wyborach samorządowych było już zgoła inaczej. Specjalne postulaty programowe, nakierowane na wspieranie młodych przedsiębiorców z sektora wysokich technologii pojawiły się w manifestach Joanny Erbel i Hanny Gronkiewicz-Waltz. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości Jacek Sasin, punktował zaniedbania na miejskich stronach internetowych i obiecywał zrobienie z nimi porządku. By być uznanym za nowoczesnego polityka nie wystarczyło już pojawiać się publicznie z tabletem, jak niegdyś Waldemar Pawlak.

Technologie i rozwój

Na tę zmianę nałożyło się natężenie dyskusji nad dwoma terminami, które zogniskowały uwagę myślących o długofalowym rozwoju kraju i Warszawy. Pierwszym była „pułapka średniego rozwoju”, czyli stagnacja wzrostu gospodarczego, uniemożliwiająca zredukowanie dystansu, dzielącego Polskę od krajów bardziej rozwiniętych. W pułapkę tą mielibyśmy wpaść, gdybyśmy utrzymywali dotychczasową specjalizację ekonomiczną, opartą na niskich kosztach pracy.

Drugim – bardziej adekwatnym dla lokalnego, warszawskiego poziomu – jest robiąca w ostatnich latach międzynarodową karierę koncepcja smart city. Miasto, kierujące się tą zasadą, miałoby czynić użytek z gromadzonych przez siebie informacji, udostępniając je opinii publicznej oraz inicjatywom prywatnym, zainteresowanym np. przygotowywaniem aplikacji informujących użytkownikach o poziomach zanieczyszczenia powietrza czy zakorkowania ulic.

W powyższej wizji – jak widać – istotną rolę odgrywa prywatna przedsiębiorczość i sektor innowacji, który również na poziomie krajowym zaczął być uważany za mogący dać impuls dalszemu rozwojowi kraju. Do tych dwóch poziomów dodajmy jeszcze poziom unijny. 

UE w aktualnej, wieloletniej perspektywie finansowej postanowiła poświęcić sporo uwagi takim, mogącym wspierać rozwój startupów tematom, jak badania i rozwój czy gospodarka niskoemisyjna. W Komisji Europejskiej trwają również prace nad utworzeniem jednolitego, unijnego rynku cyfrowego, który mógłby pomóc w zagranicznej ekspansji innowacyjnych inicjatyw gospodarczych – również i tych z Warszawy.

Przedsiębiorcy – wyborcy

Wraz ze wzrostem zainteresowania startupami, które widać wraz z rosnącą ilością dedykowanych im stron internetowych, otwarciem w stolicy mającego na celu ich wspieranie Google Campus czy zainteresowanie się ich wspieraniem przez Stadion Narodowy przyszło również zainteresowanie pretendentów do prezydenckiego fotela.

Jeszcze na początku lutego ze środowiskiem Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości spotkał się Janusz Palikot. Jego recepty dla początkujących biznesmenów są znane – likwidacja ZUS i KRUS, wprowadzenie zasady milczącej zgody, odpowiedzialności osobistej urzędników, a także podniesienie kwoty wolnej od podatku. 

W tym tygodniu rękawicę podjął urzędujący prezydent, Bronisław Komorowski. W warszawskiej siedzibie Google Polska miał on przypomnieć zgromadzonym o pracach nad programem „Dobry start dla młodych”, a także o przesłanych do Sejmu rozwiązaniach, mających zagwarantować korzystne zwolnienia podatkowe dla inwestujących w innowacyjność. Otrzymał również deklarację programową Fundacji Startup Poland, która zebrała postulaty tego środowiska.
Jakie problemy deklarują sami zainteresowani – i jakie chcą wprowadzić do debaty wyborczej?

Oczami startupowców

W przeszło czterdziestostronicowym dokumencie młodzi, innowacyjni przedsiębiorcy zwracają uwagę na znaczenie łatwego dostępu do źródeł finansowania. Ich zdaniem inwestorzy („anioły biznesu” czy fundusze venture capital) powinni otrzymywać wsparcie w postaci ulg podatkowych za ponoszone inwestycje. Inwestorzy zagraniczni nie powinni być obciążeni zbytnią biurokracją, zaś z powodu rosnącego deficytu wykwalifikowanych pracowników z Polski postulują ułatwienia w imigracji osób spoza kraju, dysponujących stosowanymi kompetencjami. Zależy im również na wprowadzeniu do szkół kompleksowej nauki nie tylko przedsiębiorczości, ale również i programowania – tak jak dzieje się to już w Estonii czy w Wielkiej Brytanii.

Na poziomie lokalnym zależy im z kolei na wprowadzeniu czytelnych i obarczonych możliwie jak najmniejszą biurokracją reguł dotyczących pozyskiwania finansowania samorządowego. W każdej instytucji publicznej, na każdym jej szczeblu, powinien funkcjonować dyrektor do spraw technologicznych, animujący kontakty na linii urząd – przedsiębiorcy startupowi i dbający o odpowiednie i spójne zastosowanie nowoczesnych technologii. Władze publiczne – w tym te samorządowe – powinny na otwartej licencji udostępniać gromadzone przez siebie dane w celu ich wykorzystywania przez nowe inicjatywy biznesowe.

PO dotrzyma słowa?

Młodzi przedsiębiorcy z sektora wysokich technologii znajdują się w dogodnej sytuacji – mogą bowiem wymagać od rządzącej miastem Hanny Gronkiewicz-Waltz spełnienia swoich przedwyborczych obietnic, nakierowanych na zdobycie głosów tego elektoratu. Do roku 2018 powinniśmy zatem doczekać się otwarcia Centrum Kreatywności na Targowej, dedykowanych zajęć lekcyjnych w stołecznych szkołach, działań służących sieciowaniu raczkujących inicjatyw oraz nakierowanych na zapewnienie im odpowiedniego wsparcia finansowego.

Warszawa oraz okoliczne gminy muszą również pamiętać o bardziej długofalowych wyzwaniach, zaprezentowanych w opublikowanej niedawno „Strategii Rozwoju Obszaru Metropolitalnego Warszawy do roku 2030”, jak chociażby niedopasowanie formalnego wykształcenia do wymogów rynku pracy czy też jego wysoce teoretyczny, a mało praktyczny charakter.

Jak widać, stworzenie spójnej strategii wspierania innowacyjności jest zadaniem dla wielu szczebli władzy politycznej. Stawka, jak twierdzą środowiska startupowe, jest wysoka: ich zdaniem rozwój sektora pozwoli m.in. zatrzymać emigrację zarobkową młodych i przyczyni się do tworzenia nowych, stabilnych miejsc pracy. Na dzień dzisiejszy Warszawa wyrabia sobie dobrą opinię, choćby dzięki udostępnienia dużej ilości zbieranych przez siebie informacji w ramach projektu „Dane po warszawsku”. Zobaczymy, czy po entuzjazmu w tej materii będzie starczyło w kolejnych latach.

Zdj. Facbook Bronisława Komorowskiego

ZOBACZ TAKŻE:

Warszawa będzie smart?

Poznaj miasto dzięki aplikacji

PiS obiecuje nowoczesną Warszawę

 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...