Partyjne kłamstewka ws. podpisów

Daniel Nowak    2013-07-24 11:15:38

Partie polityczne prężyły muskuły podczas poniedziałkowego składania podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Po podliczeniu zebranych podpisów okazało się, że struktury większości partii politycznych w Warszawie są bardzo słabe, a skala przeszacowania liczby zebranych podpisów robi wrażenie.

Źródło zdjęcia: https://www.facebook.com/pages/Nasz-Ursynów/115279801842340

We wtorek wieczorem Mariusz Gierej – współtwórca stowarzyszenia mPolska oraz publicysta Uważam Rze – na swoim blogu na portalu mpolska24.pl opublikował ciekawe zestawienie. Gierej, który był obecny podczas liczenia podpisów w sztabie WWS, pisze:  „W poniedziałek Warszawska Wspólnota Samorządowa złożyła podpisy pod wnioskiem o referendum w Warszawie. W między czasie trwała licytacja i lans różnych organizacji, które przyłączyły się do akcji i udowadniały medialnie swoje sukcesy. Publikuję rzeczywiste ilości podpisów jakie zebrały poszczególne organizacje bez medialnego pompowania. Wielu będzie zdziwionych, bo to naprawdę świadczy o sile struktur. Czas w Warszawie powiedzieć SPRAWDZAM!”. I faktycznie podaje bardzo ciekawe liczby.

Okazało się, że jedyną partią, która nie minęła się z prawdą przy deklarowaniu liczby złożonych podpisów było Prawo i Sprawiedliwość. Warszawskie struktury partii Jarosława Kaczyńskiego mówiły o 48 tysiącach podpisów, a dostarczyły ich nawet więcej, bo 49 tysięcy. I to pomimo, że PiS oficjalnie włączyło się do akcji bardzo późno. Partia tym samym dowiodła dużej sprawności organizacyjnej i zdolności mobilizowania swoich sympatyków.  Niezły wynik  osiągnęło Stronnictwo Demokratyczne przynosząc 7 tysięcy podpisów, co, jak na partię pozaparlamentarną i nieobecną w głównym nurcie polskiej polityki, jest sporym wyczynem.

Największe wrażenie robi jednak rozbieżność między deklarowanymi, a faktycznymi wynikami partii, które mają swoich przedstawicieli w sejmie. W krótkim podsumowaniu akcji referendalnej pisałem, że Ruch Palikota nie zbił politycznego kapitału na zbieraniu podpisów pod wnioskiem o referendum. Mimo, że działacze partii Janusza Palikota uczestniczyli w akcji od samego początku, według ich deklaracji z 19 lipca mieli zebrać 7 tysięcy podpisów. Po sprawdzeniu, ten i tak kompromitujący wynik, wygląda jeszcze gorzej. Trzeciej partii w Sejmie udało się bowiem zebrać jedynie połowę z zadeklarowanych podpisów, tj. 3,5 tysiąca.

Podobnie ze swoimi deklaracjami przestrzelili Republikanie Przemysława Wiplera. Partia byłego polityka PiS podawała, że złożyła 3 tysiące podpisów. Według Mariusza Giereja podpisów było również ponad połowę mniej, dokładnie 1,4 tysiąca. Skala przeszacowania podobna jest więc do partii Janusza Palikota, z tym że Republikanie do akcji zbierania podpisów włączyli się dużo później i dopiero budują swoje struktury w Warszawie.

W poniedziałek na swojej stronie na Facebook’u Solidarna Polska z dumą oznajmiła: „Solidarna Polska wsparła Warszawską Wspólnotę Samorządową i innych w zbieraniu podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz - mamy 230 000 podpisów!” Wsparcie Solidarnej Polski było jednak bardzo małe, żeby nie powiedzieć mikroskopijne. Partia Zbigniewa Ziobry dostarczyła… 350 podpisów.

Co ciekawe pozostałe 170 tysięcy podpisów nie jest wynikiem jedynie samej Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej. Jak pisze Mariusz Gierej w ramach WWSu głosy zbierało wiele lokalnych organizacji i stowarzyszeń: „Inicjatywę wsparła między innymi koalicja 3 organizacji wolnościowych: Stowarzyszenie mPolska, Stowarzyszenie Liberalni oraz Fundacja Wolność i Odpowiedzialność, które włączając się w działania struktur WWS jako koalicja zebrały ... 14 tys. podpisów, inny przykład Warszawa Społeczna ... 4 tys. podpisów.” – podaje publicysta „Uważam Rze”.

Polityczne deklaracje towarzyszące akcji zbierania podpisów warto, jak wszelkie inne partyjne zapowiedzi, zawsze konfrontować z rzeczywistością. Okazuje się, że w stolicy potencjał mobilizacyjny poważnych ugrupowań parlamentarnych jest znacznie mniejszy niż wielu lokalnych, społecznych inicjatyw. Solidarna Polska i Ruch Palikota mają tu nadal bardzo słabe struktury i możliwości organizacyjne. Może właśnie dlatego, chcąc przykryć swoje słabości, zdecydowały się na bardzo wczesną prezentację kandydatów na urząd prezydenta stolicy?

Źródło: własne, mpolska24.pl

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...