Warszawska drużyna Pawła Kukiza

Paweł Krulikowski    2015-05-31 23:10:35

Dwadzieścia procent w wyborach prezydenckich. W sondażach niemal pewne miejsca w Sejmie. Paweł Kukiz szturmem zdobywa coraz większą popularność. Powstaje zatem pytanie – kto zajmie miejsca na listach wyborczych „Ruchu Kukiza”? Kogo możemy spodziewać się w Warszawie?

Wskazanie potencjalnych sojuszników Pawła Kukiza nie jest łatwe. On sam konsekwentnie odmawia komentarzy, zapowiadając, że kształt jego list wyborczych poznamy w swoim czasie. Tajemnicą poliszynela jest jednak nieukrywana sympatia niektórych stołecznych działaczy i polityków wyrażana dla Kukiza jeszcze przed pierwszą turą wyborów. To właśnie oni mogą stanowić potencjalny trzon „drużyny Kukiza” w Warszawie. I prawdopodobnie będą.

Guział, czyli wypróbowany przyjaciel

Rok 2013. Październik. Za nami kampania referendalna, prowadzona przez ówczesnego burmistrza Ursynowa Piotra Guziała. Na spotkaniu, na którym Warszawska Wspólnota Samorządowa nasłuchiwała wyniku referendum na scenę zaproszony został Paweł Kukiz. „Mam nadzieję, że cała Polska się obudzi”, mówił wtedy rockman. Dobre stosunki Guziała i Kukiza to sprawa powszechnie znana wśród politycznych komentatorów. Zdziwienie nie było zatem wielkie, gdy były burmistrz Ursynowa ogłosił 6 maja swoje bezwarunkowe poparcie Kukiza w wyborach prezydenckich. Teraz wszystko wskazuje na to, że Guział znajdzie miejsce na potencjalnych przyszłych listach do Sejmu, będąc jednym z liderów. Pytany przez „Politykę Warszawską” wprost, czy wystartuje, odpowiada: – Mam szansę startu tak jak każdy inny, kto zaangażuje się w ruch Pawła Kukiza. Ja jestem w ten ruch zaangażowany. – tłumaczy. Dodaje również, że zasadniczą ideą nowego ugrupowania ma być „brak szefów”. – Rozmawialiśmy o współpracy w ogóle, nie w kontekście jesiennych wyborów. Paweł Kukiz chce, żeby każdy miał równe szanse startu. – komentuje obecny radny Warszawy. Piotr Guział jednoznacznie potwierdza również, że gdyby od Pawła Kukiza dostał propozycję startu w jesiennych wyborach, to taką rękawicę by podjął. – Liderowi takiej zmiany, jaką proponuje Paweł, nie odmawia się. – kończy były burmistrz Ursynowa.

Wipler, czyli trudna współpraca?

W tym przypadku sprawa jest bardziej skomplikowana. Wszystko zależy od porozumienia Pawła Kukiza z Januszem Korwin-Mikkem. A jak pamiętamy z kampanii prezydenckiej, panowie nieco się poróżnili. Nie oznacza to jednak, że drogi do współpracy zostały całkowicie zamknięte. W sytuacji nawiązania porozumienia naturalnym warszawskim kandydatem wspólnej listy partii KORWiN i Ruchu Pawła Kukiza stałby się Przemysław Wipler. – Widzimy desperację z jaką na pokład Ruchu Kukiza próbują dostać się różni ludzie o różnej przeszłości politycznej i pomysłach na Polskę i nie wiemy na jakich zasadach i czy w ogóle będziemy z nim kooperować. – zaznacza Wipler. Dodaje również, że w przypadku, gdy na listach znajdą się byli działacze partyjni formacji głównego nurtu to taka współpraca nie będzie miała sensu. – Nie będziemy brali udziału w projekcie z udziałem renegatów z partii „bandy czworga” czy radykalnych lewicowców. – kwituje krótko poseł partii KORWiN. Nie wyklucza jednak porozumienia, uzależniając jednak wszystko od decyzji Prezesa Korwin-Mikkego i jego ustaleń z Kukizem.

Samorządowcy, czyli znani lokalnie

Tutaj zaczynają się niespodzianki. Jeżeli poprawnie odczytujemy znaki, wysyłane w stronę Pawła Kukiza, to ewentualną obecnością w wielkiej drużynie „zmiany” może być zainteresowany Jarosław Dąbrowski. Były wiceprezydent Warszawy oskarżony o niegospodarność na Bemowie odnosi ostatnio wraz ze swoim komitetem kolejne sukcesy. Najpierw uwiarygodnili go wyborcy, a teraz wygrywa w kolejnych sądowych sporach z Hanną Gronkiewicz-Waltz. W rozmowie z „PW” burmistrz Bemowa i polityczny przyjaciel Dąbrowskiego Krzysztof Zygrzak zaznacza jednak, że nic mu temat rozmów z Kukizem nie wiadomo. – Nie jesteśmy zainteresowani. Interesujemy się samorządem, a nie wielką polityką. – kwituje Zygrzak.

Inne zdanie ma na ten temat Piotr Guział, który nie wyklucza udziału Komitetu Dąbrowskiego w ekipie kukizowców. – O tym czy w ruchu będzie miejsce dla Jarosława Dąbrowskiego zdecyduje sam Paweł Kukiz. – komentuje lider Naszego Ursynowa, jednocześnie dodając, że były wiceprezydent jest doświadczonym samorządowcem i należy go traktować poważnie.

Jak udało się ustalić „Polityce Warszawskiej”, wśród innych, znanych na stołecznym „rynku” nazwisk w kontekście teamu Kukiza pojawiają się również Marek Makuch z Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej oraz były radny PiS i WWS-u Maciej Maciejowski.

„Sieroty” po SLD

Katastrofalne wyniki Sojuszu Lewicy Demokratycznej zarówno w wyborach samorządowych, jak i w wyborach prezydenckich mogą skłonić również działaczy SLD do poszukania sobie nowej alternatywy. Pierwszy krok w tym kierunku wykonał np. wiceburmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk, który niedawno podpisał list, w którym sygnatariusze domagają się ustąpienia Leszka Millera ze stanowiska przewodniczącego Sojuszu. Jak wiemy, na ostatniej Radzie Krajowej przywództwo Millera pozostało nienaruszone. Co na to Pietruczuk? – To co się wydarzyło w sobotę (Rada Krajowa w SLD – przyp. PK) niczego nie zmieniło. Przez następne kilkanaście dni wyjaśni się co stanie się ze mną i moimi kolegami samorządowcami. – komentuje. Czy mogą wylądować u Pawła Kukiza? – Na razie to jest zbyt daleko idący wniosek, ale to co się dzieje w SLD jest w tej chwili dla mnie nie do zaakceptowania. – ucina wiceburmistrz Bielan.

Co na to lider?

Powyższa lista nie jest oczywiście zamknięta. Potencjalne otwarcie na współpracę z Ruchem Narodowym stworzyłoby szansę na start w Warszawie Witoldowi Tumanowiczowi, koordynatorowi Marszu Niepodległości czy Krzysztofowi Bosakowi, byłemu posłowi LPR. Sam Paweł Kukiz nie chciał komentować żadnego z wyżej wymienionych nazwisk – Z dziennikarzami o tych sprawach będę rozmawiał dopiero od środy. Proszę zadzwonić w środę. – ucina Kukiz.

Walka o kształt i miejsca na liście ruchu Pawła Kukiza dopiero się zaczyna. Możemy już jednak z przekonaniem, graniczącym z pewnością stwierdzić, że część nazwisk nie będzie dla uważnych obserwatorów warszawskiej polityki żadnym zaskoczeniem. Czy to wada, czy zaleta – okaże się po jesiennych wyborach. Odpowiedzialność zawsze spada na barki lidera.

Źródło: własne.

Źródło zdjęć: własne, facebook.com

 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...