Walka o bezpieczeństwo dzieci na Ursynowie trwa

Polityka Warszawska    2015-06-17 17:32:16

Problemy ursynowskich szkół podstawowych są coraz bardziej skomplikowane. We wtorek na sesję rady dzielnicy tłumnie przybyli zarówno rodzice, jak i dzieci dwóch placówek – nr 303 i 319. W dalszym ciągu próbują walczyć o lepsze i bezpieczne warunki nauki dla swoich dzieci.

Wtorkowa Rada Dzielnicy Ursynów znacznie różniła się od poprzednich pod wieloma względami. Po pierwsze, licznie pojawiły się na niej dzieci – rzadko uczestniczące w obradach. Po drugie, trwała do późnych godzin nocnych (zakończyła się około godz. 2.00). Nie brakowało również silnej reprezentacji rodziców (było ich zdecydowanie więcej niż na ostatnim posiedzeniu Komisji Edukacji i Sportu). Do walczącej o lepsza warunki szkoły nr 303, dołączyli przedstawiciele z 319. To pokazuje, że problemy ursynowskich szkół są wyjątkowo poważne.

Na początek omówiono kwestię rozbudowy szkoły numer 319. Burmistrz Kempa powiedział, że koszty całego przedsięwzięcia oceniane są na 5 mln złotych i nie wiadomo kiedy uda się taki fundusz pozyskać. Rodzice podkreślili, że przede wszystkim zależy im na szkolnej stołówce, a reszta zmian może poczekać. W tym momencie ich dzieci mają dosłownie kilka minut by zjeść posiłek. – Nawet osadzeni w więzieniu mają pod tym względem lepsze warunki – stwierdziła jedna z mam. Poza tym, Rada Rodziców tej szkoły potrzebę remontu zgłaszała już od 2008 roku. Kilka miesięcy temu pojawiła się także obietnica złożenia projektu przez zarząd infrastruktury. Obietnica w dalszym ciągu niezrealizowana. W kwietniu z kolei padła deklaracja o rozbudowie stołówki.

Robert Kempa wydawał się być bezradny wobec tych zarzutów. Podkreślał jednak, że będzie się starał, by stołówkę rozbudowano w wakacje 2016 roku. To jednak zbyt odległy termin dla rodziców ze szkoły 319. Argumenty, że w czasie roku szkolnego taki remont nie jest możliwy, bo nie będzie miejsca do gotowania posiłków, zupełnie do nich nie trafiały.

– Zacznijmy budować już teraz, a jeśli będzie trzeba to rodzice z własnej kieszeni zapewnią dzieciom zewnętrzny catering do czasu ukończenia rozbudowy – zaproponowali. Niestety, powołując się na skomplikowane procedury i duże koszty, burmistrz podtrzymywał stanowisko, że wcześniej niż za rok nie da się przeprowadzić zmian.

Część radnych stanowczo stanęła po stronie rodziców, którzy oczekiwali konkretnych odpowiedzi na pytania: co zostało zrobione do tej pory i jakie są dalsze plany. Nie interesowało ich powoływanie się na biurokratyczne procesy wdrażania inwestycji. Nie przekonywał ich także współczynnik zmianowości jaki przedstawiał burmistrz. Prezentowane przez niego wyliczenia zupełnie nie zgadzały się z tymi, które posiadają rodzice ze szkoły. Radna Ewa Cygańska powiedziała, że czas, który posiadał burmistrz, by zająć się sprawą został zmarnowany. Katarzyna Polak (radna PiS) sytuację porównała do pożaru, który rozpętał się ze względu na nieuwagę zarządu i trzeba go jak najszybciej ugasić. Według burmistrza, pożar ten przynosi zniszczenia już od dłuższego czasu i teraz da się jedynie konsekwentnie niwelować jego skutki.

Trochę lepiej wygląda natomiast sprawa szkoły podstawowej numer 303. Przypomnijmy, że chodziło tu o stworzenie jej fili w pobliskim gimnazjum nr 92. Dzieci z podstawówki mogłyby zająć trzy sale. Dodatkowo możliwe byłoby korzystanie przez nie ze stołówki, trzeba tylko zakupić odpowiedniej wielkości stoły i krzesła. Burmistrz podkreślił jednak, że poza wydzieleniem odpowiedniej przestrzeni w szkole, trzeba by także przygotować fragment podwórka na terenie koło budynku. Dzieci nie mogą siedzieć przez cały czas w czterech ścianach. Jeżeli inwestycję uda się zamknąć w kwocie 30 tysięcy euro, jest duża szansa, że wymagane zmiany zostaną przeprowadzone do końca wakacji. Wykonawca projektu ma zostać wybrany w ciągu najbliższych siedmiu dni. Robert Kempa zapewniał, że zarząd dzielnicy będzie robił wszystko, co w jego mocy by dodatkowe miejsce do nauki powstało do września. Asekuracyjnie dodawał jednak, że nic nie może obiecać na 100 procent.

Na sesji rady poruszano także temat budowy wiaduktu na Ursynowie, który również budzi niemałe kontrowersje. Poza tym, swoją trudną sytuację przedstawiła jeszcze jedna szkoła – podstawówka nr 16. W tym wypadku nie chodziło o kwestie architektoniczne czy budowlane. Tutaj konflikt rozgrywa się pomiędzy dyrekcją, a rodzicami. Szafowanie wzajemnymi oskarżeniami i stawianie spraw na ostrzu noża nie sprzyja porozumieniu. To jednak historia, która wymagałaby osobnej opowieści.  

Tekst i zdjęcia: Karolina Rogaska

 

ZOBACZ TAKŻE:

Oświatowy alarm. Brak miejsc dla najmłodszych

eTornistry – rewolucja w szkolnictwie?

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...