"Bandytyzm wyborczy". Gdzie są głosy z Pragi Północ?

Polityka Warszawska    2015-06-19 17:49:07

W piątek odbyła się rozprawa w trybie wyborczym dotycząca nieprawidłowości w liczeniu głosów w wyborach samorządowych na Pradze Północ. Okazuje się, że w jednym z okręgów brakuje 164 głosów. Czy to oznacza ponowne wybory?

Na początku maja portal Polityka Warszawska informował o konieczności ponownego przeliczenia głosów w okręgu nr 3 oraz w komisji nr 365 na Pradze Północ. Decyzję podjął Sąd Okręgowy dla Pragi Północ, który wyznaczył termin liczenia właśnie na dziś (19 czerwca). Niemniej jednak jak udało nam się ustalić jeszcze przed rozprawą, urzędnicy, którzy na polecenie sądu przygotowywali materiały, dopatrzyli się ponad 160 brakujących głosów. Co się z nimi stało? – Podejrzewam, że mogło dojść do kradzieży tych kart – mówi w rozmowie z naszym portalem burmistrz dzielnicy Paweł Lisiecki, który jeszcze wczoraj postanowił zgłosić sprawę do prokuratury. – Dziś poinformowałem o całym zajściu również Komisarza Wyborczego i teraz czekam na decyzję danych organów – dodaje.

Bez decyzji sądu nie jesteśmy w stanie określić, jakie konsekwencje niosą ze sobą ustalenia praskich urzędników. Burmistrz Lisiecki wstępnie wyklucza jednak ponowne wybory. – Nie sądzę, aby były potrzebne. Te akurat – w mojej ocenie – zostały przeprowadzone prawidłowo. Podobnie jak ustalenie wyników. Do zajścia musiało dojść po ustaleniu. Ktoś karty ukradł bądź zgubił, będziemy to wyjaśniać – precyzuje.

Innego zdania jest organizator protestu wyborczego, przewodniczący Praskiej Wspólnoty Samorządowej, Jacek Wachowicz. – Tylko powtórzenie wyborów mnie satysfakcjonuje. To jest przekręt.

Bandytyzm wyborczy”

W piątek, na godzinę 11.00 wyznaczono rozprawę w Sądzie Okręgowym dla Pragi Północ. Rozpoczęła się ona z ponad 45-minutowym opóźnieniem i nie potrwała długo. Wnioskodawca protestu wniósł o przesłuchanie świadka Piotra S., przewodniczącego komisji nr 362, który dziś nie stawił się w gmachu sądu. Sąd zdecydował, że w razie konieczności będzie można doprowadzić go przy zastosowaniu środków dyscyplinujących. Wachowicz wniósł także o przesłuchanie burmistrza Lisieckiego jako świadka w sprawie dotyczącej zaginięcia kart oraz możliwości popełnienia związanego z tym przestępstwa. Po przedstawieniu wniosku o przeliczenie głosów ze wszystkich komisji skład sędziowski zarządził przerwę na obrady. Trwały one dłużej niż zapowiadano, w końcu jednak przedstawiono decyzję. Sąd postanowił ukarać świadka grzywną 500 złotych za niestawienie się na rozprawę, oddalić wniosek o przesłuchanie burmistrza Lisieckiego oraz odroczyć rozprawę na dzień 21 sierpnia br., na którą ponownie wezwano nieobecnego dziś świadka.

Urzędnicy stwierdzili brak dokładnie 164 głosów z komisji nr 394. Wachowicz ma jednak wątpliwości, co do ponownego przeliczania głosów. – W komisji nie było czynnika społecznego, nikogo z ramienia PWS, nie było też mecenasa. Nie może być tak, że gdzieś tam sobie w zakątku usiedli i liczyli. Sąd ułatwił sobie sprawę. – Ponadto decyzja o dostarczeniu głosów do sądu zapadła 14 maja, ale głosy przybyły na al. Solidarności dopiero dzień przed rozprawą. Skąd taka opieszałość?

Odnosząc się do dzisiejszego postanowienia sądu, radny Wachowicz twierdzi, że ten nie mógł podjąć innej decyzji. – To już nie są przelewki, tylko sprawa kryminalna. Ktoś zniszczył głosy, to jest ewidentne. – Przewodniczący PWS zapowiedział, że w poniedziałek złoży zawiadomienie do prokuratury wraz z wnioskiem o zabezpieczenie kart. Już teraz złożył też wniosek do burmistrza o zabezpieczenie pomieszczeń, w których znajdują się karty do głosowania. Zostały one już zaplombowane. Wachowicz wcześniej zgłosił wiele nieprawidłowości w głosowaniu (15 punktów), ale były one niczym w porównaniu do sprawy, która teraz wyszła na jaw. – Jestem bezpartyjnym radnym już szóstą kadencję, ale z czymś takim jeszcze się nie spotkałem w naszej dzielnicy. Protokoły z komisji były już zrobione, wiadomo było, że mamy te mandaty. To jest dla mnie szok, do czego są zdolne osoby, które chcą zrobić przekręt.

Pełnomocnik protestu, Katarzyna Łężak, zauważa, że w wypadku wszczęcia postępowania przez prokuraturę postępowanie sądu cywilnego zostanie zawieszone. Na razie jednak nie znamy decyzji prokuratora, zawiadomienie zostało wysłane przez burmistrza Lisickiego wczoraj. – To jest walka o przejrzystość, uczciwość wyborów – podkreśla Wachowicz. – To co się stało, to bandytyzm wyborczy, inaczej tego nie można nazwać.

Tekst: Karolina Wiśniewska, Jacek Stawiany

 

Zdjęcia: Polityka Warszawska

ZOBACZ TAKŻE:

Ponowne liczenie głosów na Pradze

PiS i PWS przejmują władzę na Pradze

Praga: nowa władza, nowa jakość

 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...