Komitety lokalne o JOW-ach

Bartłomiej Kozek    2015-07-04 17:32:21

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze zdominowały ostatnią prostą kampanii prezydenckiej. Teraz dominują w debacie nt. referendum, które z inicjatywy prezydenta Komorowskiego odbędzie się 6 września. O JOW-ach wypowiedzieli się już eksperci, publicyści i liderzy głównych partii politycznych. My postanowiliśmy zapytać o stosunek do nich reprezentantów stołecznych komitetów lokalnych i ruchów miejskich – inicjatyw, które w praktyce próbują wyjść poza partyjne ograniczenia i wprowadzić do samorządu nowe twarze i nowe tematy.

Andrzej Malinowski, Miasto Jest Nasze:

Pomysł wprowadzenia JOWów w wyborach do Sejmu uznajemy za szkodliwy i niebezpieczny dla demokracji. 

Miasto Jest Nasze będąc ruchem blisko współpracującym z mieszkańcami wie, że zaangażowania obywatelskiego nie da się załatwić trikiem ze zmianą ordynacji wyborczej. JOWy doprowadziłyby do tego, że większość Polaków nie miałaby swoich reprezentantów w Sejmie, do faktycznego zmielenia ich głosów. Nie zapominajmy, że JOWy funkcjonują już w wyborach do Senatu gdzie spowodowały całkowitą dominację przez PO i PiS, i w wyborach samorządowych gdzie w wielu wypadkach jeden komitet zgarnął niemal całą pulę dostępnych mandatów. Nie tylko doświadczenia krajowe, ale i te zagraniczne pokazują, że JOWy betonują scenę polityczną na dziesięciolecia blokując wszelkie niezależne inicjatywy. 

Nad polską demokracją trzeba pracować, ale od JOWów wolimy prawdziwą dyskusję nad tym jak otworzyć obecny system na społeczeństwo. W tym celu Miasto Jest Nasze w porozumieniu z Zielonymi, partią Razem i Kraków Przeciw Igrzyskom zawiązało referendalną Koalicję 6. Września mającą na celu pokazanie zagrożeń związanych z JOWami i promowanie dyskusji nad realnymi alternatywami – zarówno na poziomie lokalnym, jak i krajowym.

Piotr Skubiszewski, Nasz Ursynów:

Stowarzyszenie Nasz Ursynów zajmuje się sprawami lokalnymi dotyczącymi dzielnicy Ursynów. W naszych szeregach są ludzie o różnych poglądach politycznych, dlatego też nie mamy jednolitego stanowiska w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych na poziomie krajowym. 

Są w naszych szeregach osoby, które popierają takie rozwiązanie na poziomie kraju, gdyż uważają one, że okręgi jednomandatowe zapewniają większą odpowiedzialność osoby wybieralnej przed wyborcami i że głosuje się na konkretnego człowieka a nie na szyld partyjny. Są też osoby, które uważają, że na szczeblu krajowym lepiej sprawdza się ordynacja proporcjonalna lub mieszana. W tej kwestii nie ma u nas dyscypliny i samo zaangażowanie się w ruch JOW pozostawiliśmy do indywidualnej decyzji. 

Natomiast uważamy, że w samorządzie terytorialnym, co zresztą na poziomie gmin obowiązuje, okręgi jednomandatowe są dobrym rozwiązaniem. Dlatego też nie mielibyśmy oporów przed wprowadzeniem jednomandatowej ordynacji większościowej do dzielnic Warszawy. Z pewnością na poziomie dzielnic Warszawy byłaby to doskonała okazja do rozbicia monopolu partyjnego i radni w końcu byliby prawdziwymi championami społeczności lokalnej, a nie partyjnymi urzędnikami.

Aneta Skubida, Wola Zmian:

Zasadność JOWów dostrzegamy tam, gdzie okręgi wyborcze są małe – tam, gdzie zaangażowanie, wytrwałość, bezpośredni kontakt i konkretne zasługi w działaniu na rzecz społeczności lokalnej mają większe znaczenie niż duże środki wydane na kampanię wyborczą, dotarcie do mediów, logo z którym dana osoba jest kojarzona i lojalność względem partii, która decyduje o pozycji na liście. 

Wartym analizy byłoby wprowadzenie rozwiązania, w którym np. 25 radnych dzielnicowych – tylu, ilu jest na Woli – pochodziłoby z 25 okręgów wyborczych. Jednocześnie trudno sobie wyobrazić radykalną reformę sprawiającą, że z dnia na dzień w wyborach parlamentarnych okręgiem wyborczym staną się obszary liczące po 5 tys. mieszkańców. 

Zdecydowanie opowiadamy się za wprowadzeniem JOWów w wyborach na burmistrzów dzielnic Warszawy – tak, jak JOWem jest Warszawa przy wyborach na Prezydenta Warszawy, czy też JOWami są w analogicznych wyborach gminy. Obecnie mamy do czynienia z  „karuzelą stanowisk”, którą fundują nam partie polityczne, przesuwając burmistrzów i ich zastępców pomiędzy dzielnicami, niczym pionki w grze. Wprowadzenie JOWów poza przełamaniem tego mechanizmu, pozwoliłoby też na zwiększenie rozpoznawalności burmistrza dzielnicy. Z naszych obserwacji, rozmów oraz ankiet, które przeprowadzamy wynika, iż bardzo wielu mieszkańców nie wie kto decyduje na najbliższym im, lokalnym poziomie.

Fot. Własność publiczna, autor: Julo (1), autorzy (2-4)

ZOBACZ TAKŻE:

Przewrót maJOWy szóstego września?

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...