Kto odpowiedzialny za tzw. "aferę bemowską"?

Polityka Warszawska    2015-07-27 18:44:26

W poniedziałek na zwołanej w bemowskim ratuszu konferencji prasowej były burmistrz dzielnicy Jarosław Dąbrowski poinformował, że za „aferą bemowską” stał jego były współpracownik Paweł Bujski oraz wieloletni redaktor naczelny stołecznego dodatku do „Gazety Wyborczej” Seweryn Blumsztajn.

W poniedziałek o 11 w bemowskim ratuszu Jarosław Dąbrowski zwołał konferencję prasową, na której miał przedstawić, kto stoi za tzw. aferą bemowską. Spotkanie odbyło się pod hasłem „Nie było żadnej afery bemowskiej”. Dąbrowski przedstawił fragmenty z orzeczenia Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która umorzyła śledztwo w sprawie domniemanych nieprawidłowości, do jakich miało dojść na Bemowie, gdy był on wiceburmistrzem dzielnicy. Na konferencji obecni byli jego współpracownicy: aktualny burmistrz dzielnicy Krzysztof Zygrzak, wiceprzewodniczący rady dzielnicy Adam Zawistowski oraz radna Wiesława Schubert-Figarska.

Prokuratura umarza

Po ponadrocznym śledztwie i przesłuchaniu kilkudziesięciu świadków Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła, jak podkreślał Dąbrowski, wszystkie zarzuty, które mogły dotyczyć jego osoby w sprawie tzw. afery bemowskiej. Polityka Warszawska pisała o tym.

Zawiadomienie do prokuratury w sprawie rzekomych nieprawidłowości złożył były zastępca burmistrza Bemowa Paweł Bujski. Jak wyjaśniała prokuratura, wiedza zawiadamiającego Pawła B. pochodziła od „nieustalonych” pracowników oraz jego własnej oceny i spostrzeżeń. Ponadto prokuratura zwróciła uwagę na „co najmniej niefortunny” moment poinformowania organów ścigania – Paweł B. uczynił to mianowicie, gdy został odwołany z funkcji wiceburmistrza. Według Dąbrowskiego była to po prostu zemsta za decyzje polityczne.

Decyzją prokuratury umorzono m.in. zarzuty jakoby Dąbrowski miał zatrudniać w ratuszu fikcyjnych pracowników, korzystać ze służbowego samochodu do prywatnych celów czy łączyć funkcję burmistrza dzielnicy ze stanowiskiem wiceprezydenta miasta. Również zarzut, jakoby na Bemowie miano rozdawać osobom nieuprawnionym sprzęt informatyczny i telefony komórkowe nie znalazł według prokuratury potwierdzenia. – Totalna bzdura od samego początku – komentuje Dąbrowski, dodając, że komputery zostały zakupione w celu prowadzenia zajęć dla emerytów i musiały być przepisane na osobę za to odpowiedzialną. Także w programie pilotażowym „Przedszkola na 100%” prokuratura nie doszukała się nieprawidłowości na tle korupcyjnym.

Prokuratura kontynuuje śledztwo w sprawie „afery bemowskiej” odnośnie do innych zarzutów, jednak jak podkreślał Dąbrowski, dotyczą one „wyłącznie postępowania byłej naczelnik Wydziału Kultury na Bemowie, której pracę przez 3 lata nadzorował Paweł B.”. Śledczy w tej kwestii wykluczyli niedopełnienie obowiązków przeciwdziałania mobbingowi przez Dąbrowskiego.

Były burmistrz Bemowa określił również kontrolę rzekomych nieprawidłowości w Ośrodku Sportu i Rekreacji mianem wyniku „kolejnej intrygi ludzi Hanny Gronkiewicz-Waltz”. Kontrola w OSiR miała według Dąbrowskiego przypominać te przeprowadzone w zeszłym roku w Urzędzie Dzielnicy – zastępy kontrolerów urządzały regularne przesłuchania pracowników, aby „za wszelką cenę coś znaleźć”.

Blumsztajn stał za aferą?

Po przedstawieniu orzeczenia prokuratury na ekranie za Dąbrowskim i jego ludźmi pojawił się napis „Kto za tym stoi?”. Według przewodniczącego rady dzielnicy „afera bemowska” została wywołana przez stołeczny dodatek „Gazety Wyborczej”, a konkretnie przez jej wieloletniego redaktora naczelnego Seweryna Blumsztajna. Na dowód Dąbrowski pokazywał otrzymaną od anonimowego nadawcy wymianę wiadomości pomiędzy Blumsztajnem a Pawłem Bujskim. Z korespondencji wynika, że Blumsztajn miał pomagać Bujskiemu pisać oświadczenie, w którym oskarżał on zarząd dzielnicy o „patologię” (pełny tekst oświadczenia). 9 kwietnia 2014 roku wysłać miał on do Bujskiego maila o treści:

„Panie Pawle

Odsyłam Panu ten podstawowy Pana kwit z zarzutami. Podkreślam moje zmiany oraz fragmenty, do których mam uwagi. Moje komentarze w nawiasach”.

– Nie wiem z jakiego powodu postanowił, że Bemowo zniszczy – mówi o Blumsztajnie Dąbrowski. – Jednocześnie „Gazeta”, opierając się na oszczerstwach jednej osoby, rozpoczęła medialną nagonkę, która od samego początku miała doprowadzić do mojej rezygnacji z funkcji wiceprezydenta Warszawy i wyeliminowania z polityki.

– Oświadczenie, które pomagał pisać Seweryn Blumsztajn, zostało wykorzystane do popełnienia przestępstwa – dodaje Dąbrowski. Jego zdaniem Bujski dopuścił się szantażu w mailu wysłanym do Grzegorza Popielarza (ówczesnego przewodniczącego rady, a w 2015 pełnomocnika wysłanego przez Gronkiewicz-Waltz na Bemowo) i Jakuba Gręziaka (wówczas wiceprzewodniczącego bemowskiego klubu PO). Bujski rzekomo domagał się odwołania sesji nadzwyczajnej rady, w przypadku nieuczynienia tego miał opublikować oświadczenie, o którym wspominano wyżej. Jak zaznaczał Dąbrowski, szantaż organu administracji rządowej zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat trzech.

Dąbrowski dowodził także, że Blumsztajn szantażował prezydent m.st. Warszawy, czego dowodem miały być jej słowa w czasie spotkania z radnymi Bemowa, kiedy to miała powiedzieć, że „nie możemy zrobić po wyborach koalicji ani współpracować z Dąbrowskim, bo ››Gazeta Wyborcza‹‹ zniszczy warszawską Platformę”. Z tego powodu, zdaniem przewodniczącego rady, po przegranych wyborach na Bemowie Gronkiewicz-Waltz lansowała oddanie władzy PiSowi, a potem nie uznała nowego zarządu dzielnicy i powołała pełnomocników ds. Bemowa.

Dąbrowski zarzucał również Blumsztajnowi, że komentując słynną aferę taśmową miał powiedzieć, że „nie może być tak, że dziennikarze kreują politykę, dziennikarze mogą jedynie ją relacjonować”. – To, co tu sam zrobił, widzą państwo gołym okiem.

Dąbrowski zapowiada skierowanie oskarżeń zarówno w aspekcie cywilnym, jak i karnym wobec osób, które „chciały zniszczyć mnie i moją dzielnicę”. Ma to zrobić, jak tylko decyzja prokuratury uprawomocni się. Zapowiedział także ubieganie się o odszkodowanie od Agory. Od prezydent domaga się tylko przestrzegania prawa. – Nie chcę przeprosin, nie potrzebuję tego – mówił. Wtórował mu Krzysztof Zygrzak: – Hanna Gronkiewicz-Waltz jako profesor prawa doskonale wie o tym, że działa w sposób bezprawny.

– Pani prezydent przez swój upór niszczy Bemowo – podsumował Dąbrowski, na dowód tego przytaczając historię rowerów miejskich, które zostały po raz pierwszy w Warszawie wprowadzone na Bemowie, teraz natomiast w dzielnicy zlikwidowano 7 stacji Veturilo.

Fundacja przeciwko marginalizacji dzielnic

W dalszej części spotkania Dąbrowski poinformował, że dziś założył także Fundację Dzielnice dla Warszawy, mającą zapobiec w przyszłości próbom marginalizowania władz dzielnic przez stołeczny magistrat. Według niego to dzielnice są najbliżej mieszkańców. – Z perspektywy ratusza na placu Bankowym nie widać drobnej ulicy na Bemowie, Ursynowie, Bielanach czy w jakiejkolwiek innej dzielnicy. Widać tylko wielkie inwestycje, które oczywiście też są bardzo potrzebne, tak jak metro. Ale jednak to tutaj odbywa się clou, tu musimy jako samorządowcy zabezpieczać interesy mieszkańców – dowodził. Jednocześnie wytykał prezydent miasta i Platformie, że wiele lat temu szli do władzy z hasłem decentralizacji władzy, przywracania jej dzielnicom, teraz zaś się od tego odwrócili i przyjęli centralistyczny kurs na zarządzanie miastem.

Propozycje zmian, jakie dziś przedstawił Dąbrowski to: „bezpośrednie wybory burmistrzów dzielnic (na wzór innych europejskich stolic), zmniejszenie liczby radnych w Warszawie, jednomandatowe okręgi wyborcze na wszystkich szczeblach warszawskiego samorządu, większa samodzielność dzielnic oraz możliwość decydowania o swoich sprawach jak budżet czy inwestycje, koniec z absurdem pełnomocnictw Prezydenta m.st. Warszawy – historia Wawra (prezydent  Lech Kaczyński przegrał wtedy sprawę z nieuznawanymi burmistrzami) czy Bemowa nie może się już nigdy powtórzyć”.

W najbliższych tygodniach Fundacja ma zająć się przygotowaniem projektu ustawy warszawskiej, nad którą następnie mógłby pracować nowy Sejm. Dąbrowski zaprosił do współpracy wszystkie warszawskie środowiska samorządowe, a także partie, mimo że te „w tej chwili Warszawę zawłaszczają”. Konferencja na temat nowego modelu ustrojowego dla stolicy została zapowiedziana na czas po wakacjach.

Tekst: Jacek Stawiany

Zdjęcia: Jan Kunert, Polityka Warszawska

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...