Moja minuta ciszy

Agata Witkowska    2013-08-03 19:16:04

Każdy warszawiak i pewnie większość Polaków wie, co się wydarzyło 1 sierpnia. W przeciwieństwie do wielu moich rówieśników, nie uważam się jednak za kompetentną, by oceniać to wydarzenie. Przyjmuję do wiadomości, że to się stało, że zginęły setki tysięcy ludzi, a moje miasto zostało zburzone. I chodźby dlatego, z szacunku do miejsca, w którym przyszło mi żyć, 1 sierpnia o 17 zawsze przystanę i na minutę pochylę głowę oddając hołd wszystkim ofiarom Powstania Warszawskiego oraz zburzonemu wówczas miastu.

Źródło zdjęcia: Polityka Warszawska

Wraz z rozwojem znaczenia mediów i facebooka okazało się jednak, że cisza ciszy nierówna. Odniosłam wrażenie, że zarówno przed godziną „W”, jak i po niej, rozmaite fanapage i osoby prześcigały się na FB we wrzucaniu filmików i zdjęć z tej jednej minuty w roku. „Tak wyglądała minuta ciszy na Woli” – „Stary, zobacz co się działo na Targówku, nie ma mocnych, każdy stanął!”. „A na na Bielanach kilka osób nie stało, żenada”. „Najlepiej było w centrum, zawsze jadę do centrum”. Okazało się też, że warszawiak warszawiakowi również nierówny – wrzucone do sieci zdjęcie żoliborskich kibiców Legii zapalających znicze na ulicy Suzina (to tam rozpoczęło się Powstanie, o czym chyba niewiele osób wie), oburzyło niektórych mieszkańców stolicy: „mój dziadek nie ginął po to, żeby jakieś łyse pały w krótkich spodenkach zawłaszczały sobie to święto”. Uznania wśród niektórych grup nie odnalazło także odpalanie rac przez kibiców zgromadzonych na Gocławiu.

Ja swoją minutę ciszy przeżylam zwyczajnie. Pod blokiem, na małym bielańskim skrzyżowaniu, z bliską mi osobą. Uważam, że uczciliśmy ją godnie i to jest dla mnie najważniejsze. Jednak życie toczy się dalej. Nie rozumiem dlaczego miałabym rozliczać kogoś, kto nie przystanął, poszedł dalej, nie wyjął słuchawek z uszu na dźwięk syren. Ok, może być mi smutno z powodu tego, że dla kogoś fakt, że 69 lat temu miasto w którym żyje zostało zrównane z ziemią nie ma większego znaczenia, ale przyzwyczaiłam się do tego, że ludzie ogólnie rzecz biorąc często wykazują się brakiem empatii. Dlaczego jednak miałoby mi przeszkadzać, że ktoś zakłada na ten dzień okazjonalną koszulkę klubu piłkarskiego i odpala racę? A ktoś wolał zostać w domu? Dlaczego ludzie tak łatwo wskazują palcem i dzielą wszystkich na tych, którzy pamiętali dobrze i na tych, którzy pamiętali źle? W moim przekonaniu, każdy ma prawo do uczczcenia tego dnia tak, jak uważa to za stosowne. Nawet jeśli zaraz później pójdzie po piwo do sklepu – czyż nie o to chodziło, byśmy mogli tak żyć?

Nie podoba mi się jednak ten cały szał związany z rocznią Powstania. Zalew filmów, piosenek, seriali i postów z hasłem „PAMIĘTAMY!” sprawia, że już nigdy nikt nie zapomni o 1 sierpnia. Tego dnia głupio iść do kina, głupio myśleć o czymś innym, warto natomiast zmienić profilowe na fejsie na znak Polski Walczącej, warto wrzucić po raz n-ty film „There is a city…” na walla i wzorowo stanąć na baczność w centrum, kręcąc całość ajfonem, ewentualnie robiąc fotkę Instagramem. Nikogo nie dziwi, że podobno 40% uczniów uważa Powstanie Warszawskie za wygrane.

Minuta ciszy nad tą największą warszawską tragedią zrobiła się wyjątkowo głośna. Z roku na rok staje się coraz bardziej spektakularna, medialna, warta zobaczenia w sieci. Odnoszę wrażenie, że niektórzy zgubili sens tej jednej, ważnej minuty w roku. Chciałabym, aby przystawanie o 17 łączyło się z refleksją, a nie tym, że ktoś nas kręci.  Żeby na to wyjątkowe 60 sekund każdy schował telefon do kieszeni i skupił się wyłącznie na sobie, nie na ocenie innych i dzieleniu się tą intymną chwilą. Życzyłabym sobie, żeby warszawiacy szanowali to miasto ze względu na jego tragiczną historię każdego dnia, a nie tylko w rocznicę. Minuta ciszy to tylko symbol, a prawdziwy hołd powstańcom najlepiej oddać poprzez płacenie podatków w tym mieście, nie śmiecenie na ulicach, poznanie chociaż części jego historii. Moją minutą ciszy jest pochylenie głowy i spotkanie się z przyjaciółmi. Nie wrzucam filmików na fejsa. Nie muszę nikomu nic udowadniać, nie muszę się zachwycać tym, jak było i narzucać konieczności przeżywania tego całej Polsce. Pamięć jest ważna. Pewne chwile wolę jednak zachować dla siebie.

 

Autorka współtworzy blog Śledź po Warszawsku

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...