Na Chłodnej: woJOWnicy vs antyJOW

Rafał Osiński    2015-07-31 07:10:36

Inicjator „zamieszania” wokół jednomandatowych okręgów wyborczych Paweł Kukiz wprawdzie traci w sondażach, ale słynne JOWy budzą coraz większe kontrowersje. W czwartkowy wieczór w klubie Chłodna 25 temat ten w dyskusji poruszyli przedstawiciele różnych stron warszawskiej sceny politycznej.

Punktualnie o 19.00 debatę rozpoczął Jan Fusiecki. Już od samego początku uformowały się dwie grupy dyskutantów, którzy zajęli diametralnie różne stanowiska. Jednomandatowe okręgi wyborcze popierane były przez Macieja Białeckiego oraz Marka Makucha z Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej. Wśród przeciwników znaleźli się zaś Grzegorz Gruchalski z Biało-Czerwonych, reprezentujący Zielonych Marek Kossakowski, a także przedstawiciel Stronnictwa Demokratycznego Sławomir Potapowicz.

Maciej Białecki przypominał, że 51 proc. wyborców na świecie głosuje w systemie większościowym, 23 proc. w mieszanym, a 25 proc. proporcjonalnie. Dane te – jego zdaniem – pokazują, że to właśnie wybory większościowe są czymś, co świat zaakceptował i my również powinniśmy w tym kierunku dążyć. – W całym świecie anglosaskim mamy JOW. Ja chcę być tam, gdzie większość – podkreślił. W argumentacji wtórował mu Marek Makuch. – Mniejsze znaczenie ma to, ile partii zasiada w parlamencie. Ważniejsze jest to, jakich ludzi tam znajdziemy. Ważne, by głos oddać obywatelom, a nie prezesom partii. W systemie proporcjonalnym z kolei na liście znaleźć się może każdy bez względu na osiągnięcia – podkreślił.

Takie przedstawienie sprawy spotkało się z jednoznaczną ripostą oponentów JOWów. – Manipulujesz mówiąc o tym, że wybory większościowe są najpowszechniejsze..Wolałbym się dowiedzieć, ile krajów ten system przyjęło, a nie ile osób głosuje w tym systemie – zwrócił się do Macieja Białeckiego Sławomir Potapowicz. Zaproponował jednocześnie wprowadzenie mechanizmu tzw. wyborów prawdziwie proporcjonalnych (WPP), które polegać miałyby na stworzeniu z każdego województwa jednego okręgu. Towarzyszyć temu miałoby obniżenie progu wyborczego do 3 proc. Podobne stanowisko zajął Grzegorz Gruchalski. – Istotą demokracji jest różnorodność. Senat RP wybierany w systemie JOW jest podzielony między dwie partie i wcale nie weszli tam najlepsi. Liczył się szyld partyjny – argumentował. Przychylił się również do propozycji WPP. – Jesteśmy za jak najbardziej proporcjonalną ordynacją, bo odzwierciedla ona to, co ludzie myślą. Proponujemy jednak system pojedynczego głosu przechodniego. Dzięki niemu nie będzie głosów zmarnowanych, gdyż głosujący będzie mógł ponumerować kandydatów na liście nadając priorytet najbliższym mu politykom – dodał Marek Kossakowski.

To nie przekonało jednak zwolenników JOW. – W obecnym systemie poseł biega za prezesem, by ten wpisał go na listy. Spójrzmy tylko na przykład posła Niesiołowskiego, który tylko po to, by być w PO diametralnie zmienił swój światopogląd. W systemie JOW jest odwrotnie. Tu partia chodzi za człowiekiem z osiągnięciami, by ten chciał kandydować z ich list – powiedział Maciej Białecki. Pojawiły się także głosy, że w polskim samorządzie, tam gdzie działa system większościowy, wygrywa więcej komitetów pozapartyjnych a zainteresowanie kandydowaniem jest większe.

Przeciwnicy JOW powoływali się jednak na sytuację z takich miast jak Kutno czy Piła, gdzie komitet, który zdobył absolutną większość zebrał poniżej 40 proc. głosów. – W Kutnie mamy reprezentantów jednego tylko komitetu, mimo, że zdobył on 38 poparcia. Duża większość mieszkańców nie ma zatem swojego przedstawiciela. Sytuacja w Pile jest podobna, tam też prawie nie ma opozycji – argumentował Grzegorz Gruchalski.

– Obecna metoda d’Honta również powoduje zmarnowanie części głosów, a jest elementem systemu proporcjonalnego – odparł ten argument Marek Makuch.

Krótko poruszono także temat startu uczestników dyskusji w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Potwierdzono m.in. samodzielny start Biało-Czerwonych. Z kolei reprezentacji Stronnictwa Demokratycznego nie stworzą własnych list – ich członkowie kandydować będą z innych komitetów.

Nie ulega wątpliwości, że temat jednomandatowych okręgów wyborczych jeszcze długo będzie przedmiotem wielu kontrowersji a pogodzenie stanowisk może być trudne. Trzeba jednak rozmawiać.

Zdjęcie: Klub Chłodna 25

 

ZOBACZ TAKŻE:

Komitety lokalne o JOW-ach

DWA BRZEGI: JOW-y lekiem na całe zło?

Bitwa warszawska. Kogo znajdziemy na „jedynkach”?

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...