DWA BRZEGI: Paweł Krulikowski – Rafał Osiński | Referendum: iść czy nie?

Polityka Warszawska    2015-09-04 18:01:19

„Polityka Warszawska” wraca z cyklem słynnych „Dwóch Brzegów”. Na kilka godzin przed ciszą referendalną podejmujemy temat niedzielnego plebiscytu. W ringu redaktorzy: Rafał Osiński i Paweł Krulikowski. Pójść na referendum czy jednak pozostać w domu?

Czas, zwłaszcza w polityce, mija nieubłaganie szybko. Zapowiedziane w maju przez ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego referendum odbędzie się już w najbliższą niedzielę. Część z nas pewnie podjęła już ostateczną decyzję, część zapewne wciąż się waha. Pójść? Nie pójść? Z jednej strony to nasz obywatelski obowiązek, ale z drugiej, politykom nie zależało, aby uświadomić nas, czym owe JOWy w ogóle są i jak można finansować partie polityczne. Kampania informacyjna? Chyba wciąż w planach...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rafał Osiński: Warto pójść na referendum

Już w najbliższą niedzielę Polacy pójdą zagłosować w referendum. Biorąc pod uwagę niemal zerową kampanię informacyjną, mocno wątpliwe jest osiągnięcie frekwencji na poziomie 50 proc. Mimo to uważam, że warto na nie pójść.

Aktualne pozostają oczywiście często powtarzane w takich przypadkach argumenty o święcie demokracji, jakim jest każdorazowa możliwość zabrania głosu przez społeczeństwo. Prawdą jest, że wszelkie próby zniechęcania do udziału w głosowaniach mogą skutkować tym, że przy kolejnych wyborach frekwencja będzie jeszcze niższa niż w przeszłości, co z kolei będzie skutkować dalszym uwiądem i tak bardzo słabej polskiej demokracji. Warto jednak zwrócić uwagę na kwestie, które w sposób specyficzny związane są z niedzielnym referendum.

Pomijając trzecie pytanie referendalne, które rzeczywiście pozbawione jest większego sensu, dwa pozostałe dotyczą kwestii fundamentalnych dla polskiej demokracji. Co więcej, zarówno temat jednomandatowych okręgów wyborczych, jak i problem finansowania partii politycznych to zagadnienia o charakterze ustrojowym, które od lat są przedmiotem sporów między partiami politycznymi. Jeśli zatem od wielu lat politycy nie są w stanie znaleźć kompromisu w tym zakresie, to właśnie suweren, jakim jest polskie społeczeństwo, powinien na nie udzielić ostatecznej odpowiedzi. Frekwencja na poziomie powyżej 50 proc. pozwoliłaby na ostateczne rozstrzygnięcie przynajmniej tych dwóch kwestii i zamknięcie tematów. Frekwencja z kolei, która nie pozwoli uznać wyników referendum za wiążące, przyczyni się do rozpętania kolejnych awantur o JOWy i dotacje budżetowe. Jedni będą uważać, że wynik referendum będzie potwierdzać ich racje, inni z kolei powoływać się będą na nieosiągnięcie progu 50% proc. i nieważność wyniku.

Niedzielne referendum jest pierwszym referendum ogólnokrajowym od 2003 roku. Oznacza to, że przez 12 lat politycy nie chcieli pytać społeczeństwa o zdanie. Jeśli frekwencja w niedzielę okaże się bardzo niska, będzie to groziło skompromitowaniem idei referendów na długie lata. A także radykalnym nawrotem do praktyk decydowania o ważnych sprawach ponad głowami obywateli. Byłoby to szczególnie niepożądane w sytuacji, gdy wydaje się, że minimalny krok na drodze do stworzenia możliwości większego wywierania wpływu na władze przez obywateli udało się poczynić.

Niedzielnemu referendum można zarzucić bardzo wiele: że jest umotywowane politycznie, że dużo kosztuje, itd. Ale tego się już i tak nie zmieni. Pieniądze zostały wydane. W związku z tym warto skorzystać z możliwości, która jest nam dana i oddać swój głos. Nawet rysując sarnę z krzesłem na głowie.

Napisz do autora: osinski@politykawarszawska.pl

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Paweł Krulikowski: Nie ze mną te numery, Bronek

Po raz pierwszy w swoim dorosłym, politycznym życiu skorzystam z prawa do absencji wyborczej. Zbliżające się referendum to nic innego, jak instrumentalne wykorzystywanie zacnej instytucji obywatelskiej w celach wyborczych. Referendum Bronisława Komorowskiego straciło sens niemalże natychmiast po przegranej przez niego II turze wyborów.

Kampanijne manewry

Nikt z uczciwych komentatorów polskiego życia politycznego nie ma najmniejszych wątpliwości. Referendum rozpisane przez byłego Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego było oczywistym zabiegiem w fatalnej kampanii wyborczej. Wobec klęski, jaką Komorowski poniósł w pierwszej turze, przed dogrywką postanowił zagrać rolę prezydenta „obywatelskiego”. Przywódcę otwartego na głos społeczeństwa. Nie udało się nawet w najmniejszym stopniu. Na tę kreację nie dali nabrać się wyborcy i ostatecznie Bronisław Komorowski reelekcji nie uzyskał.

Dostaliśmy jednak w spadku po nim feralne referendum. Głosowanie, które w swoim założeniu miało być doniosłą instytucją demokracji bezpośredniej. Instytucją, w której to naród będzie miał prawo zabierać głos w ważnych sprawach. Tymczasem tym narodem zagrano. Brutalnie mówiąc – próbowano nas oszukać. Upadliśmy naprawdę nisko, kiedy okazuje się, że dla kampanijnych gierek jesteśmy w stanie nadszarpnąć reputację tak ważnego narzędzia, jakim jest referendum konsultacyjne. Pisane w nocy pytania, sprzeczne deklaracje i koniec końców niesmak z powodu bylejakości przygotowanego głosowania. Kosztem gry o prezydencki stołek zostaliśmy z podrzuconym kukułczym jajem.

Naiwne pytania

Trudno to sobie wyobrazić, ale wszystkie trzy zadane w niedzielnym głosowaniu pytania obrażają inteligencję Polaków. Wszystkie trzy, w przewrotny sposób, nie mają najmniejszego sensu i ocierają się o kompletny brak logiki. Już pierwsza kwestia – jednomandatowych okręgów wyborczych powinna pociągnąć za sobą dodatkowe wątpliwości. O jakie JOWy pyta nas rozpisujący referendum były prezydent? Jak ma zmienić się system wyborczy? Według jakiego projektu? Kto zagwarantuje przeprowadzenie tej reformy, skoro główny zainteresowany utracił miejsce w Pałacu Namiestnikowskim? Wprowadzone JOWy będą w stylu angielskim czy amerykańskim? A może w niemieckim? Jakie kryteria trzeba będzie spełnić, aby się zarejestrować? O co Panu chodziło, Panie Bronisławie Komorowski?

Problem w tym, że to właściwie igraszka. Całkowity szał zmysłów dotyka nas przy drugim pytaniu.”Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa?” Otóż udzielenie odpowiedzi „nie” na tak zadane pytanie można zinterpretować dwojako. W tej wersji, którą lobbował Bronisław Komorowski w kampanii wyborczej chodziło o całkowitą likwidację dotacji z budżetu dla politycznych ugrupowań. Problem w tym, że... nie ma tego nigdzie explicite wyrażonego w pytaniu. Ani w żadnym projekcie. Ani zobowiązaniu. Krótko mówiąc, głosując przeciwko utrzymaniu dotychczasowego sposobu finansowania możemy okazać się zwolennikami tylko drobnej korekty. A w przypadku dosłownej, logicznej interpretacji – zmiany obecnego systemu na jeszcze większe dopłaty z budżetu. Trudno o większy, legislacyjny absurd?

Nie do końca. Trzecie pytanie o rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika zdezaktualizowało się w chwilę po rozpisaniu referendum. Zresztą, były prezydent Komorowski mógł to przewidzieć, wystarczyłoby skonsultować się z parlamentem i przejrzeć legislacyjne plany swojego byłego ugrupowania politycznego. Nie starczyło woli.

Zmarnowane miliony

Nie sposób pominąć innego aspektu tej politycznej rozgrywki. Poza naruszaniem fundamentów państwa, lekceważącym stosunkiem do obywateli i legislacyjną dowolnością istnieje jeszcze kwestia finansowania tegoż referendum. Budżet państwa na wyborczą rozgrywkę Bronisława Komorowskiego będzie musiał wysupłać 100 milionów złotych. Można śmiać się z propozycji Polskiego Stronnictwa Ludowego, które chciało zaoszczędzić te pieniądze i przeznaczyć je dla rolników dotkniętych suszą. Mam jednak wrażenie, że w całym tym szaleństwie był to jeden z niewielu głosów rozsądku. Naprawdę jesteśmy na tyle bogaci, aby pozwalać sobie na tak nieprzemyślane polityczne ruchy?

Struganie wariata

Zmuszanie obywateli do odpowiadania na tego typu pytania uważam za pozbawianie społeczeństwa godności. W imię kampanii wyborczej Bronisław Komorowski postanowił zadrwić sobie z instytucji konstytucyjnej, jaką jest referendum, a tym samym potraktował jak idiotów całe rzesze Polaków. Z ciężkim sercem, gdyż jestem zwolennikiem wszelkiego rodzaju partycypacji politycznej, głosowania nawet w najmniejszych wyborach i konsultacjach, tym razem do referendalnej urny nie pójdę. Nie mam pojęcia o co pyta mnie moje państwo. Nie mam pojęcia czego ode mnie chce i jak planuje mi to zagwarantować. Nie zamierzam przysłużyć się robieniu z nas, Narodu, konstytucyjnego suwerena, debili. W niedzielę zostaję w domu, do czego i Państwa zachęcam.

PS. W trakcie pisania tego komentarza dowiedziałem się, że Senat RP postanowił nie rozpisywać referendum 25 października, zgłoszonego przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę. Mają Państwo jeszcze jakieś wątpliwości jakiego rodzaju gra jest z nami prowadzona? 

Napisz do autora: krulikowski@politykawarszawska.pl

 

ZOBACZ TAKŻE:

DWA BRZEGI: Głośna cisza wyborcza

Zdjęcie główne: Facebook.com/wybory

 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...