(Nie)legalnie nad Wisłą | Kiedy strażnik "wlepi" mandat?

Karolina Wiśniewska    2015-09-17 07:59:17

„Uznając życie obywateli w trzeźwości za niezbędny warunek moralnego i materialnego dobra Narodu...” spotkaliśmy się w PAŃSTWOMIASTO, aby raz na zawsze rozstrzygnąć, gdzie w Warszawie można spożywać alkohol bez narażenia się na mandat, a w jakich miejscach jest to definitywnie zabronione.

„O alkoholu nad Wisłą” – pod takim hasłem Państwomiasto zorganizowało debatę podczas której szukaliśmy odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące spożywana alkoholu w miejscach publicznych, zwłaszcza nad Wisłą. Skąd pomysł na takie spotkanie? – Gdy poruszyliśmy ten temat na naszym Facebooku, odzew użytkowników był nieoczekiwanie duży. Postanowiliśmy pójść za ciosem i o alkoholu nad Wisłą porozmawiać nie tylko w Internecie, ale też w realu – wyjaśniał Mateusz Luft z Państwomiasto.

W tym roku sezon na spędzanie wieczorów nad Wisłą powoli dobiega końca. Jednak problem napojów wysoko procentowych wraca systematycznie, zwłaszcza jeśli chodzi o lewą jej stronę. Pytań jest mnóstwo: można czy nie? Jeśli tak, to gdzie? Czy jest szansa, aby w przyszłości wypicie jednego piwa czy wina ze znajomymi w parku nie kończyło się nagłym odpływem gotówki z naszego portfela [ czyt. mandatem]? Wszystkie te problemy pomagali słuchaczom wyjaśnić: wiceprezydent Michał Olszewski, Naczelnik Wydziału Prewencji Straży Miejskiej Grzegorz Staniszewski, Marek Tałata, badający kwestię legalności spożywania alkoholu nad Wisła, znany z inicjatywy Legalnie nad Wisłą oraz Witold Olejnik – przedstawiciel Stowarzyszenia Koalicja „Ciszej Proszę”, która walczy z hałasem i zakłócaniem porządku publicznego w mieście w godzinach nocnych.

Swoboda po prawej stronie

Alkohol nad Wisłą? Tak, ale po prawej stronie. Jeśli ochota na procenty dopadnie nas na lewym brzegu, musimy udać się do jednego z lokali gastronomicznych. Z jednej strony to żaden problem (jest ich dokładnie 32), z drugiej jednak – co złego w wypiciu piwa na ławce lub schodkach, które nie wliczają się do terenu klubu? – Odkąd warszawska Wisła stała się tak popularnym miejscem spędzania wolnego czasu, Straż Miejska jasno określiła tereny, w których nie można spożywać alkoholu. W okolicach rzeki są to bulwary i rejon ulicy Zaruskiego. Tam, naszym zdaniem, obowiązuje ustawa – mówił naczelnik Straży Miejskiej Grzegorz Staniszewski.

Wielu jednak nie zgadza się z taką opinią. Zgodnie ze wspomnianą ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi: „Zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach...” O „bulwarach” jednak ustawodawca nie wspomniał ani razu. – Nie powinniśmy patrzeć na przepisy tak literalnie – odpowiadał nacz. Staniszewski – Gdybyśmy w ten sposób to analizowali, w większości miejsc w Warszawie ten alkohol można byłoby spożywać. Mamy przecież mnóstwo alei, skwerów, zieleńców... Czy ustawa wymienia je wprost? Nie, a mimo wszystko są to miejsca zakazane – tłumaczył.

Ratusz mówił: „Można”

Nieco inne zdanie na temat legalności picia nad Wisłą mieli prawnicy, którzy na zlecenie Zarządu Mienia m.st. Warszawy przygotowali w grudniu 2014 roku specjalną opinię. Eksperci orzekli w niej, że na obu brzegach Wisły alkohol pić można a bulwary nadwiślańskie nie są, zgodnie z przepisami polskiego prawa i dokumentami urzędowymi, ulicami. – Na bulwarach można karać za zaśmiecanie, naruszanie porządku publicznego, ciszy nocnej, ale nie za spożywanie alkoholu – informował w poprzednim roku prezydent Olszewski. Straż miejska do zapisów z ekspertyzy się raczej nie zastosowała (bo też nie musiała), a interwencje – w tym „wlepianie” mandatów – były podejmowane w dalszym ciągu. Z czasem o samej ekspertyzie słuch również zaginął.

– Organy porządkowe przyjęły taką, a nie inną definicję, czy jest to pogląd słuszny o tym rozstrzygnie sąd – komentuje dziś wiceprezydent, który w swojej wypowiedzi zwraca uwagę na nieprecyzyjność ustawy. Przekonuje, że jest bardzo niedokładna i pozostawia pole do interpretacji. Nie definiuje bowiem tego, czym jest ulica, park czy plac, dlatego zmusza do odwoływania się do innych przepisów i regulacji. – Z naszej perspektywy (jako ratusza), skoro ustawodawca wyposażył nas w takie, a nie inne przepisy, będziemy zachęcać do spożywania alkoholu w miejscach do tego przeznaczonych. Na bulwarze są dokładnie 32 takie miejsca i tam legalnie można ten alkohol nabyć i go pić – dodawał.

Fot. Facebook.com/legalnienadwisla

Legalnie nad Wisłą”

Z przedmówcami nie zgodził się Marek Tatała. – Ustawa mówi wyraźnie, że miejsca, w których nie można spożywać alkoholu to ulica, park i plac, a wedle mojej interpretacji, opartej na różnych źródłach prawnych, bulwar nie jest ulicą – przekonywał. Marek Tatatała od ponad dawna osobiście bada kwestię (nie)legalności spożywania alkoholu w okolicach bulwarów. Jego historię i całą jego inicjatywę pod hasłem: „Legalnie nad Wisłą” opisywaliśmy ostatnio na naszym portalu.

– Wszystko zaczęło się ponad dwa lata temu. Przechodziłem z lokalu do lokalu z kuflem piwa, napotkałem policjantów, ale poinformowałem ich, że mam świadomość, iż wchodzę na ulicę, więc zostawiam alkohol. Po pierwsze, byli zaskoczeni moją znajomością prawa, a po drugie sami chyba dobrze go nie znali, ponieważ przy mnie sprawdzali treść ustawy w Internecie, aby się upewnić – przypomina. Policjanci wówczas przyznali mu rację i puścili wolno. Pan Marek Tatała zaczął jednak szerzej interesować się tą kwestią. Nagrywa interwencje służb porządkowych i zachęca do tego innych. – Straż miejska czy policja również powinny czuć się kontrolowane przez obywatela i nie nadużywać terminu miejsca publicznego – dodaje. To ważne, aby pamiętać, iż czegoś takiego jak zakaz spożywania alkoholu w „miejscu publicznym” nie ma, a służby często posługują się tym argumentem. – Nie można pić w konkretnie określonych miejscach. Bądźmy świadomymi obywatelami – konkludował Tatała.

Panie Prezydencie, gdzie są toalety?

Zdaniem Witolda Olejnika ze Stowarzyszenia Koalicja „Cisze proszę” nad Wisłą jest wystarczająca liczba miejsca, gdzie ten alkohol legalnie można spożywać – są to tereny klubów. Problem polega jednak na tym, że brakuje oznaczeń i nie wiadomo, gdzie ten teren się kończy, a gdzie zaczyna się bulwar. Mieszkaniec Powiśla przekonywał jednak, że to dobrze, iż służby porządkowe podchodzą do przepisu tak restrykcyjnie. – Nad Wisłą bawi się setki osób, a struktura sanitarna jest zdecydowanie niewystarczająca do takiej liczby. Okolice Wisły stają się jedną wielką toaletą. Jeśli nad tym nie zapanujemy, zielone Powiśle zielone nie będzie – mówił i zwracał uwagę prezydentowi Olszewskiemu: „Miasto zapowiadało budowę kilku nowych publicznych toalet. Panie prezydencie, minął sezon, a tych toalet nadal nie ma...”

Kolejną sprawa, na którą zwrócił uwagę pan Witold Olejnik są tony śmieci. – W związku z tym, wolimy, aby alkohol był spożywany na terenie klubów, bo te przynajmniej mają obowiązek sprzątania. Poza terenem klubów – sprząta miasto – przypomniał. Jednak warto podkreślić, iż Olejnik pochwalił działania Urzędu Miasta oraz Koalicji Klubowej, które mają na celu po pierwsze – dbanie o porządek nad rzeką, a po drugie – szeroką akcję edukacyjną na ten temat. Chodzi o kampanię: Dzielnica Wisła – wyjdź na czysto.

Z drugiej jednak strony przyznał, iż czasami są niewystarczające, bo choć beczek na śmieci nie brakuje, to około pierwszej czy drugiej godziny w nocy są przepełnione. – Warszawiacy, którzy bawią się nad Wisłą nie mają gdzie śmieci wyrzucać i wyrzucają gdzie popadnie – mówił. – Dla nas najważniejsze jest to, aby o poranku matki z dzieckiem czy spacerowicze mogli przyjść nad czystą Wisłę. Stąd nazwa całej kampanii: „Wyjdź na czysto”. Dlatego też pierwsze sprzątanie jest o 6.00 rano (ostatnie o 18.00). To, co dzieje się około 2.00 czy 3.00 – dla nas nie jest aż takim problemem – odpowiedział Michał Olszewski. Zgodził się z przedmówcą, że śmieci jest mnóstwo (od 2010 roku wywieziono ponad 30 ton), ale warto zauważyć, iż kultura spędzania czasu nad Wisłą i picia alkoholu bardzo się poprawiła. W 2013 roku, niepokojących zdarzeń i podejmowanych przez służby interwencji było około 1200, w 2014 – około 1100, a w tym roku zaledwie 700.

Prezydent starał się też tłumaczyć nieco policję i straż miejską. – Ani jedni, ani drudzy nie podchodzą tak rygorystycznie do interwencji i wystawiania mandatów, jak wielu osobom się wydaje. Oczywiście, jeśli jakiś obywatel zgłosi, że ktoś w danym miejscu pije alkohol (a nie powinien), strażnik ma obowiązek zainterweniować – wyjaśniał. Jeśli zaś patrol przechodzi przez bulwary, a tam jest kilkadziesiąt tysięcy osób, to dokonuje wyboru czy dana sytuacja w danym momencie stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia i interweniuje właśnie tam.

Bardziej uciążliwe skutki spożycia, niż samo spożycie

Z wiceprezydentem ponownie nie zgodził się Marek Tatała. – Obserwując sytuacje nad Wisłą, często mam wrażenie, że do wlepiania mandatów wybierane są tzw. łatwiejsze przypadki – mówił. Jego zdaniem, strażnicy powinni robić wszystko, aby walczyć ze skutkami spożycia alkoholu, a nie tracić czas na wypisywanie mandatów studentom siedzącym na brzegu Wisły. Bo to właśnie skutki picia alkoholu są dla miasta i okolicy większym problemem, niż samo spożywanie, z czym zresztą zgodził się sam prezydent. - Dlatego dbamy o edukację warszawiaków. Chcemy, aby ci, którzy już przyszli z tym alkoholem nad Wisłę sprzątali po sobie butelki, a nie rozbijali je gdzie popadnie lub wyrzucali do rzeki – mówił. W odpowiedzi na zarzuty pana Olejnika, zapewnił też, że w przyszłym roku pojawią się nowe toalety, dodatkowe śmietniki, a także oświetlenie w okolicach Mostu Poniatowskiego, gdyż to właśnie ten teren jest najbardziej krytycznym miejscem po lewej stronie Wisły (głównie ze względu na brak oświetlenia).

Zalegalizować?

Opierając się na danych statystycznych, prezydent Michał Olszewski poinformował słuchaczy, że są dwa okresy, kiedy spożywanie alkoholu jest największe: koniec kwietnia i początek maja czyli czas egzaminów. Jednak nie da się ukryć, że w Warszawie coraz częściej mówi się o tym, że powinniśmy umożliwić obywatelom spożywanie określonych niewielkich ilości alkoholu w miejscu publicznym. Zwolennicy takiego rozwiązania przekonują, że będzie ono poniekąd zalegalizowaniem stanu faktycznego. W wielu miejscach (chociażby na owych popularnych schodkach nad Wisłą) ludzie alkohol piją i nie ma potem żadnych burd ani zamieszek. Prelegenci wtorkowej debaty mieli na ten temat podzielone zdania.

Zdaniem Witolda Olejnika, nie jest to dobry krok, ponieważ zaraz pojawiłyby się następne pytania: jaka ilość alkoholu jest dopuszczalna, w których miejscach konkretnie można pić, itp... Taka regulacja generowałaby masę kolejnych – niepotrzebnie. – Przepis jest taki jaki jest i należy go przestrzegać – mówił. Pozostali goście przekonywali jednak, że warto podejmować dyskusję na ten temat i być może w przyszłości jakieś działania w tym kierunku zostaną poczynione.

Podobne zdanie mieli również przedstawiciele publiczności. Wśród głosów z sali, podkreślano, że straż miejska podchodzi do mandatów zbyt restrykcyjnie i sama sobie wyznacza definicje bulwarów – niesłusznie. – To nie jest tak – odpowiadał na zarzuty Naczelnik Grzegorz Staniszewski. – Jak zostało zauważone już wcześniej, nie mamy zdefiniowanego słowa bulwar w ustawie, ale ta definicja występuje w innych ustawach i innych regulacjach prawnych, i nimi się posługujemy – tłumaczył.

–----------------------------------------------------------------------------

Choć sezon picia i spędzania czasu w plenerze powoli dobiega końca, temat alkoholu – zwłaszcza nad Wisłą – wciąż budzi zainteresowanie, o czym świadczyła chociażby frekwencja na sali. Cała dyskusja przebiegła w bardzo swobodnej atmosferze, choć nie zabrakło mocnej dawki merytorycznej wiedzy i konkretnych argumentów zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie. To dobrze, że w kwestiach spornych takie spotkania są organizowane. Oby było ich jak najwięcej.

W imieniu redakcji „Polityki Warszawskiej” dziękuję za możliwość współuczestniczenia w wydarzeniu i prowadzenia debaty. 

Napisz do autora: kwisniewska@politykawarszawska.pl

 

ZOBACZ TAKŻE:

Warszawa przodem do rzeki!

Odliczamy dni do otwarcia bulwarów

Wisła zachęca nowym spotem

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...