Uchodźcy, imigranci. Warszawa jest gotowa na ich przyjęcie?

Polityka Warszawska    2015-09-20 08:37:39

Sprawa przyjęcia uchodźców budzi ogromne kontrowersje nie tylko na „dużej” scenie politycznej. Każdego dnia pojawia się coraz więcej pytań i coraz więcej wątpliwości. Czy przyjmiemy? Ilu? Kiedy przyjadą? Czy jesteśmy na to przygotowani? To tylko kilka z dużej puli pytań, jakie zadają sobie mieszkańcy Warszawy. Postanowiliśmy zapytać o to przedstawicieli różnych stron i środowisk politycznych. Warszawa i uchodźcy – tak czy nie?

Pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała jasno: Warszawa jest gotowa na przyjęcie kilkuset uchodźców. Ratusz dysponuje specjalnymi podręcznikami, pt.: „Inny w polskiej szkole” i poradnikami dla nauczycieli pracujących z takimi dziećmi. Podkreśliła też, że w przypadku asymiliacji największą barierą nie jest – wbrew temu, co wiele osób myśli – inna religia, lecz inny język. – Właśnie dlatego najszybciej adoptują się dzieci, bo idą do szkoły. Najgorzej jest z matkami, które często zostają w domach – tłumaczyła prezydent Warszawy. 

„Jeśli chodzi o automatyzm (przyjmowania uchodźców – dop. red.) to oczywiście nie i tu zgadzam się w pełni, bo to trzeba pogodzić serce z rozumem (…) Chcę powiedzieć, że we Warszawie myśmy już w tej chwili dali blisko setce uchodźcom mieszkania w ciągu ostatnich kilku lat, jesteśmy przygotowani na następne.”

Hanna Gronkiewicz-Waltz w wywiadzie dla Radia Zet

– Cudzoziemcy w Warszawie są i będzie ich jeszcze więcej – mówił także wiceprezydent miasta Włodzimierz Paszyński, który podkreślał, że stolica ma już w tym wymiarze pewne doświadczenie, bowiem przyjmowała uchodźców z Ukrainy. – Były to ofiary Majdanu, ale także matki z dziećmi, które mogły tutaj swoją traumę z wydarzeń ukraińskich odreagować – przekonywał na antenie radia ESKA. Rzecznik ratusza Bartosz Milczarczyk przekonywał, że w przypadku uchodźców syryjskich dużo zależy od decyzji podejmowanych na szczeblu rządowym. Niemniej jednak Warszawa, jako samorząd, będzie starała się organizować pomoc w innym wymiarze, np. poprzez zbiórki odzieży. 

-------------------------------------------------------------------------------------------------

JOANNA ERBEL – miejska aktywistka, przedstawicielka Partii Zieloni

Warszawa powinna przyjąć uchodźców, Polska w ogóle powinna przyjąć uchodźców. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że w Warszawie nie będziemy mieli uchodźców, w momencie, kiedy jesteśmy stolicą. Duże metropolie są takimi miastami, które przyjmują uchodźców i Warszawa też powinna to zrobić. Na szczęście nie mamy takich negatywnych praktyk, jakie były w przypadku Wrocławia, gdzie wysiedlano Romów, zburzono obozowisko romskie, więc potencjalnie możemy być potraktowani jako taka metropolia, która jest otwarta. Pozostaje jednak pytanie, jak władze miasta się do tego przygotują.

Na pewno potrzeba mieszkań. Zaraz idzie zima, a ludzie, którzy tu przyjadą nie mogą spać na dworcu ani w barakach. Wyzwanie po stronie władz Warszawy jest duże. Trzeba stworzyć jakiś program mieszkaniowy, żeby uruchomić ten zasób, który jest w tym momencie w jakiś sposób nieużywany. Z informacji, które posiadam wynika, że fundacja „Habitat Polska” i fundacja „Ocalenie” mają pewne pomysły i mam nadzieję, że niedługo staną się one publiczne.

To czego mi bardzo brakuje ze strony władz miasta to jasny komunikat na temat tego, jakie są plany. Rozumiem, że mamy sytuację kryzysową, nie można z dnia na dzień niczego zrobić, ale w innych samorządach, np. w Słupsku Robert Biedroń mówi wprost: „Przyjmujemy, będziemy robić spotkania o uchodźcach w szkołach, będziemy robić wszystko, żeby tych ludzi zaprosić i znaleźć dla nich miejsce. To nasz obowiązek.” Takiego sygnału nie ma od naszych władz, pomimo tego, że wyraźnie o ten sygnał zabiegamy. Na sobotniej demonstracji proimigranckiej i prouchodźczej nie było oficjalnie nikogo z władz Warszawy. Słyszałam, że był wiceprezydent Paszyński, ale ja go nie widziałam, choć sama byłam na miejscu.

Władze Warszawy zapominają o tym, że w mieście żyje bardzo dużo osób, które są bardzo przejęte sytuacją ludzi, którzy do nas przyjadą i katastrofą humanitarną, z którą mamy do czynienia. Oczekujemy od przedstawicieli opowiedzenia się po jakiejś stronie innego – innego niż zabronienie demonstracji antyimigranckiej, co zrobił wiceprezydent Jarosław Jóźwiak.

Jak przekonać sceptycznych w stosunku do uchodźców? Potrzebny jest bardzo poważny program edukacyjny. Ja jestem pełna podziwu wobec tego, jak postępuje w Słupsku Robert Biedroń. Żyjemy w kraju który jest bardzo biały, większość osób jest jednak katolikami i katoliczkami. Te lęki są zrozumiałe, zwłaszcza jeżeli są napędzane przez jakąś prawicową machinę propagandową. Z drugiej strony, potrzebny jest sygnał i od władz państwa, i od władz Warszawy, że ci ludzie po prostu tu będą i to nie jest pytanie, czy my ich przyjmujemy.

Obecnie mówi się nam tak, jakbyśmy mieli wybór: przyjmiemy czy nie przyjmiemy. My nie mamy takiego wyboru. Wobec tego, pytanie powinno brzmieć inaczej: jak to zrobić, żeby tych problemów było jak najmniej. Mam nadzieję, władze miasta podejmą współpracę z organizacjami, które współpracują w kwestiach migranckich. Jest bardzo dużo takich organizacji. Od niedawna większość z nich jest skupiona w Centrum Wielokulturowym na pl. Hallera i są tam naprawdę kompetentne osoby, które od lat pracują nad różnymi programami i strategiami.

Problem uchodźców to wyzwanie, któremu musimy sprostać wszyscy. Potrzebne są wszystkie ręce na pokład, a nie udawanie, że problemu nie ma. 

---------------------------------------------------------------------------------------------

JAROSŁAW KRAJEWSKI – radny m.st. Warszawy:

Patrzę na ten problem z perspektywy naszego samorządu. Uważam, że Warszawa jest dzisiaj kompletnie nieprzygotowana na przyjęcie imigrantów czy uchodźców. Ponadto nie ma żadnej informacji ze strony Hanny Gronkiewicz-Waltz na ten temat. My jako radni miasta nie mamy wiedzy o tym, jakie są plany dotyczące imigrantów w stolicy, a powinniśmy ją mieć, bo o to pytają też mieszkańcy. Dysponujemy jedynie informacjami przekazywanymi w mediach i enigmatycznymi wypowiedziami biura prasowego Urzędu Miasta, że trwają ustalenia ze stroną rządową. Nie mamy pojęcia, na jakim etapie one są i co z nich wynika.

Kto sfinansuje pobyt imigrantów? W jaki sposób Warszawa zapewni ich dzieciom miejsca w placówkach oświatowych? Obowiązuje przecież obowiązek szkolny, który oznacza, że niezwłocznie muszą zostać zabezpieczone miejsca w szkołach podstawowych, wystarczająco już przepełnionych. Dodatkowo, mieszkańcy często pytają o to, w których dzielnicach uchodźcy mają być rozlokowani i ilu ich w ogóle będzie. W Warszawie dziś jest ponad 3 tys. pustostanów. Krąży informacja, że stołeczny ratusz w pierwszej kolejności miałby proponować tańszy czynsz lub łatwiejsze warunki dostępu właśnie do tych lokali.

Cała Polska dyskutuje na ten temat, a my nic oficjalnie nie wiemy. W mediach krąży informacja o liczbie 12 tys. imigrantów, które ma przyjąć Polska. Zdajemy sobie sprawę, że Warszawa jako stolica i największy samorząd będzie musiała przyjąć dużą liczbę. To ogromne wyzwanie i już dziś my jako radni, ale też przede wszystkim mieszkańcy powinniśmy mieć informacje na ten temat. To nie jest kwestia, którą można rozstrzygać latami – to sprawa, która dzieje się już, kwestia miesięcy i tygodni. Chcemy rozmawiać na ten temat, bo jest to sprawa bardzo ważna, ale najpierw oczekujemy rzetelnej odpowiedzi na wszystkie pytania. Dlatego złożyłem do pani prezydent odpowiednią interpelację. 

------------------------------------------------------------------------------------------------------

KRZYSZTOF BOSAK - Wiceprezes Ruchu Narodowego, współorganizator Marszów Niepodległości, poseł w latach 2005-07:

Pytanie czy Polska, czy Warszawa jest gotowa na przyjęcie imigrantów zawiera w podtekście tezę, iż przyjmowanie ich jest rzeczą właściwą. Ja kwestionuję to założenie. Uważam, że przyjecie imigrantów w wymiarze przekraczającym promilowe ilości jest procesem niekorzystnym, dlatego że psuje koncepcje państwa narodowego, zbudowanego na gruncie własnej tradycji wywodzącej się z religii chrześcijańskiej, z katolicyzmu rzymskiego.

Nie widzę tego, w jaki sposób napływ imigrantów miałby nam pomóc w umacnianiu własnej tradycji, naszego państwa i rozwijaniu dziedzictwa cywilizacji chrześcijańskiej. Może mieć to znaczenie minimalne przy rozwoju gospodarczym. Wtedy pewne wykwalifikowane grupy składające się czy to ze specjalistów, naukowców, czy menadżerów, którzy przychodzą z pewnym kapitałem można dopuścić. Oczywiście – są także różne sprawy rodzinne (takie jak mieszane związki małżeńskie), ale poza nielicznymi przypadkami, przyjmowanie imigracji powinno być restrykcyjnie ograniczane.

Jeśli ktoś postuluje, żeby przyjąć grupę imigrantów lub faktycznych uchodźców, oczekuję, że przedstawi konkretne uzasadnienie – dlaczego mamy to robić. Uzasadnienie inne niż to, że „Bruksela nam każe”. Ten argument w ogóle nie jest dla mnie przekonywający. Mało tego, uważam, że arogancja z jaką wobec nas stawiane są żądania przyczynia się do wzrostu poziomu eurosceptycyzmu w Polsce i asertywnego podchodzenia do świata zachodniego.

Jeśli polityka Unii Europejskiej zostanie przymusowo wprowadzona, będzie miała trzy komponenty. Pierwszy to grupa, która z miejsca zostanie nam przydzielona. Drugi to postanowienie o dalszym rozdzielaniu nielegalnych imigrantów nazywanych jako uchodźców (bądź jak się to mówi po angielsku – poszukiwaczy azylu). Jestem przekonany, że jeżeli raz zaakceptujemy narzucone nam warunki, to ten mechanizm będzie stosowany również przy kolejnych transzach. Trzecim komponentem jest po prostu nasz współudział finansowy w polityce utrzymywania uchodźców czy imigrantów. Jeżeli będziemy ich utrzymywać reżimie otwartym czy półotwartym, to jakaś część zechce wyjechać do państw bogatszych. Wówczas przewiduję, że pojawi się oczekiwanie, iż skoro nie jesteśmy w stanie ich u siebie zintegrować i stworzyć dla nich tak dobrej atmosfery, żeby chcieli z nami mieszkać, to ze strony Zachodu pojawi się oczekiwanie, abyśmy przyjęli na siebie część utrzymywania ich polityki społecznej i asymilacyjnej. Takie roszczenie będzie w pewien sposób zasadne. Jeżeli my czujemy się współodpowiedzialni za utrzymanie i społeczną integrację tych poszukiwaczy azylu, to w porządku. Jeśli Platforma Obywatelska czuje się za to współodpowiedzialna – powinna się do kosztów dorzucić. Ja się nie czuję za to odpowiedzialny.

Fot. Twitter.com

 

ZOBACZ TAKŻE:

Zieloni protestują przeciw polityce Węgier ws. uchodźców: "Macie tak krótką pamięć?"

DWA BRZEGI: Tramwaj na Gocław

DWA BRZEGI: Paweł Krulikowski – Rafał Osiński | Referendum: iść czy nie?

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...