„Bęc Zmiana” zapłaci 30 tys. kary? Będzie kontrola w fundacji

Jan Kunert    2015-09-28 08:07:15

Jak się dowiedziała nieoficjalnie „Polityka Warszawska”, Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadzi kontrolę w fundacji „Bęc Zmiana”. Grozi jej kara nawet do 30 tys. zł. – Zrobiłam błąd – mówi Bogna Świątkowska szefowa organizacji.

Cała sprawa wybuchła, kiedy na początku września Paweł Matusz, pracujący w księgarni stołecznej fundacji „Bęc Zmiana”, skrytykował publicznie warunki swojej pracy. „Co ma wspólnego Gandhi z Bęcem? Czy też pracował na umowę o dzieło? Czy może pracował na czarno, bo umowę zawsze podpisywał dopiero po wykonanej pracy? A może dowiadywał się ile wyniesie jego pensja dopiero pod koniec przepracowanego miesiąca” – zapytał na Facebooku. Dzień później stracił pracę. Sprawę opisała „Gazeta Wyborcza”, a szefowa fundacji przyznała w tekście, że nie zatrudnia nikogo na umowę o pracę. – Nie stać nas na etaty, nikt w fundacji go nie ma. Jesteśmy projektoriatem – powiedziała. Za zwolnionym Pawłem Matuszem wstawiła się Komisja Pracujących w Organizacjach Pozarządowych: „Nie kwestionujemy znacznego wkładu fundacji „Bęc Zmiana” w działania na rzecz odważnej, krytycznej refleksji nad otaczającą nas rzeczywistością. Uważamy jednak, że właśnie świadomość tego dorobku powinna w szczególny sposób wyczulać fundację na spójność pomiędzy działaniami zewnętrznymi a swoimi wewnętrznymi praktykami. W przeciwnym razie łatwo narazić się na zarzut hipokryzji” – napisała w oświadczeniu.

Grzywna do 30 tys. zł.

Jak nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, sprawa będzie miała ciąg dalszy. Zwolniony Paweł Matusz jest w trakcie przygotowywania wniosku o przeprowadzenie kontroli. Okazuje się, że nie będzie to konieczne. PIP podejmie taką kontrolę z urzędu „po doniesieniach medialnych”. Nieznany jest jeszcze jej termin i zakres. Można się jednak domyśleć, że będzie sprawdzany fakt zatrudniania pracowników na umowy śmieciowe, podczas gdy wykonują regularną pracę, czego zabraniają przepisy. Co może grozić fundacji? Wezwanie do usunięcia nieprawidłowości, a w skrajnych przypadkach wniosek do sądu o nałożenie grzywny. Może ona wynieść nawet do 30 tys. zł.

15 lat działności. Bilans brutto w 2014 roku : 378 tys. zł. „Skromne środki”

Fundacja „Bęz Zmiana” to znana organizacja pozarządowa w Warszawie. Założyła ją w 2002 roku Bogna Świątkowska, charyzmatyczna promotorka kultury i dziennikarka. Fundacja na swojej stronie internetowej określa się jako „organizacja non for profit, wpierającą działania na styku sztuki, architektury i życia”. Zrealizowała kilkadziesiąt wystaw, prezentacji, dyskusji i projektów artystycznych. Fundacja utrzymuje się z dotacji (grantów) od instytucji kultury, sponsorów, darowizn oraz z prowadzonej księgarni. Jak wynika z danych stołecznego ratusza, od 2010 roku przekazał on organizacji, na różne projekty 1,7 mln. zł. Poprzedni rok organizacja zamknęła z wynikiem finansowym brutto w wysokości 378 tys. zł. 

– Dysponujemy bardzo skromnymi środkami i substancją biurową – twierdzi Bogna Świątkowska. – Fundacja ma cel i misję, które nie muszą być ekonomicznie zrozumiane. Taka jest kultura  – dodaje. Potwierdza, że nikt w organizacji nie ma umowy o pracę oraz to, że z Pawłem Matuszem podpisywano umowy dopiero po przepracowanym miesiącu. Narzeka na tryb projektowy. –Tak pracujemy. Zawieramy umowy śmieciowe, ale mamy płatne letnie i zimowe urlopy, urlopy na żądanie, płacimy ZUS i ubezpieczenia zdrowotne – mówi w rozmowie z „Polityką Warszawską”. 

Stołeczne biuro kultury: Wykonawcy „dzieła”, nie muszą mieć umów o dzieło

Bogna Świątkowska, system zatrudniania w swojej organizacji nazywa „systemem hybrydowym”, łączący prekariat z kodeksem pracy. – Nie wiem, jak mam zapewnić stabilność fundacji. Nie wiem, jak mam zapewnić pieniądze – przyznaje. Działania grantodawców nazywa „logiką procentów” – Określają koszty kwalifikowane przy projektach jakie realizujemy. Najczęściej nie ma wśród nich etatów – mówi Świątkowska. – To nie jest tak – zaprzecza Tomasz Thun-Janowski, dyrektor stołecznego Biura Kultury. – To, że zlecamy wykonanie jakiegoś dzieła, nie oznacza, że organizacja ma zatrudniać pracowników na podstawie umowy o dzieło, zamiast na etacie – podkreśla. W podobnym tonie mówi Aneta Domańska-Machnio, odpowiedzialna w biurze kultury za kontakt z organizacjami pozarządowymi. – Dozwolone są wszelkie formy umów cywilno-prawnych, a także umowy o pracę – tłumaczy. Zaznacza, że wymagają one aneksu do umowy potwierdzającego czas pracy, przeznaczony na realizację danego zadania. Dodaje, że fakt ich zawarcia musi być uzasadniony i ujęty w kosztorysie. To samo słyszymy w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. – Nie wnikamy w to, jakie umowy są zawierane z pracownikami. Każdy z programów daje możliwość oddelegowania pracownika do projektów, a wynagrodzenie może być wliczane do wkładu własnego. 

Koordynatorka ogólnopolskiego projektu, z jednej ze stołecznych organizacji pozarządowych krytykuje przyjęty w fundacji „Bęc Zmiana” system zatrudniania. – To kwestia odpowiedzialności organizacji – mówi nam, zastrzegając anonimowość. – Jeżeli działasz sprawnie to jesteś przewidujący. Pozyskujesz granty na tyle wcześnie, aby zapewnić swoim pracownikom etaty – dodaje. 

Świątkowska: Brakuje ogólnej refleksji w środowisku

Szefowa fundacji krytykę, jaka na nią spadła, uznaje za krzywdzącą. – Wielokrotnie wskazywaliśmy publicznie, że system jest zły. Uczestniczyliśmy w wielu różnych grupach i zebraniach. Dlaczego inne organizacje nie podnoszą tych kwestii – pyta. Diagnozuje, że w środowisku potrzebna jest wymiana doświadczeń, która przyniesie dobre pomysły. – Mam wrażenie, że mówiłam otwartym tekstem o tym, że działamy w środowisku prekarariatu i, że go praktykujemy – dodaje. Za najważniejsze dla organizacji pozarządowych uważa stabilizację. Co proponuje? Granty wieloletnie, oraz takie, które będą finansować działanie organizacji, a nie konkretne projekty, dofinansowanie na wydatki administracyjne, czynsz, media itp.

– Podczas całego tego zamieszania przeszłam ewolucję – przyznaje Bogna Świątkowska. Musiałam sobie uświadomić, że organizacja pozarządowa, nawet jeśli działa w tej logice, jest pracodawcą – dodaje. Mówi, że można mieć zastrzeżenia, jeśli chodzi o kodeks pracy, ale zaznacza, że w fundacji nie było wyzysku. – Zostałam przywołana do porządku. Teraz wiem, że powinnam rozwiązać to inaczej – przyznaje. Co zrobi, kiedy kontrola PIP wejdzie do fundacji? – Powiem kontrolerom „dzień dobry”. Nie będę się przecież zapierać. Zrobiłam błąd i muszę to teraz wziąć na klatę – mówi.

Grantoza” to nie jednostkowy przypadek. To patologia systemu 

– To jest szerszy problem – komentuje Jan Śpiewak, radny stowarzyszenia „Miasto jest Nasze” i jednocześnie jeden z liderów stołecznych ruchów miejskich. – Ruchy miejskie powstały właśnie z bankructwa organizacji porzarządowych, które przestały być niezależne – dodaje. Mówi o powszechnym w środowisku zjawisku „grantozy” czyli uzależnienia organizacji od grantodawcy. – Na zachodzie jest zupełnie inaczej – tłumaczy. – Tam podpisuje się umowy na pięć czy dziesięć lat. To co dzieje się w Polsce to patologia – dodaje. Krytykuje system, który wymusza na organizacjach określone zachowania. Podkreśla, że problem finansowania kultury ma zasięg powszechny i chwali działalność fundacji „Bęc Zmiana” – Robią dobrą robotę – mówi.

Zmowa milczenia 

– Z moich badań habilitacyjnych poświęconych mobbingowi wynika, że poziom przyzwolenia na łamanie praw pracowniczych jest ogromny. Można też powiedzieć, że w trzecim sektorze mamy do czynienia z powszechnym przyzwoleniem na tego typu praktyki – mówi dr Adriana Bartnik, socjolożka i prawniczka Akademickiej Poradni Prawnej Uniwersytetu Warszawskiego oraz adiunkt na WSIiE TWP w Olsztynie. – Zaznacza, że pracownik jest stawiany w bardzo trudnej sytuacji. – W tym sektorze, podobnie jak w środowisku akademickim, panuje zmowa milczenia. Próby dopominania się pracowników o poszanowanie ich praw postrzegane są jako roszczeniowość i brak utożsamiania się z misją organizacji – ocenia Bartnik. Jej zdaniem pracownicy boją się protestować, bo w odwecie przełożony dokleja etykietkę osoby konfliktowej i słabej merytorycznie – a, jak mówi, te cechy pracownika w tym sektorze są elementarne. Zdaniem Bartnik potrzebne są szybkie i głębokie zmiany. – Trzeba w końcu powiedzieć „stop” – twierdzi. Proponuje organizacjom wprowadzenie jasnego i jawnego podziału obowiązków ich pracowników oraz jawność płac. – To zapewni dobry zewnętrzny PR organizacjom, zwiększy zaufanie oraz usunie bariery komunikacyjne wewnątrz fundacji czy stowarzyszenia. Rozsądne byłoby też gdyby grantodawcy faworyzowali podmioty, które będą zatrudniać na podstawie umów o pracę. To spowoduje odpatologizowanie systemu – dodaje Bartnik.

Pretekst do szerszej dyskusji

Rozmawiamy z Katarzyną Batko-Tołuć, współzałożycielką stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog Polska. – Mam wielką nadzieję, że sytuacja w Fundacji „Bęc Zmiana” zostanie dobrze wykorzystana do szerszej dyskusji i zmian, które są konieczne też w innych obszarach działania organizacji pozarządowych – mówi „Polityce Warszawskiej”. Dodaje, że chodzi o to jak urzędnicy i ludzie podchodzą do faktu, że za pracę w organizacjach się płaci, skąd mają one pieniądze, jak zabiegają o poparcie społeczne i o to, jak przestrzegają praw pracowniczych. Zauważa, że pewne wymogi naprawdę trudno jest spełnić, jeśli organizacja utrzymuje się tylko z realizowanych projektów. Dodaje, że trzeba długo i mocno pracować, żeby to zmienić. Wylicza, że jej organizacja powoli odchodzi od sposobu finansowania się z grantów, umowy o pracę są oczywistością, odbiera się przepracowane nadgodziny, a zarobki są jawne i publikowane w internecie. – Nie wyobrażam sobie, aby było inaczej. Nie tyle to ma służyć sprawiedliwości społecznej, a budowaniu do nas zaufania, co jest niezbędne, by nas wspierano finansowo – mówi. – Nie mam jednak złudzeń. Nie jesteśmy „bezpieczni”, ale nie widzę dla nas innej drogi – dodaje. – Myślę, że „Bęc Zmiana” zapisze się w historii, jako organizacja, która „bęcnęła” wreszcie wszystkich porządnie w głowę i przestaniemy narzekać, tylko zaczniemy być konsekwentni w rozmowach z administracją i zreformujemy się w naszych organizacjach na wielu polach – podsumowuje.

Walka o przetrwanie

– Stołeczny ratusz na ogół nie zabrania zatrudniania na etacie, po prostu ścina dotację – mówi „Polityce Warszawskiej” Alina Gałązka, szefowa portalu ngo.pl. – Byłam świadkiem miliona rozmów z różnymi urzędami o przeszacowanych kosztach w budżetach. Chodziło zwłaszcza o wynagrodzenia kwalifikujące się, zgodnie z przepisami, do umów o pracę czy zleceń dla koordynatorów i stałych pracowników – dodaje. – Wielu, skądinąd bardzo fajnych i otwartych urzędników otwiera oczy ze zdumienia, gdy słyszą, że w organizacjach też obowiązuje kodeks pracy – mówi. Jest zdania, że organizacje są jak reszta społeczeństwa. Wszędzie panuje zmowa milczenia i wszędzie trwa walka o przetrwanie. Jej zdaniem organizacje mają najgorzej, ponieważ albo na siebie zarabiają, ale wtedy są firmami, albo dostają pieniądze na zadania publiczne, czyli projekty, ale już nie na rozwój instytucjonalny. Zwraca uwagę na to, jakie są koszty pracy. – Roczny koszt ponoszony przez pracodawcę osoby, która jest zatrudniona na umowę o pracę i dostaje 2 tys. na rękę to ok. 45 tys. złotych. Do tego wzrastają znacząco koszty księgowe. Trzeba jeszcze tę osobą przeszkolić, przebadać, i to na koszt pracodawcy. A co z nią zrobić, gdy projekt się skończy? – pyta. – Warto wiedzieć, że roczny budżet ponad 40 proc. organizacji nie przekracza 10 tys. zł, a średnia roczna dla całego sektora wynosi 18 tys. zł na rok – dodaje.

Bogna Świątkowska zapowiada, że pracownicy fundacji będą mieli umowę o pracę, ale tylko pracujący w księgarni.

Napisz do autora: jan.kunert@politykawarszawska.pl

 

ZOBACZ TAKŻE:

Barometr Warszawski 2015: lepsza służba zdrowia i edukacja

Kino, jakiego w Warszawie jeszcze nie było – Le Przekino!

„Kultura bez barier” przed Pałacem Kultury i Nauki

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...