Kto chce ukraść Kamienicę? Aktorzy bronią swojego teatru

Polityka Warszawska    2015-09-29 07:55:44

W 2000 roku Emilian Kamiński przyjechał do zniszczonej kamienicy na Solidarności 93 w Warszawie. Jeden z niewielu budynków ocalałych po II wojnie światowej przyciągał. – Mimo, że to była ruina, czułem, że to właśnie tu chcę stworzyć teatr – mówi. Po kilku latach wytężonej pracy udało się. W 2009 roku nastąpiło uroczyste otwarcie. Teraz, 6 lat później, teatr może zostać zamknięty, a mówiąc wprost – skradziony. Upodobał go sobie, tytułujący się mianem biznesmena, Adrian Accordi-Krawiec. Sprytne szwindle pomogły mu mocno chwycić mury kamienicy. Trwa walka, by uwolnić Teatr z tego uścisku.

W poniedziałek, 28 września, o 11.00 do Teatru Kamienica ściągnęły tłumy. Tym razem jednak nie na spektakl. Ludzie pojawili się, by pokazać swoje poparcie dla Emiliana Kamińskiego i Justyny Sieńczyłło, którzy tenże teatr stworzyli. Obecnie grozi im eksmisja. Na oficjalnej konferencji przedstawili szczegóły sprawy, której korzenie sięgają trzy lata wstecz. To wtedy rozpoczął się proceder przejmowania pomieszczeń kamienicy, w tym tych, które należą do Teatru.

Kamienica z historią

Kamienica mieszcząca się na Alei Solidarności 93 jest wyjątkowa. To jeden z niewielu obiektów ulokowanych w Śródmieściu, który przetrwał II wojnę światową. Stoi na swoim miejscu nieprzerwanie od 1910 roku. 30 lat później znalazła się w obrębie getta warszawskiego. W czasie powstania jej piwnice pozwalały żołnierzom Armii Krajowej, "przemycać" ludność zamieszkującą getto poza jego granice. Obecnie odremontowane stanowią serce całego budynku i to one tak wielce przypadły do gustu Adrianowi Accordi-Krawiec. Budynek spełnia jednak nie tylko rolę teatru i kultury, tutaj mieszkają też ludzie, którzy martwią się o własne mieszkania, to tu mogą spotkać się w święta bezdomni. – W teatrze są także profesjonalne studia nagrań, przyjeżdża tu wiele muzyków, chwaląc sobie ich nowoczesność – mówił aktor Michał Lesień w rozmowie z "Polityką Warszawską".

Nie tylko teatr

Teatr Kamienica poza wystawianiem spektakli i użyczaniem wspomnianego studia nagrań jest także polem do działania w innych obszarach. To teatr zaangażowany społecznie. Współpracuje z fundacjami na rzecz niepełnosprawnych, wspiera nowe aktorskie talenty, aktywizuje bezdomnych. – Teatr jest dla mnie miejscem innych spotkań. Na ulicy to są przelotne znajomości o małej wartości. Spotykam tu rzeczywistych ludzi, którzy żyją teatrem. Przeżywam tu piękne chwile – opowiada Mirek Zygmunt, poeta. – Pamiętam, jak nas, bezdomnych, Emilian zaprosił na Wigilię. Spędził czas z nami, kosztem swojego rodzinnego święta. To był wyjątkowy czas, teraz takie spotkania odbywamy regularnie. Dyrektor, razem z córką Natalią, pomogli także zorganizować spektakl bezdomnym. Wielu to pomaga, takie oderwanie się od swojej bezdomności, codzienności. Zobaczenie, że jest coś więcej.

Wdzięcznych za działalność Emiliana Kamińskiego jest więcej. – Ja nie musiałem pisać do niego jakichś petycji, po prostu przyszedłem porozmawiałem i razem stworzyliśmy coś dla innych – mówił o dyrektorze Teatru Robert Nowak, który wspólnie z nim stworzył w Kamienicy teatr dla niepełnosprawnych, gdzie mogą się rozwijać artystycznie i pokonywać trudności jakie narzuca na nich choroba. Pełno pozytywnych uczuć w stosunku do Teatru żywią także sami widzowie, którzy mogą w nim zaspokajać głód kultury i doznań estetycznych. Teraz tuż obok wdzięczności kwitnie wściekłość, już niebawem zamiast czegoś więcej niż teatr, ludzie mogą otrzymać... no właśnie nie do końca wiadomo co. Można się jednak spodziewać, że to będzie wielkie nic, w końcu Accordi-Krawiec budynek też otrzymał za nic.

biznesmen przez małe "b"           

W 2012 roku firma GeoCapital S.A., wygrała rozpisany przez Zarząd Wspólnoty Mieszkaniowej kamienicy, konkurs na adaptację strychów. Na czele firmy stoi Adrian Accordi-Krawiec, zasiadający zarazem w zarządach ponad 300 innych spółek. Osiem ze swoich spółek zarejestrował na strychu kamienicy przy Solidarności 93, tuż po wygranym konkursie. Dzięki temu, razem z dwoma członkami wspólnoty - Dariuszem Bziukiewiczem i Piotrem Serwackim, dysponuje większością głosów w przypadku podejmowania jakichkolwiek uchwał. Z pomocą takiej uchwały, Accordi-Krawiec otrzymał piwnice wynajmowane obecnie na rzecz Teatru Kamienica. Inni członkowie Wspólnoty Mieszkaniowej nie zostali zaproszeni na spotkanie, na którym zapadła decyzja. Stało się to również za plecami Miasta, które to od 10 lat za 40 tys. złotych miesięcznie wynajmuje te powierzchnie Emilianowi Kamińskiemu.

Piwnice są więc obecnie w posiadaniu pana Accordiego-Krawca, a właściwie reprezentującej go 26-letniej Ukrainki, mieszkającej w niewielkiej wsi koło Lublina. Viktoriya Stashchuk służy za tzw. "słup" dla transakcji Krawca. Pani Stashchuk zresztą chyba nie pierwszy raz odnajduje się w takiej roli, na jej nazwisko zarejestrowanych jest o wiele więcej spółek. Z danych KRS-u wynika, że dochodziło do sytuacji, w których wprowadzała do rejestru po dwie firmy dziennie. Oczywiście niedługo potem była wykreślana z rubryki "Organ uprawniony do reprezentacji podmiotu drugiego działu KRS.", po to by przekazać pełnomocnictwo komuś innemu.

Nie dziwi, że biznesmen Accordi-Krawiec, potrafi tak dobrze wykorzystać wszelkie luki w prawie, ma bowiem duże doświadczenie w prowadzaniu niejasnych działań. Był zamieszany m.in. w zwabianie klientów do agencji towarzyskiej przy ul. Wilczej w Warszawie. Nie byle jakich klientów, bo w głównej mierze byli to biznesmeni i politycy oraz osoby związane z Instytutem księdza prałata Henryka Jankowskiego. Był także szefem firmy TFS, która świadczyła usługi w zakresie bezpieczeństwa informatycznego. Słowo "bezpieczeństwo" jest jednak w tym przypadku kuriozalne, Accordi-Krawiec został oskarżony o wynoszenie ważnych danych koncernu energetycznego Enea.

Metody jakimi posługuje się Accordi-Krawiec mogą się kojarzyć z tymi jakie stosowały Służby Bezpieczeństwa. Niestety, na skojarzeniach się tu nie kończy, bo biznesmen jest silnie związany z byłymi SB-ekami. Pojawia się nawet podejrzenie, że sprawa Teatru może mieć wymiar bardziej osobisty, w końcu w Emilian Kamiński w czasach PRL-u był aktywnym opozycjonistą. Accordi-Krawiec przyznaje zresztą otwarcie, że jego mentorem jest generał Wiktor Fonfara. Od niego czerpał wiedzę z zakresu bezpieczeństwa. Efektów tego mentoringu nie trzeba nawet komentować, same w sobie służą za wymowny komentarz.

Nie płacę i wymagam

Znana maksyma "płacę i wymagam" w przypadku Accordiego się nie sprawdza. On za piwnice jeszcze nie zapłacił, a już wymaga. Dostał je "za robociznę", przyszłą robociznę, bo żadne prace nie zostały jeszcze wykonane. Dodatkowo, za każdy dzień opóźniający eksmisję Teatru, ma otrzymywać wysokie zadośćuczynienie. Przyrzeczone zostały mu także kary umowne, które mieliby zapłacić zajmujący obecnie kamienicę, wynoszą one 250 tys. złotych. W ten sposób Accordi-Krawiec chciał zapewne doprowadzić do szybkiego bankructwa Teatru Kamienica, a potem zapewne przejąć cały budynek, łącznie z lokalami mieszkalnymi.

W czerwcu zeszłego roku sprawa została skierowana do prokuratury. – ZGN zaskarżył do sądu 11 uchwał wspólnoty mieszkaniowej podjętych w 2014 r. m.in. dotyczących sprzedaży piwnic. Uchwały były sprzeczne z prawem i zasadami prawidłowego zarządzania nieruchomością. Zostały podjęte metodą 1 właściciel – 1 głos z decydującym głosem nowych właścicieli lokali na strychu bez udziału m.st. Warszawy. Sąd do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia wstrzymał wykonanie większości z nich – tłumaczy Bartosz Skorupa z Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami w Dzielnicy Śródmieście. Następnie w marcu 2015 r., po wcześniejszych próbach ugodowego zakończenia sporu, został wniesiony do sądu pozew o ustalenie nieważności umów dotyczących zbycia strychu i piwnic.

Biegły, który zaginął

Pomimo, że wszczęto postępowania wszystko stanęło w miejscu. Oryginały akt sprawy zostały wysłane do biegłego zamieszkującego we Wrocławiu. Prokurator, która podjęła taką decyzję natychmiast odeszła na emeryturę. Jej następczyni, nie mogła poznać akt, bo nie zrobiono ich kopii. Nie posiadała również dostępu do danych biegłego, Emilian Kamiński zlokalizował go na własną rękę. Odnaleziony biegły obiecał, że opinię na temat akt wyda do końca października, wtedy będą one mogły wrócić do Warszawy. Pozostaje obawa czy rzeczywiście zostaną przekazane z powrotem. Accordi-Krawiec pokazał już bowiem, że ma wpływ na niższych szczeblem urzędników państwowych. W wyniku jego działań, stołeczny konserwator zabytków Piotr Brabander, wydał zgodę na zamurowanie części piwnic kamienic. Accordi wyperswadował to tak skutecznie, że konserwator nie odczuł nawet potrzeby dokonania oględzin kamienic i rzeczonych piwnic. Na szczęście czujnością wykazała się prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, która decyzję cofnęła. Emilian Kamiński podkreślał zresztą, że władze miasta wspierają go w całym procederze. Murem za dyrektorem teatru stoją także jego pracownicy.

Wsparcie

Emiliana Kamińskiego, wspierają aktorzy, którzy na co dzień pracują na deskach teatru Kamienica. – Mam nadzieję, że uda się ocalić Teatr. Nie mieści mi się w głowie, że można działać takimi metodami, jak pan Accordi-Krawiec. To tak jakby ktoś przyszedł do Pani domu i powiedział: "Fajny jest biorę, a Pani niech wychrzania" – mówiła aktorka Dorota Kamińska. O tym, że należy walczyć jest też przekonana aktorka Katarzyna Pakosińska. – Nie było możliwości, żeby się dziś nie pojawić. Jest tyle do ratowania, to wszystko wygląda teraz pięknie, tyle się tu dzieje. Emilian Kamiński ma w sobie tyle pasji, miłości do ludzi, że stworzył miejsce, w którym wielu znajduje wytchnienie. Wierzę, że puenta tej historii będzie równie optymistyczna, jak sam Teatr. Zespół "Polityki Warszawskiej" podziela nadzieje Katarzyny Pakosińskiej, a czytelników zachęca do podpisywania petycji, mającej się przysłużyć ocaleniu Teatru Kamienica, znajdziecie ją TUTAJ.

Zapraszamy także na specjalnie przygotowany spektakl, który będzie opowiadał o losach Teatru Kamienica. Jak podkreślał Emilian Kamiński spektakl ma być dla niego lekarstwem, bo obecna sytuacja sprawia, że czuje się chory. Premiera odbędzie się 24 października.

AUTORKA: Karolina Rogaska | Napisz do autorki: krogaska@politykawarszawska.pl

Zdjęcia: Victor Tsyhanyk / Polityka Warszawska

 

ZOBACZ TAKŻE:

Warszawska nawijka zasługuje na uwagie

Czas na Teatr! Scena Impresaryjna na Białołęce

Kino, jakiego w Warszawie jeszcze nie było – Le Przekino!

 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...