DWA BRZEGI: Magdalena Roguska vs Piotr Basiński

Polityka Warszawska    2015-10-04 19:29:10

Wydawać by się mogło, że po wyborach samorządowych dawno opadł już powyborczy kurz. Nie wszędzie. Politycznych emocji nie brakuje bowiem na Białołęce. Radni opozycji złożyli wniosek o odwołanie przewodniczącej, lecz – jak zapowiadają – to dopiero początek.

Prawdziwym celem opozycji jest nie tyle odwołanie przewodniczącej rady Anny Majchrzak, lecz odsunięcie od pełnionej funkcji burmistrza Piotra Jaworskiego. Za co? W kolejnej odsłonie „Dwóch Brzegów” postanowiliśmy poddać dyskusji sytuację na Białołęce: Walka o interes mieszkańców czy tylko polityczne rozgrywki?

Naprzeciw siebie stają: Magdalena Roguska – radna Platformy Obywatelskiej oraz Piotr Basiński – radny Inicjatywy Mieszkańców Białołęki.

Czytaj więcej: Na Białołęce chcą odsunąć PO od władzy. Radni liczą szable

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

MAGDALENA ROGUSKA, radna dzielnicy Białołęka i wiceprzewodnicząca Rady Dzielnicy (Platforma Obywatelska)

Dużo się dzieje na Białołęce. I nie chodzi tu o ostatnie pomysły obliczone na stworzenie wrażenia, że dzielnica została zostawiona sama sobie, a władze lokalne i miejskie nie interesują się jej problemami. Możemy się pochwalić rekordowymi nakładami na nowe szkoły, przedszkola i żłobki, inwestycjami w poprawę komunikacji, w miejsca aktywności lokalnej i kulturę, dobrym klimatem dla oddolnych inicjatyw mieszkańców.

Dlatego trudno oprzeć się wrażeniu, że źródłem pomysłów, mających na celu odwołanie przewodniczącej rady i zmianę zarządu dzielnicy, jest coś zupełnie innego, niż troska o białołęckie sprawy. Energia i zapał samorządowców powinny być nakierowane na wspólną pracę na rzecz wspólnych celów. To interesuje mieszkańców, a nie personalne roszady forsowane przez inicjatorów ostatnich wydarzeń z powodów czysto ambicjonalnych.

Białołęka w ostatnich latach zmieniła się diametralnie. Dzięki determinacji i aktywności zarządu i radnych – niezależnie od opcji politycznej – wspólnie decydowaliśmy o sprawach ważnych dla mieszkańców.

Wielokrotnie, często po długich dyskusjach, podejmowaliśmy razem uchwały, dzięki którym tylko w ubiegłym roku oddaliśmy trzy nowe szkoły podstawowe. Mamy tramwaj na Tarchomin i nocną pomoc lekarską. Ponad podziałami politycznymi wywalczyliśmy decyzję o utworzeniu na Białołęce wielospecjalistycznej przychodni ze szpitalem chirurgii jednego dnia. Niebagatelna jest też kwota, którą w ciągu trzech lat wydamy na kolejne szkoły, przedszkola i żłobki – ponad 190 mln. Pozyskanie tych środków było możliwe dzięki dobrej współpracy z władzami miejskimi. Takie są fakty.

Samorząd jest po to, by skutecznie i sprawnie odpowiadać na potrzeby mieszkańców, by zapewniać dostęp do oświaty, służby zdrowia, inwestować w drogi i komunikację, tworzyć przestrzeń dla oddolnej aktywności mieszkańców. Te kwestie nie mają barw politycznych. To konkretne, ważne dla wszystkich wyzwania, którym trzeba sprostać. Białołęka to robi.

Wyniki ostatnich wyborów samorządowych jasno pokazały, że mieszkańcy chcą kontynuacji, że są zadowoleni z kierunku, w którym dzielnica się rozwija, że doceniają współpracę różnych środowisk politycznych i lokalnych liderów. Taki model sprawdził się przez ostatnie dwie kadencje białołęckiego samorządu, podobnie udawało się działać także w mijającym roku. Mamy dobre doświadczenia.

Pytanie, dlaczego jest to teraz kwestionowane? Jest jeszcze wiele do zrobienia na Białołęce, wiemy jak to robić. Nie zmarnujmy tego potencjału.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

PIOTR BASIŃKI, radny dzielnicy Białołęka (Inicjatywa Mieszkańców Białołęki)

"Sztuczki prawne dla utrzymania stołka" | Przepełnione szkoły i przedszkola, nienależyte starania o metro na Białołękę (które obiecywano, a którego w końcu nie będzie), kontrowersyjne wydatki (np. na prasę lokalną, która w zamian wychwala władzę), lekceważenie inicjatyw obywatelskich – to wszystko sprawia, że coraz więcej osób chce odwołania burmistrza Białołęki Piotra Jaworskiego (PO). Aby do tego doszło, najpierw należy odwołać przewodniczącą rady Annę Majchrzak (PO). Partia rządząca używa jednak wszelkich możliwych sztuczek prawnych, aby do tego nie dopuścić. Ze szkodą dla dzielnicy.

Zgodnie z przepisami, przewodniczącego rady można odwołać na kolejnej sesji po tej, na której złożony został wniosek o jego odwołanie. Wniosek taki pojawił się na sesji w dn. 22 września, podpisała się pod nim grupa 8 radnych. Co zrobiła więc przewodnicząca rady? Ogłosiła przerwę w sesji na czas nieokreślony. Jej partia będzie się trzymać interpretacji, że kolejna sesja może mieć miejsce dopiero wtedy, gdy zakończy się obecnie przerwana. A ta trwać będzie tak długo, jak zażyczy sobie tego pani przewodnicząca.

Takie działanie oczywiście nie ma nic wspólnego z demokracją. Przede wszystkim jednak jest to szkodliwe dla dzielnicy i jej mieszkańców. Anna Majchrzak zdezorganizowała prace rady dzielnicy, sesje w ogóle się nie odbywają. A nadchodzą przecież ważne uchwały budżetowe i nie wyobrażam sobie, żeby radni dzielnicy nad nimi nie głosowali, ponieważ pani przewodnicząca ucieka przed głosowaniem nad jej odwołaniem. Takie postępowanie jest nieodpowiedzialne i może mieć negatywne skutki finansowe dla Białołęki.

Radni wnioskodawcy dysponują opiniami prawnymi, zgodnie z którymi następna sesja może się odbyć nawet wówczas, gdy poprzednia nie została formalnie zakończona (taki precedens miał miejsce na Ursynowie). Dlatego 25 września złożyliśmy kolejny wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej w sprawie odwołania przewodniczącej rady, podpisany przez 13 radnych (na 23). Sesja taka powinna być zwołana w ciągu 7 dni, czyli najpóźniej 2 października. Nasz wniosek został jednak całkowicie zignorowany, nikt się do niego nawet nie ustosunkował. W międzyczasie złożyliśmy profilaktycznie kolejny wniosek o sesję nadzwyczajną (z załączonym projektem uchwały w sprawie odwołania), tym razem w dn. 29 września. Czy jednak znowu nie zostanie nam narzucona przez przewodniczącą swoja własna, korzystna dla obecnej władzy, interpretacja?

Przewodnicząca rady może wykorzystywać najrozmaitsze kruczki prawne, by unikać zwołania sesji jeszcze przez dłuższy czas. Spowoduje to jednak chaos i będzie ze szkodą dla dzielnicy oraz jej mieszkańców. Ale arytmetyka jasno pokazuje (ostatni wniosek o sesję nadzwyczajną poparło 14 radnych na 23), że wśród radnych jest silna wola położenia kresu partyjniackim praktykom, które na Białołęce obserwowaliśmy często. To kurczowe trzymanie się stanowiska i odwlekanie nieuniknionego nic nie da, a jedynie szkodzi Białołęce. Czas burmistrza Piotra Jaworskiego, znanego m.in. z finansowania z publicznych (naszych) pieniędzy materiałów promujących go podczas kampanii wyborczej, dobiega już końca.

 


 

 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...