Anna Majchrzak: "Nie czuję się odwołana." Czy Białołęka powtórzy casus Bemowa?

Karolina Wiśniewska    2015-10-07 17:54:08

Po wtorkowej sesji na Białołęce i odwołaniu przewodniczącej, Anna Majchrzak wydała oświadczenie, w którym stwierdza, że „spotkanie radnych nie było sesją z mocy prawa”. W rozmowie z nami potwierdza więc, że odwołana się nie czuje i podkreśla, że Białołęka to część większego planu, który nie wychodzi od białołęckiego PiS-u. „Proszę zapytać radnych, gdzie byli 21 września” – zaleca, więc pytamy...

Opinia radnej Anny Majchrzak jest stanowcza. – Wtorkowego spotkania radnych nie można nazwać sesją. Zarówno ja, jak i całe Biuro Obsługi Rady jest przerażone tym, co się wczoraj stało – mówi w rozmowie z „Polityką Warszawską”. Zachowanie radnych określa jako samowolkę i działanie niedemokratyczne, które ma służyć głównie zaspokajaniu partykularnych interesów i w najmniejszym wymiarze nie jest podyktowane dobrem mieszkańców.

A. Majchrzak: Decyzje Klimiuka nie mają umocowania w prawie

– Ja nie czuję się odwołana – przyznaje Anna Majchrzak. – I nie chodzi o to, że kurczowo trzymam się swojego stanowiska. To posiedzenie po prostu nie ma umocowania w prawie, tak samo jak umocowanie nie ma wszystko, co wyjdzie od pana Klimiuka – dodaje i przypomina to, o czym informowała zarówno w oświadczeniu, jak i wiadomości wysłanej do wszystkich w poniedziałek rano. „Zgodnie z obowiązującymi przepisami ustroju m.st. Warszawy, dopóki nie zostanie wyczerpany porządek obrad poprzedniej sesji, nie może odbyć się kolejna. Sesja z dnia 22 września 2015 r. zgodnie z prawem nie została zakończona” – pisze. Dlatego też, jak dodaje, radni Platformy Obywatelskiej nie pojawili się wczoraj w Urzędzie. – Mogłam zachować się nie w porządku, normalnie przyjść na salę i dopiero na miejscu poinformować wszystkich, że są tu niepotrzebnie, bo sesja nie może się odbyć. Wolałam poinformować o tym wcześniej i to zrobiłam – przekonuje. Przy okazji, argumenty radnych, którzy dążą do jej odwołania uważa za nieuzasadnione. – Nie blokuję żadnych uchwał, staram się dogadywać ze wszystkimi niezależnie od tego, z jakiego są ugrupowania i robić wszystko, żeby dzielnica rozwijała się jak najlepiej, przecież też tu mieszkam – stwierdza. Z opinią radnej zdecydowanie nie zgadza się radny IMB Piotr Basiński. – Takie działania, jak przerywanie sesji i niedopuszczanie do zwołania kolejnych, nie licowały z powagą urzędu, który sprawowała i dobrze się stało, że została odwołana ze stanowiska przewodniczącej rady dzielnicy Białołęka – przekonuje.

Radni z klubu PiS oraz radni niezrzeszeni, którzy stawili się wczoraj w Urzędzie mają na ten temat zupełnie inne zdanie. Zgodnie z tym co relacjonowaliśmy, powoływali się na ekspertyzy prawne oraz dawne przypadki z Ursynowa czy rady miasta, gdzie nowa sesja była zwoływana, choć poprzednia formalnie się nie zakończyła. – Żaden przepis nie zabrania takiej praktyki i mamy na to potwierdzenie ze strony prawników – dodaje w rozmowie z nami Wiktor Klimiuk, wybrany we wtorek na nowego przewodniczącego.

– Podobne sytuacje miały już miejsce w innych dzielnicach oraz w Radzie m.st. Warszawy  na sesji, na której zaprzysiężano prezydent Warszawy panią Hannę Gronkiewicz-Waltz. Kwestionowanie ważności naszej sesji musi zatem prowadzić do podważania zasadności sprawowania urzędu przez panią prezydent – uzupełnia radny Basiński, który każe zwrócić też uwagę na jeszcze inną kwestię. – Faktem jest, że 14 radnych chce zmiany władz na Białołęce, a 9 radnych PO kurczowo trzyma się stanowisk, stosując przy tym rozmaite sztuczki prawne i działając na szkodę dzielnicy (np. nie dopuszczając do głosowania nad uchwałami budżetowymi) – dodaje. 

Spotkanie 21 września? Klimiuk: „Nic o tym nie wiem”

W swoim oświadczeniu Anna Majchrzak oznajmia też, że cały „białołęcki przewrót” to zaplanowana akcja polityczna i część większego planu, który nie wyszedł od lokalnych dzielnicowych działaczy. „To scenariusz przygotowany przez jednego z najważniejszych, nie tylko w Warszawie, polityków PiS podczas spotkania z nim w dniu 21 września trzynastu radnych z Białołęki, w tym radnych z ugrupowań lokalnych. To on podyktował ten scenariusz. Proszę zapytać radnych, którzy chcą odwołania rady i zarządu, gdzie byli 21 września we wczesnych godzinach wieczornych. Tu nie chodzi o Białołękę, tylko o przewrót polityczny w trakcie kampanii wyborczej” – pisze w swoim oświadczeniu przewodnicząca.

Zgodnie z sugestią, zapytaliśmy radnego Klimiuka o spotkanie 21 września, które jeśli faktycznie miałoby miejsce, nastąpiło tuż przed nadzwyczajną sesją dzielnicy, o którą wnosiła właśnie opozycja. Klimiuk przyznaje, że władze zwierzchnie wiedzą o tym, co dzieje się na Białołęce, ale inicjatywa o ostatnich zmianach wyszła od nich. – Pewni radni zgłosili się do nas z propozycją współpracy, bo nie mogli liczyć na nić porozumienia z obecnym zarządem – tłumaczy. – A co Pan i inni radni PiS robili 21 września? – dopytujemy.

– Nie wiem dokładne, to było przecież ponad dwa tygodnie temu, ale mogę zapewnić, że nie byłem na spotkaniu z żadnymi działaczami „partyjnej góry”. Tego jestem akurat pewien. Zwłaszcza, że od dłuższego czasu w ogóle ich nie widywałem – informuje i dodaje, że pani Majchrzak ma nie do końca sprawdzone informacje. Lepszą pamięć w sprawie 21 września ma radny Basiński. – 21 września faktycznie odbyło się spotkanie w gronie większości z 14 radnych, którzy byli obecni na sesji w dn. 6 października. Insynuacje byłej pani przewodniczącej są jednak śmieszne, na spotkaniu nie było nikogo ze szczebla wyższego niż samorządowy – tłumaczy.

Białołęka jak Bemowo?

Dwie strony, dwa zupełnie inne stanowiska i wszystko wskazuje na to, że dopiero początki wielkiego konfliktu. Czy może dojść do sytuacji, że na najbliższej sesji dwoje przewodniczących będzie chciało usiąść za stołem prezydialnym? Może. Zarówno pani Majchrzak, jak i pan Klimiuk zapewniają wprawdzie, że będą postępować tak, jak nakazuje prawo. Nie da się jednak ukryć iż, oboje będą równie mocno bronić swojego stanowiska, a sprawa nie zakończy się szybko. Czy Białołęce grozi powtórka z Bemowa? – Oby nie – odpowiada szybko Anna Majchrzak. – Taki konflikt to najgorsze, co może nas w samorządzie spotkać. Utrudnia funkcjonowanie mieszkańców i destrukcyjnie działa na dzielnicę. Białołęka naprawdę czegoś takiego nie potrzebuje, zwłaszcza w tak dobrym roku inwestycyjnym – mówi. Radna ma jednak nadzieję, że eksperci, którzy przyglądają się tej sprawie zaprezentują konkretne stanowiska, co do których nie będzie wątpliwości.

– A co z zawieszoną sesją dotyczącą edukacji? - dopytuje na koniec. – Pamiętam o niej cały czas i wznowię ją wtedy, kiedy opadną emocję i niektórzy członkowie z naszej rady w końcu określą się, po której stronie są, bo na razie mają z tym pewien problem – zapewnia. – Wpółpraca 9 radnych niezależnych i 5 radnych PiSu ma na celu przede wszystkim odsunięcie od władzy burmistrza Piotra Jaworskiego, który szkodzi Białołęce i powodowana jest troską o dobro i prawidłowy rozwój naszej dzielnicy, Białołęka potrzebuje zmian, za którymi opowiadają się zarówno mieszkańcy, jak i zdecydowana większość radnych – dodaje.

Nawet jeśli Anna Majchrzak i reszta Platformy udowodnią, że to jednak oni mieli rację, ich sprawne zarządzanie dzielnicą będzie znacznie utrudnione. Po wyjściu trójki radnych (Joanna Rabiczko, Ewa Gajewska i Marcin Korowaj), PO utraciła większość – w swoim klubie mają tylko 9 radnych, reszta jest po drugiej stronie.

Jak informowaliśmy we wtorek w „Polityce Warszawskiej”, za kulisami rady dopinana jest już nowa koalicja. Porozumienie ma składać się z klubu radnych PiS oraz nowego klubu na czele którego stanie Piotr Basiński. Będą to połączone siły IMB, Razem dla Białołęki , Gospodarności oraz trójki rozłamowców z Platformy. 

W środę porozumienie zostało ostatecznie sformalizowane. "W naszej dzielnicy powstał jeden Klub Radnych Niezależnych. Jego przewodniczącym został Piotr Basiński z IMB. Nowy klub liczy 9 radnych, obok niego w Radzie Dzielnicy jest jeszcze klub radnych PO (9 radnych) i PiS (5 radnych). Mamy nadzieję, że razem skuteczniej będziemy walczyć o dobro Białołęki i jej Mieszkańców"  czytamy na profilu IMB. 

Napisz do autora: kwisniewska@politykawarszawska.pl

 

ZOBACZ TAKŻE:

DWA BRZEGI: Magdalena Roguska vs Piotr Basiński

Na Białołęce chcą odsunąć PO od władzy. Radni liczą szable

Inicjatywa Mieszkańców Białołęki przeciw dopalaczom

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...