DWA BRZEGI: Witold Kołodziejski vs Krzysztof Strzałkowski | Podział Mazowsza

Polityka Warszawska    2015-10-12 08:21:19

Jedną z ostatnich przedwyborczych propozycji Prawa i Sprawiedliwości jest podział województwa mazowieckiego i odłączenie stolicy. Wraz z propozycją pada mnóstwo pytań i wątpliwości. PO przekonuje, że to „finansowe zabójstwo" dla Warszawy i nie tylko, PiS odpowiada, że Warszawa i tak już nic nie zyska, a jej kosztem nie zyskają też inni. W kolejnej odsłonie „Dwóch Brzegów” ws. podziału naszego województwa spierają się Witold Kołodziejski (PiS) oraz Krzysztof Strzałkowski (PO).

WITOLD KOŁODZIEJSKI – Szef klubu PiS Sejmiku Województwa Mazowieckiego, kandydat do Sejmu z okręgu warszawskiego, lista nr 1 miejsce 5

Bitwa o Warszawę. Czy stolica straci na podziale Mazowsza?

Kolejna medialna bomba odpalona.

PiS robi „zwykły zamach na demokrację” (Hanna Gronkiewicz- Waltz),”szkodliwa hucpa PiS” (Wojciech Bartelski). Czeka nas zastój w dystrybucji środków unijnych, brak pieniędzy na metro, Szybką Kolej Miejską, drogi. Te straszne wizje wiążą się w oczach polityków Platformy i PSL-u z wysuniętą przez PIS propozycją podziału Mazowsza na województwa warszawskie i mazowieckie.

Skąd pomysł podziału Mazowsza ? Cała koncepcja zasadza się na projekcie pozyskania funduszy unijnych z programu spójności. Otrzymują je regiony pozostające gospodarczo poniżej średniej w Unii Europejskiej. Przy obecnym stanie rzeczy ani Warszawa, ani reszta Mazowsza nie dostaną pieniędzy z funduszy spójności. Warszawa ma prawie 200 proc. średniego PKB Unii Europejskiej, a np. okręg siedlecko-ostrołęcki – 45 proc. średniego PKB Unii. Liczone razem przekraczają próg przyznania dotacji. Stąd paradoks – mamy najbiedniejsze powiaty w najbogatszym województwie. Aby ratować tych najbiedniejszych trzeba dokonać podziału, który umożliwi im staranie się o pozyskanie większych środków. Sprawa jest na tyle oczywista, że dostrzegają ją nawet politycy Platformy. Mówią o konieczności dokonania tzw. podziału statystycznego. Miałby to być zabieg „na papierze” jednak umożliwiający staranie się o środki unijne. Byłby to dobry pomysł gdyby nie był nierealny. Posłowie PIS od 2010 r. zgłaszali liczne interpelacje w tej sprawie i otrzymali jednoznaczne stanowiska zarówno ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju oraz Eurostatu (agenda Komisji Europejskiej) kategorycznie odrzucające taką możliwość. W tej sytuacji jedynym realnym rozwiązaniem pozostaje rozdział administracyjny.

Czy Warszawa straci finansowo ?

Jeżeli podział administracyjny zostanie dokonany, wiadomo już, że zyska Mazowsze. Krytycy pomysłu- min. Halicki, poseł Kierwiński, Hanna Gronkiewicz- Waltz biją na alarm, że Warszawa straci na tym miliardy. Przy odrobinie rozumu widać, że ich pomysł prowadzi dokładnie do tego samego. Oczywiście tu też się mylą. Po pierwsze – gros unijnych dotacji na duże inwestycje typu metro czy obwodnica pochodzi z unijnych programów krajowych, a na te, proponowany podział nie będzie miał wpływu. Samo województwo warszawskie uzyska wreszcie możliwość prowadzenia prawdziwej, wspólnej polityki. Ujednolici się system transportu, szkół, lecznictwa. Wiele programów obejmie nie tylko samo miasto, lecz także przyległe gminy, w których dziś mieszkają przecież ludzie pracujący i uczący się w Warszawie. Nie trzeba będzie, np. walczyć o wspólne bilety komunikacyjne.

Jedynym problemem mogłaby być strata dotacji z regionalnych programów operacyjnych. Jednak i ten argument upada. Przyznane już do 2020 dotacje nie przepadną, bo są już rozdzielone, zaś po 2020 Warszawa wraz z całym Mazowszem i tak nie będzie się mogła o nie ubiegać.

Nie należy także traktować poważnie kolejnego argumentu Platformy, związanego z nowym podziałem, straszącego rozrostem administracji i rosnącymi kosztami. Dziś miasto zatrudnia prawie 8000 urzędników. To potężna armia i trudno sobie wyobrazić, by nie dali oni rady obsłużyć nowych zadań.

Podstawowym źródłem dochodu stolicy jest dziś podatek PIT, zaś dla województwa – podatek od przedsiębiorstw, czyli CIT. Najbogatsze i najliczniejsze przedsiębiorstwa Mazowsza mają swe siedziby właśnie w Warszawie i to z ich podatków będzie zasilany budżet województwa warszawskiego. Według szacunków byłaby to kwota nawet 1 mld zł. rocznie. Gołym okiem widać, że to zysk a nie strata.

Politycy Platformy podnoszą argument gigantycznego wzrostu „janosikowego”, jaki musiałoby płacić nowe województwo. I słusznie, wiedzą co mówią, bo to właśnie oni, posłowie Platformy oraz PSL-u i SLD nałożyli ten haracz na Warszawę w 2003 roku. Szczęśliwie, fatalne dla warszawy „janosikowe”, w świetle wyroku Trybunały Konstytucyjnego, musi być zmienione. Trafiony zatopiony.

Podsumowując :

  1. Warszawa nie straci regionalnych, unijnych dotacji, bo obecne są już przyznane, a po 2020 i tak by ich nie dostała

  2. Duże inwestycje nie będą zagrożone, gdyż ich finansowanie pochodzi z programów krajowych, nie regionalnych.

  3. Województwo warszawskie zyska potężny zastrzyk pieniędzy z podatku CIT.

  4. Janosikowe nie wzrośnie, bo zmienią się zasady jego naliczania.

Widać, że Warszawa nie straci.

Korzyść dla Mazowsza jest oczywista. Unijne pieniądze pozwolą zasypać cywilizacyjne przepaści. Zyska na tym także Warszawa.. Lepiej rozwijająca się gospodarka regionu stworzy lepsze możliwości wymiany gospodarczej z Warszawą. Warszawa lepiej zaopiekuje się szpitalami, teatrami, szkołami, muzeami, które dziś pozostają w gestii województwa.

Platforma podnosi także argument, że proponowany projekt to powrót do PRL-u. To czysta demagogia. Londyn, Berlin, Praga, Budapeszt, Bukareszt, Bratysława, Sztokholm, Madryt, Paryż i wiele innych miast jest wyodrębnionych administracyjnie na podobnych zasadach.

Racjonalne argumenty przemawiają za dokonaniem podziału województwa. Szalony atak na ten projekt jest kolejną histeryczną próbą utrzymania się przy władzy. Wbrew zdrowemu rozsądkowi. Wbrew interesowi społecznemu.  

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

KRZYSZTOF STRZAŁKOWSKI – radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego, burmistrz Dzielnicy Wola (Platforma Obywatelska)

Jak bumerang przed każdymi wyborami wśród przedstawicieli PiS wracają pomysły na podział województwa mazowieckiego. Jest to próba nawiązania do wciąż silnej w dawnych miastach wojewódzkich takich, jak Radom, Siedlce czy Ostrołęka tęsknoty za samodzielnością. Wynika ona z wciąż dużego zróżnicowania przestrzennego naszego regionu pod względem poziomu rozwoju społeczno-gospodarczego. Z danych samorządu województwa mazowieckiego wynika, że różnice w poziomie Produktu Krajowego Brutto w przeliczeniu na jednego mieszkańca pomiędzy Warszawą i jej bezpośrednimi przedmieściami, a najbiedniejszymi podregionami województwa wynoszą już ponad 4:1. To realny problem, jednak w obecnych warunkach wydzielenie Warszawy z Mazowsza przypominałoby raczej leczenie dżumy cholerą. Stworzenie nowego województwa stołecznego nie zahamuje bowiem procesów pogłębiających te różnice. Nowo powstałe „Mazowsze" bez Warszawy miałoby wszelkie szanse stać się najbiedniejszym regionem w kraju, biedniejszym nawet od województwa świętokrzyskiego, czy podkarpackiego.

Propagatorzy pomysłu podziału Mazowsza zdają się nie dostrzegać również, że dodatkowy podział przyniósłby nowe kłopoty – wymóg podziału majątku i zobowiązań województwa oraz bardzo kosztowne stworzenie nowej administracji. Ponadto konieczne stałyby się nowe wybory samorządowe w obu regionach i trudno się oprzeć wrażeniu, że właśnie To o PiS-owi chodzi.

Uśmiech na twarzach ekspertów ds. funduszy europejskich budzą również argumenty mówiące, że podział Mazowsza zwiększyłby alokację środków przypadających w aktualnej perspektywie na inne poza Warszawą części regionu. To bajka. Fundusze europejskie, które mamy do 2020 r. i system ich wdrażania są już określone i wynegocjowane z Komisją Europejską.

Pomysł wznowienia tych negocjacji poważnie zagroziłby utratą środków przeznaczonych na Regionalny Program Operacyjny Województwa Mazowieckiego. W domyśle miałby zakładać również ograbienie Warszawiaków ze wszystkich środków na infrastrukturę, do których jako nowy i zamożny region Warszawa nie miałaby prawa. Jestem ciekaw czy lider warszawskiej listy PiS wie o wszystkich skutkach realizacji tej idei.

 

 

Zdjęcie główne: Facebook.com/warszawa, Fot.: Muddy Hill

ZOBACZ POPRZEDNIE ODSŁONY "DWÓCH BRZEGÓW"

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...