Za dużo partyjniactwa w myśleniu o polityce

Paweł Krulikowski    2013-08-20 17:54:28

O niemal pewnym już referendum, prognozach na przyszłość oraz o kolejnej prominentnej osobie, która przyłączyła się do chóru usprawiedliwiającego absencję w warszawskim głosowaniu Polityka Warszawska rozmawia z dr. Bartłomiejem Biskupem z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Źródło zdjęcia: Polityka Warszawska

Dzisiejsze doniesienia mówią już o 100% pewności przeprowadzenia w Warszawie referendum. Panie Doktorze, osiągnięta zostanie wymagana frekwencja?

To pytanie do wróżki oczywiście... (śmiech). Myślę, że będziemy na granicy, będą decydowały tysiące głosów. Warto natomiast zwrócić uwagę na przekorę Polaków, oni zazwyczaj robią odwrotnie, niż im się mówi. Nie uważam więc, że skutek odniosą apele najważniejszych osób w państwie, Prezydenta czy Premiera. Oczywiście, jest to widoczna taktyka wyborcza Platformy do zniechęcania, natomiast nie sądzę, by miała jakieś dalekosiężne rezultaty. Twardy elektorat Platformy, który jest w Warszawie, nie pójdzie głosować. Zadajmy sobie pytanie, ile tego elektoratu już dawno umknęło i właśnie na złość Premierowi czy Prezydentowi pójdą zagłosować? A nie zapominajmy, że pójdą również z przyczyn merytorycznych.

No właśnie. Czy Prezydentowi RP, Prezesowi Rady Ministrów a nawet Prymasowi Polski wypada dołączać do tego elektoratu i namawiać, by nie brać udziału w tym referendum? Czy "absencja nie jest grzechem", jak powiedział abp Kowalczyk?

Ja oczywiście twierdzę, że nie. My, jako politolodzy od dawna apelujemy by brać udział. Narzekamy, że zmniejsza się partycypacja, a przymykamy oko na to, że najważniejsze osoby w państwie mówią "nie idźcie głosować". Możemy boleśnie to odczuć w przyszłości. Ja myślę, że to jest za dużo partyjniactwa w myśleniu o polityce, szczególnie ze strony Prezydenta. Do niedawna wydawało się, że odcinał się od partyjnej afiliacji, teraz powraca do korzeni. Oczywiście, z punktu widzenia strategii "absencja nie jest grzechem", ale ja jako Katolik oczekiwałbym, by arcybiskup nawoływał do frekwencji, głosowania. Nieważne na kogo, ale liczy się wzięcie udziału. To jest zgodne ze społeczną nauką Kościoła. Dziwię się więc takiej wypowiedzi arcybiskupa Kowalczyka.

Cierpi na tym wizerunek Platformy, jako partii często sięgającej po hasła uczestnictwa w różnych wyborach?

Oczywiście, ma to wpływ negatywny. Wielokrotnie Donald Tusk nawoływał do zwiększania frekwencji, więc pokazuje to lekką niekonsekwencję. Jestem natomiast sceptyczny, co do tego, czy będzie miało to jakiś konkretny wpływ polityczny. Moim zdaniem wyborcy PO, którzy są zniechęceni tą partią, już od dawna nie słuchają przywódców Platformy. Są to więc komunikaty do twardego elektoratu, który zrobi dokładnie to, czego chce Donald Tusk. Jest to złe dla ogólnego wizerunku, ale nie sądzę by miało przełożenie polityczne.

Czy w kampanii referendalnej będzie nadal dominowało utrwalanie przekazu, że jest to polityczna hucpa, awantura?

W skali ogólnopolskiej zdecydowanie tak. Platforma wyciąga kolejne argumenty, wykorzystuje wszystkie dostępne tory komunikacyjne do utrwalania takiego przekazu. Tutaj nie ma już miejsca na merytoryczne argumenty, zwłaszcza, że, jak już nadmieniłem, partie adresują swój przekaz do twardych elektoratów.

Wybiegając w przyszłość - co po referendum? Co powinna zrobić PO w przypadku odwołania Prezydent Gronkiewicz-Waltz, a co w przypadku braku frekwencji?

Rozumiem, że będziemy się bawić w wizerunkowych doradców Platformy... (śmiech). To oczywiście zależy od wyniku. Jeżeli nie będzie frekwencji, to przekaz będzie prosty. Mamy większość, większość nie poszła głosować, racja jest po naszej stronie. Jest to oczywiście dość pokrętna logika, ale taka będzie wykorzystywana. Mądrzy ludzie nie przyłączyli się do politycznej awantury. I nadal będziemy obserwować trwanie, dryfowanie Platformy. Jeżeli Pani Prezydent zostanie odwołana, to pociągnie za sobą ogromne konsekwencje polityczne. Przede wszystkim Platforma, obojętnie od wyników tego głosowania, stoi przed ogromnym problemem - kto będzie jej kandydatem w wyborach na Prezydenta Miasta w 2014 roku. Jeżeli Hanna Gronkiewicz-Waltz zostanie odwołana, to nie wyobrażam sobie, żeby wystartowała ponownie za rok. Jeżeli nie zostanie odwołana, ale ten wynik i tak będzie negatywny, przy braku frekwencji, to tym bardziej Pani Prezydent przestanie być jakąkolwiek siłą Platformy w Warszawie. Pamiętajmy, że Prezydent Warszawy jest bardzo ważną osobą w państwie i Platforma nie może sobie pozwolić na tak prestiżową porażkę.

Dziękuję za rozmowę.

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...