Powyborcze porządki. Kto posprząta po kampanii?

Karolina Wiśniewska    2015-11-02 08:12:36

Choć kampania się skończyła, ulice miasta wciąż wyglądają tak, jakby trwała w najlepsze. Tablice obklejone banerami, wyborcze ulotki leżące na chodnikach czy plakaty na latarniach (najczęściej powieszone tam nielegalnie). Kto to wszystko posprząta? Kandydaci. Mają na to dokładnie 30 dni. ZOM ostrzega: „W przeciwnym razie będziemy egzekwować”.

Bez względu na to czy ktoś świętuje jeszcze wyborcze zwycięstwo czy zmaga się z przegraną, plakaty i banery po sobie posprzątać musi – tak stanowić powinna nie tylko zwykła odpowiedzialność kandydatów o estetyczną przestrzeń miejską, ale przede wszystkim Kodeks wyborczy. Ustawa daje dokładnie 30 dni na posprzątanie miasta (czyli w tym przypadku termin mija 24 listopada).

Niektórzy już to uczynili. „Kampania się skończyła, więc trzeba posprzątać po sobie dykty” – pisze nowo wybrana posłanka PO z okręgu podwarszawskiego Kinga Gajewska. I bardzo słusznie. Szkoda tylko, że nie wszyscy myślą (i robią) podobnie.

Co z tymi, którzy z załatwianiem powyborczych powinności będą się ociągać? Wtedy interweniować musi Zarząd Oczyszczania Miasta. Usunie reklamy z tablic, słupków i latarni, a kosztem obarczy komitety. „Koszt sprzątania Warszawy po ostatnich wyborach parlamentarnych, w 2011 r., wyniósł niemal 50 tys. zł. Wówczas za usuwanie plakatów zapłacili pełnomocnicy 5 komitetów” – przypomina na swoich stronach ZOM. Największe, bo liczące około 31 tys. zł kary zapłacić musiał komitet Prawa i Sprawiedliwości. Najmniejsze zaś – Polska Jest Najważniejsza (209 zł).

Nielegalne reklamy

Oprócz sankcji za nieposprzątane reklamy, wielu kandydatów dotknąć może również kara za plakaty wywieszane w nieodpowiednich miejscach, a takich w tej kampanii nie brakowało. Wprawdzie latarnie czy pasy ruchu drogowego zarezerwować można – trzeba je jednak opłacić i mieć na to odpowiednie pozwolenie z Urzędu Dzielnicy lub Zarządu Dróg Miejskich. W Wydziale Infrastruktury w Urzędzie Dzielnicy Wola, urzędnicy informują, że koszt rezerwacji pasa ruchu drogowego na wyłączność (np. pod „potykacze”) wynosi 3,50 zł za metr kwadratowy dziennie. Jeśli chodzi natomiast o latarnie – tymi zajmuje się Zarząd Dróg Miejskich.

Nielegalne reklamy kandydatów uporczywie tropili w tej kampanii aktywiści Woli Zmian. Okazało się, że na terenie ich dzielnicy, ZDM nie wydał żadnej zgody na wywieszanie plakatów na latarniach. Kandydaci startujący do parlamentu na ogół ubiegali się o zgodę na banery zamieszczane na kładkach i wiaduktach. W przypadku Woli wydano cztery takie zezwolenia (dla Joanny Fabisiak z PO oraz kandydatów z Nowoczesnej – Jacka Bartyzela i Zbigniewa Gryglasa).

„Mieszkańcy Warszawy, w tym Woli, coraz częściej zwracają uwagę na estetykę przestrzeni publicznej – w tym reklamy” – pisała w swojej interpelacji prezeska stowarzyszenia Aneta Skubida. Aby ułatwić mieszkańcom śledzenie nielegalnych banerów, przygotowali mapkę, na której otagowali je za pomocą GPS. Mieszkańcy chętnie z niej korzystali, a nielegalne „płachty” zgłaszali do Straży Miejskiej. Efekt? – Wojewoda Jacek Kozłowski czy radny miasta Michał Grodzki przyznali się do przewinienia. Ten pierwszy pousuwał plakaty, ten drugi częściowo również (a było ich bardzo dużo) – mówi nam aktywista Woli Zmian Adam Borowski-Dobrowolski, który od początku zajmował się tą sprawą. Radny Grodzki tłumaczył, że plakaty zamieszczał na terenie spółdzielni, od których na bieżąco uzyskiwał wszystkie zgody. Stamtąd, gdzie – jak przyznał – jego wolontariusze mogli „omyłkowo zawiesić plakat” – faktycznie zostały zabrane. Nie wszyscy jednak byli tak chętni do ściągania plakatów. – Poseł Szczerba uparcie przekonywał, że jego banery są legalne, choć w ZDM-ie ani w Urzędzie Dzielnicy nic na ten temat nie było wiadomo – tłumaczy z kolei Aneta Skubida.

Wyborcze „płachty” wieszane gdzie popadnie naprawdę nie wyglądają dobrze. Dlatego z wielką korzyścią dla estetyki miasta, kampania trwa tylko kilka tygodni. Teraz, kiedy wyborcze emocje powoli opadają, liczymy na to, że kandydaci będą usuwać swoje plakaty w równie ekspresowym tempie, jak rozwieszali je dzień przed ciszą wyborczą.

Napisz do autora: kwisniewska@politykawarszawska.pl

 

ZOBACZ TAKŻE:

Warszawskie wyborcze podsumowanie

Awaria systemu. Problem z zaświadczeniami o prawie głosowania poza miejscem zamieszkania

Źródła: zom.waw.pl

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...