Okrągły stół albo referendum!

Daniel Nowak    2013-05-06 19:26:49

Piotr Guział stawia ultimatum prezydent stolicy i wyznacza termin 16 maja na podjęcie przez ratusz konsultacji społecznych. W razie braku odpowiedzi zapowiada referendum nad odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz. Trzecia część ekskluzywnego wywiadu dla Polityki Warszawskiej z Piotrem Guziałem, burmistrzem Ursynowa, który mówi dlaczego Lech Kaczyński był lepszym prezydentem stolicy, a Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zapisze się dobrze w historii Warszawy. Z liderem WWS rozmawiał Daniel Nowak.

Polityka Warszawska: Bardzo mocno krytykuje Pan Hannę Gronkiewicz-Waltz, zwłaszcza w ostatnich wypowiedziach. A czy widzi Pan jakieś pozytywy tej prezydentury?

Piotr Guział: Pani prezydent na pewno nie zatrzymała miasta w rozwoju. Miasto się cały czas rozwija – choć ja uważam, że za wolno. Pani prezydent nie ma wizji rozwoju Warszawy na dekady do przodu. Przecież tak naprawdę Starzyński przeszedł do historii nie tylko dlatego, że w krótkim okresie prezydentury wiele zrobił, tylko głównie dlatego że miał wielka wizje Warszawy i zostawił po sobie plany. Starzyński był prezydentem krócej niż Pani prezydent teraz, a przeszedł do historii. Mam wrażenie, że obecna prezydentura do historii nie przejdzie. Najważniejsze inwestycje jakie Pani prezydent ukończyła, to te które przygotował – a nawet rozpoczął – jej poprzednik, którego tak mocno krytykowała. Centrum Nauki „Kopernik” – przetarg rozstrzygnięty przed Panią prezydent. Cała dokumentacja - która przy dużych projektach jest elementem najtrudniejszym -  Mostu Północnego przygotowana przez poprzedników. Druga linia metra – koncepcje przygotowane przez poprzedników. Muzeum Sztuki Nowoczesnej – przygotowane przez poprzednika, a u Pani prezydent nieskuteczne „zderzenie się” z tematem. Więc tak naprawdę oceniam, że jest więcej rzeczy negatywnych niż pozytywnych, zwłaszcza w drugiej kadencji, zwłaszcza jeżeli chodzi o wizję miasta. Pani prezydent przyszła po prezydencie Lechu Kaczyńskim i rzeczywiście w Warszawie zaczęło się dziać więcej, ale to głównie dzięki koniunkturze gospodarczej. To nie pani prezydent sama wyprodukowała sobie banknoty NBP, na których do niedawna figurowało jej nazwisko, tylko koniunktura spowodowała, że budżet Warszawy co roku się zwiększał. Gdyby prezydent Kaczyński działał w czasach takiej koniunktury jaką miała Hanna Gronkiewicz-Waltz zapewne jego inwestycji byłoby więcej. Natomiast niewątpliwym plusem tej prezydentury jest umiejętność skutecznego zdobywania dużych funduszy europejskich, ale to umiejętność jej urzędników, a nie jej samej. To oczywiście jest plus dla Pani prezydent że dobrała sobie tak sprawnego dyrektora biura funduszy, który w zamian za swoje niewątpliwe zasługi został jej zastępca. I moim zdaniem jest jedynym zastępcą prezydenta, którego ja bym widział w przyszłym zarządzie miasta. Mówię oczywiście o Michale Olszewskim. I to tak naprawdę tyle, jeżeli chodzi o pozytywy, negatywów jest znacznie więcej: złe wykorzystanie – czy wręcz przegrzanie – świetnej koniunktury gospodarczej; rozpoczęcie bardzo wielu projektów, które dziś zostały tylko „pułkownikami” – a „pułkownik” to segregator, który stoi na półce i się kurzy nie będąc realizowany; setki milionów złotych utopione w projektach, które nie zostały zrealizowane – gdyby Pani prezydent skupiła się na kilku najważniejszych projektach, może dziś mielibyśmy zrobione bulwary nad Wisłą na obu brzegach, może byłby zagospodarowany Plac Defilad, może powstałby most Krasińskiego, może byłby Szpital Południowy, czy połączenie Wilanowa z Ursynowem. Pani prezydent rozciągnęła front przygotowań w taki sposób, że na końcu się przerwał i bardzo wiele z potrzebnych projektów nie doczekało się realizacji.

No dobrze, to jakie są Pana zdaniem strategiczne inwestycje w Warszawie na najbliższe lata?

Nie da się na to pytanie odpowiedzieć abstrahując od sytuacji budżetowej. Możemy napisać bajkę, ale ona realna nie będzie. Wspomniałem, że w 2015 roku budżet inwestycyjny będzie na poziomie 500 milionów, czyli sześciokrotnie mniejszy niż obecnie, a to bardzo zawęża pole działania. Najważniejsze to zmienić filozofię myślenia o Warszawie, która pozwoliłaby na realizację kilku celów strategicznych. Ta zmiana polega na uwolnieniu energii i przedsiębiorczości: jeżeli są właściciele nieruchomości, którzy chcieliby na niej coś zbudować, to trzeba im to umożliwić. I przed wojną i po wojnie było wiadomo, że jak się buduje, to gospodarka się kręci – powstają miejsca pracy, powstają usługi, powstaje PKB, jest satysfakcja ludzi, którzy mogą z tych usług korzystać. Jeżeli w Warszawie  ponad połowa wniosków o warunki zabudowy jest rozpatrywana ponad rok, a w innych miastach zajmuje to do dwóch miesięcy, to znaczy że machina urzędnicza w Warszawie działa niesprawnie. W Warszawie do dwóch miesięcy rozpatrywane jest około 4% wniosków o warunki zabudowy. W stolicy plany zagospodarowania przestrzennego uchwala się średnio 6-7 lat, podczas gdy w innych dużych miastach zajmuje to około 1,5 roku. To pokazuje jak ciężko w Warszawie z planowaniem rozwoju miasta. Ciężko tworzyć wtedy dobre warunki dla rozwoju biznesu, a przez to i sama Warszawa się wolniej rozwija. A jak się wolniej rozwija,  to w szczególności widać to w czasach kryzysu. Kryzys obnaża wszystko to, co można było ukryć w czasach prosperity. Obnaża wszelkie błędy, mankamenty machiny urzędniczej. W czasach kryzysu doskonale widać, czy „król jest nagi”. Zatem poprawienie warunków rozwoju dla przedsiębiorców spowoduje dopływ strumienia pieniędzy. Dopiero wówczas będzie można myśleć o rozwoju Warszawy. W 2006 roku Pani prezydent deklarowała, że jednym z najważniejszych instrumentów jej zarządzania będzie partnerstwo publiczno-prywatne. Nie znam żadnego projektu, który był w tym partnerstwie zrealizowany przez ostanie 7 lat. Czyli ten instrument nie został użyty ani razu, a powinien. Najważniejszym zadaniem dla nowych władz Warszawy będzie zbudowanie centrum miasta. Warszawa jest jedynym miastem w Europie, a może i na świecie, w którym nie ma centrum – jest Pałac Kultury i pustka w około. Ten kto stworzy miasto w mieście, kto stworzy śródmieście Warszawy, tę tkankę urbanistyczną wokół Pałacu Kultury przejdzie do historii jaok Kazimierz Wielki Warszawy. Pani prezydent przez dwie kadencje nie udało się nic z tym zrobić. Nic nie powstało wokół Pałacu Kultury i w tej kadencji nic już nie powstanie - nawet Muzeum Sztuki Nowoczesnej na projekt którego wydano niebagatelną kwotę 9 milionów złotych. Jak się wydaje te pieniądze stracono. Największym zadaniem jest więc stworzenie tego śródmieścia, bo to tak naprawdę stworzy miasto. Drugim największym wyzwaniem jest problem komunikacji – nie tyle miejskiej, co komunikacji w ogóle. Warszawa jest, jak podają media, trzecim najbardziej zakorkowanym miastem w Europie. I trzeba się zastanowić się nad tym co zrobić, żeby tak nie było. Na to nie ma niestety jednej prostej odpowiedzi. Można zastanawiać się nad wariantem krakowskim, czyli mocno reglamentować ruch samochodowy w centrum. Jest to kontrowersyjne, ale może okazać się skuteczne. Niewątpliwie Warszawa musi się doczekać pełnej obwodnicy zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej. Trzeba też znacznie lepiej negocjować z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. GDDKiA przecinając południową obwodnicą miasto powinna też państwowe, a nie samorządowe pieniądze zainwestować w infrastrukturę towarzyszącą i w naprawę tego co zniszczyła. Takim przykładem nie panowania nad sytuacją jest fakt, że powstał wiadukt na Ursynowie, który jest z nikąd do nikąd. Za kilka milionów złotych jest wiadukt nad trasą S2, ale nikt nie dopilnował, żeby GDDKiA spięła tym wiaduktem istniejący układ drogowy. Kwestie drogowe, komunikacji i podróżowania są równie ważne, jak zbudowanie śródmieścia Warszawy. Moim zdaniem są to dwa główne priorytety inwestycyjne, na których powinny skupić się nowe władze miasta.

Czy nie obawia się Pan, że zmiana władz w Warszawie w najbliższych wyborach może się odbić niekorzystnie na nastawieniu władz centralnych do Warszawy?

Całe szczęście samorząd się samo rządzi i jest dość niezależny od polityki krajowej.

Ale finansowo jest zależny.

Nie zgodzę się z tym poglądem. To głównie ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego reguluje co jest dochodem samorządu, a co nie jest. I na szczęście nie ma podziału na to, że ustawa obowiązuje we wszystkich miastach, oprócz tych w których nie rządzi PO. Tylko koniunktura gospodarcza może wzmocnić bądź osłabić pozycje ekonomiczną samorządu.

No a subwencje?

 Subwencja oświatowa idzie za uczniem, więc minister finansów, nie ma za bardzo wpływu na to gdzie ona trafia. Minister finansów ma fundamentalny wpływ na jedną rzecz – na janosikowe. Pani prezydent przez 7 lat nie potrafiła załatwić tej sprawy ze swoim partyjnym kolegą, notabene posłem z Warszawy. Warszawa przez ten czas zapłaciła kilka miliardów z tytułu tego niesprawiedliwego podatku.  Bardziej kluczowe wydają mi się relacje władz miasta z sejmikiem i zarządem województwa. Nie da się tak naprawdę rozwiązać problemów Warszawy bez mówienia o aglomeracji. Droga, która będzie świetnie zrobiona w granicach Warszawy, a nie będzie kontynuowana dalej, nie rozwiąże problemu korków na wjazdach, tylko przesunie go poza rogatki miasta. Trzeba mieć bardzo dobre relacje z marszałkiem województwa, a ja mam wrażenie, że mimo tego, że marszałek Struzik jest z ugrupowania koalicyjnego Pani prezydent, to ich relacje można nazwać bardzo szorstką przyjaźnią.

Warszawska Wspólnota Samorządowa Pana ustami dała ultimatum Pani prezydent. Uda wam się ją odwołać?

O tym zdecydują mieszkańcy. Wydaje mi się, że referendum jest ostatecznością.  Jeśli Pani prezydent do 16 maja nie zwoła okrągłego stołu organizacji i inicjatyw społecznych, które zabierają głos o palących problemach w Warszawie, jak choćby Warszawa Społeczna, Zielona Moc, Forum Rozwoju Warszawy, czy Masa Krytyczna i jeśli nie zmierzy się z postulatami, o które wnosimy, to wówczas okaże się, że  Pani prezydent nie jest zainteresowana rozmową o Warszawie. Wówczas pozostanie poddanie jej postawy pod ocenę mieszkańców. Wierzę głęboko w to, że Pani prezydent ma doradców z przebłyskami świadomości, którzy potrafią ocenić konsekwencje referendum. Odwołanie prezydenta w mieście gdzie Platforma wzięła wszystko, gdzie ma prezydenta, samodzielnie rządzi Radą Miasta, skąd posłami jest premier Donald Tusk czy minister finansów Jacek Rostkowski będzie pokazaniem, jak bardzo ta partia jest nieskuteczna, a to spowoduje zakończenie projektu pod tytułem „Platforma Obywatelska” w takim kształcie, w jaki obecnie funkcjonuje.

No dobrze, a co jeżeli referendum zostanie przeprowadzone i Hanna Gronkiewicz-Waltz dalej będzie prezydentem? Nie obawia Pan się tego, że nieskuteczne referendum umocni jej pozycje na tyle, że trzecią kadencję znów wygra w pierwszej turze?

Jeżeli tak by się stało, to znaczy że się bardzo mylę w ocenie sytuacji i nie umiem słuchać głosu ludzi. Albo słucham głosu niewłaściwych ludzi. Powiem tak: od kilku miesięcy spotykałem się z rozmaitymi ludźmi z różnych środowisk politycznych i społecznych, w wielu dzielnicach i nigdy jeszcze nie słyszałem tylu ludzi mówiących jednym głosem. Wszyscy powtarzają, że Warszawie potrzebna jest zmiana. Wydaje mi się, że jeżeli uda się spełnić ten formalny warunek, jakim jest zebranie dostateczniej liczby podpisów pod wnioskiem o referendum, to jego wynik jest przesądzony. O frekwencję też się nie boję, bowiem mobilizacja ludzi, sprzeciw wobec tych uderzających w nich decyzji władz jest ogromy, a jednocześnie warszawiacy są znani ze swojej obywatelskości i frekwencja w wyborach samorządowych jest tu zawsze jedną z najwyższych w Polsce. Próg frekwencyjny jest pewnym ograniczeniem, trzeba też zebrać podpisy, ale jeżeli chodzi o sam wynik referendum, to wydaje mi się on przesądzony.

A czy członkowie Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, którzy wywodzą się z Platformy Obywatelskiej też mówią jednym głosem, że Warszawie potrzebna jest zmiana?

W sprawie zmiany w Warszawie członkowie WWS bez względu na swoje „pochodzenie” polityczne, wiek czy geografię działania mówią jednym głosem: w Warszawie potrzebna jest niezwłoczna zmiana.

 

Rozmawiał Daniel Nowak

 

Jutro o 10:00 ostatnia część rozmowy z Burmistrzem Ursynowa. Tym razem o polityce krajowej, rozbracie z SLD i politycznych planach Piotra Guziała na przyszłość.

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...