Akcja – partycypacja. Co dalej z budżetem obywatelskim?

Karolina Wiśniewska    2015-11-29 09:34:16

Co jest najtrudniejszego w realizacji budżetu partycypacyjnego, jak pogodzić oczekiwania mieszkańców z budżetowymi wyliczeniami urzędników by nie zniechęcić ani jednych, ani drugich? Co zrobić, aby jeszcze bardziej angażować warszawiaków? Na te i wiele innych pytań odpowiadano na debacie organizowanej przez Instytut Strategii i Rozwoju.

Za nami już dwie względnie udane edycje budżetu partycypacyjnego, a wokół nas pierwsze zrealizowane projekty. Wobec tego, wydawać by się mogło, że na jego temat wiemy już wystarczająco dużo. Otóż nic bardziej mylnego. Jesteśmy u progu trzeciej edycji, budżet obfituje w różne nowości, ale też stale wymaga bardziej systemowych zmian ułatwiających jego dobrą realizację. W końcu partycypacyjnej manii ulegają nie tylko warszawiacy, ale także mieszkańcy wielu innych miast i miasteczek.

Na czwartkowej debacie (w roli prelegentów) pojawili się ci, którzy – jak przyznał sam prowadzący Bartosz Dominiak – są praktykami budżetu partycypacyjnego na różnych jego odcinkach. Krzysztof Mikołajewski – dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej, Nikola Jennek – członkini Instytutu Strategii i Rozwoju oraz koordynatorka ds. budżetu partycypacyjnego, Mikołaj Baliszewski ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze i jednocześnie autor zwycięskiego projektu „Zielony MDM – sezonowy targ dla Warszawy”, Dariusz Kraszewski z Fundacji Batorego, ale też Przedstawiciel Rady ds. Budżetu Partycypacyjnego przy Prezydencie m.st. Warszawy, a także gość z dalekiego Karpacza – tamtejszy radny Tomasz Stanek, który opowiadał gościom, jak budżet partycypacyjny przebiega u nich.

Przestańmy myśleć o liczbach

Wszystkim, którzy na temat warszawskiego budżetu partycypacyjnego lubią wysnuwać różne „ale” warto przytoczyć słowa Dariusza Kraszewskiego, który przyznał, że nasz model jest bardzo dobry. Angażuje mnóstwo osób, stale jest zmieniany i dostosowywany do potrzeb obywateli. To wszystko sprawia, że zmierza w dobrym kierunku i zdecydowanie wyróżnia się na tle polskich rozwiązań. Choć – jak zaznaczał – nie wszystko jest doskonałe. – To z czym powinniśmy walczyć to przede wszystkim ilościowe podejście do budżetu partycypacyjnego. Ciągle patrzymy głównie na to, ile jest głosów, ile projektów, kto najwięcej... A to nie o to w tym wszystkim chodzi – przekonywał Kraszewski.

Na podobne aspekty zwróciła zresztą uwagę Nikola Jennek z IsiR. Przyznała, iż na budżet zbyt często patrzymy w kategorii zwycięzcy – przegrani, co jak podkreśliła, jest kompletnie niepotrzebne. Dzieląc się swoimi obserwacjami przyznała też, że dla niektórych BP był doskonałą okazją, by zaistnieć w świadomości mieszkańców i potem wystartować w wyborach. Jak dobrze pamiętamy, pierwsza edycja zbiegła się mniej więcej z momentem, w którym wybieraliśmy swoich przedstawicieli do rad. – Budżet stał się doskonałym kanałem komunikacji. Wiele osób, które działało najaktywniej znalazło się później na listach wyborczych – mówiła, głośno zadając pytanie, czy to tak miało właśnie wyglądać. Dyrektor CKS Krzysztof Mikołajewski stwierdził za to, że w takiej ścieżce samorządowej kariery nie widzi nic złego – wręcz przeciwnie. Skoro mieli coś ciekawego do zaoferowania swojej okolicy, chcą coś robić dalej, to powinni startować do rady. – Może to jest jeden ze sposób, aby odpolitycznić samorząd i poprawić zaufanie do władz samorządowych – pytał.

Jak zaangażować mieszkańców?

Szukając odpowiedzi na temat właściwej roli budżetu obywatelskiego, Mikołaj Baliszewski z MJN przyznał, że dla niego była to przede wszystkim próba zmobilizowania urzędników i władze do patrzenia na miasto przez pryzmat oceniających je na co dzień, czyli jego mieszkańców. Z jednej strony się udało – bo mimo wielu problemów, wniosek o Zielony MDM w końcu został dopuszczony do głosowania i wygrał zdobywając ponad 2 tys. głosów. Z drugiej zaś nie do końca, bo dziś z projektem wciąż nic się nie dzieje. – W całym tym procesie brakuje ewaluacji głosów na dany temat. Nie tylko mój projekt dotyczył okolicy wokół MDM. Wiele osób łączyła idea, że trzeba to miejsce jakoś zagospodarować – przypominał Baliszewski i głośno zastanawiał się, czy Miasto w ogóle analizuje tego typu postulaty i wyciąga z nich wnioski.

– To co z kolei mi spędzało sen z powiek, to niski odsetek mieszkańców, którzy faktycznie angażowali się w budżet – mówiła Nikola Jennek. – Próbowaliśmy do nich dotrzeć na różne sposoby, poprzez media społecznościowe i komunikację bezpośrednią, a i tak najbardziej aktywne były ugrupowania czy stowarzyszenia już zorganizowanie – dodała, z czym zresztą zgodził się również dyrektor CKS Krzysztof Mikołajewski. Przyznał, że nawet na organizowane w sprawie BP spotkania również przychodzą głównie sami projektodawcy, ich znajomi i lokalne media. Zmobilizowanie mieszkańców to faktycznie duże wyzwanie. Jak mu sprostać? Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie i osiągnięcie sukcesu musi odbywać się raczej na zasadzie metody prób i błędów. To, jak dotrzeć do mieszkańców zależy od więzi lokalnych, potrzeb danego terenu i wielu innych czynników. Warto jednak pamiętać – na co uwagę zwracał dyrektor Mikołajewski – że budżet obywatelski jest jednym z wielu narzędzi partycypacji i nie można mówić o nim w oderwaniu od reszty. – Kluczem do sukcesu jest zbudowanie całego systemu, przekonanie mieszkańców, że mają realny wpływ na to, co dzieje się w mieście – mówił.

Oczekujemy więcej niż to możliwe?

Regulaminy, wnioski, podpisy, kosztorysy... Budżet partycypacyjny to nie tylko świetna idea, ale też odrobina formalności, które trzeba spełnić. Zdaniem prelegentów debaty, formalności te nie powinny jednak sprawiać aż tak wielu trudności, zwłaszcza że zawsze można liczyć na pomoc urzędników. – Główną barierą budżetu jest nasze myślenie, a nie żaden regulamin. Często oczekujemy znacznie więcej niż jest to możliwe, myśląc, że budżet partycypacyjny jest jak magiczna różdżka – mówił Dariusz Kraszewski, dodając jednocześnie, że często umyka nam to, co jest najważniejsze. Budżet to kopalnia kreatywności i doskonała przestrzeń do dyskusji, jak ma funkcjonować miasto, gdzie i jakie widzimy bariery, itp.

Dużo udało się osiągnąć, ale wiele jest jeszcze do zrobienia. – Budżetu obywatelskiego wciąż uczymy się wszyscy. Mieszkańcy uczą się, jak w ogóle działa budżet miasta, urzędnicy zaś tego, jak skuteczniej i lepiej komunikować się z mieszkańcami – przekonywał Krzysztof Mikołajewski. – Fakt, że wszyscy wciąż się uczymy to duża wartość – przyznała w odniesieniu do słów dyrektora Nikola Jennek. Z drugiej strony, przyznała jednak, że przed pierwszą edycją zabrakło odpowiedniej edukacji urzędników. Dlatego na stanowiska koordynatorów musiały znaleźć się osoby bardzo otwarte, umiejące skutecznie komunikować się zarówno z innymi urzędnikami, jak i mieszkańcami, którym często trzeba było przekazywać nie najlepsze wiadomości. – Najlepszą receptą jest rozmowa. Bo mieszkaniec niedoinformowany to mieszkaniec zły, po prostu – mówiła bazując na własnym doświadczeniu. – Urzędnicy również musieli zrozumieć, że nie oceniają wniosków uznaniowo, biorąc pod uwagę to, co im się podoba, a co nie i momentem, w którym tak naprawdę doszło do nich, czym budżet partycypacyjny jest był rok realizacji projektów. Wtedy zobaczyli, że to poważna sprawa, a zwycięskie wnioski w następnym roku po prostu muszą być zrealizowane – dodała.

Nikola Jennek przyznała też, że widać dużą różnicę między pierwszą, a drugą edycją – zdecydowanie na plus. – Za drugim razem urzędnicy byli bardziej otwarci, skłonni do spotkań z mieszkańcami, wszystko działało znacznie sprawniej – mówiła, co z kolei jest dobrym prognostykiem na przyszłość i daje szansę, że w tym roku będzie jeszcze lepiej. A ten rok i ta edycja – zdaniem Mikołaja Baliszewskiego z MJN – jest w pewien sposób przełomowa. Pierwsze efekty już powinny być widoczne, jeśli tego nie będzie – mieszkańcy zniechęcą się do angażowania w kolejne. Jeśli zaś chodzi o zmiany w budżecie, Baliszewski przekonywał, że powinien on decydowanie dryfować w stronę konsultacji społecznych. – Bo jeśli 5 tys. osób mówi, że ten plac jest zły, że coś funkcjonuje nie tak, to nie może się skończyć tylko w ten sposób, że dany projekt wygra lub nie – i dyskusja się kończy. Plac Konstytucji jest tego doskonałym przykładem – mówił.

Budżet potrzebuje ustawy

Prelegenci spotkania jednogłośnie przyznali również, że warto odgórnie określić ramy budżetu partycypacyjnego (nie tylko dla Warszawy), najlepiej w formie ustawy. Różnice pojawiały się jednak w odniesieni do ewentualnych jej punktów – jak chociażby do tego, czy poszczególne gminy miałyby możliwość skorzystania z tego narzędzia, czy może musiały je wprowadzać obligatoryjnie. Dariusz Kraszewski z Fundacji Batorego przekonywał, że nic nie powinno się wprowadzać na siłę. Krzysztof Mikołajewski zaś wprost przeciwnie. – Uważam, że budżet partycypacyjny powinien być obligatoryjny, a gmina mogła jedynie decydować, jaką część budżetu na niego przekazuje – mówił, a w swojej argumentacji powoływał się m.in. na przykłady biedniejszych gmin i prowincji. Tam sytuacja jest bardzo trudna, mieszkańcy raczej mniej zaangażowani, lokalnych inicjatyw nie widać podobnie jak samych inwestycji. Obowiązkowy budżet obywatelskich mógłby w takich przypadkach bardzo pomóc.

Budżet po karpacku

Całej debacie uważnie przysłuchiwał się, ale też aktywnie uczestniczył jako prelegent, Tomasz Stanek z Karpacza, w którym akurat w czwartek był ostatni dzień głosowania w obywatelskim budżecie. Stanek szybko udowodnił wszystkim słuchaczom, że w Karpaczu wyjątkowe są nie tylko krajobrazy, ale też upodobania mieszkańców. Czołowe miejsca w rankingu na najlepsze projekty zyskują – nie tak jak w Warszawie – chodniki, ścieżki rowerowe, biblioteki, itp., ale na przykład przekazanie kurtek zimowych dla dzieci czy zakup sprzętu zimowego dla jednego z miejskich klubów sportowych. W tym roku serce (i głosy) mieszkańców zdobył projekt, dzięki któremu każdy mieszkaniec otrzymał kolorową koszulkę z herbem swojego miasta. – W ten sposób budzi się w nas lokalny patriotyzm – przekonywał Stanek. Jeśli zaś chodzi o promocję BP przyznał, że skupiają się głównie na media społecznościowych, które w przypadku tak małej miejscowości (około 5 tys. mieszkańców) działają świetnie. – Budżet obywatelski jest w Karpaczu bardzo ważny. Podpowiada nam w którą stronę radni czy urzędnicy powinni pójść. Poza tym, ludzie po prostu lubią ten budżet, wytworzyła się wokół niego wielka wspólnota. Wszyscy czekają z niecierpliwością na moment, kiedy będą mogli składać swoje projekty, a potem głosować – podsumował.

Głosowanie na „nie”, konsultacje ws. całego budżetu i szersza polityka edukacyjny – czyli głos publiczności

Po około 60 minutach głos oddano publiczności, która była zresztą równie aktywna i merytoryczna. Podkreślali, co ich zdaniem, budżet ma najlepszego, a co zaś warto poprawić. Jan Ławrynowicz ze stowarzyszenia Miasto Ursynów sugerował, że obowiązek weryfikacji projektów nie powinien spoczywać na barkach urzędników, dla których są to dodatkowe obowiązki. – Może warto utworzyć jakąś oddzielną grupę w CKS-ie, która zajmowałaby się tylko tym? - pytał. Dyrektor Mikołajewski przekonywał jednak, że budżet obywatelski ma spełniać rolę edukacyjną również dla samych urzędników, którzy muszą stawać się bardziej komunikatywni i otwarci w stosunku do mieszkańców, dlatego oddanie weryfikacji w ręce kogoś innego to nie najlepszy pomysł, choć oczywiście tam, gdzie pojawiły się problemy z nadmiarem obowiązków zatrudniono nowe osoby. Na wiele ważnych kwestii zwrócił uwagę także Michał Zenka z Inicjtywy Mieszkańców Warszawy. Poddał do dyskusji m.in. takie postulaty jak wprowadzenie głosów ważonych podczas głosowania do BP oraz możliwość głosowania na „nie” wobec podanych projektów. - Na przykładzie tego placu wokół MDM, o którym tak często była mowa. Może jest równie liczna grupa mieszkańców, którzy chcą tu parkować? Warto, aby oni także mogli się wypowiadać – przekonywał. Krzysztof Mikołajewski przekonywał, że długo zastanawiano się nad tą kwestią podczas przygotowań, ale ostatecznie inicjatywa taka nie zdobyła zbyt wielu zwolenników.

Do dyrektora Mikołajewskiego – jak nie trudno przewidzieć – kierowano zresztą najwięcej pytań. Robert Buciak z Zielonego Mazowsza postulował z kolei o to, by warszawscy urzędnicy przeprowadzali konsultacje dotyczące całego budżetu podobnie jak ma to miejsce w Łodzi. Tak samo kwestią do dyskusji jest szersza polityka edukacyjna na tema budżetu. Tomasz Matujewicz przekonywał, że dla zwykłego mieszkańca jest on kompletnie niezrozumiały, zwłaszcza jeśli mówimy o załącznikach dzielnicowych. – Warto zastanowić się nad akcją, czym taki budżet w ogóle jest, jak działa, skąd się biorą pieniądze, itp. – sugerował. Dyrektor CKS zgodził się z tym postulatem. – To bardzo dobry pomysł – powiedział, lecz przypomniał też, że tego typu decyzje należą już do najwyższego stołecznego szczebla.

Wiele ciekawych wątków i wiele ważnych wniosków, które nie powinny zostać zaprzepaszczone. Dobrze było usłyszeć z ust ekspertów, że nasz warszawski budżet partycypacyjny zmierza w dobrą stronę. Nie da się ukryć, iż jest to jedna z najlepszych inicjatyw ostatnich lat, która nie tylko aktywizuje mieszkańców, tworzy lokalne społeczności, ale też ma w sobie ważny pierwiastek merytoryczny i w pewnym stopniu uświadamia obywateli jak działa miasto. Dlatego warto dalej ją rozwijać i o nią dbać, a przy okazji warto też organizować takie debaty. 

Napisz do autora: kwisniewska@politykawarszawska.pl

Zdjęcia: Polityka Warszawska, 

*Polityka Warszawska była patronem medialnym wydarzenia.

 

ZOBACZ TAKŻE:

Gotowi na składanie projektów? Rusza nowy budżet partycypacyjny

Budżet partycypacyjny 2016 – już wszystko jasne!

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...