Słoiki vs rodowici warszawiacy – jacy są, czym się od siebie różnią i co o sobie myślą

Karolina Wiśniewska    2015-12-05 11:21:59

W czwartek i piątek (3 i 4 grudnia) w Muzeum Warszawy miała miejsce dwudniowa konferencja pod hasłem „Skąd się wzięli warszawiacy? Konsekwencje społeczne, ekonomiczne i kulturowe migracji”, która była częścią projektu „odNowa”. Na jednym z paneli dyskusyjnych socjologowie, analitycy oraz pracownicy Biura Marketingu Miasta opierając się na konkretnych badaniach wzięli pod lupę rodowitych i przyjezdnych mieszkańców stolicy, i relacje, jakie między nimi zachodzą.

Obserwując fora internetowe i czytając komentarze w mediach społecznościowych można odnieść wrażenie, że lada moment między rodowitymi warszawiakami i tymi którzy przyjechali tu w pewnym momencie swojego życia wybuchnie wojna. W rzeczywistości jest nieco inaczej, a obie grupy całkiem nieźle współpracują i dzielą się wspólnym miastem. I słusznie, bo – jak pokazują badania – tzw. „słoik”, choć na początku swojego pobytu w stolicy podchodzi do niej z mniejszą troską, to po kilku latach utożsamia się z nią tak samo silnie jak ten, który mieszka w niej od urodzenia. Więc po co i o co ta wojna?

Słoiki” głównie z Mazowsza

„Słoiki” przyjeżdżają do Warszawy głównie z małych miejscowości (do 50 tys. mieszkańców) województwa mazowieckiego, choć na wysokich miejscach w rankingu plasuje się też łódzkie i śląskie. Największa grupa przyjechała do Warszawy już po okresie transformacji. Są nieco starsi od rodowitych warszawiaków i – co oczywiste – krócej tu mieszkają. Badania pokazują, że przyjezdny warszawiak spędza w stolicy średnio 45 proc. swojego życia. Przy czym warto pamiętać też, że najmłodszą emigrację mamy na Białołęce, gdzie „słoiki” mieszkają dopiero od około 10 lat. Najstarszą zaś na Woli – od 30-40 lat.

Słoik” lepiej wykształcony?

Wśród przyjezdnych więcej osób ma wykształcenie wyższe. Jeśli zaś weźmiemy pod uwagę wykształcenie rodziców – jest odwrotnie. Rodzice „słoików” częściej posiadali wykształcenie podstawowe. – Wyniki pokazują więc, że grupa ta już dokonała znacznego awansu społecznego – mówiła prof. Maria Lewicka z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. – Przyjezdni są na znacznie wyższym poziomie niż ich rodzice, ale wciąż trochę mniej zarabiają od rodowitych warszawiaków – dodała.

Ciekawe zróżnicowanie między jedną, a drugą grupą widać z kolei w wyznawanych wartościach. Kiedy spojrzymy na to, co dla mieszkańców stolicy ważne i z czym się utożsamiają, wyraźnie widać, że dla przyjezdnych miasto ich urodzenia ma zdecydowanie mniejsze znaczenie niż w przypadku rodowitych warszawiaków. Wyraźnie stawiają za to na tożsamość płciową i narodową (czują się przede wszystkim Polakami i są z tego dumni). Większą wagę przykładają również do takich wartości jak rodzina i religia. – Przyjezdni pochodzą na ogół z małych miejscowości, a tam takie cechy właśnie dominują. Kiedy sprawdzałam jak to się zmienia z czasem, okazuje się, że przywiązanie do miasta zamieszkania wśród przyjezdnych wyraźnie wzrasta, lecz te wartości związane z rodziną, krajem czy religią pozostają niezmienne – komentowała prof. Lewicka.

Kto Warszawę kocha bardziej?

I tu dochodzimy do kolejnego ważnego i ciekawego punktu. Opierając się na badaniach, pani profesor przekonywała, że w przypadku warszawiaków czas zamieszkania w stolicy nie ma znaczenia na ich związanie z miastem. Tak jak pokochają Warszawę w wieku kilkunastu lat, tak będą ją kochać przez całe życie w tym samym stopniu. Inaczej jest w przypadku przyjezdnych – im dłużej tu mieszkają, tym bardziej są z nią związani. – Można powiedzieć, że po około jedenastu latach przyjezdni czują się w pełni warszawiakami – przekonywała prof. Lewicka. Jeśli zaś spojrzymy na czynniki, które decydują o tym, że utożsamiamy się z Warszawą, to w przypadku obu grup dominuje mieszkanie w bezpiecznym miejscu oraz... przebywanie w centrach handlowych. Zarówno rodowici, jak i przyjezdni wybierają je znacznie częściej niż chociażby placówki kulturalne. Zaskoczeni?

Jeśli chodzi natomiast o relacje międzyludzkie w społeczeństwie, stolica ma też jedną nadzwyczajną cechę, która wyróżnia ją spośród innych miast. Nie wiadomo tylko czy pod tym względem jest się z czego cieszyć. Okazuje się bowiem, że we wszystkich innych (nawet dużych) polskich miastach stosunki sąsiedzkie są bliskie. Wyjątkiem jest właśnie Warszawa, gdzie tych relacji praktycznie nie ma.

Jak postrzegamy Warszawę?

Bez względu na to czy przez rodowitych, czy przez przyjezdnych – Warszawa uważana jest przeważnie za ciekawą, dużą, piękną i nowoczesną. Z drugiej strony, mimo owej wysoko usytuowanej nowoczesności, odpowiadając na pytanie co najbardziej kojarzy nam się z Warszawą, najwięcej respondentów wskazywało na interesującą historię. Najmniej – co ciekawe i zaskakujące w obliczu ostatnich zmian – na atrakcyjność brzegów Wisły. – Generalnie opisując stolicę, mieszkańcy w większości korzystają z przymiotników pozytywnych. Z negatywów pojawia się jedynie zarzut, że jest hałaśliwa i zakorkowana – mówił Przemysław Piechocki z Biura Marketingu Miasta.

Zaskakujący(?) symbol miasta

Często krytykowany, sceptycznie traktowany i uważany jako „obcy” dar Sowietów i symbol dawnych słusznie minionych czasów. Z drugiej strony zaś, stojący na czele rankingu symbolicznych miejsc Warszawy. Mowa oczywiście o Pałacu Kultury i Nauki, który nie tylko zajął pierwsze miejsce, ale zdeklasował swoich konkurentów. Bowiem aż 47 proc. respondentów uznało, że to właśnie PKiN jest najbardziej charakterystycznym miejscem naszego miasta. – Spodziewałem się, że wskazanie będzie właśnie takie, ale nie sądziłem, że skala będzie taka duża – komentował Przemysław Piechocki z BMM. Na drugim miejscu znalazła się warszawska Starówka zdobywając jedynie 14 proc.

Nie chcą mieszkać na Pradze

Analizując miejsca, w których mieszkańcy chcieliby (lub nie) mieszkać – zaskoczeń raczej nie było. Najczęściej wskazywaną odpowiedzią „za” było Śródmieście Północne i Południowe, choć część osób wskazywało też stricte okolice Starego Miasta, Żoliborz czy Wilanów Królewski. Różnice między poszczególnymi wskazaniami były niewielkie, lecz – co warto zauważyć – wszystkie miejsca znajdywały się po lewej stronie Wisły. – Jeśli zaś odbiliśmy piłeczkę i zapytaliśmy respondentów, gdzie nie chcieliby mieszkać – automatycznie przeszliśmy na prawą stronę Wisły – mówił Przemysław Piechocki wskazując, że najmniej pożądana wśród respondentów jest oczywiście Praga Północ. – Nieliczne po prawej stronie wskazywali Ursus – dodał.

W Śródmieściu Północnym i Południowym mieszkańcy upatrują też funkcjonalne centrum miasta (odpowiednio 226 i 20 proc.), okolice Starego Miasta traktują za to jakie centrum symboliczne (43 proc. wskazań).

Internetowy „słoikowy” hejt nieadekwatny do rzeczywistości

Debata o osobach napływowych i ich relacjach z warszawiakami, którzy się tu urodzili trwa i często gości w mediach. Najlepszych przykładem jest niedawna dyskusja wokół neonu, który miał zawisnąć na moście Gdańskim (ostatecznie zamiast „Warszawskich słoików” widzimy dziś napis „Miło Cię Widzieć”). Dyskusja ta często ma też wydźwięk stosunkowo negatywny, zwłaszcza w Internecie. Jak to się ma do tego co w istocie o „słoikach” myślą rodowici warszawiacy i odwrotnie? Nijak – o czym przekonywał w swojej prezentacji Adrian Wójcik z Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

– Zdecydowana większość uważa, ze wkład przyjezdnych jest czymś pozytywnym – komentował Adrian Wójcik. – W związku z tym, stereotyp, że warszawiacy nie lubią osób przyjezdnych jest o prostu przesadzony. Nie ma ku temu podstaw – dodał. Choć warto zauważyć, że osoby urodzone w Warszawie lepiej oceniają warszawiaków niż przyjezdnych, a z kolei przyjezdni lepiej oceniają przyjezdnych niż warszawiaków, ale różnice są niewielkie.

Chcą nowoczesności i „dzikości”

Monika Sznel i Paweł Ciacek z firmy Millward Brown również badali mieszkańców stolicy koncentrując się na tym, jak doświadczają to miasto. Dzięki wywiadom osobistym i spacerom etnograficznym, na które zabierali ich bohaterowie badania dowiedzieliśmy się, że mieszkańcy z jednej strony lubią Warszawę nowoczesną, z drugiej zaś tęsknią za dzikością i terenami, w których ręka ludzka zbyt dalece nie ingerowała.

– Jeden z naszych bohaterów powiedział nam, że lubi szklane biurowce i wieżowce. Codziennie je mija, lubi na nie patrzeć, ale nie pracuje w nich, nigdy tam nie był i w ogóle od wewnątrz ich nie zna – wspominał Paweł Ciacek i tłumaczył też, że nowoczesność jest dla mieszkańców często nienamacalna, lecz mimo wszystko, mamy do niej sentyment. W przeciwieństwie do zieleni, która także jest mieszkańcom bliska, ale z kolei jest też namacalna. – Na zdjęciach, które nasi bohaterowie nam wysyłali zieleń (często dzika) widniała bardzo często – tłumaczyła Monika Sznel. Da się to wyjaśnić dość prosto – zieleń pozwala się zresetować, odpocząć od codzienności, by za chwilę znów wrócić do rozwiniętego i gwarnego miasta. Mieszkańcy pokazywali też tereny, które nie były zbyt „zrobione” – im bardziej dziko, tym lepiej.

* * *

Prezentacja badań, w tym Badania na temat tożsamości Warszawy oraz jej mieszkańców, przygotowanego przez Muzeum Warszawy wspólnie z Biurem Marketingu Miasta m. st. Warszawy w ramach projektów „Nowi Warszawiacy” była tylko częścią dwudniowej konferencji. Na wcześniejszych panelach (a było ich aż sześć) uczestnicy mieli okazję zapoznać się z bardziej historycznymi aspektami stolicy – posłuchać o tym, skąd się w ogóle wzięła, jak i skąd napływali do niej mieszkańcy w przeszłości i w jaki sposób adaptowali się do życia w mieście. Konferencja ciekawa i ważna. Nie tylko dla ekspertów, ale też dla „zwykłych” mieszkańców, którzy żyją w Warszawie i chcą o niej wiedzieć jak najwięcej – bez względu na to czy tu się urodzili, czy w pewnym momencie życia do niej przyjechali. 

Napisz do autora: kwisniewska@politykawarszawska.pl

 

ZOBACZ TAKŻE:

Akcja – partycypacja. Co dalej z budżetem obywatelskim?

Zdrowa, ekologiczna i nowoczesna – Warszawa przyszłości!

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...