Pierwsze „uprzejmości” w kampanii referendalnej

Daniel Nowak    2013-08-28 15:21:29

W środę, kilka minut po godzinie jedenastej, Warszawska Wspólnota Samorządowa zorganizowała pod warszawskim ratuszem pierwszą konferencję prasową w kampanii referendalnej. Na konferencji przedstawicielami WWSu byli Grzegorz Wysocki, szef sztabu Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, oraz Marek Makuch, pełnomocnik komitetu referendalnego.

Walka o frekwencję

Zanim przedstawiciele głównego organizatora referendum przeszli do zasadniczej części konferencji, pojawił się z ich strony apel do warszawiaków – Drodzy warszawiacy, wzięliście udział w olbrzymiej akcji obywatelskiej, zebraliśmy ponad 230 tys. podpisów, doprowadziliśmy do przeprowadzenia referendum. Teraz chcielibyśmy, żebyście wspólnie z nami wzięli udział w tym wydarzeniu historycznym, jakim będzie referendum w Warszawie. Każdy z nas może wziąć w tymże wydarzeniu udział. – mówił Makuch i kontynuował – Zachęcamy wszystkich zainteresowanych do zgłaszania się do Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej do referendalnych komisji wyborczych. Osoby, które się do nas zgłoszą, będą mogły wziąć udział w pracach tych komisji, być bezpośrednio przy głosowaniu warszawiaków i podliczaniu głosów. Jest to niepowtarzalna okazja, żeby wziąć udział w życiu politycznym stolicy. Wbrew temu co mówią najważniejsze osoby w państwie, to udział w referendum, bez względu na to, czy jest się zwolennikiem, czy też przeciwnikiem polityki Pani Hanny Gronkiewicz-Waltz, jest najważniejszy. –zapewniał pełnomocnik komitetu referendalnego.

Makuch deklarował również, że sam początek kampanii referendalnej w wykonaniu Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej będzie miał na celu przekonanie warszawiaków to udziału w referendum, niezależnie od tego, po której stronie mieliby się opowiedzieć – Mam nadzieję, że ci, którzy są zwolennikami Pani prezydent, nie posłuchają apeli polityków, którzy niekoniecznie są związani z Warszawą i postanowią dać odpór tym, którzy chcą Hannę Gronkiewicz-Waltz odwołać. Mam nadzieję, że my, jako przedstawicie republiki warszawskiej, pojawimy się  przy urnach w bardzo dużym procencie i wtedy zdecydujemy, czy jesteśmy za utrzymaniem polityki Pani prezydent, czy też przeciwko tej polityce. – apelował.

Pytania i wątpliwości

Grzegorz Wysocki podjął z kolei temat kampanii wyborczej. Według szefa sztabu WWS można mieć poważne wątpliwości kiedy Hanna Gronkiewicz-Waltz pełni obowiązki Prezydenta m.st. Warszawy, a kiedy prowadzi kampanię wyborczą – Przypominamy Pani prezydent w naszym apelu zapisy ustawy o referendum, chcemy, żeby te zapisy ustawy były stosowane. Chcemy również, żeby Pani prezydent publicznie nakreśliła sama sobie jakieś ramy. Mamy wątpliwości co do tego, czy od rozpoczęcia kampanii referendalnej środki, zarówno finansowe, jak i materialne, które są własnością nas wszystkich, nie służą do prowadzenia kampanii. Naszą wątpliwość budzi fakt rozdawania warszawiakom kawy, wcześnie rano, w metrze. Mamy publiczne pytania: czy to jest kampania, czy sprawowanie urzędu prezydenta? Na czyj koszt była rozdawana ta kawa? – pytał retorycznie Wysocki. Nie powstrzymał się również od ironizowania – Czy Pani prezydent jak się huśta na huśtawce, to huśta się, ponieważ są to zadania własne prezydenta Warszawy, czy to czasami nie jest kampania referendalna?

Rozwiązaniu tej sytuacji służyłoby, zdaniem działaczy Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, wzięcie  przez Hannę Gronkiewicz-Waltz urlopu na czas kampanii referendalnej – Wtedy sytuacja byłaby jasna. Nie wiązałaby tych dwóch funkcji, które w naszym przekonaniu są trudne do podzielenia. My nie twierdzimy, że ta kawa w metrze, to jest czysta kampania, ale zwracamy dzisiaj uwagę, że takich sytuacji może być znacznie więcej i najczystszą sprawą byłoby urlopowanie Pani prezydent na ten czas   – zapewniał Wysocki.

Szefowi sztabu Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej wtórował Marek Makuch. Powołując się na przepisy ustawy o referendum lokalnym apelował do Hanny Gronkiewicz-Waltz o „nieprowadzenie kampanii referendalnej na terenie Urzędu m.st. Warszawy i jednostek podległych”, „o korzystanie z mienia m. st. Warszawy, w tym z urządzeń technicznych i pomieszczeń, dla celów kampanii wyłącznie odpłatnie, na swój własny koszt” oraz o „skorzystanie przez Panią w okresie tych 50 dni kampanii z urlopu”.  – Doceniamy zaangażowanie Pani prezydent w trakcie ostatnich dwóch miesięcy. To zaangażowanie PRowe na pewno bardzo wiele ją kosztowało, bo pamiętamy, że przez 7 lat praktycznie była niewidoczna. Z tego powodu, chyląc czoła przed jej zaangażowaniem, uważamy że warto by było, być może, na czas kampanii referendalnej wziąć sobie urlop – radził Makuch.

Kto w obwodowych komisjach referendalnych?

Przedstawiciele WWS chcieli również zaalarmować dziennikarzy. Ich zdaniem do wzięcia udziału w pracach obwodowych komisji referendalnych nakłaniani są warszawscy urzędnicy. Marek Makuch w tej kwestii powoływał się na autorytet komisarza wyborczego – W obwodowych komisjach powinni być przedstawiciele, zarówno inicjatora referendum jak i prezydenta Warszawy. Urzędnicy są pracownikami. W komisjach wyborczych jako reprezentanci Pani prezydent powinni pojawić się członkowie Platformy Obywatelskiej, zwolennicy tej formacji i ci, którzy popierają Panią Hannę Gronkiewicz-Waltz. Zmuszanie urzędników do tego, by pracowali w tych komisjach jest, w naszym przekonaniu, pewnym nadużyciem. To nie powinno mieć miejsca. Spór nie jest między warszawiakami, a urzędnikami, ale między warszawiakami, a Panią prezydent i jej bezpośrednim otoczeniem. – podkreślał Makuch.

Jak zapewniał Grzegorz Wysocki, Hanna Gronkiewicz-Waltz wyznaczyła w każdej dzielnicy urzędnika, który ma spośród pracowników warszawskiej administracji skompletować przedstawicieli prezydenta do obwodowych komisji referendalnych. Wysocki alarmował, że skala tego procederu jest bardzo wielka, ponieważ w każdej dzielnicy co drugi urzędnik miałby wziąć udział w obwodowej komisji. Szef sztabu WWS nie szczędził również ostrych słów pod adresem Hanny Gronkiewicz-Waltz – Pytamy publicznie: czy jedynym zapleczem społecznym i politycznym Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie jest armia urzędników?

Groźba nacisków

Jak zaznaczał Wysocki, w ramach strategii Platformy Obywatelskiej już sam udział w referendum będzie wyborem politycznym. Zdaniem przedstawicieli WWS obecność w obwodowych komisjach referendalnych urzędników jest nadużyciem, ponieważ mogą oni obserwować kto wziął udział w referendum, a kto nie. Inicjatorzy referendum obawiają się, że w ten sposób może zostać nadwyrężona zasada tajności wyborów, ponieważ samo pójście na referendum może być potraktowane jako opowiedzenie się po którejś ze stron sporu.

Ratusz odpiera zarzuty

Bartosz Milczarczyk, rzecznik prasowy Pani prezydent, jest zdania, że apele Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej są zupełnie nietrafione. W rozmowie z naszym portalem podkreśla – Pani prezydent nie prowadziła, nie prowadzi ani nie będzie prowadziła żadnej kampanii referendalnej. Będzie, tak jak dotychczas, pracowała na rzecz warszawiaków i na rzecz naszego miasta. – Milczarczyk nie zgadza się też z traktowaniem wydarzeń związanych z otwarciem stacji metra w centrum jako elementów kampanii wizerunkowej – Nie ma żadnej podstawy do tego, żeby w taki sposób to traktować. Centralny odcinek metra był podzielony na dwie części przez półtora miesiąca. Wiązało się to ze sporymi uciążliwościami dla mieszkańców, koniecznością przesiadek itd. W sytuacji w której udało nam się zdecydowanie wcześniej, niż zapowiadaliśmy, zakończyć te prace, Pani prezydent była na miejscu, bo to bardzo dobra wiadomość – tłumaczył rzecznik.

Zupełnie inaczej Ratusz widzi też kwestię delegowania urzędników do prac w obwodowych komisjach referendalnych – Zgodnie z ustawą o referendum lokalnym połowę członków obwodowych komisji wyborczych wyłania inicjator referendum, a połowa członków to są osoby wyłonione przez organ samorządowy. W tym przypadku jest to Prezydent m. st. Warszawy, a nie Pani Hanna Gronkiewicz-Waltz, jako osoba prywatna. W związku z tym, osobami, które, jako osoby bezstronne i nie związane z polityką, powinny zasiadać w tego typu komisjach, są urzędnicy miejscy. Tak się działo we wszystkich referendach przeprowadzonych w Polsce. Dziwne by było, gdyby ktoś inny zasiadał w tych komisjach.

Milczarczyk zwrócił również uwagę na to, że delegowanie do komisji wyborczych członków i sympatyków Platformy Obywatelskiej mogłoby spowodować konflikt interesów – To nie byłoby dobre rozwiązanie – zakończył rzecznik prasowy Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Jak widać kampania referendalna ruszyła z kopyta, więc w najbliższym czasie możemy się spodziewać coraz częstszych apeli, próśb i wymiany „uprzejmości” między głównymi uczestnikami sporu.

 

Źródło zdjęć: www.wws.org.pl

 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...