Co się dzieje na Ursynowie?

Polityka Warszawska    2015-12-15 18:06:37

Atmosfera na ostatniej sesji Rady Dzielnicy Ursynów była bardzo napięta. Rodzice ursynowskich pierwszaków ze szkoły 303 przyszli walczyć o lekcje angielskiego. Sprawa te pozostała nierozstrzygnięta, a kilka dni później na stronie dzielnicy Ursynów pojawiła się ankieta z pytaniem o to czy sesje w dalszym ciągu powinny być transmitowane on-line - to tylko rozpaliło, i tak już gorące, emocje.

Na XVI sesję Rady Dzielnicy Ursynów przybyło kilkudziesięciu rodziców z okolicznych szkół. Rodzice skarżyli się, że burmistrz złamał daną im obietnicę - w szkole nr 303 miały się odbywać lekcje dwóch języków - niemieckiego i angielskiego. Nauczanie tego drugiego języka nie doszło jednak do skutku. Z wnioskiem by szerzej przedyskutować problemy przybyłych mieszkańców Ursynowa, wystąpił radny Paweł Lenarczyk. Wniosek został odrzucony.

 – Mamy teraz duże problemy lokalowe. Dzieci w szkołach przybywa, miejsc nie. W szkole nr 303 nie chodzi o fundusze, a o to, że brakuje miejsca by prowadzić jeszcze zajęcia języka angielskiego. Dla części pierwszaków ze szkoły nr  303 już organizujemy lekcje w pobliskim gimnazjum. W najbliższym czasie na rozbudowę 7 szkół  podstawowych przeznaczymy 35 mln. zł. Ale to nie rozwiąże problemów lokalowych ursynowskiej oświaty.  – tłumaczy zaistniałą sytuację Bernadeta Włoch-Nagórny, rzeczniczka prasowa urzędu dzielnicy Ursynów. – Na ostatniej sesji rady miasta otrzymaliśmy też kolejne środki, 12 mln zł  na pozyskanie  gruntu pod budowę podstawówki na Kabatach. Dziwi takie oburzenie przedstawicieli „Naszego Ursynowa”, który przez ostatnie 4 lata rządził na Ursynowie i to ich zaniedbania w zakresie rozwoju oświatowej bazy lokalowej są przyczyną obecnego przepełnienia szkół i zmuszają władze do podejmowania trudnych decyzji.

– Problem lekcji języka angielskiego to jedna sprawa. My przede wszystkim krytycznie oceniamy jednak to w jaki sposób burmistrz Kempa traktuje mieszkańców. W końcu po to jest zarząd dzielnicy, by im pomagać. Skoro przyszli tak licznie, należało ich wysłuchać. – komentuje Piotr Skubiszewski z Naszego Ursynowa. – Podczas sesji mieszkańcy zostali wysłuchani, a rodzice dzieci z 303 mieli okazję porozmawiać z burmistrzem na spotkaniu dla nich organizowanym wczoraj w szkole. – podkreśla z kolei rzeczniczka.

Piotr Skubiszewski podjął też kolejną ważną kwestię, czyli transparentność działań polityków ursynowskiego samorządu - według niego rezygnacja z transmisji obrad on-line byłaby unicestwieniem tej transparentności. – Padają argumenty, że transmisje kosztują około 30 tys. złotych i, że można by te pieniądze spożytkować inaczej, ale takich rzeczy nie powinno się przeliczać w ten sposób. Chcemy zgłosić poprawkę do statutu, tak by było jasne, że takie transmisje mają się odbywać niezależnie od tego kto aktualnie obejmuje władzę w dzielnicy. – wyjaśnia działacz stowarzyszenia.

W oficjalnym e-mailu klubu radnych Naszego Ursynowa do burmistrza Roberta Kempy czytamy ponadto: "Zwracamy uwagę, iż wśród wydatków prowadzonych przez Pana Zarząd jest wiele takich, które można uznać za wątpliwe, np. we wrześniu połowę tej kwoty, czyli 15 550 zł wydano  na „przygotowanie potraw na poczęstunek radnych Dzielnicy Ursynów”, a drugą połowę na wsparcie za 12 000 zł czynności związanych z realizacją zadań zarządu i burmistrza dzielnicy (zatrudniono współpracownika posła Marcina Kierwińskiego z Platformy Obywatelskiej). W świetle takich wydatków próba szukania oszczędności na transmisji z sesji w Internecie brzmi groteskowo."

Burmistrz postanowił więc otwarcie zapytać mieszkańców o zdanie, tworząc na stronie urzędu ankietę z zapytaniem czy są za czy przeciw kontynuacji transmisji on-line. Według opozycji, zakrawa to o żart. Wątpliwości wzbudziła też techniczna strona ankiety - początkowo głos można było oddawać z jednego komputera bez ograniczeń. "Usterka" została już jednak naprawiona. – Sonda na stronie internetowej ma tylko pokazać jak duże jest zainteresowanie transmisjami mieszkańców. Jej wyniki nie będą przesądzały o tym czy sesje będą transmitowane czy nie.  – podsumowuje Bernadeta Włoch-Nagórny.

 

 

Autorka: Karolina Rogaska

 

Zdjęcie: FB Nasz Ursynów

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...