Teatr Studio będzie zwalniać protestujących pracowników. Aktorzy: „Czujemy się jak zbite psy”

Jan Kunert    2016-04-08 07:20:14

Dyrekcja placówki chce zwolnić skonfliktowanych z nią aktorów. Konsultuje to z niedawno powstałym związkiem zawodowym. Aktorzy nie szczędzą ostrych i gorzkich słów władzom teatru. Stołeczny Ratusz nie chce komentować sprawy.

W środę władze Teatru Studio poprosiły o opinię związek zawodowy. Chcą zwolnić czterech aktorów. To kolejna odsłona konfliktu w placówce, który wybuchł na jesieni. Grupa aktorów skupiona wokół Agnieszki Glińskiej, byłej już dyrektor artystycznej teatru, żąda dymisji dyrektora Romana Osadnika. Zarzuca mu komercjalizację placówki i brak finansowej przejrzystości.

Niewygodni aktorzy do zwolnienia

Dyrekcja chce się pozbyć czterech aktorów: Krzysztofa Stelmaszyka, Marcina Januszkiewicza, Łukasz Simlata i Modesta Rucińskiego. Dlaczego? – Oni najaktywniej działali w Komisji Zakładowej – zauważa jej szef Wojciech Żołądkiewicz. – Pokazaliśmy i nazwaliśmy parę „brudów” i teraz te osoby teraz dostają propozycje zwolnienia – dodaje Łukasz Simlat.

Powołując się na przepisy kodeksu pracy, dyrekcja zarzuca dwóm pracownikom nieprzestrzeganie zasad współżycia społecznego oraz ustalonego w zakładzie pracy porządku. Dwóch aktorów ma zostać zwolnionych dyscyplinarnie. Mieli wulgarnie zwracać się do dyrektora, pomalować sprayem jedną ze ścian oraz nie przyjść na jedno z grudniowych spotkań. Aktorzy uważają, że to tylko pretekst, żeby ich zwolnić. Na wydanie opinii związek zawodowy ma pięć dni, ale już teraz wiadomo, że będzie ona negatywna.

„Element opresyjny”

– To element opresyjny mający rozbić jedność zespołu - ocenia Wojciech Żołądkiewicz. Mówi o determinacji w walce o teatr. – Włożyliśmy w niego bardzo wiele sił i energii. Często nie braliśmy pieniędzy, żeby mógł ruszyć z miejsca. Czujemy się jak zbite psy – mówi rozgoryczony. – To chyba był taki plan – uważa z kolei Łukasz Simlat. – Plan, żeby do czerwca pozbyć się Agnieszki Glińskiej i ludzi – twierdzi. Co się stanie ze spektaklami, w których występuje czwórka aktorów, których dyrekcja chce zwolnić? – Nie wiem. Może zejdą z afisza? To na pewno skomplikuje pracę teatru - ocenia.

Aktorzy krytykują władze miasta, do którego należy placówka – Na spotkaniu w grudniu dyrektor teatru obiecywał nam konkurs na to stanowisko. Powtarzał to potem w mediach. Mówili o tym też Tomasz Thun–Janowski, szef stołecznego biura kultury i wiceprezydent Jarosław Jóźwiak. I co? Nic się nie dzieje – mówi Simlat. – Ratusz prowadzi dziwną walkę o zachowanie stanowiska jednego człowieka. Bez troski o teatr i ludzi – uważa z kolei Żołądkiewicz. Aktorzy mówią również o rzekomej bliskiej zażyłości, jaka jest pomiędzy dyrektorem teatru, a wiceprezydentem Jarosławem Jóźwiakiem. – Skarżąc się na Romana Osadnika idziemy do jego kolegi – twierdzi Żołądkiewicz.

Dyrektor przerywa milczenie

W środę dyrektor teatru, Roman Osadnik wydał obszerne oświadczenie, gdzie odpowiada na kierowzną pod jego adresem krytykę. „Milczałem, bo wierzyłem, że moją rolą jest łagodzić spory, a nie dolewać oliwy do ognia. Zależało mi też, żeby nie potęgować chaosu” – czytamy w oświadczeniu. Osadnik pisze, że podawane przez media powody konfliktu w większości są nieprawdziwe i godzą w wizerunek kierowanego przez niego od pięciu lat teatru. Zwraca uwagę, że to on wystąpił do Ratusza o przeprowadzenie kontroli wobec stawianych mu zarzutów. Dlaczego zdaniem dyrektora wybuchł konflikt? Obwinia Agnieszkę Glińską. Pisze, że chciała kierować całą instytucją. Wymienia powtarzające się przekroczenia budżetu, odwoływanie i przesuwanie premier, długotrwałe nieobecności w pracy, nieuczestniczenie w zebraniach, przedkładanie prywatnych zajęć nad pracę w teatrze, brak kontaktu.

Co się stało z pieniędzmi za wygrany festiwal?

Jednym z wielu pytań, jakie stawiają skonfliktowani z dyrektorem aktorzy, to pytanie o 50 tys. zł. W 2013 roku, pieniądze za jeden ze spektakli, przyznało jego twórcom jury festiwalu „Raport”. W oświadczeniu Roman Osadnik odpowiada, że zdecydował o przeznaczeniu tej nagrody na statutową działalność teatru „by nie pogłębiać deficytu instytucji”. Twierdzi, że na przełomie 2012 i 2013 roku kierowana przez niego placówka znalazła się na krawędzi bankructwa. Osadnik pisze, że był zmuszony zaproponować plan naprawczy. „W naszej ocenie dyrektor nie miał prawa dysponować kwotą, której nie otrzymał jako dyrektor instytucji” – napisał w liście do władz Warszawy w grudniu 2015 roku Olgierd Łukaszewicz, w imieniu Zarządu Głównego Związku Artystów Scen Polskich.

Fikcyjna umowa? Gdzie są pieniądze?

Niedawno pisaliśmy o umowie cywilno - prawnej, jaką z teatrem miała zawrzeć trzy lata temu Agnieszka Pawełkiewicz, za przygotowania do spektaklu „Sąd Ostateczny”. Jednak aktorka twierdzi, że nic takiego nie miało miejsca. O umowie dowiedziała się dopiero teraz, bo informacja o niej znalazła się w upublicznionym rejestrze umów. Pawełkiewicz mówi też, że nie dostała pieniędzy. Po naszym artykule Teatr Studio wydał oświadczenie. Przyznał, że informacja o umowie, która nigdy nie została podpisana, pojawiła się w sieci. Zdaniem dyrekcji był to „błąd techniczny jednego z pracowników”. Tymczasem w swoim środowym oświadczeniu Roman Osadnik pisze, że umowa jednak była i przesłał ją po naszym tekście emailem do aktorki, razem z dowodem przelewu wynagrodzenia. – Tę umowę przyniosła ze swojego domu osoba, która w teatrze już nie pracuje – kpi Żołądkiewicz. – Mamy oświadczenie podpisane przez księgową, że takiej umowy nigdy w teatrze nie było – dodaje aktor. 

Osadnik mobbingowany?

Roman Osadnik twierdzi, że cześć aktorów zachowuje się wobec niego skandalicznie. Pisze o dewastowaniu własnego gabinetu przez Agnieszkę Glińską, jej rodzinę oraz niektórych aktorów (chodzi o malowanie sprayem po ścianie - przyp. red.), wykrzykiwaniu pod jego adresem epitetów, wyzwisk i przekleństw. Twierdzi, że jest mobbingowany psychicznie i fizycznie przez podwładnych. „Zasadniczo różni się to od obrazu zatroskanych o dobro Teatru Publicznego (pisownia oryginalna - przyp. red.) aktorów, których widzą Państwo w mediach" – pisze w oświadczeniu. Jego zdaniem jest to tylko "niewielka część osób z zespołu aktorskiego” .

Odpowiada na zarzuty o komercjalizację teatru. Twierdzi,  że na jego biurko „trafiały dziesiątki wniosków o zwolnienie z pracy, prób i spektakli w związku z występami w serialach i komercyjnych produkcjach.”

Kontrola z Ratusza: Tylko małe uchybienia

Kiedy konflikt wybuchł, w teatrze pojawiła się kontrola z ratusza. Już się zakończyła, ale jeszcze nie opublikowano jej wyników. – Będą za trzy, cztery tygodnie. Przeprowadzający kontrolę pracownik jest na zwolnieniu lekarskim – mówi „Polityce Warszawskiej” Bartosz Milczarczyk, rzecznik Ratusza. Jednak nam udało się nieoficjalnie dowiedzieć, że nie znaleziono większych nieprawidłowości. Wykryto tylko małe uchybienia, które zdaniem władz Warszawy, nie wskazują na możliwość odwołania dyrektora. Kontrolę w teatrze przeprowadzała także Państwo Inspekcja Pracy. Tu też nie ma jeszcze dokumentu pokontrolnego.

Roman Osadnik uważa, że konflikt w Teatrze Studio „stał się doskonały materiałem do wykorzystania, jako argument we własnych wojenkach, że tak naprawdę nikt nie przejmuje się losem tego teatru”. Jak na obszerne oświadczenie reagują aktorzy? – To wierutne kłamstwo – ocenia Łukasz Simlat. – Nie ma żadnego przełożenia na rzeczywistość – dodaje.

Dyrektor zasłabł. Jest na urlopie

Władze Warszawy nie chcą komentować decyzji kadrowych dyrektora „Teatru Studio” – Proszę kontaktować się z Aldoną Machnowską–Górą, która jest zastępcą dyrektora. To jej powierzyliśmy przygotowania do nowego sezonu – mówi „Polityce Warszawskiej” wiceprezydent Jarosław Jóźwiak. 

Parę dni temu Roman Osadnik zasłabł. Jest teraz na zwolnieniu lekarskim. – Następnego dnia ktoś go widział i nie wyglądał na chorego – mówi Łukasz Simlat.

Na piątek zaplanowane jest zebranie zespołu Teatru Studio. Czwórka aktorów, których chce zwolnić dyrekcja, nie dostała na nie zaproszenia.

Przez cały dzień, pomimo usilnych starań, nie udało nam się porozmawiać z dyrekcją teatru.

Zdjęcie: Fanpage Teatr Studio

Zobacz także:

Fikcyjna umowa? Kolejne nieprawidłowości w „Teatrze Studio”?

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...