Śródmieście: Nie będzie śledztwa w sprawie sprzedaży lokali

Jan Kunert    2016-05-17 12:23:27

Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie sprzedaży przez dzielnicę lokali użytkowych w Śródmieściu. Znamy szczegóły uzasadnienia. O nieprawidłowościach informowało stowarzyszenie „Miasto jest Nasze”.

Prokuratura sprawdzała sprawę sprzedaży przez dzielnicę Śródmieście trzech lokali użytkowych po zawiadomieniu stowarzyszenie „Miasto jest Nasze”. – Potwierdza się teza ministra Bartłomieja Sienkiewicza o fragmentaryczności działania państwa polskiego – komentuje decyzję śledczych, szef stowarzyszenia Jan Śpiewak.

Decydowały „popyt i podaż”

W uzasadnieniu decyzji o odmowie wszczęcia śledztwa, prokuratura potwierdziła ustalenia aktywistów, że trzy sprzedane przez dzielnicę lokale, w niedługo potem znajdowały nowych właścicieli po znacznie wyższych cenach. Prokuratura pisze jednak, że do przestępstwa nie doszło. Sprzedaż zawsze odbywała na podstawie operatów zlecanych przez władze dzielnicy.  Zdaniem śledczych,  różnic między cenami ustalanymi w operatach, a uzyskanymi przez nowych nabywców już na wolnym rynku, nie można uznać za szkodę w mieniu miasta. „Ceny uzyskane w tych transakcjach zostały ukształtowane przez obowiązujące na wolnym rynku reguły popytu i podaży” – stwierdzają prokuratorzy. Pomimo tych argumentów zwrócili się jednak do prokuratury rejonowej, aby zbadała czy rzeczoznawcy majątkowi sporządzając operaty szacunkowe nie naruszyli prawa.

Złamanie zasad gospodarki rynkowej, ale przestępstwa nie było

Prokuratura sprawdziła, że wszystkie lokale sprzedano najemcom, którzy byli nimi od co najmniej 3 lat. Taki jest jeden z wymogów zawartych w uchwale miejskich radnych. Śledczy ustalili również, że lokale miały odpowiednią liczbę punktów - 50 (lokali, które dzielnica oceniła poniżej 45 punktów nie można sprzedawać). Choć prokuratura napisała, że sprzedaż bezprzetargowa była zgodna z prawem, to zaznaczyła, że eliminowało to inne podmioty ubiegające się o dany lokal oraz, że jest to „niewątpliwie w pewnym stopniu sprzeczne z gospodarką rynkową, z zasadami obrotu nieruchomościami i regułami ekonomicznymi”.

„To Lech Kaczyński wprowadził tryb bezprzetargowy”

– Oczywiście, że tak jest – mówi Wojciech Bartelski ówczesny burmistrz Śródmieścia. Dobrze, że teraz sprzedaż bezprzetargowa jest wstrzymana. Wprowadził ją Lech Kaczyński. Trzeba zmienić przepisy. Sprzedaż lokali frontowych jest bez sensu – uważa. Byłego burmistrza nie dziwi decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa – Dobrze, że MJN podniósł ten temat, ale jak mówi prokuratura do żadnego przestępstwa nie doszło – mówi „Polityce Warszawskiej”. Bartelski zaznacza, że wszystkie procedury zostały dochowane. – Wykonywałem obowiązujące przepisy. Każda sprzedaż była oparta na wycenie rzeczoznawcy – mówi. Podtrzymuje decyzję o skierowaniu pozwu przeciwko MJN. – Czekałem na stanowisko prokuratury. Teraz czekam jeszcze na wynik kontroli miasta w dzielnicy – mówi były burmistrz.

W Śródmieściu prokuratura odmawia. Na Ochocie wszczyna

Szef stowarzyszenia Miasto jest Nasze zauważa, że w bardzo podobnej sprawie prokuratura zdecydowała o wszczęciu śledztwa. - Na Śródmieściu się umarza, a na Ochocie wszczyna śledztwo – komentuje Śpiewak. Pisaliśmy o tym  tydzień temu. Tam również miejscy aktywiści ale tym razem ze stowarzyszenia „Ochocianie Sąsiedzi” postawili dzielnicy zarzut sprzedawania lokali po zaniżonych cenach. Kontrola ze stołecznego ratusza potwierdziły ich ustalenia. Prokuratura wszczęła śledztwo, a odpowiedzialny naczelni stracił pracę.

MJN składa doniesienie

Na początku marca stowarzyszenie „Miasto jest Nasze” poinformowało o nieprawidłowościach przy sprzedaży przez dzielnicę Śródmieście trzech lokali. Według miejskich aktywistów, miasto miało stracić kilka milionów złotych, ponieważ lokal,e sprzedane bezprzetargowo przez dzielnicę, w niedługim czasie bardzo zyskiwały na wartości i przez nowych właścicieli były sprzedawane dalej, po znaczenie wyższej cenie. Lokal przy Ordynackiej został sprzedany najemcy za 570 tys. zł., a ten odsprzedał go rok później za trzykrotność tej kwoty. Sklep przy ul. Koszykowej 10 dzielnica sprzedała za ćwierć miliona złotych. Potem znalazł nowego nabywcę już za dwa razy więcej. Lokal przy Krakowskim Przedmieściu 16/18 najemca kupił za ponad milion zł., aby potem za niecałe dwa miesiące ją sprzedać za 3 mln zł. Prokuratura pisze jednak, że nie wiadomo jaki był stan nieruchomości w momencie ich ponownej sprzedaży. – To, że takie były ceny na wolnym rynku nie oznacza, że były racjonalne – dodaje Wojciech Bartelski. – Oczywiście, że będziemy się odwoływać  ­– zapowiada Śpiewak. – Prokuratura badała tylko papierki, a nie merytorykę – stwierdza.

zdjęcie: um.warszawa.pl

Zobacz także:

Maciej Marcinkowski: "Oczywiste nieprawidłowości przy zwrocie działki przy pl. Defilad"

Afera ochocka? Warszawa straciła 2,5 mln zł!

Stołeczna prokuratura przyjrzy się reprywatyzacji

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...