I cóż, że nie ze Szwecji?

Agata Witkowska    2013-09-07 15:40:29

Będąc niedawno w Sztokholmie, wiele czasu poświęciłam na rozważania dotyczące różnic między stolicą szwedzką a polską. Niektórzy powiedzą – a nad czym tu rozważać, przecież wszystko widać gołym okiem. Przecież Szwedzi nie byli zbombardowani, mają 100 stacji metra i w ogóle są bogatsi. No i drogo jest, bardzo drogo. Ok, to wszystko prawda. Poza rzeczami oczywistymi, dostrzegłam jednak kilka innych kwestii, które mniej lub bardziej mnie zaskoczyły. Na koniec sama sobie zadałam pytanie: czy mogłabyś tu kiedykolwiek zamieszkać? Czy czegoś ci tu brakuje? Czy Warszawa przegrywa w tym starciu?

Źródło zdjęcia: Polityka Warszawska

Pierwsze spojrzenie na Sztokholm naprawdę zrobiło na mnie duże wrażenie. Piękne, osadzone na wyspach miasto, błękitne niebo odbijające się w tafli wody, stojące w portach eleganckie jachty. Dookoła piękni ludzie w modnych ciuchach, bez śladu nadwagi. Sieciowe kawiarnie Espresso House z żyrandolami z poroży jelenia. Spokój, uśmiechy, nikt nie rozpycha się łokciami. Dookoła ani jednego billboardu. Dalej wcale nie było mniej zaskakująco. Kiedy jedliśmy wieczorem pizzę, za oknami przesuwały się dziesiątki ubranych w lycrę biegaczy, wyglądających jakby dawali sobie naprawdę morderczy wycisk. Kiedy my odpoczywaliśmy na ławce niedaleko królewskiego pałacu, aktywni Szwedzi stali w mini korku na ścieżce rowerowej, bo na pasy wtargnęła matka z wózkiem. Wysportowany to naród, nie mam wątpliwości. Patrząc na obłożenie wszechobecnych restauracji po godzinie 22, wysiłek jest tylko wstępem do wieczoru spędzonego na mieście.

To, co mnie naprawdę zaskoczyło, a czego z pewnością nie zauważyłam nigdy w swoim mieście, to  dostrzegalna swoboda obyczajowa. Dwie lesbijki idą ulicą trzymając się za ręce i nikt nie zwraca na nie najmniejszej uwagi. Żołnierz ma wytatuowaną szyję, sprzedawczyni w sklepie obie ręce, i wciąż nikt nie wydaje się być zaskoczony. Panowie wychodzący z korporacji na przerwę zaskakują połączeniem garnituru ze skarpetkami w kropki czy czerwonymi martensami. Wieczorami na głównych deptakach miasta tłumy ludzi wracają z treningów w sportowych strojach i z pewnością nikt z nich nie myśli, że w obcisłych legginsach nie wypada. Tego zdecydowanie pozazdrościłam Szwedom. Mam wrażenie, że w Warszawie wszelkie odchyły od normy zwykło się nadal traktować jako dziwactwo, ze zrozumieniem którego nawet moi rówieśnicy nie zawsze są w stanie się zmierzyć. Widział ktoś w Polsce dziewczynę z różowymi włosami na kasie w banku? Lub chłopca z zespołem Downa w reklamie jogurtu? No właśnie.

Ok, na pewno byłam w Sztokholmie za krótko, żeby się mądrzyć. Macie rację. Wielu z was moje dalsze refleksje może uznać za typowy tekst z gatunku „nie znam się, to się wypowiem”. Przypomnę tylko, że dalsza część tekstu to moje całkowicie subiektywne odczucia i spostrzeżenia i naturalnie, bardzo prawdopodobne jest, że Ci, którzy lepiej znają to miasto uznają mój felieton za pomyłkę. Chociaż atmosfera tolerancji i wzajemnego poszanowania naprawdę mnie urzekła, były też w Sztokholmie rzeczy, które podobały mi się mniej. No bo zaraz – gdzie w tym mieście jest centrum? Tu jest główna arteria, ale tam są sklepy, a tam są knajpy, a starówka? Nawet przewodnik mi nie powiedział, gdzie jest ten centralny punkt miasta. Może wy wiecie? No to może jakiś park. Tu jest skrawek zieleni, tam też jest i tu też, ale w celu cieszenia się większą przestrzenią trzeba przejechać kilka stacji metrem. Wszędzie jest bardzo pięknie i architektura jest naprawdę godna pozazdroszczenia, jednak w pewnym momencie przestałam już kojarzyć gdzie tak naprawdę jestem – każdy wycinek miasta wydawał mi się do siebie bliźniaczo podobny.

Niby zobaczyłam każdą z pozycji wymienioną w przewodniku jako „warto zobaczyć” a jednak wciąż miałam wrażenie, jakbym nie mogła dostrzec esencji miasta, jakbym nie mogła się nim zachłysnąć. Z jednej strony, Sztokholm nie wydaje się być miastem nastawionym w szczególny sposób na turystów, jak Barcelona czy Paryż. Z drugiej, nie sposób mi było poczuć się w nim „swojo”, nie jak turystka. Byłam w miejscach, które ponoć są modne i młodzieżowe, ale ich atmosfera mnie nie powaliła. Czy da się poznać to miasto nie będąc „inside”?

Jadąc do Szwecji, przyznam, jak zwykle przy takich wyjazdach, miałam gdzieś z tyłu głowy myśl: a co, jeśli Warszawa straci w moich oczach? Jeśli jej urok zostanie odczarowany, a ja zacznę rozważać że można jednak mieszkać gdzieś indziej? Jeśli będzie jak z Barceloną, o której myślę do tej pory? Wbrew pozorom, krótki pobyt na północy paradoksalnie utwierdził mnie jednak w przekonaniu, że fajnie jest mieszkać w Polsce. Że dostawanie na blogu komentarzy, że jest się lanserem, hipsterem i ocen w stylu „bo dla was to najfajniej jest na Placyq” jest w gruncie rzeczy całkiem zabawne. Będąc podsumowanym, z łatką na czole, możesz przynajmniej iść do Planu B, kupić browara, stanąć w tłumie innych wsadzonych do szufladki ludzi i cieszyć się przekonaniem, że przynajmniej gdzieś należysz. Że nawet z dychą w kieszeni możesz spędzić tu fajny wieczór. Wśród całej warszawskiej brzydoty możesz cieszyć się z każdego ładnego skrawka miasta i docenić go bardziej, niż cały Sztokholm razem wzięty. Fajnie jest zrobić sobie dziwną fryzurę i zwracać na siebie uwagę, zamiast być bezimienną w tłumie. No i kiedy podniesiesz głos w sklepie, nikt nie spojrzy na ciebie niczym na najgorszego zbója zakłócającego porządek publiczny. W porównaniu ze Sztokholmem, Warszawa przypomina mi miasto, które żyje pełną piersią i ma typowy polski temperament – trochę zadziera nosa, trochę o siebie nie dba, trochę wywyższa, ale ma w żyłach gorącą krew, dzięki której nigdy nie zostanie nazwana „zimną rybą”.

 

Autorka współtworzy bloga Śledź po Warszawsku

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...