Warto wzmocnić rady osiedli

Polityka Warszawska    2016-08-29 13:01:47

W tym roku mieszkańcy Śródmieścia wybrali swoich przedstawicieli do rad osiedli. Śródmieście – podobnie jak np. Wawer czy Praga Południe – to dzielnice, gdzie rady osiedli funkcjonują na całym obszarze, co wciąż nie jest warszawskim standardem. W całym mieście funkcjonowaniu tych jednostek można niewielkim kosztem poprawić bardzo wiele.

Coś drgnęło, choć nie wszędzie

Przypomnijmy – tzw. ustawa warszawska wymusza istnienie jednostek pomocniczych, czyli dzielnic, których w Warszawie jest osiemnaście. Dzielnice mają możliwość tworzenia jednostek pomocniczych niższego rzędu, czyli tzw. rad osiedli (znanych też jako samorządy mieszkańców). Choć rady osiedli mają bardzo skromne kompetencje i nie wyposażono ich w skuteczne instrumenty działania, to w ostatnim czasie daje się zauważyć pewne ich ożywienie.

Na przykład na tzw. Pradze Południe wybrane w 2014 roku rady utworzyły Forum Rad Osiedli. Jest to nieformalna grupa członków poszczególnych rad, którzy co kilka miesięcy uczestniczą we wspólnych spotkaniach. To okazja do wymiany informacji i pomysłów, a także szukania możliwości wspólnych inicjatyw – owocem są np. skoordynowane działania rad Kamionka i Saskiej Kępy w sprawie najbardziej uciążliwych imprez na Stadionie Narodowym. Obydwie rady poświęcają sporo energii na komunikację z mieszkańcami (głównie przez Internet), dzięki czemu pozyskują sojuszników i skuteczniej nagłaśniają problemy do rozwiązania przez władze dzielnicy i miasta.

Ożywienie widać także na Mokotowie, gdzie mieszkańcy doprowadzili do utworzenia dwóch nowych rady (Służewiec Fort i Służewiec Południowy). Niedawno zgłoszono inicjatywę utworzenia rady osiedla na Bródnie, formalnie będącym częścią dzielnicy Targówek. Wciąż jednak na terenie wielu dzielnic (np. Wola czy Praga Północ) nie powołano ani jednej rady osiedla. Szkoda, bo to dobre miejsce na podejmowanie aktywności obywatelskiej, szczególnie dla tych mieszkańców, którzy nie chcą łączyć działalności samorządowej z obecnością w strukturach partii politycznych.

Główne problemy są znane od dawna

Jednym z podstawowych problemów dot. rad osiedli jest ich niska rozpoznawalność. Jest to o tyle zaskakujące, że to szczebel teoretycznie najbliższy mieszkańcom. O ile wizyta w urzędzie dzielnicy wielu Warszawiakom kojarzy się z dłuższą wyprawą, o tyle siedziby rad osiedli (jeśli te mają swój lokal) są miejscem, gdzie dotrzeć można w czasie niedługiego spaceru. Zanim jednak zaczniemy szukać siedziby swojej rady osiedla warto sprawdzić, czy tam gdzie mieszkamy w ogóle została ona powołana. Niełatwo to jednak ustalić, gdyż Urząd Miasta jak dotąd nie opublikował mapy Warszawy pokazującej zasięg działania poszczególnych rad, a w ocenie Centrum Komunikacji Społecznej taka mapa nie stanowi informacji publicznej. Szkoda, że Urząd Miasta nie skorzysta z przykładu Kalisza, który na swojej stronie miasta w jednym miejscu zamieszcza wszystkie informacje na temat jednostek pomocniczych.

Odrębny problem to brak woli władz dzielnic do korzystania z potencjału rad. Np. w latach 2010-2015 Zarząd Dzielnicy Praga Południe do wszystkich ośmiu rad osiedli w dzielnicy skierował łącznie dwadzieścia dwa wnioski z prośbą o zaopiniowanie różnych spraw. Zatem średnio każda z rad została zapytana o zdanie w wybranej przez urząd dzielnicy sprawie zaledwie raz w ciągu dwóch lat. W praktyce oznacza to, że prawie cała działalność rad to ich własne inicjatywy w postaci uchwał, stanowisk czy interpelacji. Na tym tle dużo mniej istotny wydaje się problem braku podstawowych danych historycznych, takich jak wyniki wyborów ze wszystkich kadencji – np. Urząd Dzielnicy Praga Południe dysponuje wynikami dopiero od 2010 roku, wcześniejszych nie ma ani w Urzędzie Miasta, ani w PKW ani w Archiwum Państwowym.

Podkreślić trzeba także kiepską organizację wyborów – zwykle na „osiedle” przypada zaledwie jeden lokal wyborczy. Oznacza to, że np. mieszkańcy ulicy Algierskiej do lokalu mają aż 2,5 km, a np. na Gocławiu jedna komisja wyborcza ma obsłużyć ponad 33 tysiące uprawnionych do głosowania. Wszystkie te problemy przynoszą efekt w postaci żenująco niskiej frekwencji w wyborach do rad osiedli, która zwykle nie przekracza kilku procent.

Poprawa jest łatwa do osiągnięcia

Władze miasta i dzielnic mogłyby z łatwością pokazać, że traktują rady osiedli poważnie. Zacząć należałoby od spraw podstawowych, takich jak udostępnienie lokali i podstawowego sprzętu biurowego na działalność, czy stworzenie oferty szkoleniowej dla nowo powoływanych członków rad. Konieczne byłoby także dopilnowanie, by w każdej z dzielnic przy okazji wyborów organizowana była odpowiednia kampania profrekwencyjna. Śródmieście w roku 2016 z pewnością zostało pod tym względem potraktowane dużo lepiej niż Praga Południe dwa lata wcześniej. Poprawy wymaga też organizacja samych wyborów – na pewno musi być więcej lokali wyborczych, warto także rozważyć przeprowadzanie wyborów w jednym terminie w całej Warszawie.

W dynamicznie zmieniające się rzeczywistości konieczne jest stałe poszukiwanie nowych pomysłów na wykorzystanie potencjału rad osiedli. Przydatne byłoby np. włączanie członków rad osiedli w odbiory lokalnych inwestycji, gdyż bardzo często dostrzegają oni mankamenty ignorowane przez urzędników. Jak ważny jest udział czynnika społecznego w takich sytuacjach najlepiej pokazuje inicjatywa Droga rowerowa w al. Stanów Zjednoczonych bez bubli, gdzie grupa społeczników celnie wytyka błędy popełnione przy realizacji tej inwestycji.

Ogromną zmianą byłoby oddanie w ręce rad osiedli decyzji o przeznaczeniu choćby drobnej części dzielnicowych wydatków. Takie rozwiązania oczywiście stosowane są już w Polsce, więc byłoby to raczej osiągnięcie pewnego standardu, niż działanie pionierskie. W Lublinie rady dzielnic (porównywalne z warszawskimi radami osiedli) mają do dyspozycji tzw. rezerwę celową, o wydaniu której decydują po konsultacjach z mieszkańcami (mechanizm przypomina funkcjonujące na wsiach „fundusze sołeckie”). Np. trzynastotysięczna dzielnica Ponikwoda w 2016 roku decyduje o wydaniu 129 tysięcy złotych. Rozwiązanie to funkcjonuje niezależnie od budżetu partycypacyjnego, więc jest dodatkową szansą na realizację potrzeb mieszkańców na najbardziej lokalnym poziomie. Populacja warszawskich „osiedli” jest czasem kilka razy większa od lubelskich dzielnic, jednak warszawskie rady osiedli nie mają praktycznie żadnego wpływu na kwestie budżetowe.

Oczywiście wraz za większymi możliwościami działania rad osiedli powinny iść także większe wymagania. Dobrym pomysłem byłoby np. zamieszczanie w Biuletynie Informacji Publicznej wszystkich przyjmowanych uchwał, stanowisk, interpelacji, etc. Raz na jakiś czas konieczny byłby monitoring rad, taki jak np. przeprowadzony w Lublinie monitoring rad dzielnic. Niewykluczone, że konieczne okazałoby się powołanie pełnomocnika ds. rad osiedli (np. przy Centrum Komunikacji Społecznej), który mógłby na bieżąco reagować w przypadku problemów – a dziś bardzo częstą praktyką jest np. brak reakcji różnych miejskich instytucji na pisma kierowane przez rady osiedli. Pełnomocnik mógłby też pomagać w wymianie doświadczeń między członkami rad osiedli z różnych części miasta organizując np. coroczny kongres rad osiedli. Pierwsze doświadczenia projektu „Warszawa lokalnie”, w ramach którego Fundacja Civis Polonus rozpoczęła pracę z członkami rad osiedli, pokazują, że taka inicjatywa spotkałaby się z pozytywnym odbiorem.

Stwórzmy szansę na lepsze funkcjonowanie miasta

Aktywnie działające rady osiedli to wiele konkretnych korzyści. Dla zarządów dzielnic to znakomite źródło informacji o najważniejszych problemach lokalnych społeczności. Dla mieszkańców skłonnych do poświęcenia swojego czasu (rady osiedli działają społecznie) to dobra szkoła lokalnej demokracji. Dla pozostałych mieszkańców to między innymi świetne źródło informacji – członkowie rad osiedli zwykle mają większą wiedzę np. na temat dostępnych w Warszawie narzędzi partycypacji społecznej. Wszystko to zwiększa szansę na podejmowanie działań przez władze dzielnic i miasta, które lepiej odpowiadałyby na rzeczywiste potrzeby Warszawiaków. A dobre zarządzanie tak dużym miastem jest niemożliwe bez wsłuchania się w głos mieszkańców. Dlatego lepsze rady osiedli są nam po prostu bardzo potrzebne.

Zdjęcie: Śródmiejski plakat zachęcający kandydatów i wyborców do uczestnictwa w głosowaniu w 2016 roku.

Tadeusz Rudzki – członek Zarządu Samorządu Mieszkańców Saskiej Kępy

Od urodzenia mieszkaniec Saskiej Kępy. Zaangażowany w inicjatywę "Wokół Plonu" i społeczne działania na rzecz pamięci o warszawskich rzeźbiarzach. Z zainteresowaniem śledzi rozwój warszawskiej infrastruktury drogowej. Od 2014 w Samorządzie Mieszkańców Saskiej Kępy. Członek Stowarzyszenia Wikimedia Polska. W wolnym czasie podróżuje i żegluje (także po Wiśle).

                                                                                       ***

Treści zamieszczone we wpisach blogowych są odzwierciedleniem opinii autora i nie przedstawiają poglądów redakcji "Polityki Warszawskiej".

Zobacz także:

Ożywić rady osiedli!

Rady Osiedli: oddajmy głos mieszkańcom

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...