Rady Osiedli - najniższy stopień samorządu lokalnego Czy jest potrzebny?

Polityka Warszawska    2016-09-03 11:21:51

Niedawny tekst Tadeusza Rudzkiego na temat Rad Osiedli doczekuje się polemiki. Ryszard Krzysztofowicz, reprezentujący Radę Osiedla Muranów, postanowił odnieść się do tamtego felietonu. Zapraszamy do lektury kolejnego wpisu blogowego w "Polityce Warszawskiej".

Europejska Karta Samorządu Terytorialnego w preambule mówi m.in. „że społeczności lokalne stanowią jedną z zasadniczych podstaw ustroju demokratycznego …” i dalej w Art. 4 ust. 3 że  „ odpowiedzialność za sprawy publiczne powinny ponosić przede wszystkim te organy władzy, które są najbliżej obywateli” . Karta ta została przyjęta, podpisana przez Prezydenta RP oraz Min. Spr. Zagranicznych RP oraz ratyfikowana 26 kwietnia 1993 roku. Bezpośrednio z Karty wynika, że to społeczności lokalne poprzez swoje samorządy lokalne powinny mieć decydujący wpływ na „ ...kierowanie i zarządzanie zasadniczą częścią spraw publicznych na ich własna odpowiedzialność i w interesie ich mieszkańców. „ (Art 3. ust.1 EU Karty Sam. Teryt.)

A jak wygląda samorząd lokalny w Warszawie?

Władze samorządowe w Warszawie działają na podstawie  znowelizowanej w 1999 r. (i późniejszych) Ustawy o samorządzie gminnym oraz na postawie tzw. Ustawy warszawskiej z 2002 r (Ustawy o ustroju m.st.Warszawy). Na mocy tych ustaw Warszawa jest miastem na prawach gminy i powiatu, gdzie prezydent pełni również funkcję starosty a w gminie obowiązkowe jest wydzielenie mniejszych jednostek administracji lokalnej - dzielnic, w których samorządy tworzą radni dzielnicy a zarząd dzielnicy (burmistrz) wybierany jest przez radę dzielnicy. Należy jednak pamiętać, że każda z 18 dzielnic Warszawy liczy od kilkudziesięciu do ponad 100 tys. mieszkańców (!).

Dlatego też dzielnice są równoważne zarówno pod względem budżetu jak i liczby mieszkańców wielu gminom a nawet powiatom. Każda z dzielnic warszawskich składa się z tzw. osiedli, które najczęściej pokrywają się z obwodami wyborczymi w wyborach samorządowych. Jednocześnie Ustawa warszawska daje prawo i możliwość tworzenia przez dzielnice jednostek samorządowych niższego rzędu czyli rad osiedli. Ale nie wszystkie dzielnice z tego korzystają. W stolicy w okresie od 2010 roku powołano 57 rad tylko w 9 dzielnicach. W każdej z dzielnic, w których działają rady osiedli stworzono różne statuty jako podstawy ich działania. Różny też jest sposób i termin przeprowadzania wyborów do tych rad. I dlatego w podobnej wielkości osiedlach różna jest ilość członków rad osiedli (waha się ona od 9 aż do 25).

Ale czym są zatem rady osiedli?

Zgodnie z informacją opublikowaną w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu  m.st. Warszawy rady osiedli to:

- jednostki niższego rzędu (rady osiedli, samorządy mieszkańców) funkcjonują w dzielnicach jako jednostki pomocnicze. Gremia te przewidziane zostały w art. 5 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2013r. poz.594 i 645);

- radę osiedla powołuje rada dzielnicy z inicjatywy własnej lub na wniosek co najmniej 5 % mieszkańców uprawnionych do głosowania, zamieszkałych na terenie projektowanej jednostki;

- powoływane są one do życia aby nadzorować, zarządzać i współdecydować o funkcjonowaniu osiedli. Szczegółowe kompetencje rad określają statuty, przyjmowane w drodze uchwał rad dzielnic.

- członkowie rad osiedla przede wszystkim reprezentują zdanie mieszkańców swoich osiedli, opiniują projekty wybranych dokumentów dzielnicowych, informują mieszkańców o działaniach władz dzielnicy oraz inicjują określone działania na rzecz najbliższego otoczenia. Najczęściej rady wypełniają funkcję opiniodawczą.

- członkowie rady osiedla pracują społecznie, nie otrzymują wynagrodzenia ani diet za swoją działalność.

Tak wygląda teoria i regulacje prawne, a jak jest w rzeczywistości?

Niestety zupełnie inaczej. I wynika to wyłącznie ze sposobu działania samorządowych organów przedstawicielskich w Polsce. W praktyce działania samorządu warszawskiego, rady osiedli są organami powoływanymi przez samorządy wyższego rzędu (dzielnice) tylko po to, aby istniały. W niektórych dzielnicach, jak np. w Śródmieściu opracowano w 2010 roku taki statut rad osiedli i taką ordynację wyborczą do tych rad, że praktycznie w 2011 r udało się powołać tylko 3 rady (na 12 osiedli) a w 2012 w wyborach uzupełniających dalsze 3 rady. Dlaczego?  Bo nie udało się zebrać w każdym z osiedli co najmniej 15 kandydatów do każdej z rad osiedli dysponujących poparciem minimum 30 mieszkańców osiedla. Na Woli, gdzie jest 8 dużych rejonów, które mogą tworzyć osiedla, rządząca w samorządzie dzielnicowym partia uznała, że nie będzie tworzyć rad osiedli o ile nie wystąpią z takim wnioskiem sami mieszkańcy - czyli wniosek taki musiało by złożyć co najmniej 5% uprawnionych do głosowania w przyszłym osiedlu. Tylko jak je określić , jeśli nie zostały określone granice osiedli? I kto będzie zbierał podpisy mieszkańców i w jakim rejonie?

Rada dzielnicy ponadto uznała, że nie będzie „stymulować” i aktywizować mieszkańców w ramach samorządów lokalnych. Wystarczy, że w dzielnicy działają tzw. „struktury partyjne” i organizacje pozarządowe (!). I tak to „sprytnym” sposobem, w zgodzie z obowiązującym prawem radni dzielnicy Wola uniknęli ew. przyszłej konkurencji i dodatkowego kłopotu w postaci „dociekliwych” społeczników. Według opinii Przewodniczącego Rady Osiedla Kamionek w Warszawie (z wywiadu dla Polityki Warszawskiej) „...rady osiedli mają sporo kompetencji (określają je statuty), ale w praktyce te kompetencje są marginalne. Zawsze powtarzam, że jeśli jako radny osiedla masz plan 100 %, na forum rady uda się przeforsować z tego 80 %, władza wyższa zgodzi się zrealizować Twoje postulaty w 50 %, a zrealizuje w 25 %, to możesz uznać, że osiągnąłeś wielki sukces!”

Nie lepiej jest w Śródmieściu, gdzie rady osiedli otrzymują do opiniowania wyłącznie plany wycinki zieleni, natomiast wszelkie próby wystąpień rad w sprawach dotyczących przestrzeni publicznej lub samodzielne stanowiska dotyczące regulacji organów wyższych samorządu są albo ignorowane albo „przejmowane” przez radnych szczebla dzielnicowego jako projekty ich „klubów” (jak np. stanowisko 6 rad osiedli w sprawie tzw. Regulaminu utrzymania porządku i czystości w gminach z 2013 r). Co jest tego powodem? Podstawowym jest upartyjnienie samorządu.

Jaki ma wpływ samorząd lokalny na decyzje samorządów „wyższego rzędu”?

Radni zarówno miasta jak i dzielnic wybierani są spośród kandydatów komitetów partyjnych i natychmiast po wejściu do rad tworzą partyjne kluby, realizujące programy ustalone przez władze partyjne nie zawsze zgodne z interesem mieszkańców.

Kolejnym powodem nie brania pod uwagę opinii społeczności lokalnych jest centralizacja wszystkich istotnych dla mieszkańców decyzji w rękach rady miasta. To praktycznie rada miasta decyduje o miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, nazwach ulic i placów, utrzymaniu porządków na terenie dzielnic i osiedli, ilości i punktach sprzedaży alkoholu, regulaminów korzystania z przestrzeni publicznych w dzielnicach i na osiedlach a ostatnio nawet w sprawach sprzedaży lokali komunalnych nie mówiąc już o mocno wątpliwych procedurach tzw. reprywatyzacji. Rady dzielnic mogą wyrazić swoją opinię, która i tak może być odrzucona lub nie wzięta pod uwagę przez radę miasta. W tej praktycznej rzeczywistości jakiekolwiek opinie czy też inicjatywy podejmowane przez rady osiedli, które rzeczywiście są bezpartyjne i nie reprezentują interesów poszczególnych partii a interes mieszkańców, nie mają żadnego znaczenia … Nawet nie powołują się na nie organa samorządu tzw. „wyższego rzędu”…

Drugim powodem marginalizacji samorządów lokalnych jest wpływ na decyzje zarządów i rad miejskich opinii tworzonych przez tzw. NGO-sy czyli organizacje pozarządowe. W Warszawie działa ich ponad 14000 ! I to one są beneficjentami grantów małych i dużych a także rozmaitych dotacji rządowych i samorządowych. Organizacje te na wniosek a często i na zlecenie władz samorządowych miast opracowują „niezależne” opinie oparte tzw. „badaniach” a często na tzw. „opiniach ekspertów”. To te organizacje mają przede wszystkim prawo wypowiadania się w tzw. konsultacjach społecznych, to te organizacje uczestniczą w lokalnych gremiach opiniotwórczych np. DKS-ach. One również są przede wszystkim zapraszane do konsultacji społecznych organizowanych przez CKS. Tak na przykład było w przypadku konsultacji społecznych związanych z nowelizacją regulaminu odbioru odpadów komunalnych w Warszawie, gdzie prawo do udziału w konsultacjach miały stowarzyszenia, fundacje, „pracownie społeczne” a nie mieszkańcy czy samorządy najniższego szczebla.

I nie znaczy to, że poprzez działania NGO-sów zwiększa się aktywność społeczną mieszkańców - zwiększa to tylko aktywność zawodową pracowników i współpracowników tych organizacji. Na dodatek te organizacje (NGO-sy) najczęściej realizują swoje "grantowe" projekty rękami wolontariuszy lub osób społecznie służących "sprawie"

A to tak na prawdę to radni dzielnic i członkowie rad osiedli mają bezpośredni kontakt z mieszkańcami swoich osiedli i dzielnic, swoimi sąsiadami, znają ich opinie i stanowiska, mają prawo oraz obowiązek przedstawiania ich na posiedzeniach samorządów lokalnych i podejmowania uchwał zgodnych z przeważającymi opiniami społeczności lokalnych. I te stanowiska musi uwzględniać władza samorządowa szczebla miejskiego. Tylko wtedy można będzie mówić a aktywnym udziale lokalnych społeczności w zarządzaniu swoim rejonem zamieszkania.

Podobnie to wygląda na szczeblu ustawodawczym. Tu też znaczący głos mają przedstawiciele związków miast, gmin czy metropolii. A kto tworzy te „związki”… przedstawiciele władz wykonawczych (burmistrzowie, prezydenci). Ich opinie nie zawsze reprezentują stanowiska społeczności - najczęściej są to stanowiska urzędników administracji samorządowej wyłonionych w wyniku wyborów partyjnych. A więc tworzone prawo służy coraz częściej wygodzie zarządzania a nie interesowi mieszkańców lokalnych społeczności. Przykładem jest choćby ustawa o utrzymaniu porządku i czystości w gminach, brak ustawy reprywatyzacyjnej, ustawa o samorządzie terytorialnym czy niedoskonała ustawa o własności lokali i wiele innych.

Z powyższej, mocno skróconej i z konieczności uproszczonej analizy wynika jedno: nasze społeczeństwo nie ma warunków do aktywizacji lokalnych aktywności społecznych i społecznej pracy na rzecz „małych ojczyzn”. Stworzyliśmy społeczeństwo zarządzane przez niewielkie grupy partyjne, dla których jedynym celem jest aktywizowanie obywateli jedynie w okresie wyborczym - okresie walki o władzę! Cały okres między wyborami to rządy wygranych ugrupowań lub koalicji (co wydaje się korzystniejsze), rządzących tak na prawdę, w imieniu stosunkowo niewielkiej części obywateli (najczęściej kilkunastu procent społeczeństwa) i realizujące swoje cele partyjno-gospodarcze nie zawsze zgodne z oczekiwaniami społecznymi i obietnicami przedwyborczymi.

Czy tak musi być?

W społeczeństwach o silnych tradycjach obywatelskich oraz świadomym, silnym uprawnieniami samorządzie lokalnym jak np. w krajach skandynawskich, Szwajcarii a nawet w krajach anglosaskich wszelkie decyzje dotyczące bezpośrednio społeczności lokalnych, ich warunkach życia nawet jeśli są podejmowane przez urzędników administracji, to dopiero po konsultacjach i przekonaniu społeczności lokalnej. Dotyczy to prawie wszystkich aspektów życia lokalnych społeczności począwszy od zagospodarowania terenu, poprzez sieci handlowo-usługowe na bezpieczeństwie i utrzymaniu porządku skończywszy. To społeczności lokalne tak naprawdę są gospodarzami swoich „małych ojczyzn”. I idei tej nie trzeba promować - ona jest już utrwalona.

Co innego w Polsce. Polsce rządzonej przez ponad 2 wieki przez obce, narzucone nam władze najpierw rozbiorowe, później okupacyjne i w końcu narzucone przez pseudo socjalistyczny ustrój totalitarny sowietów. Tu dopiero należy zbudować prawdziwe społeczeństwo obywatelskie, gdzie każdy mógłby się czuć zarówno gospodarzem w swoim osiedlu/dzielnicy jak i odpowiedzialnym za jakość życia w swojej „małej ojczyźnie”

Tu nie wystarczy oficjalna „urzędowa” promocja, tym bardziej że praktycznie jej nie ma (!). Przykładem może być Śródmieście, gdzie kadencja rad osiedli wygasła w czerwcu 2015 r, rada dzielnicy przyjęła wstępnie termin kolejnych wyborów do rad osiedli na kwiecień 2016 r i…. w rezultacie wybory odbyły się w  5 czerwca 2016 r. praktycznie bez promocji, bez obwieszczeń wyborczych, bez podania do publicznej wiadomości list kandydatów i bez pełnej informacji gdzie i jak wyborcy mają głosować (!). A więc prawie zrobiono wszystko, aby nie przekonać mieszkańców do „wzięcia” spraw lokalnych w swoje ręce.

Na dodatek do końca sierpnia rada dzielnicy nie przyjęła uchwały o ważności wyborów co uniemożliwia ukonstytuowanie się nowych rad i rozpoczęcie przez nie działalności (!!!)

Czy jest szansa to zmienić?

Po to aby mieszkańcy uwierzyli w swoją podmiotowość potrzebna jest gruntowna reforma samorządów  przede wszystkim lokalnych - osiedlowych po dzielnicowe, nadanie im większych możliwości decyzyjnych a przede wszystkim odpartyjnienie samorządów. Bo radni miejscy, dzielnicowi czy też osiedlowi muszą pracować w interesie mieszkańców a nie realizować programy partyjne.

To radni mają kontrolować urzędników administracji i organy wykonawcze samorządu a nie odwrotnie. To radni muszą starać się rozwiązywać problemy i realizować postulaty lokalnych społeczności a nie działać zgodnie z tzw. „linią partii”. To konsekwentnie realizowana przez rady tzw. polityka miejska może skutkować prospołecznymi i zgodnymi z interesami mieszkańców zmianami legislacyjnymi.

Ryszard Krzysztofowicz

Zastępca Przewodniczącego Zarządu Osiedla MURANÓW kadencji 2011-2015

Członek-elekt Rady Osiedla MURANÓW kadencji 2016-2020

Członek Stowarzyszenia Grunt to Warszawa

                                                                              ***

Treści zamieszczone we wpisach blogowych są odzwierciedleniem opinii autora i nie przedstawiają poglądów redakcji "Polityki Warszawskiej".

Zdjęcie: Muranów/fot. Domena Publiczna

Zobacz także:

Ożywić rady osiedli!

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...