Konflikt wokół miesięcznicy, a zaraz 13 grudnia - będzie spokojnie?

Adam Kielar    2016-12-10 15:15:21

Rankiem w sobotę doszło do niewielkich przepychanek pod Pałacem Prezydenckim, gdzie jak co miesiąc zbierają się osoby, chcące upamiętnić katastrofę smoleńską. W 80. miesięcznicę obchody postanowili zablokować Obywatele RP. Wieczorem ponownie może dojść do spornych sytuacji, a już a 3 dni rocznica wprowadzenia Stanu Wojennego. Czy naprawdę niezbędna jest atmosfera wojny przy tego typu uroczystościach?

Idea miesięcznic smoleńskich od samego niemal początku nie trafiała do mnie. Rozumiałem i rozumiem ból i cierpienie osób, które straciły najbliższych 10 kwietnia 2010 roku, jednak pomysł, by co miesiąc organizować tego typu obchody wydawał się nieco dziwny. Szybko się okazało, że często miesięcznice miały więcej wspólnego z polityką, niż bezpośrednio z upamiętnieniem katastrofy smoleńskiej. Środowiska wokół PiS mają jednak pełne prawo organizować tego typu manifestacje i zasadniczo nie powinno być nic nam do tego.

Organizacja Obywatele RP ogłosiła jednak, że zamierza zablokować 80. miesięcznicę. – Zażądaliśmy wycofania decyzji o ekshumacjach ciał tych ofiar katastrofy smoleńskiej, których rodziny przeciw nim protestują. Blokady nie cofniemy póki prokuratura nie cofnie decyzji. Stajemy solidarnie z ludźmi protestującymi dotąd samotnie, a z których bezsiły bezczelnie drwią aktywiści PiS – czytamy w liście do uczestników miesięcznic. Cały tekst jest utrzymany w bardzo mocnych słowach.

Protestujący odnosili się także do planowanej zmiany przepisów o zgromadzeniach. – W odpowiedzi na ultimatum sprzed miesiąca PiS rozpoczął nowelizację prawa o zgromadzeniach. Otwarty został w ten sposób nowy front walki z obywatelami. Dobrze – podejmiemy tę walkę. Nie znikniemy z Krakowskiego Przedmieścia i kiedy zakaz demonstracji przed obliczem Kaczyńskiego wejdzie w życie, będziemy go łamać. Wolności obywatelskich nie można dostać wolą łaskawego władcy – piszą Obywatele RP.

Organizatorzy miesięcznic nie pozostawali dłużni. – Dziś musimy pokazać, że nie da się nam odebrać smoleńskich miesięcznic. Byli esbecy, zomowcy, ormowcy, a także funkcjonariusze Wojskowych Służb Informacyjnych chcą nam zabrać pamięć o Smoleńsku, chcą ją cynicznie zinstrumentalizować i wykorzystać czas uroczystości upamiętniających ofiary tej strasznej tragedii do walki o swoje ubeckie emerytury – pisał Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.

Jak już wiemy, rano w sobotę nie doszło do większych niepokojów, choć jak mówił w Polsacie jeden z liderów Obywateli RP, policja „zakłóciła legalne zgromadzenie”. – Staliśmy w milczeniu, czekaliśmy. Pojawili się na policjanci, weszli klinem, pod pretekstem kontroli pirotechnicznej, wpuszczając bojówkę, bo trudno to nazwać inaczej, zakłócając legalne, niezakazane zgromadzenie – mówił.

Teraz pojawia się pytanie: czy naprawdę musi dochodzić do takich sytuacji? Czy zakłócanie manifestacji z którą się nie zgadzamy to sposób na rozwiązywanie problemu? Pamiętam pierwszy duży Marsz Niepodległości w 2010. Wtedy też rozmaite środowiska blokowały trasę tej manifestacji, co skończyło się awanturami. Miało to sens? Marsz i tak przeszedł.

Dyskusja na temat kontrmanifestacji Obywateli RP odbiła się szerokim echem w sieci. Dużo kontrowersji wzbudził wpis na Twitterze dziennikarza Konrada Piaseckiego. – Próby zakłócenia miesięcznicy smoleńskiej będą doskonałym argumentem za zaostrzaniem prawa o zgromadzeniach. Tak działają pożyteczni idioci – napisał prowadzący „Gościa Radia ZET” i „Piaskiem po oczach”. I rzeczywiście, wiceminister sprawiedliwości oraz poseł PiS Michał Wójcik powiedział w „Salonie Politycznym Trójki”, że „jak widzi te przepychanki, to zaczyna rozumieć zmiany w prawie o zgromadzeniach”.

Nie brakuje jednak krytycznych opinii wobec Piaseckiego. – Jasne, demonstracje mogą sprowokować PIS, pisanie prawdy może sprowokować PIS, nie prowokujmy PIS, on dobry jest, tylko nie prowokujmy!!! – kpił Tomasz Lis. – Różnica między demonstrowaniem a kontrdemonstracją jest taka jak między pisaniem książek a ich paleniem – odpisał Piasecki. W podobnym tonie co Lis, wypowiedziała się publicystka Eliza Michalik. – To co Pan (Piasecki – przyp. AK) nazywa "próbami zakłócania" w demokratycznym świecie jest kontrmanifestacją i prawo do niej to prawo obywatelskie – uważa dziennikarka.

Pytanie tylko, czy zamiar blokowania manifestacji to jeszcze kontrmanifestacja i czy jest to naprawdę potrzebne. Wzywanie do konfliktu (nawet słownego) nie pomoże w rozwiązywaniu problemów. Dziś może (oby nie!) dojść do kolejnej fazy tej wojny. Tylko warto się zastanowić, co ona da zarówno jej ewentualnym zwycięzcom, jak i osobom, które starają się stać z boku.

13 grudnia – kto stoi tam gdzie ZOMO?

Miesięcznica smoleńska to jedno, ale już a 3 dni będziemy obchodzić kolejną rocznicę wprowadzenia przez komunistyczne władze Stanu Wojennego. Oprócz rozmaitych wykładów, inscenizacji czy rekonstrukcji, odbędą się także manifestacje jak najbardziej polityczne. Gdyby nie była atmosfera zadumy, jaka powinna towarzyszyć rocznicy przejęcia władzy przez WRON, to polityczny spór ostatnich dni można by nazwać kabaretem. Rozpoczęła się wojna na to, kto ma więcej „komuchów” i kto jest bardziej antykomunistyczny.

Inscenizacja czasów stanu wojennego

Opozycja rozpoczęła akcję „Piotrowicze” wskazując, że oprócz tego właśnie posła, a w PRL-u (w tym w czasie Stanu Wojennego) prokuratora, partia Jarosława Kaczyńskiego ma w swoich szeregach, czy też jest wspierana przez wielu innych działaczy komunistycznych. PiS „kontratakuje” przypominając członkostwo w KC PZPR Macieja Święcickiego, czy też udział w antysemickiej nagonce 1968 Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej. Do akcji włączył się także Paweł Kukiz publikując listę „Rzeplińśkich”, czyli osób związanych z opozycją, które mają komunistyczną przeszłość.

Całe to przerzucanie się w bardzo celny sposób skomentowali autorzy bloga „Nagroda Złotego Goebbelsa” – Pozdrawiamy tych, którzy mówiąc o korzyściach płynących z lustracji i dekomunizacji, ujawniając kompromitującą przeszłość współczesnych "autorytetów", ludzi mediów i polityki, budując kapitał polityczny na antykomunizmie, jednocześnie ignorują czerwone twarze w swoich szeregach, dając im wysokie funkcje i wysokie pensje. Pozdrawiamy tych, którzy całą swoją karierę zbudowali na współpracy z dawnym aparatem partyjnym i obronie układu trzymającego życie społeczno-polityczne w Polsce, a obecnie ogarnięci histeryczną walką o władzę są w stanie krzyczeć "precz z komuną" do przeciwników politycznych, chociaż sami są dosłownie przesiąknięci peerelowską przeszłością – czytamy na Facebooku „NZG”. Pogląd ten ilustruje też taka grafika:

fot. FB NZG

Oglądanie tego całego spektaklu jest dość zabawne, jednak przy okazji da się usłyszeć opinie, które w głowie się nie mieszczą. Przykładowo z ust Mateusza Kijwoskiego, lidera Komitetu Obrony Demokracji, usłyszeliśmy w RMF FM, że górnicy z Kopalni Wujek zginęli „w zamieszkach”. – Wszyscy pamiętamy, że wiele rzeczy się działo, aczkolwiek też trzeba uważać z przerysowywaniem. Pamiętamy ofiary śmiertelne zamieszek w kopali Wujek – powiedział. Skrytykował go za to nawet bliski KOD-owi portal oko.press, piórem Adama Leszczyńskiego. – Używając słowa „zamieszki”, Mateusz Kijowski wskrzesił propagandę PRL, która oskarżała górników m.in. o to, że prowokowali starcia i byli gotowi atakować ZOMO oraz wojsko za pomocą łańcuchów, siekier, łomów czy trzonków od łopat – pisze autor.

To nie koniec. Płk Adam Mazguła mówił, że w czasie „wprowadzania stanu wojennego generalnie jednak dochowano jakiejś kultury”. Spotkała go za to ogromna fala krytyki, politycy, publicyści i internauci zasypali sieć komentarzami zarówno wyśmiewającymi tę wypowiedź, jak i krytykując (a niejednokrotnie obrażając autora tych słów). Po tej fali krytyki, próbował się tłumaczyć,  mówiąc „Wirtualnej Polsce”, że „powiedziałem tam coś innego, niż w rzeczywistości myślałem. Na pewno nie zabrzmiało to tak jak powinno”  – Mówiąc o kulturze, chciałem powiedzieć, że była ona w tamtych czasach po dwóch stronach barykady i dotyczyła ludzi. Ludność cywilna wynosiła wówczas gorącą zupę i herbatę żołnierzom, bo ci stali na mrozie. A z drugiej strony żołnierze nie czepiali się ludzi, a wręcz im pomagali. W związku z tym wyraźnie było widać, że to władza jest zła, a nie poszczególni ludzie, czy społeczeństwo – mówił Mazguła.

Mocno kuriozalną wypowiedź zanotował także poseł Jacek Sasin z Prawa i Sprawiedliwości. – Nie jest dobrym grzebanie w życiorysach. Jest dobrym ocenianie postawy dzisiaj, postawy wobec naszej historii, bolesnych wydarzeń – powiedział w piątek na konferencji prasowej, odnosząc się do krytyki Stanisława Piotrowicza. Komentatorzy od razu pytali czy w takim razie PiS przestanie zajmować się agenturalną przeszłością Lecha Wałęsy, przypominali też słynnego „Dziadka z Wermachtu”.

Całej tej wojny o to, kto jest bardziej antykomunistyczny w ogóle by nie było, gdyby na początku transformacji ustrojowej doszło do procesu dekomunizacji. O ile rozumiem różne opinie na temat lustracji czy też sposobu jej przeprowadzenia, tak usunięcia z życia publicznego (przynajmniej na jakiś czas) osób związanych z komunistyczną władzą na pewno by nie zaszkodziło odradzającej się wolnej Polsce. Oczywiście, sam fakt bycia w partii nie powinien być przesłanką do ostracyzmu, tym niemniej rozwiązanie takie jak w Czechosłowacji byłoby na miejscu. – W październiku 1991 roku w ówczesnej Czechosłowacji zaczęła obowiązywać ustawa zabraniająca przez 5 lat zarówno SB-kom i ich współpracownikom, jak i przedstawicielom komunistycznej nomenklatury pełnienia ważniejszych funkcji w instytucjach państwa i ubiegania się o nie – pisała o sprawie WP w 2007 roku.

Nie doszło do tego i mamy wojnę „Piotrowiczów” z „Rzeplińskimi”. Nie odcinajmy się od historii, piętnujmy zbrodnie i chwalmy bohaterów. Ale róbmy to w poważny sposób, nie tak jak nasi politycy…

Adam Kielar

Zdjęcie główne: Wikimedia Commons CC-BY-SA-4.0 autor: Masti

Napisz do autora: akielar@politykawarszawska.pl | Twitter: @AdamKielar

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...