Finał Pucharu Polski bez Żylety?

Wiktor Raczkowski    2013-05-07 10:11:05

Jeszcze w poniedziałkowy poranek wydawało się, że przed meczem rewanżowym finału Pucharu Polski, który Legia rozegra w środę przy Łazienkowskiej ze Śląskiem Wrocław, nikt oraz nic nie jest w stanie zburzyć spokoju piłkarzy, kibiców oraz władz „Wojskowych”. Przypomnijmy, że pierwsze finałowe starcie we Wrocławiu zakończyło się wynikiem 2-0 dla drużyny stołecznej. Każdy, kto choć trochę interesuje się piłką wie, że jest to świetna zaliczka przed rewanżem. Nie dziwne więc, że bilety na mecz w Warszawie sprzedawały się jak świeże bułeczki. Do niedzielnego wieczora wyprzedano niemal 25 tysięcy wejściówek. W Warszawie szykowano się na wielkie świętowanie. Wtedy właśnie postanowił przypomnieć o sobie Jacek Kozłowski, Wojewoda Mazowiecki.

Sektorówki to kominiarki

Na fanów oraz pracowników Legii informacja o tym, że wojewoda rozważa zamknięcie Żylety, trybuny najbardziej zagorzałych kibiców klubu z Łazienkowskiej, spadła niczym grom z jasnego nieba. W środowiskach kibicowskich powtarzano w zasadzie dwa pytania: Dlaczego? Za co? Zdziwienia nie kryły także sportowe media. Piłkarski portal weszło.com grzmiał na swoich łamach:  „Cała historia pachnie tanią i zupełnie irracjonalną pokazówką, bo przecież nie widać żadnych poważnych powodów, które miałyby spowodować zamknięcie którejkolwiek z trybun przy Łazienkowskiej”. Co ciekawe, pomysłowi Wojewody sprzeciwił się także PZPN, który dotychczas popierał tego typu decyzje. Równie zaskoczone musiały być także władze Legii Warszawa, z prezesem Bogusławem Leśnodorskim na czele, które zachodziły w głowę, dlaczego Wojewoda Mazowiecki postanowił narazić klub na niemałe straty finansowe oraz pozbawić dopingu najpopularniejszą drużynę w województwie w jednym z jej najważniejszych meczów w tym sezonie.


Grafika z profilu Legionisci.com https://www.facebook.com/LegionisciCom

Wszelkie wątpliwości Wojewoda Kozłowski rozwiał w oficjalnym komunikacie, w którym tłumaczył, że poważną przesłanką do zamknięcia „Żylety” jest korzystanie przez zasiadających na niej kibiców z tzw. „sektorówek”, czyli wielkich flag zakrywających niemal całą trybunę. Wojewoda zaapelował do władz klubu, by zastosowały się do zaleceń policji z 30 kwietnia, która żąda zaprzestania używania „sektorówek”.  Wojewoda podziela opinię policji, która flagi sektorowe traktuje jako wielką kominiarkę służącą grupie bandytów do zasłaniania twarzy oraz bezkarnego odpalania zakazanych rac.

Kibice:  - Może być tylko gorzej

Innego zdania są klub i kibicie. W odpowiedzi Legii na przesłane przez policję pismo można przeczytać:  „Uważamy, że kibice powinni mieć prawo do wyrażania sympatii do swojej drużyny oraz klubu także w formie sektorówek. Zwracam uprzejmie uwagę, że pirotechnika nie zawsze jest używana przy tego typu oprawie, co np. miało miejsce w trakcie meczu Pucharu Polski z Ruchem Chorzów w dniu 16 kwietnia b.r.”. – Wojewoda nie ma pojęcia o czym mówi. Sektorówki powstają po to, by zamanifestować dumę ze swojego klubu, zagrzać piłkarzy do walki. Są elementem oprawy przygotowywanej przez wiele tygodni, pochłaniającej niemałe koszta – mówi jedna z osób zaangażowanych w organizowanie opraw meczowych na stadionie przy Łazienkowskiej.

Kibice podkreślają także, że działania Wojewody, który chce zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom imprezy, mogą przynieść odwrotne skutki. – Przecież kibice z „Żylety” i tak przyjdą pod stadion dopingować Legię. Kilka tysięcy ludzi na ulicy będzie dla policjantów łatwiejsze do ogarnięcia? – pytają retorycznie. Panują także bardziej dosadne opinie, jak ta wyrażona na największym forum kibiców Legii: - Kozłowski najwyraźniej chce awantur. Żeby kibice z Żylety się wkurzyli i zniszczyli jakiś samochód lub pobili się z policjantami. Wtedy będzie o czym mówić w telewizji.

Nastroje tonuje prezes Leśnodorski, który cały czas stara się przekonać Wojewodę, że na meczu będzie spokojnie. - To jest tak, że prawo nie dogania rzeczywistości. Jak ludzie jeżdżą za szybko samochodami, to zamknijmy wszystkie ulice. Ludzie łamią permanentnie przepisy. Jedna kamera potrafi zarejestrować 1000 przewinień w ciągu dnia i dalej to skrzyżowanie jest otwarte. Tak samo zdarzają się na trybunach ludzie nieodpowiedzialni, ale mam poczucie że na Legii jest ich mało, a zorganizowany doping jest naprawdę na wysokim poziomie.

Wojewoda Kozłowski oczekuje, że do godziny 15:00 we wtorek klub złoży jednoznaczną deklarację, że na środowym meczu sektorówek nie będzie. Znamienne, że do tej pory głosu w sprawie nie zajął żaden z przedstawicieli władz miasta. Należy mieć nadzieję, że strony dołożą wszelkich starań, by w środę wszystkie trybuny stadionu przy Łazienkowskiej były do dyspozycji kibiców, a spotkaniu towarzyszyła atmosfera godna finału Puchar Polski. 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...