„Jak dobrze mieć sąsiada...”

Agata Witkowska    2013-09-15 08:55:36

Dwa miesiące temu przeprowadziłam się z Targówka na Bielany. Na prawym brzegu Wisły znałam niemal każdego sąsiada – podczas spacerów prawie zawsze miałam komu powiedzieć dzień dobry, z kim zamienić kilka słów. Tutaj narodziły się przyjaźnie, które trwają do tej pory. Nawet jeśli nie znałam nazwisk, każda z zaciszańskich twarzy była mi na swój sposób znajoma. Być może takie są uroki mieszkania na niewielkim osiedlu. Tu, gdzie jestem teraz wciąż nie znam jeszcze nikogo, chociaż chciałabym poznać. Nie znam twarzy sąsiadów. Są dla mnie niczym duchy, które da się jedynie usłyszeć. Nade mną ktoś co sobotę tłucze mięso na kotlety. Pode mną – robi remont generalny. Sąsiad z naprzeciwka ma psa, który musi bardzo cieszyć się z każdego spaceru, bo merda ogonem tak energicznie, że aż uderza nim o moje drzwi. Obok – pralka działa non stop. W jaki sposób poznaje się ludzi z najbliższego otoczenia? Potrzeba czasu? Mam upiec ciasto i przejść się od drzwi do drzwi?

Źródło zdjęcia: Polityka Warszawska

Drugą z dzielnic, którą traktuję jak dom, z pewnością jest Żoliborz. To tutaj chodziłam do gimnazjum i do liceum, przeżywałam nastoletni bunt kryjąc się w Parku Żeromskiego lub na Kępie Potockiej. Nigdzie nie czuję się tak dobrze, jak tutaj. Najwięcej moich warszawskich wspomnień łączy się z okolicą Placu Wilsona. Paradoksalnie, żoliborskie twarze też wydają mi się być już znajome. Z pewnością jest to wynik tego, z jaką upartością starałam się chodzić na każdy Targ Śniadaniowy, jeśli tylko pozwalała na to pogoda. Najpierw chodziłam tam we dwójkę. Potem spotykałam także siostrę z rodziną. Następnie ściągnęłyśmy tam rodziców. Atmosferę tego wydarzenia polubili wszyscy – około trzech tygodni temu, w bodaj ostatni upalny poranek tego lata, oprócz całej swojej rodziny spotkałam tam też znajomych, którzy przyszli z babcią, a mój mały siostrzeniec swoją nauczycielkę z przedszkola. Wśród uczestników Targu można było dostrzec także burmistrza dzielnicy oraz mieszkającego przy Dworcu Gdańskim, wyróżniającego się wzrostem, Pawła Poncyliusza. Żoliborskie śniadania to jedno z najlepszych wspomnień z tych wakacji. Gdybym miała określić ich klimat, to te spotkania w gronie rodziny i znajomych nazwałabym „stanem miłości i zaufania” – idąc za tytułem jednego z kawałków zespołu Pearl Jam.

Za sukcesem Targu Śniadaniowego organizowanego od maja nieopodal Placu Inwalidów z pewnością stoi idea budowania lokalnej społeczności. „ Ludzie, którzy nie mieszkają na Żoliborzu myślą, że tutaj jest tak samo jak na Ursynowie lub Białołęce, gdzie kontakt z sąsiadem ogranicza się do "Dzień dobry". Nam zależy na tym, by pokazać, że jeżeli chodzi o współdziałanie, to nasza dzielnica sobie świetnie radzi. Żoliborz jest takim miejscem, gdzie od dłuższego czasu funkcjonują grupki przyjaciół, społeczności oraz różnego typu towarzystwa.” – powiedział w wywiadzie dla Tygodnika Przegląd Krzysztof Cuybruch, organizator. Z nim także można się przywitać zamienić kilka słów, ustawić się z rodziną do zdjęcia, które następnie wrzuci na Facebooka w ramach fotorelacji.

Chociaż w zamyśle impreza miała polegać na integrowaniu żoliborzan i zbliżaniu do siebie sąsiadów, wkrótce na Targ zaczęli ściągać ludzie z innych dzielnic, a on sam zaczął umilać niedzielne poranki mieszkańcom Ursynowa. „Bardzo lubimy, kiedy na Targ przyjeżdżają warszawiacy z innych części miasta. Siadają koło kogoś, kogo nie znają i nagle pojawiają się uśmiech i rozmowa. Chcieliśmy, żeby było to miejsce z dobrą energią, gdzie tworzą się dobre relacje sądziedzkie i nie tylko. Mieliśmy świadomość tego, że same zakupy nie będą aż tak atrakcyjne. Wpadliśmy więc, że fajnie byłoby, gdyby można było zjeść to, co się kupi. Taki nowy pomysł na sobotę.” – dodał Cybruch.

Przedłużeniem idei sąsiedzkich śniadań a także swoistym zwieńczeniem sezonu letniego są Urodziny Placu Wilsona, które 14 września odbyły się po raz trzeci. Tegorocznym motywem przewodnim imprezy były nakrycia głowy. Chociaż pogoda niekoniecznie dopisała, świętujący pojawili się w Parku Żeromskiego w czapkach, pióropuszach i słomianych kapeluszach. Obsługa, czyli sprzedawcy rękodzieła a także wystawcy Targu Śniadaniowego, który częściowo przeniósł się na tą okazję właśnie do parku, także mieli na głowach kolorowe kapelusze. Organizator na cześć 28. Prezydenta USA zaprezentował się w najbardziej odświętnym, czarnym cylindrze. W nakryciu głowy wystąpiła także Alina – czyli dziewczyna z dzbanem od przedwojnia zdobiąca parkową fontannę. Pachniało kawą i dobrym jedzeniem, ze sceny, na której później mieli wystąpić między innymi Skubas i Fair Weather Friends dochodziła muzyka, a ja jak zwykle spotkałam swoją siostrę, która jak zwykle spotkała swoich znajomych, którzy spotkali znajomych… i tak dalej i tak dalej.

Myli się jednak ten, kto myśli, że tylko najmniejsza z warszawskich dzielnic ma swoich aktywistów, chcących zbudować lokalną społeczność. Starszą od Urodzin Placu Wilsona imprezą sąsiedzką jest Festiwal Powiślenia, który pierwszy raz odbył się na Powiślu w 2009 roku. W 2010 impreza zdobyła tytuł Najlepszej Warszawskiej Inicjatywy Pozarządowej 2010 roku w kategorii projekty interdyscyplinarne. Wśród partnerów wydarzenia są znane miejsca takie jak Cud Nad Wisłą, Kawiarnia Kafka i Plac Zabaw, ale też Centrum Nauki Kopernik, Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie i Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego. Chociaż Powiślenia mają zdecydowanie większy zasięg przestrzenny niż lokalne żoliborskie imprezy i są obchodzone jeszcze huczniej, cel organizatorów wydaje się być ten sam: „Powiślenia od samego początku dedykowane są ludziom Powiśla, organizowane w atmosferze sąsiedzkiej oddolności przez tych, którzy tu pracują i mieszkają- tworzą tę wyjątkową przestrzeń. To nasza wspólna przestrzeń i nasza wspólna odpowiedzialność. To sąsiedzka opowieść o tym, jak lubimy żyć, za czym tęsknimy i co tu robimy. O tym, że warto się wspierać i warto spotykać, że warto mówić sobie ”dzień dobry”. To w końcu budowanie naszej małej, lokalnej ojczyzny.” – jak czytamy na blogu powislenia.blogspot.com. Do atrakcji tegorocznej imprezy należały między innymi: dancing międzypokoleniowy z DJ Viką, „sąsiedzkie spotkanie przy kawie i serniku” u Fryzjera Wojtka, czy spacer multi-kulti po zabytkach Powiśla.

Czy w te wakacje mieliśmy do czynienia ze swoistym „warszawskim przebudzeniem”? To, że Warszawa nie chodzi już spać tak wcześnie jak kiedyś i coraz więcej ludzi korzysta z tego, co daje im miasto już wiemy. Czymś nowym jest jednak podejmowanie prób zbliżenia do siebie jej mieszkańców, w czym specjalizują się aktywiści tacy jak Cezary Polak, właściciel grochowskiej klubokawiarni Kicia Kocia. „Po dwudziestu latach kapitalizmu nadszedł dla warszawiaków czas opamiętania. Warszawa dramatycznie potrzebuje zakorzenienia i własnej tożsamości. (…)Chcemy, żeby przychodzili do nas seniorzy. Ale nie na zasadzie, że organizujemy dla nich odrębne wydarzenia i atrakcje. Wręcz przeciwnie. Chcemy, żeby w naszych inicjatywach uczestniczyli razem z młodymi”.

Czy trend i potrzeba budowania więzi z sąsiadami rozniesie się także na inne dzielnice? Czy także inne części miasta doczekają się swoich pikników i imprez, w których udział będą brali także inni warszawiacy? Bardzo bym chciała, żeby tak było. To nie tylko wyjątkowa okazja to poznania swoich sąsiadów i spotkań ze znajomymi, ale też do poznania dzielnic, w których normalnie nie bywa się tak często.  Kto wie, może sama zacznę kiedyś działać! Chcąc zmieniać zastaną rzeczywistość, zawsze najlepiej jest zacząć od siebie;)

 

Autorka współtworzy bloga „Śledź po Warszawsku”.

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...