Co z tą ursynowską frekwencją?

Karolina Wiśniewska    2013-10-17 08:17:55

Wyniki sondażowe zawsze należy traktować z pewną rezerwą. Jednoznaczne komentarze i oceny warto czasem pozostawić do ogłoszenia oficjalnych danych. W przypadku warszawskiego referendum nie wszystkim się to udało. Po upublicznieniu wyników przez pracownię TNS największym przegranym został ten, który najbardziej w całą akcję się zaangażował - Piotr Guział. Nie dość, że frekwencja okazała się niewystarczająca, aby odwołać Hannę Gronkiewicz-Waltz ze stanowiska, to najsłabszym ogniwem okazał się właśnie Ursynów. Dziewiętnastoprocentowy wynik podkreślany we wszystkich mediach zesłał na burmistrza falę krytyki. Dziś wiemy oficjalnie, że do urn wyborczych poszło więcej mieszkańców tej dzielnicy niż podawano pierwotnie, ale nowy dwudziestoczteroprocentowy wynik tak dużą popularnością się już nie cieszy.

Mieszkańcom Ursynowa nie można zarzucić niskiej partycypacji wyborczej. Zarówno w wyborach parlamentarnych, jak i samorządowych zanotowana tu frekwencja znacznie przewyższa średnią krajową. Jest to również dzielnica, w której referendalna inicjatywa de facto miała swój początek. Zważywszy na te fakty, frekwencja podana w niedzielę przez TNS (19,4%) wywołała dyskusje.  „Chichot losu” – twierdzili niektórzy. Być może. Piotrowi Guziałowi z pewnością do śmiechu jednak nie było.

Komentarze skierowane w stronę burmistrza na łamach portali społecznościowych były bezlitosne. Guział mobilizował całe miasto, a o swojej dzielnicy zapomniał – czytamy – Ursynów hamulcowy wśród dzielnic ,nie ufają swojemu burmistrzowi. Obie tezy można łatwo podważyć. Po pierwsze, mieszkańcy Ursynowa od samego początku poddawani byli intensywnej profrekwencyjnej kampanii.  Jadąc samochodem czy spacerując po ulicach dzielnicy, co i rusz można było natknąć się na żółto-czerwone plakaty WWS czy też burmistrza Guziała, który na ogromnych billboardach zachęcał do głosowania. Trudno więc zarzucić komukolwiek, że zapomniał o motywowaniu warszawiaków zamieszkujących tą część miasta – wręcz przeciwnie.

Frekwencja Ursynowa faktycznie nie należała do najwyższych Warszawie, ale nie była też jej elementem hamulcowym. Zgodnie z danymi opublikowanymi przez PKW, wyniosła 24, 64% i wyprzedziła takie dzielnice jak Wilanów, Białołęka, Bemowo i Mokotów.

Przedstawiciele WWS w opublikowanej publikacji pt.: „Gruszki na warszawskiej wierzbie” (o której pisaliśmy na łamach naszego portalu) wypunktowali 14 niezrealizowanych przez Hannę Gronkiewicz-Waltz obietnic na Ursynowie. Dotyczyły m.in. otwarcia nowych ośrodków kultury, tworzenia programów dotyczących ochrony środowiska czy budowy parkingów. Mimo to, mieszkańcy pokazali w referendum, że nie chcą odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz z urzędu. Jedni zdecydowanie deklarują zadowolenie z dokonań Pani Prezydent, inni z kolei bardziej neutralnie twierdzą, iż Gronkiewicz-Waltz im zwyczajnie „nie przeszkadza”. Ursynów to stosunkowo nowa dzielnica. Nie ma starych, wymagających rewitalizacji kamienic i pustostanów, dzięki linii metra mieszkańcy nawet daleko położonych Kabat mogą szybko i wygodnie dostać się do centrum. Nie ma tutaj wielu problemów, z którymi boryka się chociażby Praga, Wola czy Śródmieście.

Warto podkreślić również to, że Ursynów zawsze kierował swoje sympatie polityczne w kierunku Platformy, która w wyborach parlamentarnych zdobywała tu ponad 50% głosów.  Referendum pokazało, że poparcie nie zmalało, tylko sposób jego okazania nieco uległ zmianie. Mieszkańcy zamiast udać się do swych komisji wyborczych, zgodnie z apelem premiera pozostali w domu.

Kolejną kwestią zniechęcającą ursynowian do referendum mogło być zaangażowanie Prawa i Sprawiedliwości – późno rozpoczęte, lecz bardzo intensywne. Litera "W", „prezydent” Gliński, liczne konferencje Jarosława Kaczyńskiego i jego raz bardziej, raz mniej racjonalne kampanijne hasła (warto przypomnieć chociażby pomysł zniesienia lotów nad Ursynowem). Taki obraz z czasem coraz bardziej wskazywał na polityczną walkę uwielbianej tu przez lata Platformy ze zdecydowanie mniej lubianym PiS-em. Dla wielu mieszkańców, a dla tych z Ursynowa chyba szczególnie, referendum stało się nie tyle oceną rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz, ale karykaturą wyborów parlamentarnych. Wobec tego, opowiedzieli się po tej samej stronie, co zawsze. Poparli Platformę Obywatelską, zrezygnowali z udziału w referendum i niestety zrobili to świadomie.

Biorąc pod uwagę wszystkie sympatie i antypatie, oficjalna frekwencja nie jest wcale najgorsza i niewiele różni się od wyniku całego miasta. Daleko odbiega od wymaganych 29%, ale mało kto mówi o tym, że żadna dzielnica tego progu nie osiągnęła. Nie ma co łączyć uczestnictwa „ursynowian” z działaniami Piotra Guziała, który rozkręcając referendalną machinę i tak zrobił wiele. Przedwczesne oceny należy zatem sprostować, a dane zaktualizować.

Oficjalna frekwencja dla dzielnicy Ursynów – 24,64%.

 

Zobacz także:

WWS: Pokazaliśmy, że mamy władzę

Kwiaty na koniec kampanii referendalnej

Chciałbym być prezydentem tego miasta

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...