„Ekoterroryzm” a sprawa warszawska

Paweł Krulikowski    2013-11-28 07:53:08

Niezwykle interesujące zjawisko zaobserwowałem w ciągu mijających dwóch tygodni w stolicy. Wydarzenia, które wpisały się w ostatnich dniach w krajobraz Warszawy, przyciągnęły do naszego miasta ludzi za nic mających polskie prawo, a ich kilkudniowa wizyta sporo nas podatników kosztowała.

Kto, po wprowadzających zdaniach spodziewa się tutaj kolejnej krytyki demolujących nasze ulice zamaskowanych chuliganów z 11 listopada, srogo się zawiedzie. Zainteresowali mnie zupełnie inni „łamacze prawa”, którzy z okazji Szczytu Klimatycznego urządzili sobie w Warszawie swoisty plac zabaw. W dodatku przy dość łagodnej (oględnie mówiąc) reakcji mediów, a co gorsza wymiaru sprawiedliwości.

18 listopada 43 działaczy związanych z ekologicznymi ruchami społecznymi wspięło się na dach Ministerstwa Gospodarki i wywiesiło wielki transparent. Z gmachu ministerstwa siłą musiała ściągać ich Policja. Koszty interwencji pokryją oczywiście warszawscy podatnicy. Komentarze? Czy znajdzie się ktoś odważny, by tych aktywistów skrytykować? Jako żywo nie. Przeszukałem gazety, strony internetowe i telewizje z nadzieją, iż nielegalne działania zostaną właściwie napiętnowane. Odnajdywałem tylko kolejne teksty, sucho informujące o tym występku. Jak zareagował wymiar sprawiedliwości? Działaczom zielonych, ekologicznych organizacji pogrożono palcem. Pojawiły się pierwsze wyroki, w których pojedynczych „rozrabiaków” ukarano grzywną… 1500 złotych. Pozostałych wypuszczono do domów.

Trzy dni później 21 listopada sytuacja się powtarza. Głaskani po głowach aktywiści uderzają ponownie. Tym razem za cel obrali sobie Pałac Kultury i Nauki, w którym tego dnia w PKiN odbywała się Sesja Rady miasta st. Warszawy. Przyjeżdżający do swojej pracy radni mijali kordony Policji i Straży Pożarnej. Co prawda obrady się odbyły, ale niesmak pozostał. Oto w dniu pracy warszawskiego organu samorządowego, „ekoterroryści” symbolicznie „przejęli” budynek, spuszczając się na linach po jego elewacji i ponownie wieszając nielegalne bannery. Kolejne pieniądze, kolejna interwencja, kolejne sprawy w sądach. Dlaczego? Oddajmy głos policjantom, którzy przyznają bez ogródek. – Możliwość podejmowania takich akcji, jak ta na Pałacu Kultury wynika z tego, że aktywiści zatrzymani 3 dni wcześniej zostali przez sąd zwolnieni bez wymierzenia kary – mówią. Z nutą ironii przyznam, że akcja ekologów wyczerpuje moim zdaniem znamiona recydywy. Tylko czy aby na pewno powinno nam być do śmiechu?

W żadnym z warszawskich czy ogólnopolskich mediów nie znalazłem słowa krytyki pod adresem rozrabiających aktywistów. Główne media z lubością opisywały za to szczegóły akcji ekologów, publikowały ich postulaty, de facto usprawiedliwiając tego typu działania. Głos rozsądku popłynął chyba tylko z Komendy Głównej Policji. – Bez względu na to, jakie cele im przyświecają, osoby, które łamią polskie prawo, są zatrzymywane. Jedni w trybie przyspieszonym są karani grzywnami, a inni na podstawie tego samego materiału dowodowego wychodzą na wolność, ponieważ sądy wyznaczają odległe terminy rozprawy. Nasuwa się pytanie, czy się wtedy stawią i kto ma ich szukać. Możemy się zastanawiać, czy praca policji nie poszła na marne. Podejrzewam, że w styczniu będziemy szukać wiatru w polu – skomentował całą sprawę insp. Mariusz Sokołowski. Jaki z tego wniosek? Nie ma rozpoznawania z monitoringów? Nie będzie bezwzględnego ścigania osób przekraczających prawo i stawiania ich przed obliczem sprawiedliwości?

Organizacja Szczytu Klimatycznego w Warszawie to niewątpliwy prestiż. Nie chcę zagłębiać się w jego szczegóły. Daleko mi również do bagatelizowania rozmów o ekologii i dbaniu o środowisko w Polsce, a zwłaszcza w stolicy. Trudno mi jednak zaakceptować sytuację, w której zielona ideologia jest wykorzystywana w ten sposób. Za policyjne interwencje zapłacimy my, warszawiacy. Za czwartkowy chaos prawie zapłaciła rada miasta. NIE dla zielonych chuliganów w Warszawie powinno być równie stanowcze, jak NIE dla zakapturzonych chuliganów obok Marszu Niepodległości. Nawet jeśli w dwóch wymienionych przeze mnie przypadkach mamy do czynienia z czynem o niskiej szkodliwości społecznej, nie powinniśmy się z tym godzić. Zaniechanie przy małych rzeczach, w przyszłości prowadzić może do większych tragedii. Piętnujmy chuligaństwo i wandalizm! Niezależnie od kolorów flag pod którymi się skrywa.

 

Źródło: własne, PAP, TVN Warszawa, Gazeta Wyborcza Warszawa,  Newsweek.pl

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...