Warszawska płaca minimalna

Sławomir Bielański    2013-12-06 22:52:03

Zeszłotygodniowy apel Sojuszu Lewicy Demokratycznej do Ministra Pracy i Polityki Społecznej o podwyższenie wysokości pensji minimalnej spowodował liczne medialne komentarze. Według części ekonomistów średnia płaca za godzinę pracy na poziomie 10 zł i 50 gr brutto to zdecydowanie za dużo. Dla innych - przy obecnych wysokich kosztach życia - jest to jedynie wyrównanie minimalnej kwoty potrzebnej do przeżycia.

Witamy w Polsce, witamy w Warszawie

Teoretycznie w Warszawie zarabia się znacząco więcej niż w pozostałych regionach. Zgodnie z danymi GUS średnia warszawska pensja wynosi 4821 zł (dane za 2012 r.) i wyprzedzało ją tylko uposażenia proponowane w Katowicach – 4949 zł brutto. Poniżej średniej zarobków w mieście stołecznym znalazły się te oferowane w Gdańsku (4674 zł) oraz w Poznaniu (4112 zł) i Krakowie (3763 zł). Nieco gorzej wyglądała kwestia płacy jeśli chodzi o jej przyrost licząc rok do roku, w 2012 pensje w Warszawie wzrosły jedynie o 3,6 punkty procentowe, co oznaczało niższy przyrost niż w wymienionych już miastach.

Jeszcze gorzej kwestia zarobków wyglądałaby przy porównaniu ich rozpiętości O ile w Katowicach wysokość poborów znacząco podwyższał przemysł wydobywczy, o tyle w Warszawie bardzo widoczne były różnice w rozpiętości pensji. W tym przypadku ani GUS ani Ministerstwo Pracy nie prowadzą badań, także możemy się opierać na jedynie częściowych badaniach prowadzonych przez uczelnie wyższe i ośrodki naukowe. Mimo niedoskonałości tych badań udało się oszacować, że Warszawa jest miastem bardzo drogim, w którym pracuje się (obok Krakowa) najdłużej na metr kwadratowy własnego mieszkania. Zaś zjawiskiem coraz bardziej widocznym jest rozpiętość między najwyższą, a najniższą pensją.

Jak mieszkać to tylko (nie) w Warszawie

Wraz z upadkiem systemu słusznie minionego, podupadło także budownictwo socjalne. Formalnie istnieją cały czas Towarzystwa Budownictwa Społecznego, aczkolwiek - jak opisywały to już stołeczne (i nie tylko) media - otrzymanie mieszkania z takiego właśnie przydziału graniczy z cudem, bądź jest zależne od nieformalnych kontaktów z władzami danej dzielnicy. Warszawa, w przeciwieństwie do Berlina, nie dochowała się także niedrogich mieszkań czynszowych. Jak twierdzą niektórzy ekonomiści, posiadanie własnego mieszkania nie jest wcale takie popularne na zachodzie. Jest to prawda tylko częściowa.

W Niemczech blisko 25% mieszkań jest jedynie wynajmowane (inne dane mówią o 20%) przy czym pomija się fakt, że do większości z nich dopłaca... państwo.  W Polsce, gdzie możliwości finansowe miast i państwa są zdecydowanie mniejsze, również tzw. socjal jest o wiele niższy (wbrew powszechnemu mniemaniu) niż w innych krajach - nie tylko zachodniej Europy, ale także niższe niż w Czechach czy Słowenii. Rozwiązaniem możliwym do zastosowania byłaby budowa tanich mieszkań na wynajem, tym bardziej, że liczne dzielnice miasta stołecznego cały czas są w posiadaniu niewykorzystywanych nieruchomości i działek.

Pojawiłby się tu jednak konflikt interesów i naruszenie status quo firm deweloperskich (w Polsce marże na nowych mieszkaniach lokują się w europejskiej czołówce). Tanie mieszkania mogłyby uderzyć  także w właścicieli mieszkań podnajmowanych na rynku wtórnym – oni także musieliby urealnić ceny wynajmu. Dziś wynajem kawalerki w centrum miasta kształtuje się na poziomie 1500 zł + opłaty licznikowe. Za kwotę 1700-2000 zł można wynająć dwupokojowe lokum na Bielanach, w pobliżu metra (oczywiście doliczyć należy koszty opłat licznikowych). Tak wysokie opłaty powodują dewiację panujących reguł. Przykładów na to jak wiele mieszkań dwupokojowych jest wynajmowanych przez 5 lub więcej osób nie trzeba daleko szukać, wystarczy zapytać studiujących na warszawskich uczelniach lub pracujących na miejskich stacjach benzynowych. Piętrowe łóżka, rozkładane materace oraz aranżowane pokoje „przechodnie” w korytarzach to wcale nie rzadkość, a raczej codzienność.

Wysoka pensja? Wolne żarty

Jeszcze większy problem można mieć ze znalezieniem tych szczęśliwców, którzy zarabiają warszawską średnią pensję. Osób pracujących za 3400 zł netto trudno szukać w grupie pracowników do 30 roku życia (co jeszcze nie dziwi), ale również wcale nie jest ich tak wiele wśród warszawiaków w grupie wiekowej 30+. Wertując oferty pracy można też się zdziwić, że nie ma zbyt wiele ofert za średnią ogólnopolską. Kwota 3600 zł brutto to ok. 2600 zł netto, także takiej pracy nie ma za dużo. chyba że z nadgodzinami i nocnymi dyżurami na stacji benzynowej jednej z większych sieci działającej w Polsce. Biorąc wszystkie święta, dużo niedziel i sobót można zarobić miesięcznie „nawet” 2800 zł netto.

Popularne wśród warszawskich ofert są kwoty na poziomie 2400-2600 zł brutto, na stronach jednego z ministerstw można nawet było znaleźć ofertę na poziomie 2100 zł brutto –  co daje kwotę 1530 zł na rękę.  Jak za to przeżyć w Warszawie? Cóż, były już włodarz tego ministerstwa, wydał więcej na swój zegarek.

Zaradność to pierwsza miejska cnota

Dziś pytaniem otwartym pozostaje to, jak załatwić te narastające problemy społeczne. W końcu za takie wynagrodzenie trudno przeżyć. Oczywiście można wierzyć jednemu z mediów tradycyjnych, które kilka miesięcy temu opublikowało tzw. koszyk z największych miast polskich, z którego wynikało, że w Warszawie zakupy są... najtańsze. Wczytujące się w te „badania” nie trudno odnieść się do stosowanej metodologii. Zgodnie z zastosowaną metodą brano pod uwagę najniższe oferty cenowe proponowane w miejskich dyskontach. Oczywiście można jeździć po chleb na Pragę, cukier kupować na Żoliborzu zaś mąkę na Ursynowie - pytanie tylko, czy jest sens robienia takich „badań”? Te roszady i zabawy w podawaniu danych powodują jedynie zaciemnienie sytuacji, a nie rozwiązanie problemu. Niewątpliwie, wielu mieszkańców Warszawy czeka na polityka lub ugrupowanie, które zaproponuje chociażby próbę poprawienia tej sytuacji. Niestety przedłożenie takiej konkretnej propozycji oznaczałoby konieczność analizy obecnego stanu, a więc wymagałoby pracy pozytywistycznej - a nie jedynie stawiania żądań i przedkładania nierealnych rozwiązań. 

Źródła: Gazeta Wyborcza, TVN Warszawa, Gazeta Stołeczna

 

Zobacz także:

Warszawa Społeczna: Bronimy edukacji

Wojewoda: Można budować na Podwalu

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...