Poboży na niedzielę: Europosłowie z Warszawy

Błażej Poboży    2014-02-16 19:51:48

Choć wybory samorządowe dopiero jesienią, gorączka politycznej rywalizacji ogarnie Warszawę już za trzy miesiące. Wszystko za sprawą wyborów do Parlamentu Europejskiego, które wbrew pozorom mają ogromne znaczenie dla krajowej, a także stołecznej sceny politycznej. Główne formacje zwlekają z ogłoszeniem swoich lokomotyw, co postanowiły wykorzystać mniejsze partie prezentując swoje „jedynki” a niekiedy nawet całe listy. Kto wystartuje w Warszawie i jakie ma szanse?

Prognozowanie rezultatu wyborów europejskich to sport ekstremalny. Brak systematycznych badań preferencji politycznych, na ogół niska i deformująca wyniki frekwencja w skali kraju i przede wszystkim skomplikowana ordynacja wyborcza sprawiają, że wskazanie zwycięzców, nie mówiąc o pełnej kolejności partii na mecie w Brukseli, jest sporym wyzwaniem. W tym roku chyba jeszcze trudniejszym bowiem w ostatnich miesiącach na scenie politycznej obserwowaliśmy istotne przeobrażenia, a wybory europejskie będą pierwszym od dłuższego czasu prawdziwym sprawdzianem poparcia dla głównych aktorów politycznych.

Warszawa i tzw. wianuszek, czyli okalające stolicę powiaty, tworzą jeden z trzynastu okręgów wyborczych – czwarty, oznaczony jako Warszawa I. Liczba mandatów do obsadzenia nie jest na stałe przypisana do okręgów, a zależy od frekwencji. W 2009 roku w okręgu IV była wysoka przez co „do wzięcia” było 5 mandatów. Według symulacji wyników opracowanej przez Polską Agencję Rozwoju Regionalnego oraz Polski Instytut Badań i Analiz teraz może być ich nawet 7. Kto sięgnie po mandat?

PO – PIS. Kolejna odsłona starego pojedynku

Dwie największe partie mogą zgarnąć w najlepszym wypadku 4 do 5 mandatów. Byłoby to możliwe przy odpowiednio wysokiej frekwencji w stolicy i to w sytuacji gdy progu 5% nie przekroczyłoby więcej niż 5 partii. Wówczas PO i PiS powinny objąć po dwa mandaty, a nie brak i takich symulacji, które wskazują na utrzymanie stanu posiadania partii Donalda Tuska z ostatnich wyborów tj. 3 mandatów. Mając na uwadze zastrzeżenia poczynione na wstępie, wobec braku twardych danych, wyłącznie w oparciu o intuicję badawczą, stawiam jednak na remis 2:2. Ponieważ ani PO, ani PIS nie przedstawiły jeszcze swoich kandydatów trudno wyrokować kto z Warszawy trafi do Brukseli. W PO z dużym prawdopodobieństwem można założyć reelekcję Danuty Hubner i Pawła Zalewskiego, pod warunkiem otrzymania przez nich tych samych miejsc na liście PO co w poprzednich wyborach. W partii Jarosława Kaczyńskiego sytuacja jest mniej klarowna. Prezes PiS nie popełni błędu podobnego do ostatnich wyborów gdy do PE delegował wewnątrzpartyjną opozycję. Jarosław Kaczyński prawdopodobnie powtórzy znany z wyborów parlamentarnych „manewr profesorski” delegując na listy naukowców i ekspertów zamiast partyjnych działaczy. Idąc tym tropem listę PiS mógłby otworzyć Zdzisław Krasnodębski lub Krzysztof Szczerski. Wysoko na liście będzie też partyjny rzecznik ds. dyscypliny Karol Karski, który także jest wykładowcą akademickim.

Mocne starcie na lewicy

Na zapleczu ekstraklasy odbędzie się fascynujący pojedynek. SLD grając „na wyprzedzenie” jako pierwszy przedstawił kompletne listy do PE we wszystkich okręgach. Warszawska należy do najsilniejszych. Podobnie jak 5 lat temu otworzy ją Wojciech Olejniczak. Kolejne miejsca zajmą Katarzyna Piekarska i Marek Balicki. Mocne, nie tylko na warszawskim terenie, nazwiska ujawniają strategię partii Leszka Millera. SLD liczy, że próg przekroczą tylko 4 partie, a PO nie powtórzy wyniku z poprzednich wyborów w stolicy. Wówczas SLD wzięłoby w okręgu IV dwa mandaty. To wariant ultraoptymistyczny. Wydaje się, że odpowiednio wzmocniona lista ma jednak także inny cel. Jest nim Ryszard Kalisz, szef stowarzyszenia Dom Wszystkich Polska, który ma otwierać listę Europy Plus – Twój Ruch. Jeśli lista pod patronatem byłego prezydenta przekroczy próg, z pewnością jednym z tych którzy zdobędą mandat będzie Kalisz. Dla sytuacji w stolicy, także w kontekście jesiennych wyborów samorządowych, ważna będzie jednak kolejność w lewicowym pojedynku. SLD nie może pozwolić sobie na prestiżową porażkę z EP-TR w Warszawie. Stąd wzmocniona lista, na której znajdą się także szef partyjnej młodzieżówki Grzegorz Gruchalski, czy były polityk Zielonych, radny Warszawy Krystian Legierski. Mówiąc o sytuacji na lewicy warto wspomnieć właśnie o Zielonych, którzy tym razem pójdą do wyborów pod własnym szyldem. Spekuluje się, że otwartą na inne lewicujące środowiska (m. in. Partię Kobiet czy ruchy miejskie) listę Zielonych w stolicy otworzy Agnieszka Grzybek. O mandat będzie trudno, ale z pewnością Zieloni „urwą” trochę głosów większym graczom.

Prawicowa zagadka

Najciekawszy pojedynek odbędzie się po prawej stronie sceny politycznej. Po latach hegemonii PO-PiS, prawicowy wyborca otrzyma znacznie szerszą ofertę. Blisko progu wyborczego znajdują się Polska Razem Jarosława Gowina, Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry i Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikke. Trzy partie, które łączy coś więcej niż tylko nazwisko lidera w nazwie formacji. Wszystkie chcą coś udowodnić. Sobie, wyborcom, komentatorom. Polska Razem, że jest przestrzeń między PO a PiS i właśnie ona może ją zagospodarować. Solidarna Polska, że można ominąć PiS z prawej strony, nie odwołując się do narodowego-radykalizmu. Nowa Prawica, że konsekwencja i stałość w poglądach, choć po latach, to jednak zaprocentuje. Czy kandydat, którejkolwiek z nich zdobędzie mandat w stolicy? Odpowiem wymijająco – tak, ten którego lista przekroczy 5% w skali kraju, choćby miał zyskać nawet mniej głosów niż reprezentujący inne prawicowe komitety. Desygnując „jedynki” na Warszawę PR, SP i NP działają jednak  trochę „wbrew sobie”. Żadna z nich, ze swoich zasobów prawdopodobnie nie wyśle do boju tego, który miałby największe szanse. Polska Razem zamiast swojego jedynego posła z Warszawy Przemysława Wiplera, wystawi eurodeputowanego Pawła Kowala, kojarzonego raczej z Rzeszowem skąd pochodzi, czy z okręgiem małopolsko-świętokrzyskim, z którego uzyskał mandat do PE (startując z PiS). Podobnie niezrozumiały, wobec intensywnego promowania Ludwika Dorna jako kandydata partii na prezydenta stolicy, jest start w Warszawie Jacka Kurskiego. Najbardziej zawiedzeni będą jednak warszawscy wyborcy Kongresu Nowej Prawicy. Lider partii zamierza bowiem startować ze Śląska, gdzie ostatnio prowadził kampanię w wyborach uzupełniających do Senatu.

 

Źródło zdjęcia: https://www.facebook.com/epwarszawa/photos_stream

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...