Narzekanie nie takie tanie i nie dla wszystkich

Adam Kielar    2014-02-19 16:41:33

Uruchomiona w listopadzie ubiegłego roku miejska infolinia pod numerem telefonu 19115 razem z hasłem „Narzekaj! Zmieńmy Warszawę. Razem” miała zachęcić mieszkańców stolicy do zgłaszania problemów, z jakimi borykają się w Warszawie. Tymczasem „Gazeta Stołeczna” udowadnia, że samo skorzystanie z infolinii może być problemem – nie jest ona bynajmniej bezpłatna. Warszawscy Zieloni wskazują też na inne jej ograniczenia.

Cytowana przez „Stołeczną” pani Marta z Wawra przyznaje, że kilkukrotnie chciała zadzwonić na 19115 i nawet parę razy się to udało, jednak zawsze musiała czekać na konsultanta. W jednym wypadku trwało to nawet do 20 minut. – Co prawda zaraz po połączeniu słychać komunikat, że koszt rozmowy z miejską infolinią jest zgodny z taryfą operatora osoby dzwoniącej, ale do głowy by mi nie przyszło, że będzie mnie to kosztowało aż tyle – mówiła „Stołecznej”. Za taką rozmowę musiała zapłacić 35 zł!

Na stronie projektu Warszawa 19115 można znaleźć informację, że korzystanie z infolinii jest płatne. – Jesteśmy do Państwa dyspozycji 24 h przez 7 dni w tygodniu. Aby zgłosić interwencję lub uzyskać informację, proszę wybrać jeden z poniższych kanałów (koszt połączenia z numerem specjalnym 19115 jest zgodny z taryfą operatora osoby dzwoniącej) – czytamy w okienku po prawej stronie witryny warszawa19115.pl. Takiej informacji nie ma jednak na plakatach czy informacjach w autobusach.

Ratusz tłumaczy, że telefon to nie jedyny sposób, by zgłosić sprawę do Urzędu Miasta. – Skargę lub interwencję można też zgłosić bezpłatnie poprzez stronę internetową. Dodatkowo można ściągnąć aplikację na smartfon i dzięki temu zgłoszenie dotrze do ratusza bezpłatnie – powiedziała Agnieszka Kłąb, zastępca rzecznika Ratusza.

– Pomysł, by infolinia i to jeszcze służąca do zgłaszania spraw do urzędu była płatna przypomina sprzedawanie biletów do urzędu – mówi z kolei w rozmowie z "Polityką Warszawską" Maciej Białecki z Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, która mocno skrytykowała Ratusz za to, że infolinia okazała się płatna. – Absolutnie infolinia w Warszawie jest potrzebna, wydziały urzędu i zarządy są porozrzucane i byłoby dobrze, gdyby można było większość spraw załatwić przez telefon i Internet ale nie może to być płatne – przyznaje Białecki. Działacz WWS uważa, że miasto nie wykorzystało bardzo dobrego pomysłu, jakim było utworzenie linii 19115.

Białecki dodaje, że możliwość zgłaszania sprawy za pomocą aplikacji smartfonowej oraz przez Internet, nie wystarczy. – Nie chcę kategoryzować, ale tradycyjny telefon jest raczej dla osób starszych. Ze strony internetowej oraz aplikacji będą raczej korzystać ludzie młodsi i zamożniejsi, natomiast z telefonu prędzej emeryci i ludzie starsi – jak więc można im kazać za to płacić? – pyta przedstawiciel WWS.

WWS na swojej stronie zamieściła także apel do władz Warszawy. – Warszawska Wspólnota Samorządowa żąda natychmiastowego udostępnienia bezpłatnego numeru 19115 oraz pokrycia kosztów poniesionych dotychczas przez mieszkańców z budżetu miasta, na podstawie przedstawionych faktur-billingów w podobnym trybie, jak refinansowane są faktury mieszkańców za odbiór odpadów w związku z nieudanym wprowadzeniem reformy śmieciowej w Warszawie – czytamy w tym apelu.

Równie krytyczny wobec odpłatności za połączenia z infolinią 19115 jest radny Marcin Rzońca (Twój Ruch). – Uruchomiono tę linię w okresie referendalnym, by pokazać, że pani Prezydent jest dostępna. Nikt nie myślał tu o przyszłości Warszawiaków. To typowy, nieprzemyślany ruch polityczny jak na przykład Karta Warszawiaka – konstatuje radny Rzońca w rozmowie z "Polityką Warszawską".

Ratusz pod koniec stycznia opublikował statystyki za pierwsze dwa miesiące działania infolinii. – Projekt Warszawa 19115 ruszył 4 listopada 2013r. W dwa miesiące do centrum wpłynęło ponad 54 tys. zgłoszeń, w tym 7,8 tys. interwencji. Konsultanci codziennie przyjmują około 1000 próśb o informację lub interwencję. Większość zgłaszanych sprawy dotyczy komunikacji miejskiej, dróg, infrastruktury i śmieci. Mieszkańcy, chcąc się skontaktować z urzędem, najczęściej robią to dzwoniąc pod numer telefonu 19115 (47,7 tys.). Na drugim miejscu jest aplikacja mobilna (1,7 tys.), następnie zgłoszenia poprzez portal warszawa19115.pl (1,7 tys.) oraz chat i mail – czytamy w informacji na stronie Urzędu Miasta.

Problemy z aplikacją

To nie koniec kłopotów jakie ma projekt stołecznej infolinii. Zieloni w liście przesłanym do Marcina Wojdata, Sekretarza Miasta wskazują na duży problem jaki z aplikacją smartfonową Warszawa 19115 mają osoby niewidome oraz słabowidzące.

– Dostrzegamy problem dotyczący funkcjonalności aplikacji Warszawa 19115, która nie została dostosowana dla potrzeb osób niewidomych i niedowidzących. Jak informują nas osoby niedowidzące i niewidome, białe litery na pomarańczowym tle sprawiają, że aplikacja jest zupełnie nieczytelna, a jej niekompatybilność z syntezatorem mowy zupełnie wyklucza możliwość korzystania z niej przez tę grupę – czytamy w liście. Liderzy organizacji wzywają  władze miasta do szybkich konsultacji w tej kwestii. – Apelujemy do władz miasta o natychmiastowe przeprowadzenie konsultacji z osobami niewidomymi i niedowidzącymi w sprawie dostosowania aplikacji 19115 do ich potrzeb oraz o wprowadzenie trybu wysokiego kontrastu dla osób niedowidzących i dostosowania aplikacji do możliwości odczytu przez syntezator mowy – piszą w swoim liście przewodniczący warszawskiej organizacji Zielonych, Marcelina Zawisza i Marek Matczak.

***

Infolinia 19115 to w moim przekonaniu dobry pomysł. Możliwość dotarcia ze swoją sprawą czy też problemem do urzędników miejskich bez konieczności stania w długiej kolejce na pewno dla wielu osób staje się udogodnieniem. W żadnym jednak wypadku taka usługa nie powinna być płatna. Tym bardziej, że mieszkańcy zgłaszający nieprawidłowości w pewnym sensie wyręczają stołecznych urzędników.

Oczywiście, telefon to nie wszystko, mamy aplikację na urządzenia mobilne, stronę internetową czy e-mail. Jednak, mimo coraz powszechniejszego dostępu do Internetu, wiele osób wciąż woli polegać na tradycyjnych sposobach komunikacji, takimi jak właśnie telefon. Nie powinno się ich w takim razie dyskryminować, zmuszając do płacenia za kontakt z urzędnikami. Nie sposób więc nie zgodzić się w tej kwestii zarówno z Maciejem Białeckim z WWS, jak i radnym Rzońcą – to rzeczywiście trochę tak, jakby sprzedawać bilety do urzędu.

Źródła: Polityka Warszawska, gazeta.pl, um.warszawa.pl

Zobacz także:

Narzekaj i zmieniaj Warszawę – czyli nowa kampania Ratusza

Warszawiaku, masz problem? Dzwoń do Ratusza! 

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...