„Polityka Warszawska” umożliwia publikację wszystkim zainteresowanym, którym bliskie są polityczne sprawy stolicy. Dziś pierwszy gość na naszych łamach – Antoni Pomianowski, absolwent Instytutu Socjologii UW, specjalizuje się w problematyce samorządowej. Jeśli chcielibyście pójść w jego ślady i zadebiutować u nas prosimy o kontakt. „Polityka Warszawska” to nasz wspólny portal i nasza wspólna sprawa. Warszawska!

Z wizytami w radach dzielnic

Antoni Pomianowski    2013-05-22 17:57:27

Choć chyba każdy czytelnik „Polityki Warszawskiej” w pewnym stopniu interesuje się polityką miejską, prawdopodobnie niewielu było kiedykolwiek na sesji rady dzielnicy. A nawet jeżeli ktoś już się wybrał, to z pewnością na sesję swojej własnej dzielnicy, bo po co właściwie miałby iść gdzie indziej? Nie będę ukrywał, że ze mną było podobnie – aż do momentu, gdy zmieniła to praca naukowa, którą przygotowuję. Głównym jej elementem jest badanie ankietowe wśród radnych wybranych dzielnic warszawskich. W związku z tym postanowiłem „ruszyć w teren” i odwiedzić ich w trakcie pracy – czyli podczas sesji rady dzielnicy. Niniejszy opis jest zbiorem moich subiektywnych doświadczeń z punktu widzenia zewnętrznego obserwatora. Mam nadzieję, że da Wam ono nieco odmienne, bo bardziej praktyczne, spojrzenie na funkcjonowanie rad dzielnic.

Pragnę jeszcze na wstępie podkreślić, że ten tekst nie będzie zawierał żadnych informacji pochodzących z przeprowadzonego przeze mnie badania. Nie będę też nikogo opisywał personalnie, bo jego celem jest oddanie ogólnej atmosfery panującej w danej dzielnicy, a nie ukazywanie kogokolwiek w złym lub dobrym świetle. Dodam też, że we wszystkich wymienionych dzielnicach bez przeszkód umożliwiono mi przeprowadzenie badania, a pracownicy biur obsługi rady byli tu bardzo pomocni i życzliwi. Taka postawa radnych oraz urzędników powinna nas cieszyć, ponieważ współpraca polityków z naukowcami i dziennikarzami jest jednym z filarów demokracji.

Dotychczas miałem okazję wybrać się na sesję rady Ursynowa, Mokotowa, Woli, Bemowa, Włoch, Ursusa oraz Rembertowa, w planach mam jeszcze wizytę na Pradze-Północ. Tu już na wstępie muszę wielce pochwalić Wolę, która ma ustalony harmonogram sesji aż do wakacji. Niestety inne dzielnice o terminie sesji informują w BIP (Biuletyn Informacji Publicznej – dostępny w Internecie) dość późno, czasem na kilka dni przed sesją. To może zniechęcić część mieszkańców, którzy chcieliby przybyć, bo tylko najbardziej zadeklarowanym będzie się chciało codziennie sprawdzać BIP w nadziei, że wreszcie pojawi się tam data najbliższych obrad.

Swoje wizyty odbywałem w drugiej połowie marca (za wyjątkiem Włoch), czyli tuż po uchwaleniu przez Radę m.st. Warszawy opłat za wywóz śmieci. W związku z tym na większości rad był to temat przewodni, wzbudzający wiele emocji. Warto mieć to na uwadze, bo niewątpliwe jest, że bieżące wydarzenia mają bezpośredni wpływ na atmosferę każdej sesji. Aby przekonać się jacy tak naprawdę są Wasi radni najlepiej samemu wybrać się na najbliższą (albo którąkolwiek inną) sesję. I warto wiedzieć że jako mieszkańcy macie do tego pełne prawo!

Serdecznie zapraszam do śledzenia kolejnych części artykułu! Dziś dzielnica, w której mieszkam od lat.

Ursynów

Swoją podróż rozpocząłem od mojej dzielnicy „macierzystej” czyli od Ursynowa.  Ratusz tej dzielnicy nie ma jeszcze 6 lat, przez co już na wstępie wita nas ładne, nowoczesne wnętrze i przestronna sala konferencyjna. Od razu widać, że została urządzona w stylu naśladującym konferencje biznesowe, z tłem prezydium pełnym wielkich „znaków towarowych” dzielnicy. Co jednak ciekawe, radni są porozsadzani w ławkach ustawionych w rzędach naprzeciwko prezydium znajdującego się na podwyższeniu – najwyraźniej szkolny dryg jest uniwersalny w każdym wieku.

Przybywając kwadrans przed rozpoczęciem sesji natknąłem się na komisję (szczerze mówiąc nie pamiętam jaką) żywiołowo obradującą. Zająłem więc spokojnie miejsce w części dla publiczności, położonej na krańcu sali przeciwległym do prezydium. Miejsc było tam bardzo wiele, z czego większość pozostała pusta, ale z ursynowscy urzędnicy nie dadzą się zaskoczyć niespodziewanym tłumem mieszkańców na sesji.

Na Ursynowie, jak to na południu bywa, nie przywiązuje się wielkiej wagi do punktualności, stawiając spokój ciała i ducha na pierwszym miejscu. Tuż przed teoretyczną godziną rozpoczęcia radni zaczęli się powoli zbierać na sali, a komisja w pośpiechu kończyła swe obrady. Zbierali się tak jeszcze przez dobre kilkanaście minut, gdy powoli zaczęto ich prosić o zajmowanie miejsc. Na szczęście krzesła były wygodne i to półgodzinne czekanie nie dało mi się tak we znaki. Przed rozpoczęciem sesji zostałem poproszony o rozdanie moich ankiet i sesja wreszcie się rozpoczęła.

Jej przebieg był nad wyraz spokojny, paru spóźnionych radnych nie zdążyło jeszcze dotrzeć, gdy z mównicy rozpoczęły się sprawozdania. Najwyraźniej nie były szczególnie sensacyjne, bo radni nie wykazywali przesadnego nimi zainteresowania. Co prawda po sprawozdaniu burmistrza opozycja dzielnicowa skorzystała z okazji do wyrażenia swojej wątpliwości wobec jednego z wniosków, jednak nawet to odbyło się w dość spokojnej, a wręcz beznamiętnej atmosferze.

Sesja rady dzielnicy Ursynów jest na żywo transmitowana w Internecie, można ją także obejrzeć później. Zastanawia mnie czy to właśnie pilne oko kamery nagrywające każdą wypowiedź temperuje charaktery radnych? A może po prostu na Ursynowie ludzie są bardziej wyluzowani? Niewykluczone też, że po prostu trafiłem na zły moment – niestety ze względu na goniące terminy doczekałem do przerwy i musiałem opuścić salę. Jednak na publiczności została pokaźna grupa osób (kombatantów?) związanych z organizacją ursynowskiego Dnia Cichociemnych, a także paru innych gości, wśród nich jeden z posłów.

Wrażenie spokoju i ładu, jakie wyniosłem z sesji rady Ursynowa miało wkrótce zostać zweryfikowane przez znacznie bardziej impulsywne rady. Jeżeli jesteście ciekawi moich dalszych przygód, zapraszam na kolejne części z serii „Z wizytami w dzielnicach”! Chciałbym też jeszcze raz podziękować przewodniczącemu rady dz. Ursynów oraz osobom z biura obsługi rady za pomoc w przeprowadzeniu badania, bez nich z pewnością nie udałoby mi się go prawidłowo zrealizować.

 

Antoni Pomianowski – Warszawiak z przedwojennymi korzeniami wśród znanych stołecznych cukierników. Od wielu lat mieszkaniec Ursynowa. Absolwent Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, na którym specjalizował się w tematyce samorządowej i usilnie stara się skończyć pracę magisterską o warszawskim samorządzie. Zawodowo menedżer kultury, specjalizujący się w muzyce folkowej i etnicznej z całego świata. Zapalony podróżnik, który mimo odwiedzenia już pięciu kontynentów, zawsze wraca do Warszawy i ani myśli się z niej wyprowadzać.

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...