Grozi nam STRAJK komunikacji miejskiej w stolicy

Daniel Nowak    2013-05-23 21:44:01

LVI sesja Rady m.st. Warszawy, choć z założenia zwyczajna, poświęcona była kilku nadzwyczaj istotnym dla warszawiaków sprawom. Jeśliby wagę tych problemów mierzyć liczbą zgromadzonych gości, jednym z ważniejszych punktów w porządku obrad była sprawa zniżek pracowników stołecznej komunikacji miejskiej. Licznie przybyli na sesję kierowcy i motorniczy wraz z rodzinami i sympatykami przysłuchiwali się debacie radnych, niejednokrotnie samemu głośno artykułując swoje postulaty.

Rada rozpoczęła się tradycyjnie – przedstawieniem propozycji zmian w porządku obrad. Sebastian Wierzbicki z SLD chciał zdjąć z porządku obrad projekt uchwały Rady m. st. Warszawy w sprawie ustalenia ulg za usługi przewozowe środkami lokalnego transportu zbiorowego m. st. Warszawy. Według SLD sposób zniesienia ulg nie był wystarczająco konsultowany. Wiceprzewodniczący Wierzbicki proponował, żeby Rada nie obradowała nad zmianami, zanim przedsiębiorstwa nie dogadają się ze związkowcami. Wniosek radnego Wierzbickiego wywołał gorący entuzjazm wśród związkowców. Prawo i Sprawiedliwość poparło wniosek SLD. Według przewodniczącego Wąsika rada nie może zajmować się uchwałą, wobec której jest tyle wątpliwości głównie w kwestii prognoz przychodów. Maciej Maciejowski w imieniu Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej podziękował klubowi SLD za wniosek, a PiSowi za jego poparcie. Zaapelował też do SLD i PiS o poparcie dla wniosku WWS o referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz, o czym pisaliśmy wcześniej. Za każdym razem gdy Maciejowski wzywał do odwołania urzędującej Prezydent związkowcy gorąco wiwatowali.

Autopoprawki vs. propozycje opozycji

O 10:28 po krótkiej przerwie Rada Warszawy odrzuciła wniosek o usunięcie z porządku obrad projektu o zmianie ulg na przejazdy komunikacją miejską. Rozpoczęła się dyskusja, która trwała ponad 3 godziny. Mieczysław Reksnis, dyrektor Biura Drogownictwa i Komunikacji, argumentował, że ograniczenia w ulgach są koniecznie, ponieważ aktualnie wpływy z biletów pokrywają niecałe 33% kosztów transportu publicznego. Przedstawił również serię autopoprawek, które miałyby zadowolić stronę związkową i obywateli. Zniżki miałyby obejmować pracowników komunikacji miejskiej korzystających z komunikacji w godzinach pracy oraz doktorantów (50%), którzy nie ukończyli 30 roku życia. Według pierwotnych wyliczeń zmiany z tytułu zniesienia ulg miałyby przynieść budżetowi miasta przychody rzędu 37 milionów złotych. Po zmianach przychody miałyby być niższe o 3 miliony złotych. Radny Bitner z popierającej projekt Platformy zapewniał – Chcemy, żeby ta sprawa była regulowana w umowach pracy, a nie przez radę miasta. Radni Platformy chcieli porozumieć się ze związkowcami i rozwiązać to jako dialog związków z przedsiębiorstwami. Możemy państwu obiecać, że będziemy monitorować te rozmowy. Chcemy, żeby sprawa była rozwiązana polubownie.

Z propozycjami władz miasta nie zgadzała się opozycja. Radny Krajewski (PiS) był oburzony, że tak szerokie autopoprawki nie trafiły na komisję infrastruktury i nie zostały wcześniej przedstawione wszystkim radnym. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości podnosili argumenty, że od czasu drastycznych podwyżek biletów spada liczba sprzedawanych biletów, a w konsekwencji wpływy z tego tytułu do budżetu. Ich zdaniem wprowadzane zmiany również przyczyniłyby się do zwiększenia liczby pasażerów jeżdżących na gapę. Oburzony zachowaniem Rady i władz miasta był również Maciej Wąsik – Na początku chciałbym wyrazić oburzenie na to, w jaki sposób traktujemy osoby, które przyszły na Radę. Wprowadzanie niezrozumiałych przerw i opóźnień jest wyrazem braku szacunku do zgromadzonych tu mieszkańców. Jestem zdumiony, że nie ma z nami na sali Pani Prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, która jest odpowiedzialna za całe to zamieszanie. Pani Prezydent nawet nie wie, że dziś jest Rada Miasta. Czym prędzej po sesji pobiegnę i złożę podpis pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Złożył też kilka poprawek dotyczących między innymi: utrzymania darmowych przejazdów dla pracowników oraz ich dzieci do 20 roku życia, bezpłatnych przejazdów dla dzieci z rodzin z trójką (a nie czwórką) dzieci, bezpłatnych przejazdów tylko dla umundurowanych funkcjonariuszy policji. Zaproponował również, żeby zniżka na komunikację dla doktorantów dotyczyła tylko studentów dziennych studiów doktoranckich.

Także stołeczne SLD złożyło własne propozycje postulując m. in. zryczałtowaną opłatę 50 zł rocznie za bezpłatne przejazdy dla małżonków i dzieci pracowników komunikacji. – Wszyscy wiedzą, że 37 milionów to farsa. Myślicie, że wszyscy, którym odbierzecie zniżki pobiegną i kupią bilety?­ – pytał retorycznie radnych Platformy Sebastian Wierzbicki.

Groźba strajku

Obydwa opozycyjne kluby tj. SLD oraz PiS domagały się odesłania projektu uchwał do komisji infrastruktury. Platforma Obywatelska ma jednak bezpieczną większość w radzie. Wniosek o wysłanie projektu do dalszych prac w komisji został odrzucony, tak samo jak wszystkie poprawki klubów opozycyjnych. Ani jeden radny Platformy Obywatelskiej się nie wyłamał.

Całą sprawę zakończyło głosowanie imienne nad przyjęciem projektu uchwały. Wynik był do przewidzenia. Rada głosami radnych Platformy, przy sprzeciwie wszystkich obecnych radnych opozycji, przyjęła projekt. Zgromadzeni na widowni związkowcy nie kryli oburzenia. „Spotkamy się na ulicy!” „To już wasz koniec!” „Strajk!” „Pudelki na smyczy Pani Prezydent!” – krzyczeli w kierunku radnych Platformy Obywatelskiej.

Zapytany przez nas pracownik warszawskiej komunikacji opowiadał – To skandal i hańba! Jeżeli oni tak chcą, to zobaczymy co zrobią jak całe miasto stanie! To nie jest tak, że my nie chcemy rozmawiać. To Platforma Obywatelska nie chce rozmawiać! – denerwował się. Wszystko wskazuje na to, że związkowcy są w pełni zdeterminowani w walce o swoje przywileje.

W naszym poprzednim artykule o planowanych zmianach w systemie zniżek na przejazdy komunikacją miejską przywoływaliśmy argumenty obydwu stron. Ratusz z jednej oraz związkowcy i popierający ich radni opozycji z drugiej strony, wydają się stać twardo na swoich stanowiskach. W całej sprawie najbardziej zdziwiła nas postawa PO podczas kluczowego głosowania. Przyjmując wniosek opozycji o skierowanie projektu do komisji, rządząca stolicą partia zyskałaby tak cenny teraz dla niej czas na podjęcie rozmów ze związkowcami i próbę polubownego rozwiązanie sporu. Idąc na otwarte starcie i konfrontację ze związkowcami, choć kierowana racjonalnym dążeniem do podreperowania budżetu miasta, Platforma otworzyła sobie kolejny front. Do perspektywy śmieciowego chaosu i przeciągających się kłopotów związanych z budową metra, radni PO dodali dziś zagrożenie paraliżem komunikacyjnym stolicy. Trochę dużo, jak na jedno lato. Zwłaszcza, gdy opozycja wydaje się jednoczyć wokół pomysłu odsunięcia w drodze referendum prezydent stolicy – Hanny Gronkiewicz-Waltz.

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...