Zielone problemy Bemowa nadal nierozwiązane

Karolina Wiśniewska    2014-03-26 21:00:56

Kilka tygodni temu „Polityka Warszawska” opisywała problem wycinki drzew na terenie jednego z najstarszych warszawskich fortów – Fortu Chrzanów na Bemowie. Od tego czasu nieugięci w walce o zachowanie zieleni mieszkańcy domagali się odebrania malowniczego terenu z rąk odpowiedzialnego za wycinkę dewelopera. Ze strony Urzędu Dzielnicy i samego Jarosława Dąbrowskiego padła deklaracja dająca cień szansy na powodzenie lokalnej inicjatywy. Poza słowami żadne kroki nie zostały jednak podjęte. Mieszkańcy niepokoją się i zadają pytanie: realna chęć pomocy czy zwyczajna „gra pozorów”?

Fort Chrzanów to niezwykle malowniczy, najlepiej zachowany fort w stolicy, wpisany do rejestru zabytków. Jego właścicielem jest deweloperska spółka MAK DOM, która wykupiła teren z rąk Urzędu Dzielnicy. Od tego momentu wycięto tam ponad 200 drzew. Wszystko za zgodą Stołecznego Konserwatora Zabytków i bez najmniejszych konsekwencji dla developera (sprawę opisywaliśmy dokładnie w artykule „Zielone Problemy Bemowa”). Niejednokrotnie mieszkańcy Bemowa (w tym szczególnie pobliskiej wspólnoty mieszkaniowej o tej samej nazwie: Fort Chrzanów) podejmowali liczne działania zmierzające do wyjaśnienia sprawy i nałożenia na dewastatorów przyrody jakichkolwiek sankcji. Postulowali również o wdrożenie postępowania ws. uchylenia umowy użytkowania wieczystego ze spółką MAK DOM. Skoro deweloper nie potrafi należycie zadbać o zabytkowy teren, do czego się przecież zobowiązał, powinien stracić do niego uprawnienia – przekonywali.

Gdzie jest wniosek?

Ponad miesiąc temu (20 lutego) na antenie Radia dla Ciebie wiceprezydent Warszawy i jednocześnie były burmistrz Bemowa Jarosław Dąbrowski oświadczył, że miasto skierowało wniosek o unieważnienie umowy wieczystego użytkowania. Firma MAK DOM nie wywiązała się ze zobowiązań zawartych w tejże umowie – oświadczył – teraz sprawą zajmie się sąd. Stanowisko wiceprezydenta potwierdził (również na antenie RDC) cztery dni później rzecznik dzielnicy Marcin Gruza. Wydawać by się mogło, iż po kilku tygodniach starania mieszkańców w końcu zostały docenione. W walce o tereny ZIELONE pojawiło się ZIELONE światło, które dawało realną szansę na odzyskanie i ochronę Fortu Chrzanów. Po oficjalnej deklaracji lokalni działacze postanowili sprawdzić, na jakim etapie jest sprawa. Wystosowali do Ratusza odpowiednie zapytanie, po czym dowiedzieli się, że... pozew nie został jeszcze opracowany.

Jarosław Dąbrowski przyznaje, że zbyt pochopnie zawiadomił o złożonym wniosku – taka informacja do mnie dotarła, byłem przekonany, że jest sprawdzona, a pozew powstał – przyznaje w rozmowie z „Polityką Warszawską. Jako burmistrz Bemowa wielokrotnie zwracałem się do BGN-u (Biuro Gospodarki Nieruchomościami – dop. red.) o rozwiązanie tej sprawy i myślę, że niebawem ten wniosek fizycznie zostanie skonstruowany i uda nam się odebrać fort deweloperowi – dodaje i zapewnia, że osobiście dopilnuje problemu. 

A gdyby tak do słów dodać czyny...

Trudno uciec od pytania, na ile wiarygodne są oświadczenia składane przez przedstawicieli bemowskich władz, które zapewne czują już na swych barkach oddech zbliżających się wyborów samorządowych. Zadeklarowanie czegokolwiek nie jest żadną sztuką, w przeciwieństwie do realnie podejmowanych działań. Minęło kilka tygodni, a sprawa Fortu Chrzanów – jak widać – nadal tkwi w tym samym miejscu, choć ze słów włodarzy wynika coś zgoła innego. Mieszkańcy Bemowa oczekują od swych przedstawicieli, aby reagowali na ich problemy, działali sprawnie, ale również rzetelnie, odpowiedzialnie i efektywnie, do czego czasem można mieć pewne zastrzeżenia. Jako przykład przywołują w swych wypowiedziach szlachetne i mocno promowane przez dzielnicę akcje sadzenia drzew. Pomysł świetny, lecz co z tego, skoro drzewa nie są potem podlewane, pielęgnowane i w efekcie zostają po nich tylko tabliczki? – pytają.

Przedstawiciele bemowskiej społeczności wiele razy udowadniali, że są szczególnie zaangażowani w bieżące lokalne problemy. Są również dociekliwi i nie da się ukryć, że lubią patrzeć swych przedstawicielom na ręce. Władze dzielnicy mają zatem pecha, bo jeśli chcą działać jedynie „pozornie”, powinni mieć świadomość, że zostaną z tego rozliczeni i w efekcie wszelkie sprawy, które – zgodnie z obietnicą – miały zostać zrealizowane, a nie zostały mogą się niektórym odbić przysłowiową czkawką. 

 

Zdjęcie: PolitykaWarszawska.pl

 

ZOBACZ TAKŻE:

Zielone problemy Bemowa

Dąbrowski (PO): Pod rządami PO Warszawa idzie w dobrym kierunku

Wola: Walka o Zielone Odolany

 
 
Komentarze do artykułu
Najnowsze w serwisie
Ratusz
2017-08-18 18:54:47
Ponad siedem tysięcy złotych - tyle zapłacą stołeczni urzędnicy za "konsul...
Białołęka
2017-05-25 17:35:54
Już w najbliższą sobotę, z okazji Dnia Matki, odbędzie się Białołęcki B...
Ratusz
2017-05-23 06:17:21
Od 1 czerwca wejdzie w życie nowa taryfa biletowa ZTM. Spadną ceny biletów dw...
Rozmaitości
2017-05-19 06:29:31
Budynek przy plaży obok Stadionu Narodowego (Poniatówce) od czerwca znów będ...
Żoliborz
2017-05-13 17:24:10
W sobotę wreszcie odsłonięty został pomnik Rotmistrza Witolda Pileckiego. W ...
Ratusz
2017-05-12 15:32:28
Ratusz ogłosił w piątek, że od września przedszkola w Warszawie będą bezp...
Mozaika polityczna
2017-05-11 15:54:43
Czwartek przyniósł nowe fakty w sprawie reprywatyzacji. Centralne Biuro Antyko...
Ratusz
2017-05-09 19:56:17
Stowarzyszenie Republikanie opublikowało na swoich stronach Mapę Wydatków War...
Ratusz
2017-05-08 19:46:51
Władze Warszawy chcą zachęcić do udziału w tworzeniu miejskiej zieleni. Zap...
Mozaika polityczna
2017-04-10 17:54:32
Głośno dyskutowanym tematem w poniedziałkowej dyskusji o sprawach politycznyc...